| |
inwestycje.rzeszow.pl forum rzeszowskich inwestycji |
 |
Newsy - Parkowanie w Rzeszowie
voy - Nie Lis 18, 2007 2:31 pm Temat postu: Parkowanie w Rzeszowie
Delikwent jak gdyby nigdy nic zaparkował sobie na środku ulicy.
klient - Nie Lis 18, 2007 5:15 pm
voy, po pierwsze zamazac trzeba było tablice!! ,po drugie może sie zepsuło ?? a że ludzie sa tak zyczliwi to poprostu zostawił je na srodku ??
voy - Nie Lis 18, 2007 5:25 pm
Możliwe, ale ja tam nie widziałem nikogo, kto by się przy poldku kręcił.
Rzeszoviak - Wto Lis 20, 2007 12:13 pm
Klimaty jak w Turcji powoli albo na Ukrainie. Też zauważyłem ostatnio pogorszenie w kulturze na drodze, która i tak nie była najlepsza. Jadąc samochodem po mieście często widze jak ludzie przejeżdzają już nie na żółtym co jest normą a na czerwonym świetle co jest dla mnie zgrozą i głupotą. O parkowaniu w mieście to by można książkę napisać bo nieraz stają w takich miejscach, że nawet bym nie pomyślał, że można tam stanąć.
PS. Może czas znów wprowadzić strefe płatnego parkowania w śródmieściu?
Ole - Pią Gru 07, 2007 11:57 am
Widocznie naoglądali się w tvnturbo że w warszawie przejeżdża się na 3 fazie żółtego światła.
agatta - Pon Lut 25, 2008 12:48 pm
Śmiesznie to wygląda
looky - Pon Maj 26, 2008 5:25 pm
| Cytat: | | Tak się teraz parkuje w Rzeszowie |
Nie prawda, bo tak:
White Tigger - Pon Maj 26, 2008 6:42 pm
looky, jak już zrobiłeś fotkę, to teraz przeparkuj furę, bo Ci gliny wlepią mandat
lary - Pon Maj 26, 2008 10:03 pm
Powiem tak: Nadal się będzie parkowac w podobny sposób bo w Rzeszowie miejscami żywcem nie ma gdzie stanąć więc co mają zrobic ci biedni ludzie?? Pewnie mnie zaraz voy skarci ze autobusy itd, ale w tym rzecz, że mentalności ludzi nie zmienisz ot tak. i puki co jest i będzie wygodniej autem niż czymkolwiek innym dostac się w miejsce docelowe.
Rzeszoviak - Pon Maj 26, 2008 10:07 pm
| lary napisał/a: | | Powiem tak: Nadal się będzie parkowac w podobny sposób bo w Rzeszowie miejscami żywcem nie ma gdzie stanąć więc co mają zrobic ci biedni ludzie?? Pewnie mnie zaraz voy skarci ze autobusy itd, ale w tym rzecz, że mentalności ludzi nie zmienisz ot tak. i puki co jest i będzie wygodniej autem niż czymkolwiek innym dostac się w miejsce docelowe. |
1. wprowadzic platne strefy parkowania od razu za przeproszeniem buraczki beda parkowac gdzies na duzych parkingach bo bedzie im szkoda 2 zl za parkowanie...
lary - Pon Maj 26, 2008 10:20 pm
Wtedy będą stawać w innych jeszcze bardziej nieobliczalnych miejscach tuz przed strefami parkowania
swiety - Pon Maj 26, 2008 10:27 pm
Dokladnie lary ma racja.
Ja osobiscie chociaz nie wiem jaka mielibysmy komunikacje i tak bede jezdzil autem - to pewne rodzaju luksus i wiele osob z tego nei zrezygnuje - wrecz bedzie coraz wiecej.
To co teraz dzieje sie w Rzeszowie to istna tragedia , wystarczy przejsc sie po centrum okolo poludnia. Wszedzie AUTA !!!! Na chodnikach, trawnikach - > WSZEDZIE!!
Nie nalezy tez winic kierowców- bo w ostatnim czasie liczba aut wzosła o kilka tysiecy ... a miejsc parkingowych nowy ? 100-200??
Wg powinni zamknac kilka ulic w centrum i wybudowac parking gdzies przy Szopena czy gdzies indziej blisko centrum.
Inny sposob to wyprowadzenia z scisłego centrum roznego rodzaju urzedów itd. Co to za urzad gdzies miejsc jest do zaparkowania 50 a chetnych kilkaset dziennie...
marqez - Pon Maj 26, 2008 10:31 pm
Rzeszoviak, przegiąłeś z tymi buraczkami.
Na tym forum nie ma miejsca na tego typu epitety.
Owszem, o mentalności warto rozmawiać, ale nie na poziomie braci K.
voy - Pon Maj 26, 2008 11:08 pm
Dochodzę do wniosku, że bez dużych parkingów poziomowych się nie obędzie. O płatnej strefie parkowania nie muszę wspominać - to oczywiste. No i zweryfikowanie (czyli w wielu przypadkach ograniczenie) miejsc parkingowych wewnątrz ringu. Żyjemy w cywilizowanym kraju, to i sfera ruchu samochodowego powinna być cywilizowana, ujarzmiona, pod kontrolą. Auta na specjalne parkingi, część aut do centrum ale w granicach zdrowego rozsądku. Wszystko to przy odpowiednich opłatach i dobrym dostępie do alternatyw w postaci zbiorkomu i sieci ścieżek rowerowych.
Poi2on - Wto Maj 27, 2008 12:56 am
| Rzeszoviak napisał/a: | | lary napisał/a: | | Powiem tak: Nadal się będzie parkowac w podobny sposób bo w Rzeszowie miejscami żywcem nie ma gdzie stanąć więc co mają zrobic ci biedni ludzie?? Pewnie mnie zaraz voy skarci ze autobusy itd, ale w tym rzecz, że mentalności ludzi nie zmienisz ot tak. i puki co jest i będzie wygodniej autem niż czymkolwiek innym dostac się w miejsce docelowe. |
1. wprowadzic platne strefy parkowania od razu za przeproszeniem buraczki beda parkowac gdzies na duzych parkingach bo bedzie im szkoda 2 zl za parkowanie... |
JAKIE PLATNE STREFY?! Przeciez platna strefa nie zwiększa ilości miejsc parkongowych, a trzeba gdzieś samochód zaparkować. Głupie gadanie które do nieczego nie prowadzi.
A buraczek to conajwyżej Cie stworzył =]
pixeolo - Wto Maj 27, 2008 1:01 am
Płatna strefa ogranicza ilość samochodów w centrum, co powoduje, że jest więcej wolnych miejsc parkingowych. (teoretycznie).
White Tigger - Wto Maj 27, 2008 8:09 am
A mniej miejsc na obrzeżach strefy...
Płatna strefa wymusza powołanie firmy do ściągania opłat i wymusza zwiększenie nakładów na straż miejską. która przerobi się na straż parkingową... To nie są tylko jednorazowe pieniądze (na parkometry i takie tam), tylko comiesięczna pensja dla nawet 100 osób! Po co to wydawać? Bo nie łudźcie się, że wszystkie koszty pokryją wpływy z opłat. Najlepiej będzie wybudować wielkie wielopoziomowe parkingi przy udziale kapitału UE lub w ramach offsetu za jakieś inwestycje i zamknąć kilka ulic w Śródmieściu. W moim temacie o MPZP tygrysa przedstawiłem koncepcję jak to zorganizować. Ale trzeba zacząć od postawienia parkingów.
andree - Wto Maj 27, 2008 9:23 am
| White Tigger napisał/a: | A mniej miejsc na obrzeżach strefy...
Płatna strefa wymusza powołanie firmy do ściągania opłat i wymusza zwiększenie nakładów na straż miejską. która przerobi się na straż parkingową... To nie są tylko jednorazowe pieniądze (na parkometry i takie tam), tylko comiesięczna pensja dla nawet 100 osób! Po co to wydawać? Bo nie łudźcie się, że wszystkie koszty pokryją wpływy z opłat. Najlepiej będzie wybudować wielkie wielopoziomowe parkingi przy udziale kapitału UE lub w ramach offsetu za jakieś inwestycje i zamknąć kilka ulic w Śródmieściu. W moim temacie o MPZP tygrysa przedstawiłem koncepcję jak to zorganizować. Ale trzeba zacząć od postawienia parkingów. |
straż miejska nie musi się przerabiać na straż parkingową bo nią są od samego początku istnienia
voy - Wto Maj 27, 2008 11:16 am
Jest kilka sposobów, ale myślę że to co mówi Tygrys też jest rozsądne. Jest to sposób do osiągnięcia jakiejś kultury parkowania i wjeżdżania własnym autem. A żeby nie utrudniać życia tym, którzy w centrum mieszkają, można im ustalić abonament miesięczny czy roczny na miejsce na parkingu przy ringu na preferencyjnych warunkach. Bardzo ważne jest też, żeby ktoś w centrum mieszkał. Żeby tam stale przebywali ludzie, żeby nie było wyludnienia.
White Tigger - Wto Maj 27, 2008 11:43 am
Wiesz - ja bym te wielkie parkingi zrobił bezpłatne. Ale można namówić mieszkańców Śródmieścia, że ostatnie piętra będą strzeżone i oni będą mieli bezpłatne strzeżone parkowanie
klucha - Wto Maj 27, 2008 2:12 pm
Hehe, no raczej na bezpłatne parkingi nie ma szans, przecież jakoś trzeba by je utrzymać.
White Tigger - Wto Maj 27, 2008 2:27 pm
To jest to samo co utrzymanie ulic wraz z ich oświetleniem, na których teraz się parkuje. Te same koszty i pokrywa je miasto
voy - Wto Maj 27, 2008 3:08 pm
Centrum jest zbyt drogie, by marnować miejsce na darmowe parkowanie. Miejsce trzeba oszczędzać, a jeżeli ktoś chce zajmować ten kawał to powinno go być na to stać. Wątpie też, by centrum kiedykolwiek pomieściło wszystkich zainteresowanych. Dlatego płatne parkowanie to rozwiązanie, którego raczej nie da się uniknąć przy przywracaniu centrum ludziom.
Centrum dla ludzi, kilka płatnych parkingów do samochodów - to kompromisowe rozwiązanie.
White Tigger - Wto Maj 27, 2008 4:22 pm
voy, musisz zrozumieć, ze wprowadzenie opłat za parkowanie to nie jest rozwiązanie. Jak tylko skończy się strefa parkowania płatnego, to w tym miejscu zaczną się obsiadywania przez samochody wszelkich chodników, trawników i jeszcze ulic. Po co to nam? Do tego dochodzi całe zbędne zarządzanie opłatami. Masakra. Co chcesz w ten sposób rozwiązać?
Tylko i wyłącznie wielkie wielopoziomowe bezpłatne parkingi, zakazy wjazdu do Śródmieścia i zakazy parkowania w innych miejscach pozwolą na zorganizowane przebywanie samochodów we właściwych miejscach, bez żadnych patologii wywoływanych brakiem chęci do płacenia opłat
voy - Wto Maj 27, 2008 4:45 pm
A jak będzie bezpłatne parkowanie to myślisz, że nie będą stawać na trawnikach i chodnikach? Tym bardziej - czytałem, że w jakimś mieście powstał specjalny parking, ale mało kto tam wjeżdża bo kierowcom jest "daleko" - i dalej zastawiają ulice.
Od pilnowania porządku jest straż miejska.
klient - Wto Maj 27, 2008 5:27 pm
Straz miejska to ma gdzies kto i jak parkuje, parkingi były sa i beda tyle ze te co teraz sa to sa za MAŁE i je trzeba powiekszyc aby nie zastawiac dla nie licznych pieszych chodników
klucha - Wto Maj 27, 2008 6:07 pm
Nielicznych pieszych? W centrum miasta piesi jednak są dosyć liczni .
White Tigger - Wto Maj 27, 2008 6:24 pm
Na poważnie odsyłam Was do mojej propozycji:
http://inwestycje.rzeszow...t=1407&start=63
Nie ma mowy o małych parkingach i o dużej odległości od celu. Śmiem twierdzić nawet, że te parkingi wchodzą bardziej w planowaną strefę zakazu ruchu samochodów, niż tradycyjne miejsca przy ulicach zlokalizowanych poza tą strefą. Mało kto chce skomentować moją propozycję, tak jakby była już idealna, a zapewne tak nie jest
Do tych moich propozycji dorobię kilka wizualek i wyślę to do UMRZ Kiedyś na pewno... Może w wakacje, więc póki jest czas proszę o konstruktywną krytykę
voy - Sro Cze 04, 2008 3:04 pm
http://www.youtube.com/wa...t=616850&page=6
Muahahahaha
Aero - Sro Cze 04, 2008 3:16 pm
hahahahhaha No to panowie kiedy umawiamy się na miasto robić porządek
klucha - Sro Cze 04, 2008 3:21 pm
No chłopaki jaja mają, nie ma co .
lary - Sro Cze 04, 2008 3:24 pm
voy niby wszystko fajnie i akcja jak najbardziej uzasadniona, ale oni powinni za takie coś odpowiedzieć! Jakby mi ktoś coś takiego zrobił i bym go dopadł... to ojojoj
i powiem Ci tak: chcesz walczyć z samochodami w centrum i w całym mieście? To zapewnij im odpowiednią ilośc miejsc parkingowych. Bo innej opcji nie ma i tłumaczenie że tramwaje autobusy itd jest całkiem bez sensu.
A swoją drogą zobaczymy jak te ziomki będą parkować jak sie dorobią rodzinki i samochodu??
voy - Sro Cze 04, 2008 3:26 pm
A czy ja coś mówię, ja się z tego pomysłu głośno śmieje tylko
Ja wiem, że to jest wandalizm, ale praktyka pokazuje, że kierowców inaczej jak metodami radykalnymi nie nauczysz parkować
pixeolo - Sro Cze 04, 2008 3:28 pm
Malowanie pojazdu jest mniej więcej tak samo legalne jak parkowanie na chodniku nie zostawiając 1.5 wolnej przestrzeni. Właściciele aut mogą mieć pretensje wyłącznie do siebie.
lary - Sro Cze 04, 2008 3:35 pm
To tak jakby ktoś Ci sprzedał tube albo przynajmniej podarł ubranie za to że przechodzisz w niedozwolonym miejscu przez ulice i Ty zrobiłeś to bezprawnie i on
ja osobiście tez nie pochwalam takiego i sam sie staram nie zastawiać chodnika ale trochę radykalne te środki...
No chyba że to coś da sie zmyć i obędzie się bez wizyty u lakiernika bo ta pochłonie czasem i całą wypłate
klucha - Sro Cze 04, 2008 3:37 pm
Jeżeli byli inteligentni to użyli takiej farby, którą łatwo będzie zmyć. Dzięki temu nie narażą się na jakieś poważne konsekwencje a efekt jest i tak przedni .
Aero - Sro Cze 04, 2008 5:05 pm
Konsekwencji nie będzie bo nikt nie wiem kto to zrobił Myśle że ich hasło przewodnie to "po trupach do celu" i ten cel osiągną. Jakby mi tak pomalowali auto to bym łaciną sypał ALE już bym na drugi raz pamiętał
Poi2on - Sro Cze 04, 2008 6:44 pm
| voy napisał/a: | http://www.youtube.com/watch?v=v3IEJzciW-U&eurl=http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=616850&page=6
Muahahahaha |
Tak Wojteczku, przesmieszne :/
Ktoregos dnia Ty bedziesz chcial zaparkowac samochod i okaze sie, ze nie ma po prostu gdzie. Rano wyjdziesz zobaczysz pomalowany samochod i bedziesz sie smial, tak? Zalosne....
voy - Sro Cze 04, 2008 7:04 pm
Oczywiście, i wpiernicze się na wąski chodnik mając wszystkich wokół w głębokim poważaniu :] co tam jacyś piesi.
klient - Sro Cze 04, 2008 9:26 pm
Jak by mi ktos tak moje auteczko pomalowal to mial by pecha,
DTM - Sro Cze 04, 2008 11:11 pm
Od wymierzania sprawiedliwosci mamy odpowiednie organy a takie akcje to czysty wandalizm i chocby im przyswiecaly najzlotsze cele to robiac to sa na rowni z tymi kierowcami.
voy jakby ktos inny pomalowal "Twoje" chodniki to bys psioczyl na niego a tutaj jak kilku "mondrych" maluje je to juz jest fajnie i mozna sie z tego posmiac . Wiem wiem maja szczytny cel ale czy o to chodzi? Rownie dobrze Ty mozesz zaczac chodzic i "malowac" po budynkach ze nalezy sie im remont albo trzeba je zburzyc badz zmodernizowac - jak Ci sie podobaja takie akcje to ruszaj w miasto...
voy - Czw Cze 05, 2008 12:10 am
Nie podobają mi się. To pomysłowe ale bardzo kontrowersyjne działanie. Śmiać mi się chce, że doszło do aktu, którego efekty są namacalne, konkretne i jednoznaczne w sprawie wręcz beznadziejnej do wyrażenia.
Smutne jest jednak to, że samochody mogą bardzo łatwo i niezbyt szkodliwie wypierać ludzi z ich własnego "podwórka", a ludzie nie mają się jak skutecznie przed tym bronić. Żeby coś odniosło skutek, trzeba iść w wandalizm - sami dobrze wiemy że tak być nie może.
Konkurencja samochodu jest tak silna, że ciężko podjąć walkę o słupki i przeszkody, które są jedynymi skutecznymi rozwiązaniami przeciwko szkodliwej samochodowej ekspansji, przede wszystkim na centra naszych miast. Dla społeczeństwa parkowanie na chodniku jest czymś naturalnym. Łatwo się tego nie zmieni.
To też znak dla władz, że muszą powstawać parkingi w racjonalnej ilości, że trzeba rozładować strumień aut do centrum. Niektóre miasta niestety się strasznie rozpędzają, uwalając chodniki do niewygodnej dla pieszych szerokości i nie ustalają opłat za parkowanie zamiast działać na wszystkich frontach, kładąc nacisk na rozwiązania o najkorzystniejszym stosunku wydajności do zajmowania przestrzeni.
White Tigger - Czw Cze 05, 2008 9:18 am
Skończcie z tym bezpodstawnym atakiem na voy'a!
Nie ulega wątpliwości, że nie można pochwalać takiego wymuszania stosowania prawa. Oni nie mają mandatu do ustanawiania wyroków i powinni trafić na ławę oskarżonych za zniszczenie mienia lub narażenie właściciela na koszty związane z doprowadzeniem mienia do pierwotnego stanu. To jest przestępstwo, podczas gdy parkowanie w złym miejscu jest tylko wykroczeniem. Rozwiązaniem w tej sytuacji jest wezwanie Straży Miejskiej lub Policji, która wypisałaby mandat za to wykroczenie.
Natomiast takie parkowanie jest wk...ce i sam obiłbym mordę gościom, w sytuacji gdy muszę podnosić wózek z dzieckiem by przejść "nad" samochodami, np. pod Pocztą/Ruchem na Asnyka. Skończcie już ten wątek bo to jest głupie.
swiety - Czw Cze 05, 2008 9:51 am
Po pierwsze przestancie pierdzielic Po drugie proponuje postawic sie na miejscu kierowców -
CZY TO ICH WINA ZE NIE MA MIEJSC PARKINGOWYCH ?? Wy zawsze obwiniacie tylko kierowcow - ze parkuje w Rzeszowie gdzei popadnie, na chodnikach itd A CZY TO ICH WINA ze NIE MAJA gdzie Zaparkowac??...
TO samo z tym 1,5m - to niech wina kierowcy ze nie ma zakazu parkowania - a chodnik jest tak waski , ze nawet maluch jak stanie to i tak mało miejsca zostanie ...
klient - Czw Cze 05, 2008 9:52 am
Ale to ze sie tak a nie inaczej parkuje sa efekty tego ze centrum to zabudowa 18 ?? wieczna lub młodsza i w tamtych czasach nikt nie myslal co bedzie sie dzialo za 100 lat,
klucha - Czw Cze 05, 2008 10:13 am
To chyba klient napisał kiedyś, że wyznaje zasadę: stać mnie na samochód to stać mnie na benzynę. Można ją nieco zmodyfikować na: mam samochód, to mam gdzie parkować - skoro nie mam gdzie parkować to nie jeżdżę samochodem .
A tak na poważnie, to dobra - to nie kierowców wina, że nie mają gdzie stawać. Ale czy to wina pieszych? Dlaczego piesi mają z tego powodu obrywać? Zwłaszcza, że piesi powinni mieć w centrum miasta pozycję uprzywilejowaną i to chyba nawet najzagorzalsi miłośnicy samochodów przyznają?
voy - Czw Cze 05, 2008 11:00 am
| mss napisał/a: | | CZY TO ICH WINA ZE NIE MA MIEJSC PARKINGOWYCH ?? Wy zawsze obwiniacie tylko kierowcow - ze parkuje w Rzeszowie gdzei popadnie, na chodnikach itd A CZY TO ICH WINA ze NIE MAJA gdzie Zaparkowac??... |
| Cytat: | | TO samo z tym 1,5m - to niech wina kierowcy ze nie ma zakazu parkowania - a chodnik jest tak waski , ze nawet maluch jak stanie to i tak mało miejsca zostanie ... |
Tak, pewnie to wina pieszych że się po chodnikach plątają. Miasto nowe miejsca do parkowania utworzyło, opłat za parkowanie nie ma - źle nie jest. A że wszyscy się do centrum nie zmieszczą, to wiadomo nie od dziś ani od wczoraj.
andree - Czw Cze 05, 2008 9:06 pm
| Aero napisał/a: | hahahahhaha No to panowie kiedy umawiamy się na miasto robić porządek |
czyżby nawoływanie do popełnienia przestępstwa ???
Poi2on - Czw Cze 05, 2008 10:03 pm
| voy napisał/a: | | Oczywiście, i wpiernicze się na wąski chodnik mając wszystkich wokół w głębokim poważaniu :] co tam jacyś piesi. |
Człowieku cokolwiek Ci kiedyś wyskoczy, jakaś niespodziewana sytuacja. Wrócisz wieczorem z roboty, albo do kogoś trzeba będzie podjechać, (odpukać) ktoś z rodziny będzie potrzebował pomocy itd. itp. etc., podjedziesz pod blok i będzie miejsce tylko na chodniku... NIE WIERZE, że nie zatrzymasz się tam i nie polecisz na góre.
Zastanów się czasem, co mają zrobić ludzie z samochodami, kiedy nie ma gdzie ich zaparkować a miasto odpowiednio nie zadba o parkingi. Tylko nie mów, żeby zrezygnować z kupna samochodu.
pixeolo - Czw Cze 05, 2008 10:05 pm
To znaczy, że mogę chodzić po autostradzie? Nie przesadzajmy z cierpieniem kierowców. Pół centrum mógłby obsłużyć parking przy hali, który stoi PUSTY a na rynek spacerkiem jest z niego ok. 5 minut.
klient - Czw Cze 05, 2008 10:14 pm
| pixeolo napisał/a: | | Pół centrum mógłby obsłużyć parking przy hali, który stoi PUSTY | kiedy on jest pusty ?? chyba w niedziele bo tak to o kazdej porze dnia i nocy gdzies w okolicy zaparkowac to sukces wiec ... trzeba budowac prakingi wielopoziomowe i tyle
voy - Czw Cze 05, 2008 10:44 pm
| Poi2on napisał/a: | Człowieku cokolwiek Ci kiedyś wyskoczy, jakaś niespodziewana sytuacja. Wrócisz wieczorem z roboty, albo do kogoś trzeba będzie podjechać, (odpukać) ktoś z rodziny będzie potrzebował pomocy itd. itp. etc., podjedziesz pod blok i będzie miejsce tylko na chodniku... NIE WIERZE, że nie zatrzymasz się tam i nie polecisz na góre.
Zastanów się czasem, co mają zrobić ludzie z samochodami, kiedy nie ma gdzie ich zaparkować a miasto odpowiednio nie zadba o parkingi. Tylko nie mów, żeby zrezygnować z kupna samochodu. |
Nie porównuj nagłego i wyjątkowego przypadku z codziennym i zwyczajnym parkowaniem w ten sposób, na litość! Nagły przypadek a widzimisie kogoś kto się uważa za jakiegoś króla i stawia na kilka(naście?) godzin auto to dwie odrębne sprawy. Czasem widzę też takie przypadki, że mimo słabo zapełnionego parkingu obok, stawia się auto na chodniku. Do miasta można mieć pretensje o brak spójnej wizji. Na razie wierzy się w to, co dobre 30 lat temu zostało obalone - że kolejne miejsca parkingowe są potrzebne i rozwiążą problem. Owszem - są POTRZEBNE, ale problemu NIE ROZWIĄŻĄ.
Tak po prawdzie są 2 rodzaje problemu.
Pierwszy dotyczy centrów miast. I tu nie ma dyskusji - centrum nie dość że drogie, każdy metr kwadratowy powierzchni jest cenny, to jeszcze jest bardzo mało miejsca. Rozwiązanie problemu leży w dostępie do wydajnych form transportu - i tutaj doskonały jest tramwaj, autobus, kolejka i rower. O samochodach się nie zapomina, ale z rozsądkiem planuje parkingi nad lub podziemne i wprowadza obowiązkowe opłaty - aby zniechęcić tych, którzy nie muszą koniecznie tam parkować. Chodniki i ciągi piesze powinny być na tyle szerokie, aby centrum było wciąż atrakcyjne i aby po opuszczeniu środka transportu nie zmuszać do slalomu albo przeciskania i ocierania się o siebie, o samochody. Salon miasta musi pełnić jeszcze funkcję reprezentacyjną i rekreacyjną. Centrum miasta nie powstało z myślą o samochodach, jego specyfika zabudowy wręcz jest sprzeczna z interesem kierowców i należy zrobić wszystko, aby zminimalizować problem samochodów.
Drugi rodzaj problemu dotyczy nowych dzielnic. Tu, oprócz wydajnych form transportu, można pozwolić na większą ilość samochodów. Władze muszą w odpowiednim planie muszą o to zadbać - najlepiej jakby plan wymuszał budowę miejsc parkingowych w podziemiu, albo nad ziemią w obrębie budynku/kompleksu. Miasto może pójść na ręke i pomóc, dopełniając przestrzeń własnymi, miejskimi parkingami. Problem nowych dzielnic dotyka stolicy. Na warszawskim Służewcu Przemysłowym, gdzie faktycznie jest bardzo dużo biurowców, w konsekwencji miejsc pracy i ogromnego zapotrzebowania na parkingi, od jakiegoś czasu tworzy się sajgon. Jest to ewidentna wina miasta, które, zdając sobie sprawę jakiego rodzaju biurowce o jakiej powierzchni tam powstają, nie wymusiły na inwestorach parkingów we własnym zakresie i nie zadbało o to we własnym zakresie, budując parking zbiorczy. Nie rozwiązano również problemu komunikacji miejskiej.
| klient napisał/a: | | kiedy on jest pusty ?? chyba w niedziele bo tak to o kazdej porze dnia i nocy gdzies w okolicy zaparkowac to sukces wiec ... trzeba budowac prakingi wielopoziomowe i tyle |
ZAWSZE stoi pusty, gdy nie ma imprezy na hali. Zresztą pomyślmy logicznie - po co tam stawać, skoro można władować się np. na Zamkowej na chodnik za darmo i bez konsekwencji. Na tym polega cały problem. Wjazdy na 3 Maja i skracanie sobie drogi do których doszło, i mimo zmniejszonej ilości liczby pozwoleń trwają w najlepsze, to najlepszy tego dowód.
voy - Pią Gru 05, 2008 9:37 pm
Wiedziałem, że się kiedyś zacznie. Minął około rok od remontu Rynku i już się tam co "ambitniejsi" wryli. Ostatnie miejsce, do tej pory wolne od tego koszmaru, straciło status wolnego. Co gorsza przeszedł tamtędy patrol pieszy i nie zareagował.
Chyba najwyższy czas na konkretne działanie.
Krzywy - Pią Gru 05, 2008 9:48 pm
Voy, zamaż numery talic rejestracyjnych, bo o ile wiem to taka praktyka jest niezgodna z prawem. A numery rejestracyjne doskonale widać.
voy - Pią Gru 05, 2008 10:34 pm
Niezgodna z prawem, gdyż...?
pixeolo - Pią Gru 05, 2008 10:54 pm
Krzywy, jesteś w błędzie
rysiuncio - Sob Gru 06, 2008 12:27 am
te numerki szczęśliwe można by pokazać w straży miejskiej i zapytać, kto wydał im pozwolenie do parkowania na płycie rynku
klient - Sob Gru 06, 2008 10:36 am
a moze kogos przywiezli na przyjecie do hotelu ?? to co juz zabronione ??
mi sie wydaje ze do tych widokow nalezy przywyknac bo jak padnie mpk to bedzie widok naturalny parkownie gdzie sie da, bo kto zyw sie przesiadzie do auta i bedzie mial to gdzies czy dojedzie czy nie
fangorbsg - Sob Gru 06, 2008 1:23 pm
to się weźmie gwoździa i będzie robić porządek !
voy - Sob Gru 06, 2008 2:18 pm
| klient napisał/a: | | a moze kogos przywiezli na przyjecie do hotelu ?? to co juz zabronione ?? |
Owszem, zabronione. Znaki zakazu są rozstawione a to nie przeszkadzało jakimś jegomościom wjechać na rynek, bo przejście z parkingu na Słowackiego widocznie było dla nich ogromną ujmą.
| Cytat: | mi sie wydaje ze do tych widokow nalezy przywyknac bo jak padnie mpk to bedzie widok naturalny parkownie gdzie sie da, bo kto zyw sie przesiadzie do auta i bedzie mial to gdzies czy dojedzie czy nie |
Ja natomiast nie zgadzam się na zawłaszczanie naszej przestrzeni publicznej przez samochody, bo to od kilku lat jest paranoja. Parkowanie na rynku to już krytyczny moment kiedy należy zacząć z tym wreszcie walczyć.
klient - Sob Gru 06, 2008 4:54 pm
| voy napisał/a: | | należy zacząć z tym wreszcie walczyć | niby jak z tym walczyc ?!?
gdzie masz w centrum porzadne acz konkretne parkingi wielopoziomowe ?? nie ma ich wiec kazdy stawia tam gdzie moze, i nawet ten jeden ktory gdzies tam buduja pol dnia od rynku tego nie zmieni!!
pixeolo - Sob Gru 06, 2008 5:01 pm
Na litość klient, rynek to nie parking. Jak nie ma miejsca parkingowego to jedziesz dalej. Założę się, że kilkadziesiąt metrów dalej były wolne miejsca parkingowe.
Nawet jeśli to goście hotelu- plac garncarski jest tego samego właściciela, ma tam powstać parking. Inna sprawa, że jak zapraszam gości to nie polecam stawiać samochodu u sąsiadów na trawniku. Dlatego to problem hotelu a nie właścicieli przestrzeni publicznej.
Inna sprawa, że ta skoda nie wygląda na limuzynę biznesmena czy dyplomaty, który akurat załatwia milionowe interesy dla miasta.
voy - Sob Gru 06, 2008 5:12 pm
| klient napisał/a: | | voy napisał/a: | | należy zacząć z tym wreszcie walczyć | niby jak z tym walczyc ?!? |
1. Nagłośnić sprawę. Od kogo niby to ma wyjść, jak nie od obywateli?
2. Masowo dzwonić na straż miejską i wymagać od służb DZIAŁANIA a nie obijania się w postaci rundek samochodem po al. Lubomirskich.
3. Reagować na każdą próbę zawłaszczania przestrzeni stanowczo. Bez stanowczości to za pół roku rynek będzie jednym wielkim paskudnym parkingiem.
4. Uświadamiać innych. Im więcej ludzi będzie reagować, tym lepszy skutek się odniesie.
| Cytat: | | gdzie masz w centrum porzadne acz konkretne parkingi wielopoziomowe ?? nie ma ich wiec kazdy stawia tam gdzie moze, i nawet ten jeden ktory gdzies tam buduja pol dnia od rynku tego nie zmieni!! |
Możesz mi powiedzieć co zostało do tej pory zrobione w kwestii parkowania? Chcesz pomijać kilka kroków w kwestii porządkowania parkowania i szarpać się na koszmarnie drogie i nieefektywne (bez tych kroków) rozwiązanie? Istnieją rozwiązania proste, tanie i równie skuteczne rozwiązania.
klient - Sob Gru 06, 2008 6:01 pm
| voy napisał/a: | | , tanie i równie skuteczne rozwiązania. | niby jakie ?? bo napewno nie zbior kom | pixeolo napisał/a: | | skoda nie wygląda na limuzynę | a znasz przyslowie nie szata zdobi ... to ze mam kase nie znaczy ze musze jezdzic lexusem, moze lubie skode ??
| voy napisał/a: | | Im więcej ludzi będzie reagować, | to wpierw zwalcz znieczulice narodowa, bo kazdy twierdzi ze to nie w jego interesie jest aby dzwonic bo ma inne sprawy do zalatwnienia etc | pixeolo napisał/a: | | ma tam powstać parking | wlasnie ma to jest kluczowe slowo, tam juz dawno powinien byc parking bo to wstyd aby blisko rynku nie bylo porzadnego parkingu aby moc sobie latem wyskonczyc na mala kawke na parasolki
Pan M. - Sob Gru 06, 2008 7:21 pm
Ostatni musiałem zaparkować w centrum koło 14.30 na Sobieskiego zero miejsca, na Mickiewicza to samo, wreszcie wcisnąłem się jakoś na parkingu koło III LO. Nie wspominając już o tym, że manewrowanie miedzy samochodami nawtykanymi przy każdej ulicy graniczy z cudem
voy - Sob Gru 06, 2008 7:38 pm
| klient napisał/a: | | niby jakie ?? bo napewno nie zbior kom |
1. Strefa płatnego parkowania.
2. Po ok. pół roku obserwacji zwiększyć stawkę za drugą, trzecią [...] godzinę. Żeby wymusić rotację.
3. Wykorzystać istniejące i zwykle puste parkingi - np. przy hali sportowej.
4. Zacząć powoli zamykać ulice dla ruchu zamieniając w atrakcyjne strefy piesze.
Równolegle: udogodnienia dla komunikacji (więcej kursów, niższe ceny, buspasy), udogodnienia dla rowerów (doprowadzić drogi do centrum, stworzyć parkingi).
| Cytat: | | to wpierw zwalcz znieczulice narodowa, bo kazdy twierdzi ze to nie w jego interesie jest aby dzwonic bo ma inne sprawy do zalatwnienia etc |
Jak czytam Twoje betonowe wypociny to na chwilę tracę wiarę. Na szczęście w większych miastach ludzie zaczynają reagować, jeszcze chwila i na tą mentalną prowincję przyjdzie kolej.
| Pan M. napisał/a: | | Ostatni musiałem zaparkować w centrum koło 14.30 na Sobieskiego zero miejsca, na Mickiewicza to samo, wreszcie wcisnąłem się jakoś na parkingu koło III LO. Nie wspominając już o tym, że manewrowanie miedzy samochodami nawtykanymi przy każdej ulicy graniczy z cudem |
Gdyby była rotacja w centru, znalazłbyś spokojnie miejsce. Przez brak strefy i rotacji jest pełno aut, co zastawiają centrum na kilka-kilkanaście godzin.
klient - Sob Gru 06, 2008 8:31 pm
| voy napisał/a: | | przy hali sportowej. | czy ty liczysz ze ktos np udajacy sie na spotkanie biznesowe czy przyjecie np weselne zostawi az tak daleko samochod?? | voy napisał/a: | | Zacząć powoli zamykać ulice | niby ktore zamknac ?? moze rejtana ?? bo to co sie dalo to juz jest zamkniete | voy napisał/a: | | Strefa płatnego parkowania. | to nie zda egzaminu
pixeolo - Sob Gru 06, 2008 8:42 pm
Orszaków ślubnych czy biznesmenów uczestników spotkań biznesowych można zmieścić na 50 miejscach parkingowych. I pierwszych i drugich stać na opłatę za parkowanie.
Pokaż mi miasto, w którym płatna strefa nie zdaje egzaminu. Proszę o 3 przykłady a pokażę Ci 30 w których ten egzamin zdaje doskonale
voy - Sob Gru 06, 2008 8:46 pm
| klient napisał/a: | | voy napisał/a: | | przy hali sportowej. | czy ty liczysz ze ktos np udajacy sie na spotkanie biznesowe czy przyjecie np weselne zostawi az tak daleko samochod?? |
Parking przy hali jest w stanie obsłużyć całe południowe centrum. Do Rynku jest z niego ok. 10 minut pieszo, na Słowackiego i 3 Maja jeszcze krócej. Kto będzie chciał dojechać biznesowo i zgodzi się na opłatę za parkowanie w ścisłym centrum, stanie sobie bliżej i zapłaci. Kto nie będzie chciał płacić bo np. dojeżdża z wygwizdowa do centrum codziennie, zaparkuje obok mostu zamkowego za darmo. Parking i tak stoi zwykle pusty.
| Cytat: | | niby ktore zamknac ?? moze rejtana ?? |
Dobrze wiesz, że chodzi o ulice w centrum, więc co się zgrywasz.
| Cytat: | | to nie zda egzaminu |
klient, jesteś jakimś urzędnikiem?
klient - Sob Gru 06, 2008 10:52 pm
| pixeolo napisał/a: | | zmieścić na 50 miejscach parkingowych | a gdzie masz te miejsca?? | voy napisał/a: | | jesteś jakimś urzędnikiem | no wiesz co ... miej troche powagi | voy napisał/a: | | Do Rynku jest z niego ok. 10 minut pieszo | tak i wszyscy beda sklonni leciec ten kawalek w imie czego ?? tego ze ktos ma fobie na tle auta ?? | voy napisał/a: | | chodzi o ulice w centrum | tam juz nie ma co zamknac
voy - Sob Gru 06, 2008 11:42 pm
| Cytat: | no wiesz co ... miej troche powagi |
Pytam, bo Twoje teksty że to nierealne, to się nie sprawdzi, tego się "nie da" przypominają mi urzędniczą paplaninę, która potem w gruncie rzeczy przegrywa z kretesem.
| Cytat: | | tak i wszyscy beda sklonni leciec ten kawalek w imie czego ?? tego ze ktos ma fobie na tle auta ?? |
A co, to jakaś ujma przejść się 5 minut taką aleją Lubomirskich? Każdy by chciał co najmniej zaparkować autem pod samymi drzwiami, a takiej możliwości nie ma i nigdy nie będzie. Centrum to najcenniejsza przestrzeń publiczna jaką mamy; zbyt cenna, by jakiś mały odsetek osób obecnych w centrum zastawiło je wzdłuż i wszerz, a zwłaszcza reprezentacyjny plac jakim jest Rynek i reprezentacyjną ulicę 3 Maja. Jedynym miejscem, gdzie można jeszcze względnie normalnie chodzić, chętnie przebywać, jest Rynek (ciekawe na jak długo). Po 3 Maja normalnie już się nie da chodzić, bo zawsze ktoś "musi" nią pojechać autem. Po innych ulicach tym bardziej, gdyż wąziutkie chodniki są permanentnie pozastawiane autami.
| Cytat: | | tam juz nie ma co zamknac |
Docelowo prawie całe wnętrze 1 ringu powinno być zamknięte. Za pierwszą ulicę zamkniętą dla ruchu może służyć Jagiellońska od komendy po 3 Maja. Ta ulica ma największy potencjał, by stać się tętniącym życiem deptakiem, miejscem spotkań, ulubionym miejscem, a obecnie jest ulicą zastawioną z wąskimi chodniczkami, gdzie ciężko się minąć. Na tym oparta jest cała istota - że centrum powinno tętnić życiem, a nie być zagracone niczym wąska piwnica.
rysiuncio - Nie Gru 07, 2008 12:57 am
Oj Panowie Panowie, to jest Rzeszów, i tu jest trochu "inaczej". Z waszych wypowiedzi wynika, że z całego centrum zrobilibyście deptak, ale to nie ma sensu obecnie. Może zacznijmy od wywalczenia 3-ciego maja, Kościuszki, grunwaldzkiej i rynku bez samochodów, a potem się będziemy martwić o resztę. Do tego przeanalizować wszystkie wydane zezwolenia i faktycznie dzwonić do panów ze straży miejskiej, co by się nie nudzili. Poza tym są w centrum pewne tereny, gdzie mogłyby powstać wyższe parkingi, ale dopóki nikt się za to nie weźmie to nadal będzie u nas "INACZEJ"
voy - Nie Gru 07, 2008 1:08 am
| rysiuncio napisał/a: | | Oj Panowie Panowie, to jest Rzeszów, i tu jest trochu "inaczej". Z waszych wypowiedzi wynika, że z całego centrum zrobilibyście deptak, ale to nie ma sensu obecnie. Może zacznijmy od wywalczenia 3-ciego maja, Kościuszki, grunwaldzkiej i rynku bez samochodów, a potem się będziemy martwić o resztę. Do tego przeanalizować wszystkie wydane zezwolenia i faktycznie dzwonić do panów ze straży miejskiej, co by się nie nudzili. Poza tym są w centrum pewne tereny, gdzie mogłyby powstać wyższe parkingi, ale dopóki nikt się za to nie weźmie to nadal będzie u nas "INACZEJ" |
Zgadzam się z tym co napisałeś. O 3 Maja swego czasu były boje. Osiągnęliśmy coś dzięki temu, mianowicie "znośność" układu, bo do normalności jeszcze daleko. Kwestia uwolnienia centrum od aut jest prawdopodobnie nawet nie na kilka, lecz kilkadziesiąt lat do przodu. Cywilizowanie centrum to kwestia małych kroków w określonych odstępach czasowych. Małe kroki stosowano w Kopenhadze; trwało to blisko 40 lat, ale efekt powala absolutnie wszystko.
Na razie postawa to walka o wolne 3 Maja, Rynek, Grunwaldzką, "nękanie" straży miejskiej telefonami i strefa płatnego parkowania.
Rzeszoviak - Pon Gru 08, 2008 4:06 pm
Rynek:
Jak wam sie podoba? Nie ma to jak ucieczka ludzi spacerujacych po rynku starego miasta przed pedzacymi nim samochodami:)
Ale co tam fajny skrót:)
swiety - Pon Gru 08, 2008 4:17 pm
ALe czemu od tej strony nie ma zadnych blokach uniemozliwiajacych wjazd?
pixeolo - Pon Gru 08, 2008 4:34 pm
Przykład idzie z "góry"... hm...z...urzędników
| Cytat: |
Mercedes Grenia na zakazie postoju
Kazimierz Greń, rzeszowski radny oraz prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej zaparkował dzisiaj swojego nowego mercedesa w niedozwolonym miejscu.
|
http://www.nowiny24.pl/ap...ZESZOW/42655873
fangorbsg - Pon Gru 15, 2008 1:49 pm
To ja coś dodam do tematu
Dziś straciłem resztki szacunku do naszej policji
Idę sobie Grunwaldzką przy wydziale prawa i zajeżdżają dwa buraki autkiem pod sklep, zatrzymują się i wysiadają - żaden dostawczak czy coś. Podchodzę sprawdzić czy ma zezwolenie na wjazd na deptak - nie miał. Wyciągnąłem telefon i zrobiłem zdjęcie rejestracji.
Tego dwa łyse buraki nie wytrzymały i dawaj pyskówkę czy mam jakiś problem. Z gęby wyglądali jak typowi dresiarze, kaptury na łbach etc. Olałem ich i poszedłem w stronę UW. A ci za mną )
Idą i idą i słyszę tylko różne barwne epitety pod swoim adresem. W końcu odwróciłem się i pytam czy mieli pozwolenie na wjazd na strefę, że tak złorzeczą. Tego było dla nich za dużo. Po krótkim " co kurwa?" jeden złapał mnie za kurtkę i szarpie ściągając z chodnika krzycząc ( UWAGA ) POLICJA! ZONK? Szanowni stróże prawa zamachali legitkami / niczym jacyś kowboje z dzikiego zachodu / po czym zażądali wylegitymowania się.
Na moje pytania czemu zatrzymali się bez zezwolenia na deptaku, i czy to źle że normalny człowiek stara się reagować na takie rzeczy dowiedziałem się, że jestem hmm powiedzmy "kochający inaczej"
Ogólnego chamstwa i prostactwa jakie prezentowali ci "policjanci" nie będę opisywać, ale próby wejścia w nimi jakaś dyskusję o tym kto tu zrobił coś źle, jeszcze chwila a zakończyły by się wezwaniem radiowozu i odwiezieniem mnie na komendę
Tak więc uważajcie ludzie kogo fotografujecie bo zostaniecie spisani pod pretekstem "podejrzanego zachowania"
Biada polskiej policji jak przyjmują takich wieśniaków w swoje szeregi
Junak - Pon Gru 15, 2008 4:30 pm
Ja bym tak na Twoim miejscu tej sprawy nie zostawił. Złóż skargę, pokaż zdjęcia odpowiednim organom (są jakby nie było dobrym dowodem). Takie buractwo trzeba tępić.
voy - Pon Gru 15, 2008 5:20 pm
Złóż skargę i nie popuść ani jednym, ani drugim.
Mikael - Pon Gru 15, 2008 8:32 pm
Ul. 3-go Maja, idę z Hiszpanką i dwoma Anglikami, po przejściu deptaka Anglik skomentował jednym słowem "Russia". Bez komentarza.
andree - Pon Gru 15, 2008 10:22 pm
vfdsfvds
fangorbsg - Wto Gru 16, 2008 12:07 pm
No nic narazie wiem, że te dwa buraki nie są z Rzeszowa tylko z Tarnobrzega, przyjechali sobie prywatnym samochodem. Zdjęcie mam doskonale widać rejestracje i facjatę jednego typka. Rozumiem, że skargę mogę składać w tym wypadku tylko do Komendanta z Tarnobrzega czy do naszego miejskiego też można?
pixeolo - Wto Gru 16, 2008 2:06 pm
Złóż skargę, napisz do lokalnych gazet. To co zrobili ci pseudo-policjanci graniczy rozbojem, groźbami karalnymi itp. Nie zostawiaj tego
Junak - Wto Gru 16, 2008 2:37 pm
| fangorbsg napisał/a: | | Rozumiem, że skargę mogę składać w tym wypadku tylko do Komendanta z Tarnobrzega czy do naszego miejskiego też można? |
Niekoniecznie, możesz np. pójść wyżej do wojewódzkiej na Dąbrowskiego Powodzenia.
fangorbsg - Wto Gru 16, 2008 5:22 pm
Sprawy nie popuszczę, już byłem się zorientować i w następny wtorek odwiedzę Komendę Wojewódzką w tej sprawie bo wtedy komendant przyjmuje petentów od takich skarg
Rzeszoviak - Wto Gru 16, 2008 6:50 pm
fangorbsg może oni sa studentami UR wydzial Prawa skoro tam przyjechali? Jesli tak to mysle ze to nie bedzie problem zidentyfikwac ich
motyl - Sro Gru 17, 2008 4:49 pm
Jak z Tarnobrzega to nie popuszczaj. Dwa miesiące temu Panowie z tego miasta dali mi wykład z przepisów drogowych, który kosztował 3 stówy. Pora żeby oni się czegoś nauczyli.
Misza - Sro Gru 17, 2008 5:19 pm
Odnośnie parkowania na deptakach i chodnikach, może powinniśmy przeprowadzić podobną akcję jak w Łodzi ?
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Krzywy - Sro Gru 17, 2008 8:09 pm
Bardzo dobry pomysł i z miłą chęciąchodził bym po deptakach i to przyklejał, bo buractwo niektórych kierowców przekracza normy. Ferenc tego nie ma zamiaru zwalczyć
pixeolo - Sro Gru 17, 2008 10:42 pm
My nie mamy gdzie parkować, a w Kielcach ruszyła budowa parkingu:
yerry - Czw Gru 18, 2008 1:14 pm
Załamka, patrząc na innych to my zatrzymaliśmy sie 10 lat temu i tak już zostaliśmy. Przykład płynie z "naszej ściany wschodniej", że zwykły parking może wyglądać lepiej niż jakakolwiek galeria handlowa u nas
fangorbsg - Czw Gru 18, 2008 4:07 pm
Weź pod uwagę, że u nas nie ma galerii handlowych tylko baraki handlowe
yerry - Pią Gru 19, 2008 12:05 am
człowiek sie troche przejęzyczy albo chce dowartościować swoje miasto to zaraz go wytakają !
voy - Sob Gru 20, 2008 11:11 pm
Nagminne nieprzepisowe stawianie aut. Brak 1,5m i utrudnianie ruchu pieszym - ul. Kopernika
"Moje miejskie autko musi przecież gdzieś stanąć" - ul. Sokoła x Kopernika
swiety - Sob Gru 20, 2008 11:21 pm
Moze wywołac by pare fotek i wyslac do Pana Ferenca?! Ciekawe czy taki Rzeszów mu sie podoba ...
voy - Sob Gru 20, 2008 11:33 pm
Oczywiście, że się spodoba. Sam taki Rzeszów wykreował.
fangorbsg - Nie Gru 21, 2008 12:53 pm
Tego ostatniego wysłać do wydziału ruchu drogowego, bo takie parkowanie to się na wieś nadaje a nie tu
rysiuncio - Nie Gru 21, 2008 4:02 pm
ten ostatni to ze wsi to taki nawyk ma. A poza tym to powinniśmy jeszcze podzielić ludzi na tych którzy parkują w centrum bo tam mieszkają, uczą się lub pracują i na tych, którzy nie mogą przejść więcej niż 100 metrów do swojego ulubionego sklepiku. A w sumie gdyby nie ryśków barak koło ratusza to byłby tam idealny parking wielopoziomowy w idealnej lokacji (wiem że mogłaby tam być jakaś fajna kamieniczka, ale coś za coś)
P.S. W Rzeszowie wykształciły się też zupełnie nowe wcześniej nieznane style parkowania, często spotykany styl to styl podwójnie równoległy (auta stojące równolegle do krawężnika są przystawiane kolejnymi stojącymi równolegle do nich - często widziane koło tele pizzy w bocznej Sobieskiego); oraz styl równoległo skośny (auta parkujące prawidłowo skośnie sa zastawiane na całej długości autami parkującymi równolegle - często widziane na Kopernika pod salonem orange).
Mikael - Nie Gru 21, 2008 6:47 pm
Cała ta hołota typu RZE, RMI, RBR to jakiś "równoległy świat", inna kultura, zwyczaje rodem z Rosji, najgorsze wiochy w kraju. Kultura europejska konczy się na granicy Rzeszowa. Jak widzę te ich rajdy, zmienianie pasa raz na 10 sekund bez sensu, celowe ochlapywanie przechodniów, wpieprzanie zapiekanek w samochodach w których ciśnie się po 5-6 osób albo te inne dziwaczne zachowania to aż się dziwię gdzie to się uchowało. Parkowanie w Rzeszowie to skrajna patologia i tu trzeba czekać na odejście tego dziadka, wtedy można mówić o naprawianiu jego błędów.
Rzeszoviak - Nie Gru 21, 2008 11:36 pm
| Mikael napisał/a: | | Cała ta hołota typu RZE, RMI, RBR to jakiś "równoległy świat", inna kultura, zwyczaje rodem z Rosji, najgorsze wiochy w kraju. Kultura europejska konczy się na granicy Rzeszowa. Jak widzę te ich rajdy, zmienianie pasa raz na 10 sekund bez sensu, celowe ochlapywanie przechodniów, wpieprzanie zapiekanek w samochodach w których ciśnie się po 5-6 osób albo te inne dziwaczne zachowania to aż się dziwię gdzie to się uchowało. Parkowanie w Rzeszowie to skrajna patologia i tu trzeba czekać na odejście tego dziadka, wtedy można mówić o naprawianiu jego błędów. |
Mocny komentarz. Tylko czemu sprowadzać dyskusje na poziom dzieciaków z gimnazjum pt. ty jesteś wieśniak i jeździsz jak wieśniak bo nie masz RZ tylko RZE, RMI,RBR. Dużo osoób nie ważne na literki w rejestracji parkuje jak ostatnie prostaki...
grusz - Pon Gru 22, 2008 9:43 am
Zdziwili byście się jak potrafią parkować ludzie z RZ, mieszkam w Centrum miasta i jak czasami widzę jak mi jakiś kolo zastawia połowę bramy wyjazdowej i idzie sobie do banku, a na dodatek wracając jest zaskoczony ze mam do niego pretensję że tak zaparkował i ma muszę czekać jak się śpieszę
A to że masz RZE nie znaczy że wieśniak jesteś i parkować nie potrafisz bo np. ktoś mógł mieszkać całe życie w Rzeszowie a wystarczy że się wyprowadził za granice miasta i przerejestrował samochód i ma już RZE więc Mikael pomyśl wcześniej zanim coś napiszesz jeszcze takiego mocnego...
klient - Pon Gru 22, 2008 9:59 am
| Cytat: | Kierowcy parkują, gdzie popadnie
Oceny: / 0 SłabySuper 22.12.2008.
RZESZÓW. Nasza Czytelniczka ma dość klientów Galerii Graffica, którzy parkują przed okolicznymi blokami w centrum.
Jeszcze do niedawna kierowcy chcący zrobić zakupy w Galerii Graffica stawiali swoje samochody na parkingu tuż przy niej. Jednak od pewnego czasu zaparkowanie przy centrum handlowym graniczy z cudem. Wobec tego kierowcy zrobili sobie parkingi przed okolicznymi blokami przy ulicy Mochnackiego oraz Poniatowskiego.
Wolne miejsca można tam znaleźć jedynie w nocy oraz we wczesnych godzinach porannych. W ciągu dnia zaparkowanie auta jest czynnością wręcz niemożliwą do zrealizowania.
- Często przed moim blokiem stoją samochody z rejestracjami np. ze Strzyżowa, Kolbuszowej czy Łańcuta. Zwykle ci ludzie idą do Graffiki - mówi zdenerwowana nasza Czytelniczka. - Ja rozumiem, że klienci galerii chcą gdzieś zaparkować, ale nie może to się odbywać kosztem mieszkańców okolicznych bloków.
Nasza Czytelniczka uważa również, że budowanie w centrum miasta galerii handlowych czy banków musi być przemyślane. A najważniejszą kwestią, jaka powinna nurtować urzędników wydających zgodę na budowę, powinna być liczba miejsc parkingowych proponowana przez inwestora.
Daniel Słuchocki, dyrektor Galerii Graffica, uważa, że mieszkańcy nie mają podstaw do tego, żeby twierdzić, że klienci galerii parkują przed ich blokami. Twierdzi wręcz, że jest odwrotnie i to mieszkańcy stawiają samochody na parkingu przy centrum handlowym.
Mamy 450 miejsc parkingowych, a często też są zajmowane przez ludzi, którzy w okolicy pracują. Myślimy o parkingu wielopoziomowym, ale to melodia przyszłości. Zresztą uważam, że parkingi wielopoziomowe wcale nie są rozwiązaniem problemu, bo wbrew pozorom dużo więcej aut tam się nie zmieści - mówi Daniel Słuchocki.
GRZEGORZ ANTON
http://www.pressmedia.com...=5263&Itemid=40
|
White Tigger - Pon Gru 22, 2008 10:17 am
| Cytat: | | Zresztą uważam, że parkingi wielopoziomowe wcale nie są rozwiązaniem problemu, bo wbrew pozorom dużo więcej aut tam się nie zmieści - mówi Daniel Słuchocki. |
Zależy, czy ten parking wielopoziomowy będzie miał jeden poziom, czy więcej
Na czterech poziomach wejdzie 2,5 razy więcej samochodów niż na parkingu zwykłym
fangorbsg - Pon Gru 22, 2008 4:13 pm
Bo dla niektórych parking poziomowy to tylko -1 lub +1 ponad poziom gleby...
swiety - Pon Gru 22, 2008 7:51 pm
Co za myslenie ... ale co sie dziwic. Jaki szef tacy pracownicy ...
450 miejsc wow szalenstwo. Grafika spowodowala tragedia okolicznych ulic ... korki popoludniami sa strasznee :/
bac23k - Wto Gru 23, 2008 2:34 pm
Plac Ofiar Getta, obok Urzędu Miasta
swiety - Wto Gru 23, 2008 3:10 pm
Ale popatrz co pod znakiem napisane : Obowiązuje w nd 6-20.
Co nie zmienia faktu ze centrum Rzeszowa to porazka całkowita. Strach pojechac na miasto nowym autem bo zaraz ktos obije.
Moje grata juz 1 ktos porysowała i raz uderzyl ze mam mocne wgniecenie ...
bac23k - Wto Gru 23, 2008 3:38 pm
faktycznie myślałem ze tam jest "od" a nie "nd"
miqas - Wto Gru 23, 2008 4:46 pm
Na teu ulicy co zdjęcie powyżej oprócz urzędów jest jeszcze budynek uniwersytetu i w okolicy jest mnóstwo firm, plus rynek. Głupotą jest postawa urzędników że nie zdecydują sie na wybudowanie w okolicy parkingu wielopoziomowego, i niech na nim parkują sami urzędnicy w godzinach 8-17 a po tej godzinie niech reszta śmiertelników ma do niego dostęp.
voy - Wto Gru 23, 2008 8:53 pm
Nie wiem na co jest ten znak, ale parkowanie na jezdni równolegle to raczej oznaka cywilizacji a nie rozbestwienia. Jednokierunkowe ulice i możliwość parkowania przy nich - proszę bardzo. Skarcić należy całą prawą stronę za stawanie na miejscu dla nich nie przeznaczonym.
voy - Czw Gru 25, 2008 7:39 pm
Cywilizacja w Rzeszowie gdzieniegdzie istnieje:
Drzewa, normalny chodnik, miejsca parkingowe równolegle do ulicy. Da się. Szkoda że tylko tutaj.
rysiuncio - Czw Gru 25, 2008 10:20 pm
Na ofiar getta bywa dosyć często (UR) i tak faktycznie to ten znak zakaz parkowania to jest jakiś mało logiczny, a po prawej stronie jest parking, a więc tam parkują prawidłowo. Jednak cyrk jest z tym którzy nie wiedza jak to jest równolegle i praktykują na obu stronach parkowanie ukośne, co widać nawet w oddali na przedstawionym zdjęciu. Poza tym gdyby ktoś pomyślał i poprawił parking po przeciwnej stronie parku to byłoby tam świetne miejsce parkingowe
Rzeszoviak - Pon Sty 12, 2009 4:59 pm
| Cytat: | Samowola kierowców w centrum miasta
RZESZÓW. Kierowcy zrobili sobie parking z ulicy Żeromskiego.
Nasz Czytelnik zgłosił nam, że kierowcy mają problemy z przejechaniem ulicą Żeromskiego. Powodem jest nagminne parkowanie samochodów w dwóch rzędach. Duża liczba kierowców za nic ma przepisy, co czasami powoduje wręcz niemożność skręcenia z ulicy Sobieskiego. Policja obiecała zająć się tą sprawą.
Problematyczny odcinek ulicy Żeromskiego znajduje się pomiędzy ulicą Sobieskiego a aleją Piłsudskiego. Problemy z zaparkowanymi autami były tam od dawna, tyle że kiedyś nie było tamtędy przejazdu do alei Piłsudskiego. Dlatego nie powodowało to utrudnień w ruchu. Obecnie część kierowców jeździ tamtędy, ponieważ w ciągu dnia trudno włączyć się do ruchu z ulicy Sobieskiego w ulicę Targową, a dalej w Piłsudskiego.
Miejsca parkingowe znajdują się przed sklepem oraz pizzerią. Natomiast po drugiej stronie ulicy kierowcy parkują w dwóch rzędach. Wygląda to w ten sposób, że jeden rząd samochodów stoi tuż przy krawężniku, a drugi równolegle do nich. - Często zdarza się któremuś kierowcy zaparkować nawet na pasach, ale nie to jest najgorsze - relacjonuje nasz Czytelnik. - Obok stojących już samochodów, parkuje kolejny sznur aut tak, że linię ciągłą, jaka jest namalowana na jezdni, mają dosłownie między kołami - dodaje. Sprawdziliśmy i okazało się, że przez 15 minut, jakie tam spędziliśmy, kilka samochodów musiało przeciskać się, żeby dojechać do alei Piłsudskiego.
Zbigniew Kocój, oficer prasowy rzeszowskiej policji, zapewnił nas, że funkcjonarjusze nie będą obojętni na łamanie przepisów przez kierowców.
- Wyślemy w to miejsce policjantów i jeżeli zajdzie taka potrzeba, to będziemy kierowców karać mandatami - mówi. Mandat w takim przypadku wynosi 100 zł, a dodatkowo delikwent zarobi jeszcze 2 punkty karne.
Grzegorz Anton |
Dziki zachód?
Bugman - Pon Sty 12, 2009 5:23 pm
Predzej dziki wschod
fangorbsg - Wto Lut 10, 2009 8:02 pm
| Cytat: | Parking na Podpromiu jest za ciasny
Podczas imprez na Podpromiu parking przed halą pęka w szwach. Samochody są wszędzie - niszczą trawniki, zajmują miejsca przy okolicznych blokach. - Wiemy, że ten parking trzeba powiększyć. Być może uda się to zrobić przy okazji budowy centrum kongresowego - mówi Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa odpowiedzialny za miejskie inwestycje
W ostatni weekend w hali na rzeszowskim Podpromiu odbywała się międzynarodowa wystawa psów, która przyciągnęła sporo ludzi. Efekt przyjazdu niektórych miłośników psów w postaci m.in. rozjeżdżonych trawników przy parkingu jest widoczny na zdjęciach przesłanych przez Czytelnika "Gazety", który pisze, że zarówno policja, jak i straż miejska na niechlujne parkowanie zupełnie nie reagują.
- Tak dzieje się przy okazji każdej imprezy w hali, bez względu na to, czy jest to koncert, czy też mecz siatkarzy. Przed halą jest wolna amerykanka, nikt nie pilnuje porządku na parkingu. Najgorsze dla nas jest jednak to, że zastawione są także parkingi przed blokami i mieszkańcy nie mają gdzie zostawiać samochodów - mówi mieszkaniec ul. Lenartowicza.
Straż miejska twierdzi, że pilnuje porządku przy hali.
- W przypadku dużych imprez zawsze są tam nasi funkcjonariusze. Niestety, ludzi mamy tylu, ilu mamy, dlatego też nie wszystko uda się upilnować. Zdarza się, że ktoś zostawi samochód w nieodpowiednim miejscu - przyznaje Jadwiga Jabłońska, zastępczyni komendanta rzeszowskiej straży miejskiej. - Przy najbliższych imprezach odbywających się w hali będzie tam więcej naszych funkcjonariuszy - obiecuje Jabłońska.
Będzie to jednak tylko działanie doraźne, które problemu parkowania przy hali nie rozwiąże. Głównym kłopotem jest bowiem to, że parking przy hali jest za mały. Wie o tym dobrze szefostwo Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
- Hala może pomieścić ponad 4 tys. widzów. Zakładając, że w jednym samochodzie przyjeżdża pięć osób, to potrzebnych jest 800 miejsc. A na parkingu przy hali może zmieścić się 370 aut osobowych i 10 autokarów - mówi Janusz Makar, dyrektor ROSiR-u.
O konieczności budowy dodatkowego parkingu na Podpromiu mówi się od dawna. Jest nawet miejsce zarezerwowane pod taką inwestycję - po południowej stronie obiektu. Niestety, ROSiR samodzielnie nie ma szans, aby udźwignąć taki koszt, a w budżecie miasta nie ma na ten cel ani grosza.
- To nie znaczy, że nie widzimy potrzebny zwiększenia liczby miejsc parkingowych przy hali. Wiemy, że jest tam ciasno, i szukamy rozwiązań, m.in. dofinansowania unijnego na rozbudowę parkingu - mówi wiceprezydent Ustrobiński.
- Myślimy o tym, aby przy hali powstał parking wielopoziomowy. Dodatkowe kondygnacje byłyby nadbudowane nad istniejącym parkingiem. Byłby on połączony z mostem Zamkowym - tłumaczy wiceprezydent.
Parking wielopoziomowy byłyby jedną z inwestycji towarzyszących budowie przy hali centrum kongresowego. Już raz Rzeszów starał się o dofinansowanie tego przedsięwzięcia ze środków unijnych. Bez powodzenia. Jakie są szanse, że uda się za drugim razem?
- Szanse są, pojawiła się ostatnio pewna pula pieniędzy, o które można walczyć. Będziemy próbować. Niezależnie od tego będziemy chcieli rozmawiać o dodatkowych parkingach przy hali z prywatnym inwestorem, który chce w Olszynkach wybudować kompleks hotelowo-biurowy - dodaje Ustrobiński.
Co będzie, gdy nie uda się zdobyć dofinansowania zewnętrznego i nie powiodą się rozmowy z prywatnym inwestorem?
- Pewnie miasto będzie musiało samo wybudować nowy parking. Na razie jednak zaczekajmy na rozstrzygnięcia w sprawie dofinansowania - kończy wiceprezydent.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
http://miasta.gazeta.pl/r..._za_ciasny.html
klient - Wto Lut 10, 2009 8:33 pm
Tam juz dawno powinno wybudowac ten parking a nie taka prowizorka wkoncu zyjemyw 21 wieku i jest coraz wiecej aut a parkingow jak w latach 60 i 70
Rzeszoviak - Wto Lut 10, 2009 9:33 pm
Było myśleć wcześniej a nie po fakcie... 300 miejsc parkingowych i hala na 4500 ludzi. Nieźle.
Ale, ale skąd my to znamy? Nowy urząd marszałkowski, pracowników około 1000 parking na 50 samochodów...
Nowy planowany urzad miejscki pracowników 1000 i miejsc parkingowych 150...
:):):)
yerry - Sro Lut 11, 2009 1:02 pm
A nie podawali nigdzie ile stojaków na rowery przy tych urzędach postawią ??
voy - Sro Lut 11, 2009 1:05 pm
Rozwiązanie w sam raz dla urzędników oraz petentów:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
zamiast marnowania miejsca, pieniędzy i kondycji miasta przez nadmiar aut. To żadna innowacja - tylko zwykłe i bardzo funkcjonalne rozwiązanie które winno być standardem w prawdziwym mieście
A co do rzeczy które można podczepić pod innowację, automatyczny parking:
pezet - Sro Lut 11, 2009 1:55 pm
^^ dodajmy ze planowany w Warszawie. Wiec nie taki kosmos wkoncu.
miqas - Sro Lut 11, 2009 11:55 pm
Na pewno rowerami by jeździło więcej osób jak by były właśnie podobne parkingi i była ta świadomoźć że jest bezpieczne miejsce do parkowania rowerem a nie przydrożne lampy czy słupy... Co do samochodów to faktycznie parking przedstawiony przez voy'a, byłby innowacją w pozytywnym znaczeniu.
fangorbsg - Pon Lut 16, 2009 3:22 pm
Wali mnie to, że mają uprawnienia na wjazd do strefy A! Rynek to rynek! Buractwo..
plus dziś jakiś koleś przejechał sobie przez środek rynku na skróty- takie coś widze coraz częściej
voy - Pon Lut 16, 2009 3:30 pm
Co to ma być?! Znowu buractwo atakuje. Nie po to stawiane były słupki po remoncie, żeby je zdemontować i żeby byle wiochmen mógł sobie wjechać - żenada.
Pocztówki ratuszowe:
Opole, miasto:
Kalisz, miasto:
Poznań, metropolia:
Rzeszów, wieś:
Fixen - Pon Lut 16, 2009 4:18 pm
A tak to wygląda w Nowym Jorku:
Takie parkingi upycha się gdzie tylko się da.
rysiuncio - Pon Lut 16, 2009 11:50 pm
Może by się tak kiedyś umówić z naszym Tadziem ukochanym i ustalić sprawę parkowania pod jego siedzibą. Może niech buraków przyjmuje gdzie indziej. A co do tych śmigających w poprzek rynku, to ręce opadają ;/
joy17 - Pon Lut 23, 2009 5:47 pm
A oto dzisiejsze zdjęcie:
Jeszcze czegoś takiego nie widziałem
Chyba do niego strzelali, ślady kul na zderzakach jak nic
Rzeszoviak - Pon Lut 23, 2009 6:09 pm
Co to za burak z krakowa? hehe a ślady po strzałach to takie nakleji co jeszcze bardziej świadczy o buractwie kierowcy:P
letowniak - Pon Lut 23, 2009 6:46 pm
| joy17 napisał/a: |
Chyba do niego strzelali, ślady kul na zderzakach jak nic |
mama nadzieje ze go trafili
trzeba było na 997 dzwonić odholowali by go, może czegoś by sie nauczył chociaż wątpię...
Rzeszoviak - Pon Lut 23, 2009 6:54 pm
| letowniak napisał/a: |
trzeba było na 997 dzwonić odholowali by go, może czegoś by sie nauczył chociaż wątpię... |
stał na pasach, wystarczyło "niechcąco" wpaść na niego przechodząć przez przejście (gdzie ciężko spodziewać się zaparkowanego samochodu jeszcze na środku drogi) z łokciem albo plecakiem z czymś ciężkim i niechciąco wybić szybke.
rysiuncio - Pon Lut 23, 2009 11:00 pm
kurcze szkoda że na niego nie "wpadłem" A propos uliczki pokazanej na powyższym obrazku, to jest to przykład miejsca, gdzie ludzie parkują równolegle do równolegle zaparkowanych samochodów, normalnie cyrk
voy - Wto Lut 24, 2009 2:58 pm
Jeszcze jakiś pajac Volvem V40 stanął na przejściu - też "cudnie".
rysiuncio - Wto Lut 24, 2009 11:01 pm
dziś rano szedłem tamtędy do szkoły, pstrykałem fotki, ale za dużo tej patologii, żeby tu pokazywać ;/ ale pokrótce opiszę.
1. zaraz naprzeciw biurowca Ryśka, gdzie jak byk stoi zakaz parkowania, jacyś wieśniacy nagminnie parkują na trawniku, niech tylko stopnieje śnieg, a będzie to wyglądało jak pobojowisko,
2. kawałek dalej koło telepizzy, to samo, parkowanie na glebie i robienie błota z tego, co kiedyś było trawą,
3. idziemy dalej i jest uliczka pokazana na powyższym zdjęciu i co?? oczywiście każdy stoi jak chce, od parkowania na przejściu, poprzez podwójne równoległe po skośne w każdą stronę
4. no i dochodzę pod URz na ofiar getta i tam oczywiście też jakiś palant musiał się wyłamać i oryginalnie skosem na chodniku, a wszyscy inni potrafili równolegle pięknie do krawężnika
Szkoda słów, jeżeli ktoś chce, to mogę podesłać fotki, ale nie chce mi się bawić w ich umieszczanie. Żałosne jest to jak ludzie parkują. Ktoś może powiedzieć, że nie ma miejsca, to się tak parkuje. G***o (kupa wulgarnie) prawda, miejsca jest pełno, a najwięcej go marnują właśnie popaprańcy, którzy prawko kupili na dołowej.
Tylko wziąć farbę i zaznaczyć (na autkach) gdzie się kończy ich miejsce do parkowania, a zaczyna strefa dla przechodniów.
voy - Wto Lut 24, 2009 11:15 pm
Wyślij, zobaczymy rozmiary patologii.
swiety - Wto Lut 24, 2009 11:33 pm
Z tym parkowaniem to istna masakra ... glupota pajacow za kolkiem nie ma granic. O tej uliczce co piszecie - tam jest tak codziennie, a te pajace (Straz Miejska) spaceruje po miescie jak 2 geje na randce ...
W calym centrum tak jest, w niektorych miejscach nie ma mozliwosci normalnego przejscia ulica. Na Bernardynskiej istny cyrk - postawili zakazy od samego McDonalda (po tej stronie co szkoła) a auta jak stały tak stoja
BA ! jak nie ma miejsca to debile wjezdzaja na chodnik - dzisiaj widzialem 3 czerwone toyoty yaris (jakies firmowe, banku?!) chodnikiem nie dalo sie przejsc ... a pajace ze Strazy tyle dali karteczki (wezanie) ktore mozna wyrzucic do kosza ... zenada.
Ostatnio ogladalem program, w Niemczech sie nie cykaja - stała ciezarowka w miejscu niedozwolonym - kolesie odcholowali - za usluge facet zaplacil 500 Euro + VAT !!!
Mieli sprzet ze auto nawet wcisniete wzdluz innych aut wyciagneli do gory i dali na lawete ... a u nas sredniowiecze.
Moze na rynku zrobmy parking!? Nowy, nie zawali sie. Ferenc napewno by nad tym pomyslal
P - Pią Lut 27, 2009 11:47 pm
http://miasta.gazeta.pl/r...a_na_Rynku.html
Suprajs
voy - Sob Lut 28, 2009 12:34 am
Szok normalnie
Pietro - Sob Lut 28, 2009 11:16 am
Zrobie wam kiedyś zdjęcia Kopernika, z balkonu kolegi, tam co nieraz są jaja.
MWiniarski - Nie Mar 01, 2009 11:15 am
Co z tego ze przywrocono slupki, skoro te od strony Slowackiego/Kosciuszki ustawione sa w takich miejscach, ze i przy scenie (wejsciu do trasy podziemnej) i na okolo Ratusza bedzie mozna spokojnie wjechac. I znow na okolo siedziby prezydenta bedzie masa samochodow, moze nawet wieksza niz do tej pory, bo gdzies przeciez rajcy zmiescic sie musza.
fangorbsg - Wto Mar 03, 2009 4:46 pm
Słupki stoją a dziś na rynku przy ratuszu stało nawet więcej aut niż na normalnie. MWiniarski, ma rację na co te słupki jak można je bez problemu ominąć bokiem ?
Dodatkowo dziś w parku na Ofiar Getta jacyś mistrzowie starali się chyba stworzyć jakąś nową miejską tradycję próbując zaparkować w parku od strony starej synagogi.
Rzeszoviak - Wto Mar 03, 2009 9:45 pm
| fangorbsg napisał/a: |
Dodatkowo dziś w parku na Ofiar Getta jacyś mistrzowie starali się chyba stworzyć jakąś nową miejską tradycję próbując zaparkować w parku od strony starej synagogi. |
Dobre tego jeszcze nie było. Trzeba wykorzystać potencjał miejskich parków i skwerów może ktoś podsunie pomysł prezydentowi. Przecież między drzewami i krzaczorami jest tyle miejsca! Zamiast trawy dać tam ulubiony materiał budulcowy prezydenta czyli te moduły parkingowe co w środku trawka mieszka i zrobi się setki nowych miejsc parkingowych:)
rysiuncio - Wto Mar 03, 2009 11:01 pm
czy gdzieś jeszcze jest taka dzicz w parkowaniu, co w okolicach parku na ofiarach ??
bolek - Czw Mar 05, 2009 2:18 pm
Zastawiony stojak dla rowerów. Fakt, delikatnie kropiło, ale podejrzewam, że w normalny słoneczny dzień jest to samo.
rysiuncio - Czw Mar 05, 2009 4:12 pm
nie poznaję tego stojaka, ale powiedz, gdzie to to z chęcią postawię tam rower, nawet jeżeli autka będą nadal tak stały, znajdę sposób. 1,5 metra dla przechodniów by się zdało
bolek - Czw Mar 05, 2009 4:36 pm
stojak znajduje się pod Cerrfourem na Baranówce ulica o ile dobrze pamiętam Starzyńskiego
rysiuncio - Czw Mar 05, 2009 8:55 pm
ooo coś kojarzę, to zmienia trochu postać rzeczy, w tym wypadku uważam, że to centrum trochu dziko postawiło ten stojak, a co do parkowania pod tym centrum, to ciekawie tam czasem bywa
voy - Nie Mar 08, 2009 11:46 pm
http://miasta.gazeta.pl/c..._w_tydzien.html
W SC się chce, się da.
White Tigger - Pon Mar 09, 2009 7:42 am
Tak to się rozwiązuje w innych miastach:
rysiuncio - Pon Mar 09, 2009 8:04 pm
A o to parę starszych fotek, dziś w miejscach, gdzie ci delikwenci parkowali jest dziura.
Upiększyli nam nieprzeciętnie krajobraz.
swiety - Pon Mar 09, 2009 8:14 pm
Ta ostatnia fotka ... ostatnio jechalem Pilsudskiego i w tym miejscu gdzie stoja te auta ziemia zryta jak swiezo po orce ... a rowy na wysokosc calego buta
rysiuncio - Pon Mar 09, 2009 8:58 pm
szkoda, że tamtych nie mam od przodu, ale pamiętam, że to jakaś wiocha wtedy najechała na centrum.
swiety - Pon Mar 09, 2009 11:12 pm
| Cytat: | Wjazd na Rynek uszczelnią doniczkami
- Na rzeszowski Rynek nadal bez problemu mogą wjeżdżać samochody i niszczyć go. Słupki, które mają zatrzymywać auta, zamontowano chyba tylko na pokaz - skarży się jeden z mieszkańców śródmieścia.
Fot. Franciszek Mazur / AG - Te "niby-blokady" od strony ratusza zamontowano tak, że każdy średnio sprawny kierowca może je ominąć i bez problemu zaparkować w Rynku. Ostatnio widziałem, jak jakiś samochód zrobił sobie postój pod pomnikiem Kościuszki. Kilka godzin później zauważyłem, że pod kamienicami, w których jest m.in. urząd miasta i sklep monopolowy, stoją sobie trzy auta. Mam więc podstawy sądzić, że te słupki, które podobno miały powstrzymać kierowców przed wjeżdżaniem na Rynek, są ustawione tylko na pokaz. Szkoda, że w mieście wojewódzkim nikt nie troszczy się o takie sprawy jak ochrona najważniejszego historycznego placu - mówi czytelnik "Gazety".
Słupki, które mają utrudniać wjazd na Rynek, zostały zamontowane kilka dni temu. Powróciły na swoje miejsce po kilku miesiącach przerwy. Czy z ratusza widać, że płyta Rynku nadal służy jako parking? - Zdarzają się takie wypadki, ale sporadycznie. Zwrócimy na to uwagę straży miejskiej - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Blokady pod ratuszem są tak zamontowane, że zachęcają kierowców do wjazdu. - Przejazd na Rynek od strony ratusza i ul. Słowackiego będzie uszczelniony. Na wiosnę pojawią się tam donice z kwiatami. One dodatkowo zabezpieczą Rynek - twierdzi rzecznik.
http://miasta.gazeta.pl/r...doniczkami.html
|
looky - Wto Mar 10, 2009 6:06 pm
To co dzieje się na Warszawskiej to postrach jest. Cały chodnik jest zastawiony, dzisiaj przykładowo auto - 1.5m, dla pieszych 0.5m. Praktycznie cała szerokość chodnika była zastawiona.
Może zrobilibyśmy takie kartki A4 z napisem np. "Nie umiem parkować" i wsadzali za wycieraczki takiemu delikwentowi. Pewnie nie wszystkim, ale części byłoby wstyd.
Rzeszoviak - Wto Mar 10, 2009 6:52 pm
| looky napisał/a: |
Może zrobilibyśmy takie kartki A4 z napisem np. "Nie umiem parkować" i wsadzali za wycieraczki takiemu delikwentowi. Pewnie nie wszystkim, ale części byłoby wstyd. |
lepiej naklejki najlepiej takie stuningowane złożone np. z 100 naklejeczek, że nie odkleisz na raz tylko 100 razy musisz małe kawałeczki odklejać:P Kartke buraczek wywali prosto na ziemie i nie dość, że biedne drzewko ucierpi ścięte na tą kartke to jeszcze buraczek co nie umie parkować zaśmieci miasto:P A tak to wpadnie w ślepą furie odklejając naklejke:)
lordalucard - Wto Mar 10, 2009 7:02 pm
dobry pomysł z wlepami i na środku przedniej szyby
klient - Wto Mar 10, 2009 7:09 pm
tylko ze jak ktos was przylapie na naklejaniu tego to moze was pozwac o niszczenie mienia
marqez - Wto Mar 10, 2009 7:46 pm
Od egzekwowania takich rzeczy jest Straż Miejska.
Jeśli widzicie coś podejrzanego, to powinniście powiadomić właśnie ten organ.
swiety - Wto Mar 10, 2009 7:50 pm
Taa ci przyjada po godzinie i albo juz auta nie bedzie - albo dadza wezwanie do Strazy Miejskiej - tam wystarczy pojechac, dobrze zagadac z gosciem i mandatu sie nie dostaje ...
looky - Wto Mar 10, 2009 8:42 pm
| Rzeszoviak napisał/a: | | lepiej naklejki najlepiej takie stuningowane złożone np. z 100 naklejeczek, że nie odkleisz na raz tylko 100 razy musisz małe kawałeczki odklejać:P |
Nie chodzi o to, żeby niszczyć, tylko spróbować dotrzeć do "wnętrza" delikwenta. Za kartki za wycieraczkami nikt nikogo nie będzie ścigał, bo nie jest to niszczenie mienia, ale czy np. hasło "Nie umiem parkować" nie może być uznane za tekst obraźliwy? W sumie różnie może być...
swiety - Wto Mar 10, 2009 8:59 pm
Takie naklejki to dobry pomysl. Oczywiscie nie moze byc uciazliwy - taki bardzo mocny. Chetnie bym sie w nocy przelecial po osiedlu i ponaklejal a w dzien po miescie w centrum ...
Sam myslalem zeby chociaz drukowac jakies fajne texty i wrzucac za szybe ... tanio a moze chociaz co 10temu da do myslenia.
pixeolo - Wto Mar 10, 2009 9:08 pm
Dzisiaj myslałem o naklejkach i najlepiej byłoby zrobić długie na 150 cm, rozcięte co centrymetr, z treścią ustawy
klient - Wto Mar 10, 2009 9:18 pm
| pixeolo napisał/a: | | treścią ustawy | to wpierw zapoznaj sie z ochorna mienia i rzeczy ;]
looky - Wto Mar 10, 2009 9:31 pm
mss, pixeolo, moze nie przesadzajcie z tym naklejaniem. Na dobry początek można wsadzać za wycieraczkę, chyba nie chcemy mieć potem kłopotów?
MWiniarski - Wto Mar 10, 2009 10:14 pm
Mi sie naklejki podobaja I z przyjemnoscia dolacze sie do chetnych 'zreformowac' buractwo!
PS. Zawziecie szukalem pewnego zdjecia z poboczem.pl , jednak nie udalo mi sie - chodzilo o jeszcze jeden (brutalny lecz klarowny) sposob poinformowania buractwa o tym gdzie nie nalezy parkowac. Marker i info na drzwiach kierowcy + pisemna gwarancja, ze podobny przypadek ponownie sie nie powtorzy
Poi2on - Wto Mar 10, 2009 11:57 pm
| mss napisał/a: | | Chetnie bym sie w nocy przelecial po osiedlu i ponaklejal |
Tzn., że co, nie będę miał gdzie wieczorem zaparkować i z przymusu zaparkuje gdzieś połową samochodu na trawniku/chodniku to mi obsmarujesz samochód naklejkami? Ściągnij klapki z oczu i popatrz, że na osiedlu poprostu NIE MA miejsc, żeby wszystkich pomieścić.
pixeolo - Sro Mar 11, 2009 12:06 am
Ten sposób jest w 100% legalny, w przeciwieństwie do parkowania na chodnikach.
| Cytat: | Biuro Rzecznika Osób Niepełnosprawnych w Płocku rozpoczęło w piątek akcję zaklejania szyb samochodów, które bezprawnie zajmują miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych specjalnymi, trudnymi do usunięcia, naklejkami z napisem: "Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo".
(...)
naklejka w kolorze czerwonym o wymiarach 20x30 cm jest niezbyt łatwa do usunięcia, gdyż arkusz pokrywa siatka nacięć, uniemożliwiająca oderwanie go w całości. - Może czas poświęcony na odrywaniu małych fragmentów naklejki będzie też czasem na przemyślenie swojego zachowania. Pewne jest, że naklejka nie uszkodzi szyby samochodu. |
Nie ma mowy o uszkodzeniu mienia czy rzeczy Co najwyżej następuje destrukcja dobrego humoru u ludzi nieumiejących parkować.
P.S. Ostatnio musiałem kilka razy podjechać do ścisłego centrum autem. Między 13 a 16 nie miałem większego problemu z zaparkowaniem prawidłowo, raz stanąłem trochę dalej (na wysokości Filharmoni), drugi raz zapłaciłem 4 złote na płatnym parkingu. Nie potrafię wobec tego wytłumaczyć ludzi, którzy stają na chodnikach, utrudniając innym życie.
pixeolo - Sro Mar 11, 2009 12:08 am
| Poi2on napisał/a: | | Ściągnij klapki z oczu i popatrz, że na osiedlu poprostu NIE MA miejsc, żeby wszystkich pomieścić. |
Rozumiem, że na osiedlach jest ogromny problem parkowania, ale nic nie tłumaczy łamania prawa czy wandalizmu (rozjeżdżanie trawnika to wandalizm). Skoro nie ma miejsca aby wszystkich pomieścić, nie wszyscy powinni mieć auto.
voy - Sro Mar 11, 2009 12:14 am
To jest właśnie cały szkopuł - że kierowcy parkując na miejscach przeznaczonych dla pieszych, niszcząc przestrzeń publiczną są bezkarni a próby oporu i interwencji w postaci naklejek są odbierane jako akt wandalizmu. Miejmy nadzieję że akty desperacji znikną jak zaniechacze z ratusza wreszcie przestaną udawać, że w mieście auta mogą parkować zawsze i wszędzie i pogonią strażników miejskich do egzekwowania przepisów i zwracania zawłaszczonej przestrzeni ludziom. Zresztą jak w całej Polsce.
| Cytat: | | Rozumiem, że na osiedlach jest ogromny problem parkowania, ale nic nie tłumaczy łamania prawa czy wandalizmu (rozjeżdżanie trawnika to wandalizm). Skoro nie ma miejsca aby wszystkich pomieścić, nie wszyscy powinni mieć auto. |
Ano właśnie. Niektóre miasta wyrobiły już sobie systemy transportu uniezależniające ludzi od aut w dużym stopniu i przy tym zachowujące zdrową strukturę miejską.
A tu przestrzenie zawłaszczone nie tyle przez auta, co przez agresywną developerkę. Czego nie zrobią ludzie, zrobi ochroniarz:
http://miasta.gazeta.pl/w...any_w_gore.html
swiety - Sro Mar 11, 2009 12:43 am
Fakt na osiedlach nie ma miejsc, ale robienie 10 nowych miejsc pod blokiem na 2 lata - kosztem trawnika niczego nie rozwiaze. Pomoze jedynie zbudowanie podziemnego parkingu pod placami zabaw, boiskami ktore zanajduja sie miedzy blokami - wtedy wiele aut zniknia z powierzchni = wiecej trawy, zieleni , przestrzeni dla ludzi.
A tak normalnie przejsc sie nie da po osiedlu, boje sie pomyslec co bedzie gdy wybuchnie jakis pozar ... nie ktorzy parkuja jak totalni idioci, ze inny samochod moze ledwo przejechac. A z miejscami jest tez tak ze wystarczyloby podjechac 50-80m dalej i miejsce spokojnie sie znajdzie - ale po co, taki pajac woli widziec swoje 15letnie Audi z okna ... czy mu anteny za 10zl nie kradna.
Pomysl z naklejkami fajny - skoro legalny mozna by cos takiego zrobic , naklejac glownie w centrum - parkujacym na chodnikach i trawnikach.
ps: Marina Mokotow istna tragedia - wjazd jak na lotnisko, moze jeszcze przez bramke sie przechodzi na wykrywacz metali?! Istne getto.
P - Sro Mar 11, 2009 9:18 am
Hej, czyli jak wczoraj zaparkowałem na jedynym wolnym kawałku trawy w promieniu pół kilometra, nie wspominając już o normalnych parkingach, na których nigdy nie ma miejsca, wracając do domu późnym wieczorem, to jestem winny?
Nie stać mnie na sprzedaż auta i zdanie się na komunikację miejską. Póki wygląda ona, jak wygląda, wydaje mi się, że nie tędy droga... I szczerze mówiąc, nie wiem, którędy.
Dodam jeszcze, że u nas na osiedlu straż miejska (albo inna instytucja tego typu) zakłada nieraz blokady na koła parkującym na trawnikach. Pomysł z naklejkami też jest OK (choć byłbym raczej za napisem, o jakim mówił bodajże pixeolo na poprzednim spotkaniu - "Tak staje tylko ****" ). Ale wydaje mi się, że te środki są póki co do stosowania bardziej w centrum miasta, gdzie wjazd nie jest konieczny, a już na pewno nic nie usprawiedliwia nieodpowiedniego parkowania. Niestety inaczej ma się sprawa na osiedlach - kto pierwszy, ten lepszy, reszta jak chce i może... Bo musi.
fangorbsg - Sro Mar 11, 2009 10:13 am
Nie przypominam sobie żeby w Polsce był jakiś nakaz posiadania samochodu i nakaz podwożenia nim leniwej dupy wszędzie gdzie się da. Na nowym mieście zaobserwowałem nawet jakiś nowy typ lansu - mieszkańcy nowego miasta podjeżdzaja w niedziele na mszę do koscioła na nowym miescie samochodem - to już po prostu żal komentować...
Ja już zaczałem wkladac za wycieraczki kopie art 47 kodeksu ruchu drogowego, ale wątpie czy buractwo sobie cos z tego zrobi. Straż miejska też nic nie robi... Naklejać czegoś cięzko odklejalnego czy malowania aut robic nie będę bo chamstwem w chamstwo to nie metoda... Metodą byłoby nagabywać kierowców do jakichś większych akcji na rzecz budowy parkingów...
P - Sro Mar 11, 2009 10:41 am
Fangor, sam fakt posiadania samochodu nie świadczy o leniwej dupie właściciela
Poza tym kwestia parkowania pod własnym domem nie jest tożsama z podwożeniem tej leniwej dupy "wszędzie, gdzie się da". Gdzieś w końcu to auto trzeba zostawić - nawet, jeśli dnia następnego zamierza się - niestety, wbrew logice - korzystać z naszego MPK. Ja próbowałem, ale niestety nie wypaliło
fangorbsg - Sro Mar 11, 2009 11:19 am
Ja mówie o leniwych dupach z centrum gdzie są ciasne uliczki wąskie chodniczki i jeszcze do tego zawalone maksymalnie jak sie da, nie liczac sie ze ktos moze chciec wykorzystac chodnik do innego celu niz zaparkowane samochodu. Poza tym w odległości 5 minut spacerkiem od rynku jest parking na podpromiu który prawie zawsze stoi pusty - to jest lenistwo
rysiuncio - Sro Mar 11, 2009 4:04 pm
A ja powiem tak, ostatnio do szkółki podjechałem samochodzikiem. Zanim zaparkowałem objechałem okolice dwa razy, ale okazało się że wolne miejsca są, chociaż była godzina chyba 11. Jednak temu panu
nie starczyło cierpliwości i zaparkował sobie na środku chodnika. Czy on jest według was normalny??
White Tigger - Sro Mar 11, 2009 4:07 pm
Przecież zostawił wymagane 1,5 metra...
looky - Sro Mar 11, 2009 4:49 pm
| Cytat: | W “Stołecznej“ z dnia 30 maja br. w artykule “Zabrali ścieżkę rowerzystom“ napisaliście: “Ani policja, ani straż miejska nie dostały zgłoszenia o kradzieży słupków“, a jest to nieprawda. Takie zgłoszenia przesłałem do straży miejskiej i burmistrza Bemowa (i do was do wiadomości) w dniu 18 maja br. Zgłoszenie zostało przyjęte przez Straż Miejską i otrzymało numer EKZ-1089571. Burmistrz Bemowa nie raczył do dzisiaj odpowiedzieć - jedynie automat poinformował mnie, że mój mail został zakwalifikowany jako spam (!).
A swoją drogą po usunięciu słupków samochody nadal parkują skosem, tyle że teraz zajmują jednocześnie i ścieżkę rowerową, i fragment jezdni, utrudniając poruszanie się autobusów linii 201 (na marginesie - nie 206, jak napisano w artykule). O postawienie słupków prowadziłem boje cały zeszły rok - robiłem zdjęcia po chamsku zaparkowanych samochodów i przekazywałem straży miejskiej (chyba mnie już nie lubią), przygotowałem i wkładałem za wycieraczki takich samochodów ulotki: “Ścieżka rowerowa to nie parking“ oraz “Nie stać cię na parking? Sprzedaj samochód - oszczędzisz więcej!“. Z winy źle zaparkowanych samochodów, które zmuszały mnie do zjeżdżania na trawnik, uległem wzeszłym roku wypadkowi i właśnie na tej ścieżce złamałem rękę po upadku z roweru, gdy koło odbiło się w niespodziewany sposób od krawężnika. Rehabilitacja trwała kilka miesięcy, a do dziś czuję pewien dyskomfort przy poruszaniu ręką. Teraz dzięki geniuszom z dzielnicy znowu muszę bawić się w cyrkowca ekwilibrystę, poruszając się pomiędzy pieszymi a samochodami stojącymi na połowie ścieżki.
POZDRAWIAM KRZYSZTOF BELCZYŃSKI |
http://strazmiejska.kei.p...=122&Itemid=118
edit:
| Cytat: | Czytelnik alarmuje: - Na ul. Uniwersyteckiej kierowcy łamią przepisy, parkując na pasie zieleni i jezdni. Wzywam straż miejską. Przyjeżdża, ale nic z tym nie robi. Za to ja robię kierowcom wandalom zdjęcia "Na trawniku rozdzielającym jezdnie na ul. Uniwersyteckiej stoi 16 samochodów. Kilka z nich znajdowało się na lewym pasie jezdni! To nie tylko niszczenie trawnika i łamanie przepisów, ale stanowi to także zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Wiem, że nie jest to proste, ale mam nadzieję, że nie przerośnie Państwa możliwości i umiejętności" - napisał Andrzej Wojciechowski do straży miejskiej.
Takich listów wysłał kilka. - Radiowóz przyjechał. Interwencja była skuteczna, ale następnego dnia znowu samochody stały na trawniku i jezdni. Najgorzej jest między godz. 12 a 13. Wtedy na tym odcinku zaparkowanych jest nawet 20 aut - opowiada Wojciechowski. - Nie wiem, czy straż miejska lub policja nie może z tym nic zrobić, czy nie chce.
W okolicy nie ma parkingów, a przy ul. Uniwersyteckiej są bloki mieszkalne, gazownia i Uniwersytet Łódzki. W efekcie trawniki zamieniły się w bajoro i przypominają tor do jazdy terenowej. Do tego kierowcy starają się podjechać pod sam budynek gazowni i wciskają się nawet między drzewa, łamiąc gałęzie. Zajmują także część jezdni. - A gdzie mam stanąć? Nie ma tu przecież wolnego parkingu - odpowiada nerwowo mężczyzna, który podjechał czerwonym seatem.
- Wyrwałam się na chwilę z pracy, żeby załatwić sprawę w gazowni. Nie mam czasu ani na szukanie miejsca, ani na spacery z oddalonych parkingów - tłumaczy kobieta, która swoje auto postawiła na jezdni, nic sobie nie robiąc z zakazu parkowania.
- Za takie łamanie przepisów grozi stuzłotowy mandat i jeden punkt karny. Możemy również skierować sprawę do sądu grodzkiego - mówi Bogdan Kędziora z łódzkiej drogówki. Straż miejska może dać mandat nawet do 500 zł, a do tego założyć blokadę na koło. Ale straż miejska nic z tym robi.
Pan Andrzej postanowił walczyć dalej. Niemal codziennie robił zdjęcia i uwieczniał źle zaparkowane auta. Fotografie wysyłał z kolejnymi listami z prośbą o interwencje. Mimo to nic się nie zmienia. Czy straż miejska jest więc bezradna? - Wpiszemy ten rejon w interwencje stałe, co oznacza, że nasze patrole codziennie będą odwiedzać ul. Uniwersytecką - zapewnia teraz Radosław Kluska ze straży miejskiej. - Gdy kierowcy kilka razy zobaczą, jak wypisujemy mandaty, oduczą się parkowania w niedozwolonych miejscach.
Ale prawdą jest, że w Śródmieściu parkingów jest za mało, kierowcy nie mają gdzie zostawiać swoich aut. Łódzcy radni już kilka tygodni temu apelowali do prezydenta miasta o wytyczenie nowych. Wstrzymano nawet przebudowę pl. Dąbrowskiego, na którym miała stanąć fontanna. Radni chcą, by najpierw powstał pod nim podziemny parking.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź |
http://miasta.gazeta.pl/l...raz_milczy.html
| Cytat: | Nie po raz pierwszy kierowcy parkują swoje samochody na przejściu dla pieszych znajdującym się przy kapliczce na Placu Św. Brunona w Kartuzach. Tak było również i dzisiaj. Okazuje się jednak, że zdjęcia i nagrania wykonane przez "cywilów" nie są żadnym dowodem na złamanie przepisów.
[...]
Zapytaliśmy się więc, czy straż może ukarać kogoś na podstawie zrobionych przez nas zdjęć.
- Zdjęcia lub nagrania zrobione przez kogoś nie mogą być dowodem na złamanie przepisów kodeksu drogowego, gdyż należałoby wówczas przeprowadzić dochodzenie, czy nie są one zmontowane - oznajmił Wiesław Formela. - Wartość dowodową mają wyłącznie zdjęcia i nagrania wykonane sprzętem służbowym przez nas lub przez policję. |
http://kartuzy.info/index.php?m=2&id=4005
rysiuncio - Sro Mar 11, 2009 8:29 pm
| looky napisał/a: | | - Zdjęcia lub nagrania zrobione przez kogoś nie mogą być dowodem na złamanie przepisów kodeksu drogowego, gdyż należałoby wówczas przeprowadzić dochodzenie, czy nie są one zmontowane - oznajmił Wiesław Formela. - Wartość dowodową mają wyłącznie zdjęcia i nagrania wykonane sprzętem służbowym przez nas lub przez policję. | piękne hasełko, normalnie mnie rozwaliło, już widzę, jak wszyscy użytkownicy tego forum montują jakieś ciekawe zdjęcia z przypadkowo wybranymi samochodami parkującymi na trawniku
miqas - Czw Mar 12, 2009 1:00 pm
| looky napisał/a: | Zapytaliśmy się więc, czy straż może ukarać kogoś na podstawie zrobionych przez nas zdjęć.
- Zdjęcia lub nagrania zrobione przez kogoś nie mogą być dowodem na złamanie przepisów kodeksu drogowego, gdyż należałoby wówczas przeprowadzić dochodzenie, czy nie są one zmontowane - oznajmił Wiesław Formela. - Wartość dowodową mają wyłącznie zdjęcia i nagrania wykonane sprzętem służbowym przez nas lub przez policję. |
Heh to zabawne jak dowód w postaci zdjęcia lub materiału filmowego, wg straży miejskiej nie jest dowodem a "surowy wzrok" pana Zbysia po 20 letniej służbie jest wyrocznią ostateczną, który widzi z 200 metrów wszystko dokładnie, każde wykroczenie jednakże przeważnie jego przepasna postura nie pozwala mu w "szybki" czas interweniować
A wracając do tematu:
Niech Ktoś z was pierwszy powie że tak zaparkował koło Podpromia gdy szedł na Rynek, chętnie poznam taką osobę bo jeszcze nie spotkałem o wiele bliżej jest parking koło 3 LO jednak jego stan jest poniżej krytyki, niezoraganizowane miejsca, czysta partyzantka a do tego zawsze pełny, Przy drogach jest wystarczająca ilość miejsc parkingowych dla ludzi którzy zatrzymuja się na maks godzine, by załatwić cos w mieście, a nie na całe 8 godzin pracy, tych "długodystansowców" powinniśmy próbować przesiedlić na jakiś parking. i wprowadzic miejsca do 15-30 min postoju.
Druga sprawa to rozjeżdzanie trawników, Tu trzeba bezwzględnie zmusić Straż Miejską do działania, bo to przeważnie mieszkańcy okolicznych miejscowości przyjeżdzają i tak parkuja A to my z naszych pieniędzy musimy to później naprawiać. o Tym trzeba mowić głośno bo to my a nie RLA czy RKL czy inne będzie mieć rozjeżdzony trawnik przed oknem
pixeolo - Czw Mar 12, 2009 1:15 pm
Co za głupota, wystarczy zbadać dane EXIF ze zdjęcia, trwa to 2 sekundy i daje informacje kiedy i czym zostało wykonane zdjęcie. Niektóre komórki wyposażone w aparat zapisują też informacje GPS...
Nie trzeba żadnego śledztwa!
P - Czw Mar 12, 2009 1:29 pm
Ja parkuję nieraz na parkingu obok hali na Podpromiu, gdy idę na Rynek
Wprowadzenie ograniczeń na czas postoju to żadne rozwiązanie - jak udowodnić komuś, że stoi na miejscu parkingowym dłużej niż te przykładowe 15 minut?
Zamknąć centrum dla samochodów i wybudować dookoła parkingi - jedyne rozwiązanie.
miqas - Czw Mar 12, 2009 4:12 pm
A wiesz jak to na świecie sprawdzają czy ktoś stoi na pietnastominutowych parkingach?? idzie taki "Fred" i kreda zaznacza na kole i oponie i przy następnym kółku sprawdza czy ktoś sie ruszył jak nie to piszemy mandacik kilkanascie takimch miejsc i nawet straznika jednego oddelegowac i powiem ci ze szybko by sie ludzie nauczyli.
Nie chciał bym tego ale widać ze to jedyne wyjscie, popatrz na zachodzie w angli czy gdzies ile goście walą mandatów za parkowanie. To nawet za stanie na trawniku w centrum to bym sie nie krepowal.
A jak ktoś coś chce zasiać to koło Heliosa zapraszam tam juz trawnik dokladnie przeorany i kolo PRZ również.
motyl - Czw Mar 12, 2009 4:15 pm
Może tylko auta spełniające normę np. euro 4 miałby wjazd do centrum.
Rzeszoviak - Czw Mar 12, 2009 7:57 pm
| motyl napisał/a: | | Może tylko auta spełniające normę np. euro 4 miałby wjazd do centrum. |
Tak jak w Niemczech... Ale u nas to nie przejdzie nawet za 20 lat... Norme euro 4 spelnia znikomy % samochodów niestety:(
A parkowanie w Rzeszowie przybrało forme katastrofy.
W tym momencie wg. mnie lekarstwem jest wprowadzenie płatnej strefy parkowania w centrum. To naprawde by wiele poprawiło.
A straż miejską powinni rozwiązać skoro nie potrafia zaprowadzic porzadku na ulicy...
rysiuncio - Czw Mar 12, 2009 11:02 pm
Płatne strefy parkowania tak naprawdę rodzą tylko jeszcze większe patologie. Parkowanie na 15 minut to też jakaś pomyłka (jadę do szkoły i co po 15 minutach wylatuję przestawić wóz??).
Póki nie wyprowadzimy ze ścisłego centrum urzędów, to i tak ludzie będą tam walić. Poza tym jeżeli się stawia jakiś budynek, to pasuje zapewnić miejsca choćby dla pracowników i mieszkańców, a z tym jest problem. Tylko, że problem każdy widzi, a nikt nic nie robi. Popatrzmy choćby na urząd marszałkowski i planowany urząd miasta. Tam już w tej chwili brakuje miejsc parkingowych, a co będzie, jak to zacznie funkcjonować?
Dlatego na dobry początek nauczmy ludzi kultury w parkowaniu. Niech parkują tam gdzie wolno parkować, niech parkują tak jak należy (nie podwójna równoległa lub równolegle do ukośnie zaparkowanych), niech szanują chodniki, które są dla pieszych.
Na dobry początek byłoby świetnie, gdyby to się stało. Nie wymagajmy cudów od zaraz i nie twórzmy pomysłów, które mogą nam uprzykrzyć życie.
Rzeszoviak - Czw Mar 12, 2009 11:36 pm
rysiuncio tylko co byś zaproponował żeby Ci kierowcy parkowali tylko w dozwolonych miejscach?
Ja uwazam ze glownym powodem takiego stanu jest brak miejsc postojowych. Brak miejsc jest dlatego ze:
1 - parkowanie jest za darmo
2 - urzedy w centrum
3 - parkowanie 1 samochodu trwa nieraz caly dzien (dlaczego? patrz punkt 1)
ludzie chca za wszelka cene stanac w centrum a miejsca wszystkie sa zajete co rodzi flustracje "kowalski stanął prawie pod samym drzwiami to dlaczego ja mam iść 500 m piechotą?" i wtedy parkuja jak menele gdzie popadnie...
Wstawiajac płatną strefe parkowania od razu kilkanaście jak nie kilkadziesiąt % samochodów odpada z centrum bo wiele ludzi ma taką politykę, że za swój punkt honoru obierają sobie parkowanie za darmo i nie beda płacić za to co wg. nich sie im nalezy jak skazańcowi ostatnie życzenie...
Do tego Ci ktorzy przyjada nie parkuja caly dzien w centrum bo ich na to zwyczajnie nie stać...
Do tego robiąc zamiast parkometrów "ludzi parkometry" zmniejsza sie bezrobocie i zwieksza sie kultura parkowania bo Ci ludzie dbaja zarazem o to, żeby parkować tylko w dozwolonych miejsach...
PS. niestety przykład idzie z góry... "Skoro radnym i urzednikom wolno sobie parkowac nawet na płycie rynku i jezdzic sobie po deptaku to ja mam to w nosie i parkuje gdzie popadnie"
miqas - Czw Mar 12, 2009 11:58 pm
| rysiuncio napisał/a: | Płatne strefy parkowania tak naprawdę rodzą tylko jeszcze większe patologie. Parkowanie na 15 minut to też jakaś pomyłka (jadę do szkoły i co po 15 minutach wylatuję przestawić wóz??).
|
Właśnie to pokazałeś typowe bezmyślne podejście jeżeli miejsce parkingowe pozwalało by parkować na 15min to po licho byś tam miał się zatrzymać? jak idziesz na zajęcia. Szukasz innego miejsca
Takie miejsce przeznaczone by było np, na wybranie kasy z bankomatu, kupić coś w sklepiku, kiosku aptece, podrzucić dokumenty do biura, urzędu. duża rotacja samochodów na takim miejscu parkingowym sprzyjała by szybszym załatwianiom swoich spraw przez kierowców
A zaletami są również mniejsze zatruwanie centrum, jeżdzeniem i szukaniem miejsc.
klient - Pią Mar 13, 2009 6:22 am
ale jednak zasadnicza kwestia w centrum nie ma gdzie parkowac przy tych obiektach bo budowane byly xx lat temu i wtedy nikt nie przewidzial ze miasto moze 200tys mieszkancow i prawie tyle samo samochodow i kazdy chce gdzies i po cos dojechac wiec teraz mamy tego skutki a jedyna deska ratunku to parkingi wielopoziome i nic wiecej sie nie da teraz zrobic bo platne parkowanie przyczyni sie tylko do jeszcze wiekszych inniwacji w parkowaniu
fangorbsg - Pią Mar 13, 2009 8:06 am
Płatna strefa tak pod warunkiem budowy min 2 dużych poziomowych (podziemnych ? ) parkingów na granicy "ringu" centrum. Najlepsze miejsca to plac kolo 3 LO ( nie wyobrazam sobie w takim miejscu hotelu) i nieszczęsny parking przy UW ( w planach 2 kondygnacje podziemne - IMO za mało )
Plus dojdą jeszcze parking na Siemiradzkiego i może kiedyś porządny parking nad torami przy RCK i będzie git full wypas. Centrum otworzy się na pieszych
rysiuncio - Pią Mar 13, 2009 2:13 pm
| Rzeszoviak napisał/a: | | Ja uwazam ze glownym powodem takiego stanu jest brak miejsc postojowych. Brak miejsc jest dlatego | tak naprawdę to miejsc jest więcej niż się nam wydaje, wystarczy że poprawią linie parkowania, i ludzie bedą sie do nich stosować a przybędzie wiele miejsc za darmo. Wystarczy się wzajemnie szanować i parkować tak, żeby Kowalski się jeszcze zmieścił, a nie "zaparkuje tak, żeby ten młotek już się nie zmieścił"
joy17 - Nie Mar 15, 2009 1:11 pm
Idę sobie dzisiaj mostem zamkowym, a tu taka niespodzianka, cała ścieżka dla rowerów zablokowana
To jest dopiero patologia.
Na hali odbywają się targi budowlane, no ale przecież to nie może tłumaczyć takiego zachowania.
rysiuncio - Nie Mar 15, 2009 8:14 pm
oj synu mafii ukraińskiej zdjęcia pstrykać, że ty się nie boisz
rysiuncio - Wto Mar 17, 2009 10:21 pm
Uwielbiam taką kolej rzeczy.
Z jednej strony wszystkie samochody na zakazie ( po prawej tej fotki). Z drugiej strony pan wykorzystał wolne miejsce koło kosza i zaparkował. Oczywiście nieprzepisowo, bo nie zostawił przejścia dla pieszych. Ale na tym obrazku widać, jak rozmyślnie stawia się kosze w naszym pięknym mieście. Tam gdzie stoi ten pan w mundurku i wypisuje mandat, wcześniej stoi znak "zakaz parkowania, nie dotyczy chodnika".
I tu moje pytanie, po jaką cholerę było stawiać tam kosz na śmieci, nie można było go postawić zaraz koło chodnika??
swiety - Wto Mar 17, 2009 11:40 pm
| rysiuncio napisał/a: | | Tam gdzie stoi ten pan w mundurku i wypisuje mandat, p |
To stoi koles ze Strazy Miejskiej??
To o jakim mandacie mowisz?? To tylko wezwanie do siedziby Strazy na Ofiar Katynia, tam wystarczy pojechac ladnie sie usmiechnac, pogadac i duza szansa ze sie mandatu nie dostanie. Ladne dziewczyny maja 99% szans ... smiechu warte.
Rzeszoviak - Wto Mar 17, 2009 11:51 pm
Ręcę opadają. Może zaproponować na sesji rady miasta żeby zlikwidowali wszystkie znaki "zakazu postoju" w centrum bo to przecież wstyd patrzeć na to co się dzieje i jak ludzie mają w d**** przepisy i zasady ruchu drogowego a przede wszystkim wykazują się ostentacyjnym brakiem kultury...
A komendat straży miejskiej i policji to nagrody powinni dostać jakieś za to jak dbają o przestrzeganie prawa drogowego...
PS. Panowie moze jakas mala akcja? Jak bysmy umowili sie w 5 w jakis piekny wiosenny dzien z aparatami i przeszli sie kazdy po kilku ulicach i porobili fotki, wyszlo by z tego okolo 100 albo i wiecej zdjeci w krótkim oresie czasu - i z takim materiałem udać się do lokalnych mediów i TV, a nawet wysłać np. do TVN-u. Może jak pokaza co sie tu dzieje w ogolnopolskiej TV i mediach to prezydentowi zacznie zależeć na tym żeby zaprowadzić porzadek...
klient - Sro Mar 18, 2009 7:36 am
tylko ze taki bajzel z parkowaniem to nie tylko unas, ale wpierw to trzeba zaczac od tego aby zapewnic porzadny parking blisko centrum to nie bedzie parkowania gdzie sie da i jak sie da
White Tigger - Sro Mar 18, 2009 8:31 am
Zrobimy Rzeszowowi darmową reklamę w ogólnopolskich mediach? Później się wyjaśni, że tak jest wszędzie, ale Rzeszów będzie już z tego znany...
Rzeszoviak - Sro Mar 18, 2009 11:29 am
Skoro osobowym autkom wolno to czemu autobusy mają być gorsze i nie mogą sobie parkowac gdzie chcą. Tylko, że to już pełną gębą zakrawa na "ukraine" - właśnie u naszych wschodnich sąsiadów ludzie parkują NA ŚRODKU drogi i idą sobie do kiosku po gazete... Tylko, że na załączonym obrazku kierowca nie poszedł sobie po gazete i nie odjechał - znalazł sobie poprostu świetne darmowe miejsce parkingowe...
Jak nazwać takie zachowanie? Deblilizmem? Kretynizmem?
White Tigger - Sro Mar 18, 2009 1:32 pm
Już od dawna jest przyjęte, że tamten pas należy do autobusów. Ja bym z tego afery nie robił.
Rzeszoviak - Sro Mar 18, 2009 2:31 pm
| White Tigger napisał/a: | | Już od dawna jest przyjęte, że tamten pas należy do autobusów. Ja bym z tego afery nie robił. |
Mylisz się. Kilka (może naście) metrów w strone dworca PKS jest ZATOCZKA dla autobusów. A ten ćwierćinteligent stoi zwyczajnie na pasie jezdni przeznaczonej dla ruchu...
MWiniarski - Sro Mar 18, 2009 2:47 pm
Jak ktos chce zobaczyc Ukraine, to zapraszam na Ks.J.Jalowego Dopiero co tamtedy przejezdzalem. Na parkingach pelno, wiec co jakies 20,30m jeden delikwent obok drugiego stoi wzdluz ulicy, nawet eLka... Najlepsze jest to, ze za mna jechala drogowka, i zamiast zatrzymac sie i powlepiac mandaty jak sie nalezy, tak... zatrzymali mnie, bo zauwazyli, ze nie mialem zapietych pasow. Tu sie mocno zdziwili, poniewaz mam zwolnienie z ich zapinania, a na moje pytanie 'dlaczego nikt nie kara nieprawidlowo parkujacych tutaj kierowcow?' (oczywiscie, zrobilem to juz po kontroli, w przeciwnym wypadku na pewno wyskrobali by jakas spalona postojowke, czy zwarcie w oswietlnie kokpitu ), odpowiedzieli, ze (o zgrozo...!) dwa, trzy razy w tygodniu pojawia sie tutaj patrol ktory sie tym zajmuje
I teraz pytanie - 'A od czego Wy jestescie w takim razie?!' - martwa cisza, a nastepnie "Zyczymy milego dnia." I ja sie zatem pytam - O co tutaj do cholery chodzi?! Przeciez to jest jakas zakrawa na conajmniej kabaret w Zorzy!
miqas - Sro Mar 18, 2009 3:38 pm
trzeba bylo spisac numery odznak i zglosic do komendy za niewypelnianie obowiazkow, trzeba naprawde zaczac naszych "policmajstrow" pouczac że to oni służa i chronia nas a nie żyja w państwie w Państwie.
A jestem Ciekawy czy Ty jak zadaleś pytanie czemu nie kontroluja parkujacych, czy takie sformulowanie mozna juz uznać za wezwanie? a wiadomo Policja musi odpowiadać na wezwania obywateli.
White Tigger - Sro Mar 18, 2009 6:31 pm
| Rzeszoviak napisał/a: | | Mylisz się. Kilka (może naście) metrów w strone dworca PKS jest ZATOCZKA dla autobusów. A ten ćwierćinteligent stoi zwyczajnie na pasie jezdni przeznaczonej dla ruchu... |
Heh... Ja bym tam tego zatoczką nie nazwał... Ledwie 1/3 pasa więcej Tam jest stosunkowo mały ruch i ja bym ten pas nawet oznakował, że on jest tylko dla autobusów. Większy problem jest wtedy, gdy taki delikwent zatrzyma się dokładnie przed przejściem dla pieszych i wtedy ludzie wychodzą wprost pod auta na lewym pasie. Nie ma szans zobaczyć czy coś nie nadjeżdża bez wychylenia się. I to jest rzeczywisty problem. Natomiast zajęcie przez autobusy prawego pasa to konieczność wynikająca z okresu przejściowego do czasu budowy RCK i trzeba to przeczekać.
I jeszcze pytanie: czy tam jest zakaz parkowania? Bo jak nie, to może tam parkować zgodnie z prawem
Rzeszoviak - Sro Mar 18, 2009 9:32 pm
| White Tigger napisał/a: |
I jeszcze pytanie: czy tam jest zakaz parkowania? Bo jak nie, to może tam parkować zgodnie z prawem |
Nie ma tam zakazu. Czyli dobrze rozumie? Jak nie ma zakazu, droga jest w jednym kierunku dwu pasmowa a pasy między nimi są przerywane to można sobie na skrajnym pasie parkować tak po prostu?
Czyli np. moge sobie parkować na Warszawskiej albo Lubelskiej czy też Podkarpackiej bez przeszkud tak na jednym pasie? Szczerze nie wiem tego, jeśli by tak było to małe przegięcie jak dla mnie a zarazem wskazówka gdzie sobie parkować jak nie ma miejsc na parkingu...
Prosze o wyjaśnienie tego:) Z góry dziękuje:)
White Tigger - Czw Mar 19, 2009 10:45 am
| Cytat: | Rozdział 5
Porządek i bezpieczeństwo ruchu na drogach
Oddział 2
Zatrzymanie i postój
Art. 46. 1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.
2. Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej.
3. W czasie postoju na drodze poza obszarem zabudowanym pojazd powinien znajdować się, jeżeli to tylko możliwe, poza jezdnią.
4. Kierujący pojazdem jest obowiązany stosować sposób zatrzymania lub postoju wskazany znakami drogowymi.
5. Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku.
Art. 47. 1. Dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem że:
1) na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju;
2) szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m;
3) pojazd umieszczony przednią osią na chodniku nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.
2. Dopuszcza się, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 pkt 2, zatrzymanie lub postój na chodniku przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego, motocykla, motoroweru lub roweru. Inny pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t może być w całości umieszczony na chodniku tylko w miejscu wyznaczonym odpowiednimi znakami drogowymi.
Art. 47a. Kierujący pojazdem w tunelu, podczas zatrzymania wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego, jest obowiązany zachować odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż 5 m.
Art. 48. (uchylony).
Art. 49. 1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
1) na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania;
2) na przejściu dla pieszych, na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed tym przejściem lub przejazdem; na drodze dwukierunkowej o dwóch pasach ruchu zakaz ten obowiązuje także za tym przejściem lub przejazdem;
3) w tunelu, na moście lub na wiadukcie;
4) na jezdni wzdłuż linii ciągłej oraz w pobliżu jej punktów krańcowych, jeżeli zmusiłoby to innych kierujących pojazdami wielośladowymi do najeżdżania na tę linię;
5) na jezdni obok linii przerywanej wyznaczającej krawędź jezdni oraz na jezdni i na poboczu obok linii ciągłej wyznaczającej krawędź jezdni;
6) w odległości mniejszej niż 10 m od przedniej strony znaku lub sygnału drogowego, jeżeli zostałyby one zasłonięte przez pojazd;
7) na jezdni przy jej lewej krawędzi, z wyjątkiem zatrzymania lub postoju pojazdu na obszarze zabudowanym na drodze jednokierunkowej lub na jezdni dwukierunkowej o małym ruchu;
8 ) na pasie między jezdniami;
9) w odległości mniejszej niż 15 m od słupka lub tablicy oznaczającej przystanek, a na przystanku z zatoką - na całej jej długości;
10) w odległości mniejszej niż 15 m od punktów krańcowych wysepki, jeżeli jezdnia z prawej jej strony ma tylko jeden pas ruchu;
11) na drodze dla rowerów.
2. Zabrania się postoju:
1) w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej;
2) w miejscu utrudniającym dostęp do innego prawidłowo zaparkowanego pojazdu lub wyjazd tego pojazdu;
3) przed i za przejazdem kolejowym, po obu stronach drogi, na odcinku od przejazdu kolejowego do słupka wskaźnikowego z jedną kreską;
4) w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu;
5) na obszarze zabudowanym, pojazdu lub zespołu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 16 t lub o długości przekraczającej 12 m, poza wyznaczonymi w tym celu parkingami.
3. Zabrania się zatrzymania lub postoju pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. Jeżeli unieruchomienie pojazdu nastąpiło z przyczyn technicznych, kierujący pojazdem jest obowiązany usunąć pojazd z jezdni oraz ostrzec innych uczestników ruchu.
4. Zakaz zatrzymania lub postoju pojazdu nie dotyczy unieruchomienia pojazdu wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego.
Art. 50. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany sygnalizować postój pojazdu silnikowego lub przyczepy z powodu uszkodzenia lub wypadku:
1) na autostradzie lub drodze ekspresowej - w każdym przypadku;
2) na pozostałych drogach twardych:
a) poza obszarem zabudowanym - w razie postoju na jezdni w miejscu, w którym jest to zabronione, a na poboczu, jeżeli pojazd nie jest widoczny z dostatecznej odległości,
b) na obszarze zabudowanym - w razie postoju na jezdni w miejscu, w którym zatrzymanie jest zabronione.
2. Postój pojazdu, o którym mowa w ust. 1, należy sygnalizować w sposób następujący:
1) na autostradzie lub drodze ekspresowej - przez:
a) włączenie świateł awaryjnych pojazdu, a jeżeli pojazd nie jest w nie wyposażony, należy włączyć światła pozycyjne,
b) umieszczenie ostrzegawczego trójkąta odblaskowego w odległości 100 m za pojazdem; trójkąt ten umieszcza się na jezdni lub poboczu, odpowiednio do miejsca unieruchomienia pojazdu;
2) na pozostałych drogach:
a) poza obszarem zabudowanym - przez umieszczenie w odległości 30-50 m za pojazdem ostrzegawczego trójkąta odblaskowego i włączenie świateł awaryjnych; w razie gdy pojazd nie jest wyposażony w światła awaryjne, należy włączyć światła pozycyjne,
b) na obszarze zabudowanym - przez włączenie świateł awaryjnych, a jeżeli pojazd nie jest w nie wyposażony, należy włączyć światła pozycyjne i umieścić ostrzegawczy trójkąt odblaskowy za pojazdem lub na nim, na wysokości nie większej niż 1 m.
3. Sygnalizowanie, o którym mowa w ust. 1 i 2, obowiązuje przez cały czas postoju pojazdu.
Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.
2. Pojazd usunięty w trybie określonym w ust. 1, nieodebrany na wezwanie gminy przez uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia, uznaje się za porzucony z zamiarem wyzbycia się. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z mocy ustawy.
3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, gdy nieodebranie pojazdu nastąpiło z przyczyn niezależnych od osoby zobowiązanej.
4. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio, gdy w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia pojazdu nie została ustalona osoba uprawniona do jego odbioru.
5. Minister właściwy do spraw wewnętrznych, kierując się zasadą poszanowania prawa własności oraz potrzebą zapewnienia porządku na drogach publicznych, określi, w drodze rozporządzenia:
1) szczegółowy tryb oraz jednostki i warunki ich współdziałania w zakresie usuwania pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub których stan wskazuje na to, że nie są używane;
2) tryb postępowania w zakresie przejęcia pojazdu na własność gminy.
Źródło: www.kodeksdrogowy.com.pl |
White Tigger - Czw Mar 19, 2009 10:59 am
Zastosowanie w tej sytuacji z autobusem będą miały:
- Art.46. punkty 1, 2 i 4
- Art.49. punkt 2 podpunkt 5
Ten drugi artykuł ma znaczenie, bo chyba jawnie nie jest to wyznaczone miejsce dla autobusów na parkowanie. Ale ja postuluję, by ten pas za takie miejsce uznać (czytaj: oznakować jako miejsce wyznaczone dla autobusów)
pezet - Czw Mar 19, 2009 11:13 am
| MWiniarski napisał/a: | dwa, trzy razy w tygodniu pojawia sie tutaj patrol ktory sie tym zajmuje
|
hehe wlasnie przed chwila widzialem takie patrol
MWiniarski - Czw Mar 19, 2009 1:29 pm
| miqas napisał/a: | | trzeba bylo spisac numery odznak i zglosic do komendy za niewypelnianie obowiazkow, trzeba naprawde zaczac naszych "policmajstrow" pouczac że to oni służa i chronia nas a nie żyja w państwie w Państwie. |
Bardzo mi sie spieszylo, ale do dzis mnie wewnetrznie gryzie, ze tego nie zrobilem! I az chce, by taka sytuacja sie powtorzyla!
| miqas napisał/a: | | A jestem Ciekawy czy Ty jak zadaleś pytanie czemu nie kontroluja parkujacych, czy takie sformulowanie mozna juz uznać za wezwanie? a wiadomo Policja musi odpowiadać na wezwania obywateli. |
A tego to juz Ci nie powiem, do tego potrzeba kogos bieglego w tych wszystkich kodeksach
| pezet napisał/a: | hehe wlasnie przed chwila widzialem takie patrol |
Moze stroze prawa dnia wczorajszego zmobilizowali kumpli, bo na odchodne powiedzialem, ze mam tutaj wspanialy widok na okolice, i bede pelnil role patrolu obywatelskiego - jak zobacze nie wypelnianie obowiazkow, to poprosze o wylegitymowanie sie, a nastepnie na komende Moze wlasnie tak trzeba...
Rzeszoviak - Pią Kwi 03, 2009 9:17 pm
| Cytat: | Policja zrobi porządek przy galerii Graffica w Rzeszowie
Bartosz Gubernat
Mieszkańcy ulic Jagiellońskiej, Mochnackiego, Poniatowskiego i Pułaskiego w Rzeszowie mają już dość kierowców, którzy parkują auta przy galerii Graffica.
Przy ulicy Jagiellońskiej kierowcy blokują samochodami chodnik. Piesi niejednokrotnie mają trudności z przejściem.
(FOT. TADEUSZ POŹNIAK)
Te stoją wszędzie. Na osiedlowych uliczkach, chodnikach i trawnikach.
W ostatnich tygodniach to już kolejna interwencja w sprawie zastawionej samochodami okolicy Graffiki. Tym razem mail przysłała do nas mieszkanka ul. Jagiellońskiej.
Auta stoją wszędzie
W wiadomości przesłanej do redakcji narzeka na uciążliwości spowodowane niewłaściwym parkowaniem aut.
- Najgorzej jest od strony ulicy Jagiellońskiej. Auta stoją nawet na jezdni. Z tego powodu korki są tu praktycznie cały czas. Niestety samochody parkowane są na chodnikach i to w ten sposób, że ludzie muszą chodzić po jezdni - pisze Czytelniczka.
Także z drugiej strony sklepu, przy ul. Pułaskiego kierowcy utrudniają mieszkańcom życie.
- Często po powrocie z pracy nie mam gdzie zaparkować auta - mówi pan Zbyszek. - Miejsca nie zajmują sąsiedzi, ale klienci Graffiki. Są tak bezczelni, że auta zostawiają nawet na trawnikach, o które dbają mieszkańcy.
Kierowców łamią też przepisy na skrzyżowaniu.
- Samochody skręcają z Lisa-Kuli w Jagiellońską, łamiąc zakaz i blokując drogę - mówi mieszkanka ul. Jagiellońskiej.
Strażnicy będą wypisywać mandaty
Józef Wisz, komendant Straży Miejskiej w Rzeszowie przekonuje, że strażnicy często interweniują w okolicy Graffiki.
- Ale nie wszędzie możemy karać kierowców. Nie mamy do tego prawa na przykład przy samym sklepie, na parkingu i drodze wewnętrznej, dlatego że jest to teren prywatny - mówi J. Wisz.
A trawniki, chodniki?
- Upominamy kierowców i jeżeli jest to konieczne blokujemy koła w autach. Nakażę jednak strażnikom, by częściej patrolowani ten teren - zapewnia J. Wisz.
Zbigniew Kocój, rzecznik komendanta miejskiego policji zapewnił nas wczoraj, że w pobliże sklepu zostaną też wysłane dodatkowe patrole policji. |
Ciekawe czy to tylko szumne zapowiedzi czy cos z tym zrobią.
leonardo - Nie Kwi 05, 2009 5:19 pm
to śmieszne że przy takim centrum handlowym nie ma wybudowanego parkingu wielopoziomowego! przecież jest na to miejsce za galerią Graffica gdzie teraz znajduje się zwykły asfalt. widział bym tam co najmniej parking na 3 kondygnacje
co do reszty parkujących gdzie popadnie to karać, karać, karać
grusz - Nie Kwi 05, 2009 5:22 pm
| leonardo napisał/a: | to śmieszne że przy takim centrum handlowym nie ma wybudowanego parkingu wielopoziomowego! przecież jest na to miejsce za galerią Graffica gdzie teraz znajduje się zwykły asfalt. widział bym tam co najmniej parking na 3 kondygnacje
co do reszty parkujących gdzie popadnie to karać, karać, karać |
Się zgadzam bo czasami to aż przejechać nie idzie, a nie mówię już o tym jak ktoś stanie sobie na wyjeździe z bramy
Pietro - Pon Kwi 06, 2009 11:13 am
Kopernika okolo godziny 11, komentarz zbędny.
Rzeszoviak - Pon Kwi 06, 2009 2:06 pm
To co sie dzieje na Kopernika to faktycznie patologia przez duże P. Ostatnio stałem sobie właśnie w tamtym miejscu tylko na poziomie ziemi i obserwowałem zmagania 1 strażnika miejskiego z tabunem wieśniaków co się śmią nazywać kierwcami.
Biedny strażnik nie nadążał z wypisywaniem mandatów na bierząco, nie wiedziałem czy się śmiać czy płakac;) Co wypisał mandat przeszedl 20 metrów dalej to tam gdzie stał znów parkowało stado patologowiczów. Po tym obrazku doszedłem do bardzo optymistycznego wniosku: będzie na pewno lepiej, bo gorzej już być nie może
Odejdzie Ferenc na emeryture, nowy prezydent wprowadzi opłaty za postuj w centrum i może sytuacja zacznie wracać do normy.
Ale jest też ratunek dla obecnego prezydenta. Rozumie, że Ferenc nie chce stracić poważania a obiecał, że jak będzie prezydentem to nie będzie płatnych stref parkowania. Ok to w takim razie niech weźmie sobie za punkt honoru i wprowadzi strefe ograniczonego wjazdu. Do centrum może wjechać tylko samochód posiadający normę emisji spalin min. euro3.
klient - Pon Kwi 06, 2009 2:41 pm
ale trzeba wziasc pod uwage ze na kopernika miesci sie jeden z wazniejszych budynkow umiasta i dopoki nie powstanie nowa siedziba to takie sytuacje beda norma
Pietro - Pon Kwi 06, 2009 11:56 pm
klient, ale są też sklepy, 2 banki, duży salon orange, budynek urzędu nic nie zmienia.
Pietro - Wto Kwi 07, 2009 10:17 pm
http://miasta.gazeta.pl/r...bezmyslnie.html
Nie chwaląc sie jestem autorem tegoż maila
Czarny - Wto Kwi 07, 2009 10:29 pm
GRATKI!!! tak powinno być
Rzeszoviak - Wto Kwi 07, 2009 11:13 pm
| Pietro napisał/a: | http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,6477497,W_centrum_miasta_kierowcy_parkuja_bezmyslnie.html
Nie chwaląc sie jestem autorem tegoż maila |
Bardzo dobrze gratuluje checi i zaangazowania.
rysiuncio - Wto Kwi 07, 2009 11:46 pm
jasne, wprowadzić ograniczenia, setki ograniczeń, ale po co, żeby utrudnić sobie jeszcze bardziej życie?? Rozumiem, ze twój samochód spełnia najnowsze normy czystości spalin, ale mój już na przykład nie. Nauczmy ludzi myśleć, może być mandatami, ale nie budujmy kolejnych przeszkód dla nas.
klient - Sro Kwi 08, 2009 9:49 am
skoro tak przeszkadza to ze petenci dojezdzaja do urzedow w centrum to moze sie znajda chetni do pomocy osobom starszym ktore musza cos zalatwic w urzedzie a dojscie z przystanku to sporo ich kosztuje i jak ktos z rodziny taka osobe zawiezie to musi gdzies stanac, wpierw to wybudowac parking jak sie patrzy a dopiero potem karac a nie wpierw karac a potem ...
MWiniarski - Sro Kwi 08, 2009 10:28 am
I na pewno wszyscy ktorzy stoja na Okrzei, Kopernika (!), Ofiar Getta dowoza starszych, schorowanych, ktorych przeciez w urzedach pelno...
Tak sie powinno karac! Juz kupilem markera
klient - Sro Kwi 08, 2009 11:26 am
niszczenie mienia, jak by sie wlasciciel dowiedzial kto to ... moze byc wesolo, czemu ty wszystko do jednego sprowadzasz ze wszyscy to i tamto ?? a czy tobie sie nie zdarzylo ze musialem pilnie gdzies podjechac i cos zalatwic a ze zaparkowanie to cud w srodmiesciu to postawiles tam gdzie to bylo mozliwe ?? bo rower to mozna wziasc ze soba
DocenT_ - Sro Kwi 08, 2009 12:20 pm
| MWiniarski napisał/a: | I na pewno wszyscy ktorzy stoja na Okrzei, Kopernika (!), Ofiar Getta dowoza starszych, schorowanych, ktorych przeciez w urzedach pelno...
Tak sie powinno karac! Juz kupilem markera
[url=http://images46.foto...med.jpg]Obrazek[/URL] |
zwyczajny akt wandalizmu... osoba, która to zrobiła ma zapewne poczucie dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku... a w rzeczywistości niczym nie różni się od zwykłego wandala... od takich rzeczy są policja, straż miejska... co to dziki zachód? Co by to było gdyby każdy komu się coś nie podoba na własną rękę wymierzał "sprawiedliwość"?
i co zrobisz z tym markerem? żeby się to dla ciebie przykro nie skończyło jak cię ktoś przyłapie na tym akcie wandalizmu (niszczeniu cudzego mienia)...
MWiniarski - Sro Kwi 08, 2009 4:27 pm
| klient napisał/a: | niszczenie mienia, jak by sie wlasciciel dowiedzial kto to ... moze byc wesolo, czemu ty wszystko do jednego sprowadzasz ze wszyscy to i tamto ?? a czy tobie sie nie zdarzylo ze musialem pilnie gdzies podjechac i cos zalatwic a ze zaparkowanie to cud w srodmiesciu to postawiles tam gdzie to bylo mozliwe ?? bo rower to mozna wziasc ze soba |
Co by zrobil jakby sie dowiedzial?! A parkowanie na zakazie, na miejscu dla niepelnosprawnych, czy moze tak zebys zrozumial - na trawniku... to nie jest niszczenie mienia?! Wyobraz sobie, ze nigdy, chocby nie wiem jak mi sie spieszylo, nie zaparkowalem na chodniku, na miejscu dla niepelnosprawnych (o zgrozo), na polu wylaczonym z ruchu, czy na trawniku. A to czy w to wierzysz to juz Twoja sprawa. Tak czy inaczej przynajmniej Ty swoim pytaniem przyznajesz sie do tego, ze jak Ci sie spieszy to zaparkujesz gdzie bedzie miejsce (bez znaczenia co ono stanowi).
| DocenT_ napisał/a: | zwyczajny akt wandalizmu... osoba, która to zrobiła ma zapewne poczucie dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku... a w rzeczywistości niczym nie różni się od zwykłego wandala... od takich rzeczy są policja, straż miejska... co to dziki zachód? Co by to było gdyby każdy komu się coś nie podoba na własną rękę wymierzał "sprawiedliwość"?
i co zrobisz z tym markerem? żeby się to dla ciebie przykro nie skończyło jak cię ktoś przyłapie na tym akcie wandalizmu (niszczeniu cudzego mienia)... |
Na akt wandalizmu odpowiedzialem juz wyzej. A osoba ktora to zrobila, moze nie byla w stanie przez x czasu doczekac sie ani na wielka Straz Miejska, ani na Policje. Bezsensowane tlumaczenie, ze zwiekszona zostanie liczba patroli trafia jak groch o sciane. W wielu miejscach pomimo patroli dzieje sie to samo, caly czas. A dziki zachod to jest pomimo obietnic czestszego patrolowania ulic takich jak Kopernika.
Oby dla takiego delikwenta nie skonczylo sie to wiekszymi kosztami, bo jeden chwyci za markera, a drugi za kamien...
lordalucard - Sro Kwi 08, 2009 4:30 pm
ale może się nauczy
klient - Sro Kwi 08, 2009 5:44 pm
| MWiniarski napisał/a: | | bo jeden chwyci za markera, a drugi za kamien | i co niby tym sie wyleczy parkowanie w centrum ?? co do nowy york ?? czy sredniowiecze | MWiniarski napisał/a: | | na trawniku | tez mi trawniki ... a wlasciciele czworonogow idac z nim na spacer to nie niszcza tegoz trawnika gorzej niz kierowcy ??
Poi2on - Sro Kwi 08, 2009 5:56 pm
| klient napisał/a: | MWiniarski napisał/a:
na trawniku
tez mi trawniki ... a wlasciciele czworonogow idac z nim na spacer to nie niszcza tegoz trawnika gorzej niz kierowcy ?? |
O dokładnie! Popieram.
Jedni będą malować samochody, bo zastawiły chodnik, inni psy (moze jakims pomarańczowym sprejem? : ), bo zasrały trawniki i chodniki w całym mieście.
NO BO CHYBA PO TAKIM CZYMŚ SIE NAUCZY, ŻE SIĘ SPRZĄTA PO PSIE?
O i koło sie zamyka, kłotnia będzie na nowo i do niczego nikt nie dojdzie
rysiuncio - Sro Kwi 08, 2009 7:16 pm
Po co markery, trzeba być idiotą, żeby się w takie rzeczy bawić. Wystarczy klej szkolny i odpowiednio wydrukowany napis na kartce A4 przyklejony na przynajmniej dwóch szybach. Wtedy ktoś zapewne zapamięta co ściągał z auta, a na aucie praktycznie zero śladów. Ja osobiście wolę wysmarować coś mądrego na brudnej szybie niż dopuszczać się takiego aktu wandalizmu. Oby koledze, który tak ładnie pojechał tym markerem także wkrótce się odpłacili.
MWiniarski - Czw Kwi 09, 2009 10:49 am
Ty klient jestes jak z innego swiata - chocbys sam zostawil na przejsciu dla pieszych to bys powiedzial 'tez mi przejscie... kawalek jezdni pomalowany w biale pasy' Co to ma wogole do rzeczy jaki ten trawnik jest?! Gdyby mialo byc tam miejsce parkingowe, to chyba by bylo. Nawet w NY, gdzie srodmiejskie Avenue i Street sa kilka(nascie?) razy szersze niz Kopernika nie stawia sie samochodow tak jak tutaj. Pewnie - 'bo tam sa parkingi' - zaraz uslysze, ale jest to miasto chyba z 200x wieksze od Rzeszowa. I tam da sie w spokoju, w kulturze (tylko nie zaczynaj sie wymadrzac - bylem wiec wiem!), tutaj juz nie! Zaden brak parkingow, czy miejsc postojowych nie obliguje do tego, by zabierac przestrzen publiczna. Nie znalazles miejsca parkingowego - masz pecha! Ktos byl pierwszy. Wiec postaw laskawie swoj dylizans tak gdzie trzeba, a nie tam gdzie, w mysl Twojego rozumowania mozna (czyt. tez mi trawnik, tez mi chodnik, itp.)
DocenT_ - Czw Kwi 09, 2009 1:53 pm
| MWiniarski napisał/a: |
Na akt wandalizmu odpowiedzialem juz wyzej. A osoba ktora to zrobila, moze nie byla w stanie przez x czasu doczekac sie ani na wielka Straz Miejska, ani na Policje. Bezsensowane tlumaczenie, ze zwiekszona zostanie liczba patroli trafia jak groch o sciane. W wielu miejscach pomimo patroli dzieje sie to samo, caly czas. A dziki zachod to jest pomimo obietnic czestszego patrolowania ulic takich jak Kopernika.
Oby dla takiego delikwenta nie skonczylo sie to wiekszymi kosztami, bo jeden chwyci za markera, a drugi za kamien... |
czyli wg. ciebie brak interwencji odpowiednich slużb uprawnia do niszczenia cudzego mienia??? samowolka czystej krwi... karana zresztą...
a znając życie, to zapewne właściciel uszkodzonego mienia (który przyłapie wandala) nakopie delikwentowi w 4ry litery (w obronie mienia przed wandalizmem), a poźniej wezwie policje... i dodatkowo delikwent dostanie karę pieniężną... a może nawet znajdzie się w sądzie (zależnie od "wielkości" czynu), po czym odechce mu się pisania po szybach itp. głupot...
MWiniarski - Czw Kwi 09, 2009 2:32 pm
Wg. mnie brak interwencji odpowiednich sluzb skutkuje chociazby takimi akcjami obywatelskimi, bo nie wierze, ze ktos zrobil to ot tak dla frajdy.
A dla Twojej wiadomosci 'nakopanie w 4ry litery' podlega pod kodeks karny i jest scigane z urzedu. Bo chyba nie chcesz mi powiedziec, ze Twoja interpretacja obrony mienia przed wandalizmem = mam pozwolenie na bron, to strzele, gdy zajdzie taka potrzeba?! Wiec nie skacz, bo pomimo, ze prawo jest chore, to w bajki typu 'nakopie do dupy, pozniej wezwie policje, ktora wypisze mandat, a wszystko dodatkowo skonczy sie w sadzie, gdzie delikwent dodatkowo poniesie ciezar rozprawy' nie uwierze.
Ale co ja tam sie znam... sprobuj zaprakowac nieprzepisowo (podobno to nie sztuka), nastepnie zlap takiego delikwenta za reke - zobaczymy jak sie ta sprawa skonczy.
mazi84 - Czw Kwi 09, 2009 3:49 pm
Sytuacja dzisiejsza z cyklu "równi - równiejsi". Na ul. Kościuszki w okolicy kiosku przy Lukas Banku, zaparkowany na środku deptaka opel vectra kombi. Przychodzą strażnicy miejscy oglądają debatują po czym zapada decyzja - piszemy. Nagle pojawia się właściel auta i rozbawionym głosem pyta: -Co wy chłopaki piszecie? Strażnicy trochę się zmieszali, ale legitymują faceta. Ten pomachał jakimś papierkiem i strażnicy z wypiekami na twarzy schowali mandat do kieszeni a Pan odjechał spokojnie. Nie wiem czym pomachał ale wjazdu do strefy A za szybą nie widziałem.
Konkluzja jest taka, że dopóki taki przykład będzie szedł z góry to patologia parkowania nie zniknie gdyż jak potwierdzają badania psychologów ruchu drogowego, Polakom nie można stawiać zakazów które są tylko dla wybranych.
rysiuncio - Pią Kwi 10, 2009 12:11 am
mazi84, Pewnie im pomachał legitymacją Rydzyka, Pisi, albo karteczką z napisem "znam Tadzia F i Rysia P"
Pietro - Pią Kwi 10, 2009 1:52 pm
Albo paszportem Polsatu.
klient - Pią Kwi 10, 2009 2:48 pm
czyli co mamy normalne prawo czy prawo magurabiego
jesli kogos czas goni i musi cos pilnie zalatwic to przecirz nie zostawi auta pare kilosow dalej tylko bedzie chcial postawic wmiare mozliwe blisko a ze nie zawsze legalnie to nie jego wina
MWiniarski - Pią Kwi 10, 2009 2:55 pm
| klient napisał/a: | | a ze nie zawsze legalnie to nie jego wina |
Tylko czyja?! Moja wina, ze Ty postawisz swoj woz nielegalnie (np. na miejscu dla niepelnosprawnych)? Zastanow sie nad tym co piszesz, a najlepiej nad soba samym!
klient - Pią Kwi 10, 2009 3:55 pm
to co mam ze soba wozic wlasne miejsce parkingowe ?? skoro ktos buduje jakis urzad/ centrum lub cos podobnego to powinien tak zorganizowac wszystko aby bylo miejsce parkingowe a ze nie zawsze sa to kazdy radzi sobie jak moze
miejsc dla niepelnosprawnych unikam i nie zajmuje ich bo to tez o czyms swiadczy
rysiuncio - Pią Kwi 10, 2009 9:06 pm
a ty klient, masz jedną nóżkę, czy dwie??
klient - Sob Kwi 11, 2009 5:36 pm
a co ma piernik do wiatraka ??
fangorbsg - Nie Kwi 12, 2009 8:10 am
Wystarczy, że straż wzielaby się za art 47 KRD i już by miasto miało kasę na parkingi...
mazi84 - Pon Kwi 20, 2009 9:14 pm
| Cytat: |
W Rzeszowie jest coraz mniej miejsc na parkingi
Bartosz Gubernat
Zaledwie 80 nowych miejsc parkingowych dobudują w tym roku w mieście drogowcy. Drugie tyle zostanie odremontowanych. W porównaniu do kilkuset, które wybudowano w ubiegłym roku to bardzo mało.
W ubiegłym roku w mieście powstało ok. 500 nowych miejsc. Najwięcej, bo aż 70 na ul. Piastów. Nowe parkingi drogowcy dobudowali także na osiedlach 1000-lecia, Nowe Miasto, Mieszka I, Drabinianka, i Dąbrowskiego. Niestety Mimo zapowiedzi nie wybudowali placu na ok. 30 samochodów obok "bazaru Balcerowicza”. W Miejskim Zarządzie Dróg i Zieleni w Rzeszowie gotowy jest już plan rozbudowy i remontów parkingów na ten rok. W porównaniu do ubiegłorocznego jest bardzo skromny.
Na razie tylko przy czterech ulicach
W wykazie czytamy, że nowe parkingi powstaną jedynie na ul. Kochanowskiego (19 miejsc), Mikołajczyka (4), Nizinnej (30), i Wincentego Pola (24). Przy ul. Lewakowskiego, Kotuli, Konopnickiej i Wyspiańskiego parkingi zostaną odremontowane, co oznacza, że w najlepszym wypadku przybędzie na nich tylko po kilka miejsc. Dlaczego plan jest tak skromny?
- Bo przez ubiegłe lata wybudowaliśmy parkingi już praktycznie wszędzie, gdzie było to możliwe - mówi Grzegorz Dyś, dyr. Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni. - W mieście jest coraz mniej miejsca na nowe zatoki. Nie oznacza to jednak, że poprzestaniemy na tym, co zaplanowaliśmy do tej pory. Myślę, że znajdziemy jeszcze miejsca, w których w tym roku dobudujemy kolejne parkingi.
Zapomnijmy o wielu poziomach
Na razie w mieście nie ma natomiast szans na budowę parkingu wielopoziomowego. Miasta na to nie stać, a inwestorów chętnych do takiej inwestycji póki co nie ma. Jest za to szansa na budowę dużego parkingu między ul. Szopena a Trasą Zamkową.
Do takiej inwestycji przymierza się już podobna Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego. A co z budową parkingu na kanale potoku Mikośka?
- Załatwiamy już wszelkie formalności i pozwolenia potrzebne do rozpoczęcia budowy - mówi Zdzisław Frańczak, prezes firmy Domres, która wybuduje parking. - Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, inwestycje zaczniemy pod koniec tego roku. Parking będzie miał ok. 150 miejsc.
|
Źródło: Nowiny24.pl
rysiuncio - Wto Kwi 28, 2009 4:15 pm
Nie no ostatnio muszę powiedzieć, że strażnicy wzięli się do roboty gdzie nie gdzie.
Amator parkowania równoległego w miejscach niedozwolonych.
(ciekawe czy mocno sie zdziwił jak mu to cudo zniknęło z miejsca gdzie je zostawił )
Rzeszoviak - Sro Kwi 29, 2009 9:00 am
| rysiuncio napisał/a: | Nie no ostatnio muszę powiedzieć, że strażnicy wzięli się do roboty gdzie nie gdzie.
Amator parkowania równoległego w miejscach niedozwolonych.
[url=http://images39.foto...med.jpg]Obrazek[/URL]
(ciekawe czy mocno sie zdziwił jak mu to cudo zniknęło z miejsca gdzie je zostawił ) |
Aż się serce raduje;) A miejsce faktycznie nefralgiczne. Niech cholują ile dadzą rade w końcu to niezly biznes i dodatkowa $ do budzetu miasta.
PS. Orientuje sie ile w Rz kosztuje taka przyjemność odbioru odcholowanego pojazdu?
grusz - Sro Kwi 29, 2009 6:21 pm
Mi się wydaje, że dobre parę stówek ale przyjemność gwarantowana
swiety - Sro Kwi 29, 2009 6:27 pm
250-300zł pewnie nie wiecej. Ale nasi to maja słaby sprzet - mogli by sobie kupic taki jak w Niemczech maja, podczepiaja auto i dzwigiem podnosza do gory Dzieki temu moga wyciagnac kazde auto z najciasniejszej dziury
Kupic takie 3-4 auta i niech jezdza po Rzeszowa non stop.
klient - Sro Kwi 29, 2009 6:30 pm
czyli widze ze nauke parkowania unas zaczyna sie od konca ale ... pewnie lepiej rowerem jechac
arti - Sro Maj 06, 2009 6:21 pm
Szczerze mowiąc probują rozwiązać troche problem od tyłu likwidując skutki a nie przyczynę. Ludzie parkują auta ponieważ gdzies je muszą stawiac skoro z nich korzystają. Proste. A zeby mniej korzystali powinni miec ulatwiony dostęp do komunikacji miejskiej.
Aby to zrobic, po pierwsze należy obnizyc oplatę za bilet.
2,10 to lekka przesada.
Jeżeli ja mam zaplacic 4,20 zeby przejechac sie jeden raz od domu do miasta i następnie do domu wrocic, to wole wsiąść w samochod (ktory mam na gaz) i na wszystko gwizdać.
Nie wspomne o powrocie nocą. Placić mam 4,20 za noc, a ze zwykle nie ma gdzie biletu kupic to jeszcze kierowca dolicza mi kolejne 50 groszy. 4,70 to już na prawde sporo.
Po drugie, rozstawic wiecej skrzynek na bilety, zeby mozna je bylo kupic niezaleznie od pory dnia.
Wiem ze mpk sobie nie za bardzo radzi, ale to tutaj powinno miasto szukac rozwiązania. Nie mamy metra, ani tramwajow, to chociaz niech mpk funkcjonuje jak nalezy.
Kolejna kwestia to połączenia. Do każdej dzielnicy na obrzezach miasta powinien kursowac przynajmniej jeden autobus w godzinach nocnych. Tak np we Wroclawiu jest to rozwiązane - tyle ze kurs nocny jest co godzine. Okej, rozumiem, że to nierealne i nierentowne, ale jeden nocny autobus moglby sobie jezdzic - takie "zero" ktore objezdza wszystkie najdalej polozone miejsca by z centrum np po imprezie wrocic bezpiecznie do domu. Wtedy i zycie nocne lepiej sie kręci i mpk cos zarobi i pasazer zadowolony.
Jesli mpk będzie funkcjonowac sprawie , wtedy niech egzekwują bezwzględnie prawo co do niesfornych kierowcow ktorzy parkują gdzie popadnie.
wiem, że właściwie ten post powinien znajdować się w dziale o mpk, ale moim zdaniem jest to scisle związane z problemem tu opisywanym.
White Tigger - Wto Maj 12, 2009 5:20 pm
Gdzieś na Słowacji:
miro. - Wto Maj 12, 2009 5:47 pm
| swiety napisał/a: | 250-300zł pewnie nie wiecej. Ale nasi to maja słaby sprzet - mogli by sobie kupic taki jak w Niemczech maja, podczepiaja auto i dzwigiem podnosza do gory Dzieki temu moga wyciagnac kazde auto z najciasniejszej dziury
Kupic takie 3-4 auta i niech jezdza po Rzeszowa non stop. |
Widzialem to w galileo faktycznie sprzęt mają mega skuteczny. A nawiązując do Niemiec, to widzialem w piątek wieczór jak Pan wydzierał na lawetę autko z niemieckimi blachami. Było zaparkowane wzdłuż drogi na przeciwko biblioteki miejskiej przy ul. Sokoła. Właściwie to bardziej na drodze niż wzdłuż
fangorbsg - Pią Maj 29, 2009 9:33 am
Nie z Rzeszowa ale oddaje klimat dzikiego zachodu jaki wszędzie panuje
darek - Sro Cze 10, 2009 9:11 am
polecam do przeczytania
http://www.joemonster.org...alogowego_losia
letowniak - Sro Cze 10, 2009 8:57 pm
naprawdę świetny sposób na debilne parkowanie
klient - Sro Cze 10, 2009 9:15 pm
nie wiem co oni chca od tego kierowcy ?? przeciez dobrze zaparkowal to raczej ten drugi tak zaparkowal ze ...
Czarny - Sro Cze 10, 2009 10:48 pm
O, Łódź
Jakie to lodzkie, no cala esencja Łodzian
wiesniackie parkowanie + kazdy kazdemu nauczycielem i moralizatorem
PS.: OK wrocmy lepiej do tematu konkretnie Rzeszowa bo ja wierze ze byc moze wejdzie kiedys na ten temat ktos majacy kompetencje aby w jakis sposob ukrocic przynajmniej czesciowo patologie jesli chodzi o parkowanie.
Byc moze dzieki ludziom z naszego forum poskutkowalo polepszenie sytuacji na ul. Kopernika (o ile sie nie myle)
fangorbsg - Pią Cze 12, 2009 12:48 pm
| Cytat: | Miasto nie ma pomysłu na parkingi
uż niedługo w centrum Rzeszowa zabraknie największego parkingu. Gdzie podzieją się kierowcy, którzy pozostawiają tam swoje samochody? Miasto nie ma pomysłu, jak ten problem rozwiązać
Parking zostanie zamknięty, ponieważ na przełomie września i października właściciele tego terenu - ojcowie bernardyni - planują rozpoczęcie pierwszych prac związanych z rozbudową klasztoru i budową ogrodów, pod którymi ma znajdować się parking podziemny. Inwestycja ma być gotowa do 2012 r. - do tego czasu kierowcy nie będą mogli pozostawiać tam samochodów.
Informacja o tym, że bernardyni wymówili miastu dzierżawę parkingu i zostanie on zamknięty, wywołała dużą dyskusję m.in. na forum gazeta.pl. "Całe rzeszowskie śródmieście jest zawalone samochodami bez składu i ładu. Właściwie to pod UW powinien być wielki wielopoziomowy parking, a na całej starówce absolutny zakaz ruchu. Tymczasem tendencja jest odwrotna. Na styku ulicy Jagiellońskiej i 3 Maja w ciągu godziny zawraca, wjeżdża kilkadziesiąt aut, a pod bankami na początku głównego deptaku samochody tarasują nawet przejścia" - pisze Marian.
"Urzędasy i mieszkańcy mają swoje parkingi i zezwolenia. Wolne miejsca w centrum są pozajmowane od 7 do 15. Galeryjki mają takie parkingi, że pewnie dla pracowników były przygotowywane. Ten parking przy UW jest płatny, służy głównie przyjezdnym. Żeby cokolwiek załatwić w centrum, trzeba parkować na odległych ulicach. Bardzo brakuje kilku porządnych bezpłatnych parkingów" - stwierdza "m".
- Parking zostanie zamknięty, ale należało się tego spodziewać. Przecież o tej zakonnej inwestycji nie mówi się od wczoraj i miasto powinno być na nią przygotowane. Jestem prawie pewien, że nie jest i postąpi w myśl zasady: "jakoś to będzie, ludzie ponarzekają i się przyzwyczają" - uważa Mariusz, który napisał list do "Gazety".
Pan Mariusz nie myli się. Miasto nie ma specjalnego planu, jak rozwiązać ten problem. Urzędnicy wolą skupiać się na mglistych wizjach budowy w centrum Rzeszowa parkingów wielopoziomowych. - Są wytypowane miejsca; część z nich została już sprzedana prywatnym inwestorom, którzy takie parkingi mają budować. Lokalizacje zaakceptował konserwator zabytków - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Sprawdziliśmy.
* Działka 14-arowa przy Głowackiego, vis-a-vis rzeszowskiego ZUS-u, służy obecnie jako parking. Teren ten został sprzedany w 2007 r. rzeszowskiej firmie za blisko milion złotych. Do dziś inwestor nie wystąpił nawet o decyzję o warunkach zabudowy.
* Plac Garncarski. 16-arowa działka została przekazana w wieczyste użytkowanie inwestorowi w 2006 r. W ciągu dwóch lat miał on rozpocząć budowę parkingu. Ta sztuka mu się nie udała, a teraz zamiast parkingu chce wybudować hotel.
* Ul. Szopena w sąsiedztwie budynku III Liceum Ogólnokształcącego. Działka pierwotnie w całości miała być przeznaczona pod wielopoziomowy parking, została jednak podzielona. Na połówce od strony ul. Szopena ma powstać hotel, druga jest rezerwowana pod parking. Ani jedna z tych działek nie została na razie sprzedana.
* Teren za rzeszowskim ZUS-em, przez który przepływa rzeczka Mikośka. 34-arowa działka. Udało się ją sprzedać w tym roku. Inwestor w ciągu roku musi rozpocząć budowę parkingu. W miejskim wydziale architektury nie ma na razie nawet wniosku o wydanie warunków zabudowy dla takiej inwestycji.
Prawdopodobieństwo powstania w tych miejscach parkingów wielopoziomowych w najbliższym czasie jest znikome. - Nie ma sposobu, aby inwestorów zmusić do budowy parkingów. Nie tylko w Rzeszowie jest taka sytuacja, ale także w innych miastach, np. w Zielonej Górze. Tam próbowano budowy parkingów w ramach PPP. Oferowano także atrakcyjne formy dzierżawy terenu dla przedsiębiorców, którzy mieliby wybudować takie parkingi. I nic z tego nie wyszło - mówi rzecznik.
- W ciągu ostatnich kilku lat w Rzeszowie przybyło ponad 5 tys. miejsc postojowych - informuje Adam Gajewski, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni w Rzeszowie. - I o nowych parkingach cały czas myślimy. Są przewidziane w każdym opracowanym przez biuro rozwoju miasta planie zagospodarowania przestrzennego. Nowe parkingi na obrzeżach miasta zostaną wybudowane w ramach realizacji programu transportowego. Duży parking na kilkaset miejsc powstanie także w ramach budowy nowego targowiska przy przedłużeniu ul. Rejtana - mówią urzędnicy.
Parking przy klasztorze przestanie funkcjonować już jesienią i kierowców na pewno nie pocieszy wizja budowy parkingów za kilka lat. - Uważamy, że nie będzie to aż tak wielki problem. Jest jeszcze ogromny parking przy hali na Podpromiu, który praktycznie przez cały czas stoi pusty. I właśnie tam kierowcy będą mogli pozostawiać swoje samochody, w dodatku za darmo. Przejście z tego parkingu np. do ratusza trwa mniej więcej tyle samo co z parkingu przy urzędzie wojewódzkim - kończy Maciej Chłodnicki.
* Co o tym sądzisz?
Czy urzędnicy powinni mieć przywilej parkowania aut na Rynku wokół ratusza? Czy to przejaw arogancji władzy? A może należne im wyróżnienie? |
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
rafik - Pią Cze 12, 2009 1:06 pm
Nie mają pomysłu na parkingi?smutne Jakby trochę pomyśleli to wywalili by te budy z placu na przeciw Hali Targowej i wybudowali tam parking wielopoziomowy.Teren jest duży na parterze parkingu mogły by znaleźć się sklepy/usługi.Urzędnicy mogli by mieć wydzielone swoje miejsca.Na deptak i rynek moim zdaniem powinno wjeżdżać tylko zaopatrzenie i służby mundurowe.
fangorbsg - Pią Cze 12, 2009 1:31 pm
Plac na Targowej to nie jest miejsce na parking a na normalną zabudowę. Szkoda niszczyć miejsce z takim potencjałem na parking.
marqez - Pią Cze 12, 2009 2:19 pm
fangorbsg, gdzieś parking być musi. Jeśli nie tam, to gdzie?
rafik - Pią Cze 12, 2009 2:52 pm
Miejsce na wypasione budynki jest wszędzie ale trzeba pomyśleć tej o infrastrukturze.Tak jak powiedziałem na parterze przestrzeń publiczna a 2/3 piętra parkingu.Parking nie koniecznie musi być brzydki.Można go ozdobić drewnem albo puścić po ścianach pnącza.
Kielce
fangorbsg - Pią Cze 12, 2009 3:35 pm
Jakby dupy z UM pocisnęły sprawę tak jak załatwiają sprawy Podkulskiego to parking na Szopena koło 3 LO mógł być już dawno. A po drugie RCK i mega parking nad torami?
Kwestia chęci działania.
Waldzio - Sob Cze 13, 2009 2:17 pm
Niech Rzeszowskie Podziemia pod parking przystosują
fangorbsg - Czw Cze 25, 2009 5:01 pm
cyrk na rynku i w okolicy trwa, a straz miejska woli omijać ten teren zeby czasem nie musiec wlepic mandatu jakimus kutasowi z ratusza
niby deptak a parkuja sobie jak chca..
Rzeszoviak - Czw Cze 25, 2009 10:59 pm
Na tą patologie pomoże tylko jedna rzecz. Zmiana prezydenta miasta. Przeciez to co ostatnio znalazlo sie jako wypowiedz Ferenca o parkowaniu w GW wola o pomste do nieba...
Pozostaje nam czekaj do najblizszych wyborow.
klient - Czw Cze 25, 2009 11:01 pm
tylko czy te wybory cos zmienia ??
tu po raz enty pojawia sie problem nowoczesnego wielopoziomowego parkingu blisko rynku ...
letowniak - Pią Cze 26, 2009 1:43 pm
| klient napisał/a: | tylko czy te wybory cos zmienia ??
tu po raz enty pojawia sie problem nowoczesnego wielopoziomowego parkingu blisko rynku ... |
Na stare miasto kierowcy nie powinni mieć w ogóle wstępu.
Panowie wszystko się zmieni jak administracja ratusza wyniesie się z centrum, innej opcji nie ma bo faktycznie trudno aby ktoś kto przyjeżdża w interesach do ratusza parkował na Podpromiu. Trzeba niestety czekać aż urzędasy się wyprowadzą
fangorbsg - Pią Cze 26, 2009 5:17 pm
z życia wzięte
fangorbsg - Sob Cze 27, 2009 7:45 am
o ciekawe czy ktos czyta nasze forum
| Cytat: | Auta osaczają rzeszowski ratusz
Czy rzeszowski ratusz, wjazd na rynek i wejście do podziemnej trasy muszą być szczelnie obstawione samochodami? Nie muszą, ale są. Władze obiecują: będzie luźniej
Do tego obrazka właściwie można już było się przyzwyczaić: ratusz, a wokół niego zaparkowane auta. Już nie tylko u wejścia, ale też z boku, od strony ul. Słowackiego (tu w piątek stały w dwóch rzędach!), a także przy wejściu do trasy podziemnej.
Kilka dni temu rozmawialiśmy o tym z prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem. Przyznał, że i jego ten widok denerwuje.
- Ale w większości samochody w pobliżu ratusza należą do dygnitarzy z zewnątrz, którzy nas odwiedzają. Podjeżdżają i odjeżdżają. Tych samochodów na pewno stąd nie wygonię - mówił. On sam zresztą też tu parkuje, zaraz przy drzwiach do ratusza. Prezydent nie chce nawet rozważać zmiany tego przyzwyczajenia. - Zresztą tak sobie myślę, że gdyby zupełnie samochodów przy ratuszu nie było, budynek wydawałby się nieco przymartwy - mówił Ferenc.
Zakaz i wyjątki
Teoretycznie na teren przy ratuszu nie można wjeżdżać ani tam parkować. Ale, oczywiście, jak od większości zasad, i od tej są wyjątki. Znak drogowy, który tam stoi, mówi wyraźnie, że zakaz nie dotyczy urzędników miasta i orszaków ślubnych.
Parkują więc prezydent i jego zastępcy, ale też co wyżsi rangą urzędnicy, którzy pracują w ratuszu i innych budynkach w rynku. Dlaczego?
- Samochód prywatny służy mi często do wyjazdów służbowych w ciągu dnia. Służbowe auta są w ratuszu tylko dwa, a nas tu pracuje więcej. Często trzeba szybko gdzieś się udać - tłumaczy wiceprezydent Stanisław Sienko. Jego prywatny samochód stoi tuż przy ratuszu. - Ale rozważymy i przedyskutujemy tę kwestię - zapewnia.
Przy ratuszu zaparkował też wczoraj np. Juliusz Sieczkowski, prezes rzeszowskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Był nieco zdziwiony, gdy zapytaliśmy go o powód. Ma do tego w końcu prawo. - Ciężko jest zaparkować w centrum. Nawet na płatnym parkingu podziemnym już dwa razy zdarzyło mi się nie znaleźć miejsca - tłumaczy.
Przed ratuszem swój prywatny wóz trzyma także sekretarz miasta Marcin Stopa. On też wykorzystuje go w celach służbowych. - Teraz na przykład jeden z dwóch naszych kierowców jest na urlopie. Wsiadam w takiej sytuacji w swój prywatny samochód i jadę w sprawach służbowych. Dlatego najwygodniejszym i najlepszym wyjściem jest zaparkowanie obok ratusza. Ale sprawę przedyskutujemy. Jeśli trzeba będzie, będę parkował na pl. Farnym i ten kawałek przejdę. Nie ma dla mnie problemu. Sprawę na pewno trzeba przemyśleć i przedyskutować - mówi Stopa.
Parkowanie ograniczymy
A co z innymi urzędnikami, dyrektorami wydziałów? Zdarza się tu też parkować radnym. Nie wspominając o gościach zaproszonych do ratusza.
- Pilnujemy maksymalnie, by aut parkujących było tu jak najmniej. Jeśli przyjeżdża jakiś dyrektor wydziału i parkuje obok ratusza, wychodzi portier i prosi, by przestawić auto - mówi Stopa.
A rzecznik prasowy prezydenta Maciej Chłodnicki obiecuje: - Parkowanie urzędników zostanie ograniczone. Po prostu będą musieli sobie szukać sami miejsc do parkowania. Natomiast prezydent i jego zastępcy, ścisłe kierownictwo ratusza, nadal będą tu parkować - słyszymy.
Parkowaniu wokół ratusza ostro sprzeciwia się też szef rzeszowskiego oddziału Służby Ochrony Zabytków Zbigniew Jucha. Mówimy mu o zamiarach ograniczenia tego zjawiska. - Jeżeli to stado aut osaczające ratusz zostanie przetrzebione, będzie naprawdę wspaniale - komentuje Jucha.
A co z dygnitarzami, którzy podjeżdżają pod ratusz? - To np. wojewoda, marszałek, posłowie czy ministrowie. Oni także będą korzystać z możliwości parkowania tutaj - mówi rzecznik.
Urzędnicy, z którymi rozmawialiśmy wczoraj, nie bardzo jednak rozumieją i wyobrażają sobie, by prezydent czy inni wysocy pracownicy mieli parkować gdzie indziej. - A co? Mają parkować na Drabiniance? - pytał nas ze śmiechem jeden z nich. - Albo na parkingu pod dworcem PKP? - dorzucał następny.
- A może by tak na parkingu przy Słowackiego? Od ratusza dzieli go zaledwie parę kroków. To ogólnodostępny parking, na którym można by wydzielić kilka miejsc dla prezydenta i jego zastępców - podpowiadamy.
Urzędnicy jednak takiego rozwiązania boją się jak ognia. - Pewnie, że można tak zrobić i jeszcze postawić strażnika miejskiego, który pilnowałby tych miejsc - mówi z przekąsem sekretarz Stopa. - Mieszkańcy na pewno by to skrytykowali i mieliby rację - ocenia Stopa.
- Parking jest ogólnodostępny, nie można zabierać miejsc specjalnie dla urzędników - twierdzi rzecznik Chłodnicki.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
http://miasta.gazeta.pl/r...ski_ratusz.html
podsumowując - gówno się zmieni, oni sami się śmieją z propozycji parkowania w inny miejscu i krótkim spacerku do ratusza...
yerry - Sob Cze 27, 2009 12:33 pm
| Cytat: | A może by tak na parkingu przy Słowackiego? Od ratusza dzieli go zaledwie parę kroków. To ogólnodostępny parking, na którym można by wydzielić kilka miejsc dla prezydenta i jego zastępców - podpowiadamy.
Urzędnicy jednak takiego rozwiązania boją się jak ognia. - Pewnie, że można tak zrobić i jeszcze postawić strażnika miejskiego, który pilnowałby tych miejsc - mówi z przekąsem sekretarz Stopa. - Mieszkańcy na pewno by to skrytykowali i mieliby rację - ocenia Stopa. |
A tego, że stawiają przy ratuszu nikt nie krytykuje?? Już tacy ważni że wstyd żeby przeszli sie kilka metrów dalej? Jeśli nie chcą zabierać miejsca mieszkańcom to niech zajmą się budowa porządnego najlepiej piętrowego parkingu!
Ale ich gadka jest żałosna i śmieszna!!
Czarny - Pon Cze 29, 2009 12:58 am
dokladnie j.w
| Cytat: | | - Parking jest ogólnodostępny, nie można zabierać miejsc specjalnie dla urzędników - twierdzi rzecznik Chłodnicki. |
A co mi z tego parkingu skoro tam tak czy siak zawsze jest wszystko zajete i rzadko kiedy mozna sie wbic? Niech sobie nawet caly wezma dla siebie ale parkuja tylko tam i wszyscy nawet prezydent miasta czy ministrowie. Ten parking jest przeciez jak znalazl.
I do cholery jasnej... MIEJSCE to oni mi zabieraja na moim kochanym malym rzeszowskim ryneczku, to jest swiete miejsce wszystkich mieszczuchow i nic mnie nie obchodzi ze oni nie maja gdzie zaparkowac swojego zlomu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <sfrustrowany>
White Tigger - Pon Cze 29, 2009 7:47 pm
| Cytat: | Niech się Rzeszów zapatrzy na inne miasta
W Gdańsku w wakacje cztery ulice przyległe do deptaku są całkowicie wyłączane z ruchu. We Wrocławiu właśnie myślą o poszerzeniu strefy bez samochodów. A w Poznaniu jest specjalny dokument dotyczący polityki parkingowej
Od soboty piszemy o zabytkowym centrum Rzeszowa, które tonie pod samochodami. Zakaz wjazdu i parkowania, np. na Rynku, dotyczy wszystkich z... wyjątkami. Wokół ratusza trzymają swoje samochody urzędnicy, prezydent i jego zastępcy. Na główny deptak - ul. 3 Maja - niby też nie można wjeżdżać, ale idąc nim, trzeba bacznie się rozglądać na boki, bo też są wyjątki - deptakiem przemyka mnóstwo aut z dumnie do szyb poprzyklejanymi specjalnymi zezwoleniami wjazdu do strefy A.
Zakazów zaś nie ma na wielu uliczkach wokół strefy, np. na Jagiellońskiej, Matejki.
"A może by tak zamknąć całkowicie stare miasto i rynek dla aut? Tak zrobiło już kilka miast, m.in. Poznań, Wrocław, Toruń, Gdańsk. Może czas na Rzeszów?" - napisał na naszym internetowym forum Rookie.
Porozmawialiśmy wczoraj na ten temat z przedstawicielami trzech miast. Wszędzie usłyszeliśmy, że temat parkowania w zabytkowej części miasta jest gorąco dyskutowany, a rozwiązania są podejmowane we współpracy z mieszkańcami.
Wrocław - strefa bez aut puchnie
Znacząca część zabytkowej stolicy Dolnego Śląska jest całkowicie wyłączona z ruchu samochodowego. Dostawy do lokali i sklepów odbywają się tylko wczesnym rankiem. Zakaz wjazdu i parkowania dotyczy całego Rynku, ul. Świdnickiej, Oławskiej, Szewskiej, a także Ostrowa Tumskiego. Ostrów to najstarsza dzielnica miasta, z charakterystycznymi wysepkami tworzonymi przez odnogi Odry. Tu znajduje się m.in. przepiękna Archidiecezja Wrocławska.
Nie ma mowy, by samochody urzędników mogły parkować pod Ratuszem. Samochody prezydenta i innych urzędników parkują na jednej z pobliskich uliczek, która jest schowana, niewidoczna z Rynku.
- Zabytkowa część Wrocławia została całkowicie wyłączona z ruchu jeszcze w latach 90. Teraz myślimy o rozszerzeniu tej strefy o kolejne ulice. Dotyczyć to ma ul. Kuźniczej i placu Solnego. Powód? Jest ich wiele. Choćby walka o ochronę konserwatorską. A także podniesienie atrakcyjności turystycznej naszego miasta. Każdy turysta woli swobodnie przechadzać się po deptakach, a nie kluczyć pomiędzy zaparkowanymi samochodami. Po prostu centrum miasta nie powinno być parkingiem - mówi Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego w Urzędzie Miasta we Wrocławiu.
Jak nam wyjawia, blisko centrum tego miasta jest parking wielopoziomowy, parking jest też na placu Nowy Targ, dwa podziemne znajdują się pod galeriami handlowymi. Także hotele blisko centrum mają podziemne parkingi.
Poznań - polityka parkingowa
W stolicy Wielkopolski zamknięte dla ruchu są główny deptak - ul. Półwiejska, ciągnący się od Starego Browaru do Kupca Poznańskiego, a także Stary Rynek. Do Ratusza, w którym jest Muzeum Historii Miasta Poznania, mogą dojechać tylko orszaki ślubne. W samym centrum miasta jest parking podziemny pod placem Wolności, na płycie którego parkować nie można. - U nas jednak ciągle trwa dyskusja na temat parkowania w centrum miasta. W ub.r. przyjęta została specjalna uchwała dotycząca polityki parkingowej. Ona ściśle określa, w których miejscach miasta powinny powstawać parkingi. To potem jest uwzględniane w planach zagospodarowania przestrzennego - mówi Maciej Milewicz z biura rzecznika prasowego w Poznaniu.
Tłumaczy, że realizacja tej polityki nie zawsze jest łatwa. Np. jednym z takich miejsc, w których powinien powstać parking, jest obecnie targowisko. Jego likwidacja budzi kontrowersje.
- Najbardziej radykalnym rozwiązaniem problemu parkowania w centrum miasta jest poszerzenie płatnej strefy i radykalne podniesienie opłat. W zeszłym roku odbyły się w tej sprawie konsultacje społeczne i mieszkańcy jednak odrzucili ten pomysł. Natomiast jeden z radnych zaproponował wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej w centrum po to, by je odciążyć z ruchu samochodowego. Na razie jednak do realizacji tego pomysłu jest bardzo daleko - przekazuje Milewicz.
Gdańsk - więcej w wakacje
Na obszarze całego Starego Miasta w Gdańsku ruch jest ograniczany wszelkimi możliwymi sposobami. Mogą tu tylko wjeżdżać mieszkańcy, którzy mają specjalne identyfikatory, dostawcy i taksówkarze. Dla innych chętnych, by zabytki Gdańska podziwiać zza okien auta, roczny abonament na wjazd kosztuje: bagatela - 1500 zł.
- Tak wysoka cena ma odstraszyć chętnych - tłumaczy Dariusz Wołodźko z kancelarii prezydenta.
Natomiast deptaki Gdańska - Długi Targ i ul. Długa - są zupełnie wyłączone z ruchu. Co ciekawe, przy ul. Długiej są dwa (z siedmiu) budynki urzędu miasta. Jednak urzędnicy nie mogą tu nawet wjechać. Parkują samochody z tyłu tych budynków.
- Wsłuchując się w głosy mieszkańców, którzy za tym postulowali, już drugi rok z rzędu wyłączymy na okres wakacyjny z ruchu samochodowego przyległe do ulicy Długiej cztery inne uliczki: Piwną, Kołodziejską, Tkacką i Garbary - mówi Wołodźko.
To czasowe wyłączenie z ruchu trwa od 1 lipca do 15 września, w godzinach od dziewiątej rano do drugiej w nocy.
W zabytkowej części Gdańska, wyłączonej z ruchu samochodowego, nie można poruszać się także rowerami.
Małgorzata Bujara
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
Zaktualizowałem kilka swoich koncepcji, między innymi o strefach bez samochodów i parkowaniu oraz o koncepcji przebudowy Trasy Zamkowej na wysokości Zamku:
Strefy z ograniczeniami dla samochodów
Przebudowa Trasy Zamkowej
Zapraszam do konstruktywnej krytyki
fangorbsg - Sro Lip 01, 2009 12:21 pm
deptaków demolowanie cd..
3 Maja
idziemy dalej..
i dramat tuż przy rynku:
a tutaj kierowcy zapewne stwierdzili, że park oznacza miejsce do parkowania!
White Tigger - Sro Lip 01, 2009 12:30 pm
Mickiewicza nie jest deptakiem, więc parkowanie tam jest zgodne z prawem. Co nie znaczy, że tak powinno zostać
Kamil - Sro Lip 01, 2009 2:24 pm
Wiem, że to nie tu, ale jak już jestesmy na Mickiewicza, cobyście powiedzieli na takie zagospodarowanie tej ulicy... tzn. totalne wyrównanie i przeniesienie "Przejścia" na poziom oczu odbiorcy, + ławeczki, a pod spodem zamiast obskurnych szaletów miejskich parking podziemny... Mega wielki plac od Parku Ofiar Getta po Plac Gancarski... bez wyburzania czego kolwiek... łyk cywilizacji...
Zdjęcie z czasów II wojny, po wyburzeniu kwartałów kamienic przez Niemców.
White Tigger - Sro Lip 01, 2009 2:31 pm
Wzgórze jest trudniejsze do zagospodarowania, ale przez to można się artystycznie i urbanistycznie wyszaleć Ja bym tego nie zmieniał. Poza tym po co zostało usypane to wzgórze?
Kamil - Sro Lip 01, 2009 6:01 pm
Tygrys ta górka jest do bani, co do jej celu, chyba jest tam jakaś stacja transformatorowa, od Pl. Gancarskiego chyba jest wejście, przynajmniej tak mi się mami... ale zamiast wyrzucać kasę na fontannę pod zamkiem po zrównaniu tej górki otworzyło się idealne miejsce...
1) blisko Rynek
2) spożywczak w razie W też jest na Mickiewicza
3) turyści mnogo, jeżeli już to tamtędy chodzą...
4) jeżeli już to świetne miejsce na występy muzyczne...
Pobudziłem się własną wizją, chyba założę aż nowy temat...
Rzeszoviak - Sob Lip 04, 2009 3:31 pm
Fajna idea i bede trzymal kciuki zeby kiedys sie spelnila. To wzgorze w srodku miasta to faktycznie tragedia porownujac do tego zdjecia jak to wygladalo jak bylo "plasko".
White Tigger - Wto Lip 07, 2009 7:26 pm
| Cytat: | Radny to nie orszak, a parkuje przy ratuszu
Bo gdzie indziej nie było miejsca. Bo jestem zapracowanym człowiekiem. Bo wszyscy tak robią i to od ośmiu lat - rzeszowscy radni wymieniają powody, dla których parkują przy ratuszu. Choć robić to mogą tylko pracownicy urzędu miasta i orszaki ślubne
- Cóż to za watahy samochodów osaczyły nasz ratusz? - zagaiłam niewinnie we wtorek rano sekretarza miasta Rzeszowa Marcina Stopa.
Oczywiście domyślałam się, co się stało. O 8.30 rozpoczęła się w ratuszu sesja rady miasta.
- To głównie samochody radnych - odparł sekretarz Stopa.
Pod koniec czerwca rozpoczęliśmy akcję, której celem jest uwolnienie ratusza i wjazdu na Rynek z nagminnie parkujących tu samochodów. W Rzeszowie zakaz wjazdu i parkowania na deptakach w zabytkowej części miasta to czysta fikcja. Wyjątków jest tak wiele, że nawet reprezentacyjny deptak ul. 3 Maja bardziej przypomina ruchliwy trakt. Uliczki przyległe do niej są zaś gęsto zastawione autami. Jedynie sam Rynek wydaje się wolny od samochodów. Ale już cała Mickiewicza i okolice ratusza przypominają ogromny parking. Postanowiliśmy powalczyć o oczyszczenie choćby otoczenia ratusza. Tym bardziej że parkować przy nim mogą tylko pracownicy urzędu miasta i orszaki ślubne.
Miasto obiecało, że liczba samochodów urzędników się zmniejszy, że będą tam stać tylko auta prezydenta i jego zastępców.
Ale wczoraj ratusz był dosłownie otoczony przez samochody. Parkowały, gdzie tylko się dało. W dwóch rzędach od strony Rynku i także od strony Słowackiego.
- Radni mają prawo podczas sesji parkować przy ratuszu - mówi ostrożnie sekretarz Stopa.
- Czy są może pracownikami urzędu miasta albo orszakami ślubnymi? - pytam.
Stopa się śmieje: - Podczas sesji stają się niejako pracownikami. A zresztą trudno, żebyśmy wzywali policję na radnych. Mimo to chwytam się jeszcze jednego argumentu: - Dlaczego? Czyżby radni stali ponad prawem?
- Nie, nie - rzuca Stopa i... już go nie ma. Wskazuje na rzecznika prasowego prezydenta. Żeby z nim rozmawiać.
Sami radni, gdy rozmawiam z nimi na ten temat, robią wielkie oczy. - Przecież jest sesja - tłumaczy Marta Niewczas, wiceprzewodnicząca rady miasta. To dlatego zaparkowała swój samochód przy ratuszu. - A poza tym nie było miejsc gdzie indziej - dodaje.
- Przecież łamiecie zakaz. Czy radni mogą to robić? Dlaczego? - nie przestaję dyskutować.
Radny Kazimierz Greń robi jeszcze bardziej zdziwioną minę: - Mam identyfikator zezwalający na wjazd do strefy A. Od ośmiu lat wszyscy parkujemy podczas sesji przy ratuszu. Jak inni przestaną to robić, to ja też. Mnie na tym nie zależy. Nie ma sprawy - mówi coraz szybciej. - Jak będzie akcja, żeby wyprowadzić całkowicie ruch z miejskich dreptaków, to obie ręce podniosę na tak. Jestem za - opowiada.
- Mówi się "deptaki" - zwraca mu uwagę Niewczas.
- To są dreptaki. Tak tak, dreptaki - upiera się Greń.
A Konrad Fijołek, szef rady miasta, nie ma czasu na rozmowę. Biegnie na salę, bo musi prowadzić obrady. - Jestem zapracowanym człowiekiem. Pracuję w urzędzie marszałkowskim, a dziś jest sesja w miejskim ratuszu. Nie mam czasu szukać miejsc parkingowych - rzuca w locie i znika.
W prezydium rady jest jeszcze Waldemar Szumny z PiS-u. - Przyjechałem samochodem. Ale czytałem o waszej akcji i zaparkowałem na placu Farnym - uśmiecha się. Nie bez satysfakcji.
Po południu dzwonię do Józefa Wisza, komendanta straży miejskiej. I co słyszę? - Właśnie przeprowadziłem na ten temat rozmowy z dyrektorami biura rady miasta i wydziału organizacyjnego. Ustaliliśmy, że na tablicach ogłoszeń zawisną odezwy, by radni stosowali się do znaku zakazu wjazdu pod ratusz. Zostanie o tym poinformowany przewodniczący rady.
Słucham i nie wierzę. Telepatia?
- Nie - śmieje się komendant Wisz. - Informacja, że robicie taki temat, poprzez pocztę pantoflową dotarła do nas. Zresztą o waszej akcji też czytałem. A czemu wcześniej nie reagowaliśmy na parkujących radnych? Bo było jakieś takie ogólne przyzwolenie na to. Trudno też było podejmować jakieś działania bez wcześniejszej informacji dla radnych. Mogłoby to wywołać nerwowość między strażnikami a radnymi. Bo ludzie są różni - wyjaśnia komendant Wisz.
I obiecuje, że odtąd podczas sesji ratusz będzie wolny od aut radnych, czego dopilnuje specjalnie do tego oddelegowany strażnik miejski.
Źródło: Gazeta wyborcza Rzeszów (Małgorzata Bujara) |
voy - Wto Lip 07, 2009 8:24 pm
Co prawda nie z dzisiaj, ale prezydent Ferenc zgodnie z założeniem, że rynek nie może być zbyt pusty, tak oto zaparkował swoją zwinną, miejską furę:
Kamil - Sro Lip 08, 2009 12:16 pm
Na pocieszenie, Luftmaszyna ładnie wygląda , oby jak najszybciej zdjęli rusztowania
White Tigger - Czw Lip 09, 2009 3:38 pm
| Cytat: | Coraz więcej samochodów na deptakach
Patrząc na deptaki: 3 Maja, Kościuszki, Grunwaldzką nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wjeżdża tu i parkuje kto żyw. Urzędnicy przekonują, że i tak sytuacja jest o niebo lepsza niż jeszcze dwa lata temu
Te ulice są objęte strefą A. Teoretycznie nie można tu ani wjeżdżać, ani parkować. Teoretycznie. Bo nie ma pory dnia, by ul. 3 Maja była wolna od przejeżdżających i parkujących aut. Doprowadzająca do niej ul. Dymnickiego po jednej stronie jest ciasno zastawiona samochodami, podobnie Grunwaldzka i Kościuszki .- Sytuacja jest o wiele lepsza niż jeszcze dwa lata temu. Wówczas wydawaliśmy ok. 1200 przepustek na wjazd do strefy A. Teraz ok. 400 - mówi Wiesław Jurek, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów w Rzeszowie.
Nie chce się zgodzić z naszą obserwacją, że w ostatnich tygodniach ruch na deptakach nasilił się.
Samochody jadące od ul. Jagiellońskiej zrobiły sobie na 3 Maja miejsce do zawracania. - Widziałem rano na skrzyżowaniu Jagiellońskiej z 3 Maja regularny korek. Na to wszystko nadjechał radiowóz, który podążał od kościoła farnego deptakiem. Czekał, aż korek się rozładuje - zasygnalizował nam Czytelnik. Regularnie deptakami jeżdżą też urzędnicy.
- Robimy wszystko, by ograniczyć ruch i parkowanie w strefie A. Pilnujemy, by pory przewidziane na przejazd tędy i parkowanie nie były przekraczane. Nasi pracownicy razem ze strażą miejską patrolują ten rejon. Mają aparat fotograficzny, robią zdjęcia takim samochodom. Ostatnio na ul. Grunwaldzkiej zauważyliśmy ekskluzywne audi, którego właściciel traktował tę ulicę jak parking. Zwróciliśmy się do niego, by zaprzestał tych praktyk, inaczej przepustka zostanie mu odebrana - opowiada dyrektor Jurek.
Aby dostać przepustkę na wjazd do strefy A, trzeba to uzasadnić. Główne powody ich wydawania to mieszkanie na terenie strefy i praca. Wjeżdżać mogą także dostawcy towarów do sklepów i lokali. Ale tylko od godz. 20 do 10 rano. A auta obsługujące banki pomiędzy 13 a 14. Wczoraj widzieliśmy podjeżdżający taki wóz pod jeden z banków przed godz. 15.
Nawet mieszkańcy nie mają możliwości parkować stale na deptakach: - Wjeżdżać mogą przez całą dobę, ale parkować tylko 15 minut. Jeśli przy ich mieszkaniach są podwórka, to powinni parkować na nich, a jeśli nie, to poza strefą - słyszymy w MATiP.
Inni właściciele przepustek, w zależności od potrzeb, mają prawo parkować w strefie, ale także tylko przez określony czas: 15 minut, pół godziny lub godzinę. Są też przepustki zezwalające jedynie na przejazd bez możliwości parkowania.
Jak się dowiadujemy, w tym roku za łamanie tych ograniczeń prawo wjazdu do strefy odebrane zostało 20 osobom.
Parkujących i przejeżdżających przez strefę A może także kontrolować policja. - Dzielnicowi czasem to sprawdzają. Ale ci kierowcy, których legitymujemy, najczęściej je mają - mówi Sławomir Byjoś, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego w KMP w Rzeszowie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów (Małgorzata Bujara) |
voy - Czw Lip 09, 2009 4:13 pm
Kłamstwo - nie widać żeby robili wszystko, a raczej przeciwnie - nie robi się prawie nic. Obserwuję 3 Maja i dwa na trzy auta na deptaku to auto bez identyfikatora. W dodatku dostawy nie trwają do wyznaczonej godziny, tylko rozwlekają się na cały dzień. Nikt tego nie kontroluje i niech urzędnicy nie ściemniają, bo każdy widzi co się tam dzieje.
miqas - Czw Lip 09, 2009 5:45 pm
| Cytat: | Informacja, że robicie taki temat, poprzez pocztę pantoflową dotarła do nas. Zresztą o waszej akcji też czytałem. A czemu wcześniej nie reagowaliśmy na parkujących radnych? Bo było jakieś takie ogólne przyzwolenie na to. Trudno też było podejmować jakieś działania bez wcześniejszej informacji dla radnych. Mogłoby to wywołać nerwowość między strażnikami a radnymi. Bo ludzie są różni - wyjaśnia komendant Wisz.
|
To jak słowem jakiś strażnik powie że coś mu nie pasuje to grzecznie poprosze go by się odczepił bo nie poinformował mnie że się ma zamiar czepiać i wywołuje we mnie wzmożoną nerwowość przez samo przebywanie w moim towarzystwie. Bo ludzie są różni...
Idiotyzm strażnik miejski boi się urzędnika bo mu podlega. Kolejny przykład że u nas są ważni i ważniejsi, a to że Grunwaldzka jest coraz częściej zastawiona samochodami to tylko potwierdza. do Tego możliwość przejazdu przez strefę A powinno dotyczyć tylko wjazd i wyjazd najbliższym zjazdem a nie skracanie sobie drogi przez centrum. np. Wjechał przy Zamkowej na 3 maja i zjechał na Grunwaldzka z Sobieskiego bo i takie sytuacje widziałem
Inna sprawa że na deptaku auta powinny się dostosować do ruchu pieszych skoro jadą pomiędzy nimi a nie przeganiać klaksonem...
fangorbsg - Czw Lip 09, 2009 6:36 pm
A jak zwrócisz takiemu baranowi uwagę to jeszcze się zatrzyma i pyta czy masz jakiś problem.
piotrek_ckkk - Czw Lip 09, 2009 8:37 pm
| miqas napisał/a: | | do Tego możliwość przejazdu przez strefę A powinno dotyczyć tylko wjazd i wyjazd najbliższym zjazdem a nie skracanie sobie drogi przez centrum. np. Wjechał przy Zamkowej na 3 maja i zjechał na Grunwaldzka z Sobieskiego bo i takie sytuacje widziałem |
Ja kilka razy widziałem samego Ferenca, jak sobie tak drogę skracał
Rzeszoviak - Czw Lip 09, 2009 9:38 pm
| piotrek_ckkk napisał/a: |
Ja kilka razy widziałem samego Ferenca, jak sobie tak drogę skracał |
Ryba psuje się od głowy a przykład idzie z góry...
pezet - Czw Lip 09, 2009 10:31 pm
| piotrek_ckkk napisał/a: |
Ja kilka razy widziałem samego Ferenca, jak sobie tak drogę skracał |
A ja widizałem jak elegancko sobie zawracał autem na rynku bo mu sie nie chciało wycofać
fangorbsg - Nie Lip 19, 2009 1:58 pm
Taki mały artykulik dedykowany zadeklarowanym zwolennikom aut
| Cytat: | Polak, honor, samochód
Małgorzata Durska, Agnieszka Graff, Krystyna Mazur
Gazeta Wyborcza
Na polskich drogach panuje ścisła hierarchia podszyta pogardą, niechęcią i strachem. Reguły narzucają ci najbardziej agresywni. Jeśli zatrzymasz się, by przepuścić pieszych, patrzą z niedowierzaniem
Nie padał deszcz. Nie było ciemno. Kierowca nie był pijany. Nie był też szarżującym wyrostkiem, który dopiero co zrobił prawo jazdy. Ewa nie przebiegała na czerwonym. To było słoneczne piątkowe popołudnie, a ona spokojnie weszła na pasy dla pieszych, bo samochód zatrzymał się, żeby ją przepuścić. Wracała z pracy, po drodze zrobiła jeszcze zakupy. Była kilkaset metrów od domu. Nie żyje. Na drodze została jej torebka, rozsypane zakupy.
Siła uderzenia samochodu, który nie zatrzymał się na pasach, była tak duża, że ciało Ewy wyrzuciło na środek pobliskiego skrzyżowania. Na zdjęciach rzuca się w oczy jaskrawy błękit torebki. Ewa lubiła żywe kolory. W ogóle była żywa, pogodna, "rozpędzona życiowo" - tak to ujęła koleżanka Ewy, która w Ośrodku Studiów Amerykańskich UW prowadzi bibliotekę.
Naukowo - jako socjolożka - też była rozpędzona. Parę lat temu obroniła doktorat, przygotowywała habilitację. Zajmowała się samym życiem, tym co w nim intensywne, zbiorowe. Wzorcami sukcesu. Kulturą popularną, reklamą, serialami, graffiti. Współczesną amerykańską religijnością, megakościołami, teleewangelistami. Studenci garnęli się na jej zajęcia, bo dyskutowała z nimi o współczesnym świecie. Nikt jej nie zastąpi.
Szybciej, czyli jak gonimy Zachód
20 lat polskiej demokracji to 20 lat rozwoju motoryzacji. Jednym z wyznaczników skoku cywilizacyjnego jest rosnąca ilość samochodów. Zaroiło się na naszych drogach od beemek, merców, toyot, subarzaków. Samochód to awans. I coraz częściej - samochód to arogancja i agresja. Ci za kierownicą patrzą z lekceważeniem na tych w tramwaju. Kierowcy drogich marek patrzą z pogardą na tych w gorszych samochodach. Na tych na pasach patrzą z politowaniem. Albo w ogóle nie patrzą
Na polskich drogach panuje ścisła hierarchia podszyta pogardą, niechęcią i strachem. Znana powszechnie kolejność dziobania. Ludzi w drogich autach niecierpliwią ci w małych i tanich. Jeśli się taki nie usunie w porę z lewego pasa, oślepiają ksenonami, podjeżdżają na odległość pół metra, trąbią.
Reguły narzucają ci najbardziej agresywni. Jeśli prowadząc samochód, zatrzymasz się, by przepuścić pieszych, ci spoglądają na ciebie z niedowierzaniem i niepewnością. Może to tylko podpucha? Może zaraz ruszy z piskiem opon? Zresztą, strach się zatrzymać na pasach, żeby przechodnia nie wpuścić wprost pod koła samochodu pędzącego po sąsiednim pasie. Ewę też ktoś przepuścił.
Przestrzeganie przepisów, szacunek dla ludzkiego życia i społeczna wyobraźnia sięgająca dalej niż przedłużone samochodem ego to realne dylematy osób cywilizowanych. Kierowca, który uznał pierwszeństwo Ewy na pasach, będzie się pewnie długo zastanawiać, czy gdyby się nie zatrzymał, to ona by żyła. Nie wiemy, czy Pani z mercedesa - ta, która zabiła Ewę - będzie miała podobne dylematy. Nie znamy jej. Nie pojawiła się w szpitalu, gdzie przez dwa tygodnie Ewa walczyła o życie. Podobno ma już prawnika i gotową obronę.
Kto tu rządzi
Scenka rodzajowa, jakich w Warszawie wiele. Duży drogi samochód zatrzymuje się na środku ulicy pod prywatną szkołą. Stoi na środku i blokuje ruch - kierowca czeka, aż jego dziecko wyjdzie ze szkoły. Na pogróżki, że ktoś wezwie policję, wystawia głowę przez okno i zaczyna rechotać: "I co, mandat zapłacę?!". Nie przychodzi mu do głowy, że są też inne konsekwencje jego zachowania niż ewentualny mandat. Ich dostrzeżenie wymagałoby od niego bycia człowiekiem społecznym czy - jak mawiał socjolog Znaniecki - "człowiekiem dobrze wychowanym", a nie tylko człowiekiem, któremu "wisi" płacenie mandatu.
Kobieta w mercedesie, która nie zwolniła, wpadając na pasy, najwyraźniej gdzieś się spieszyła. Teraz zapewne zwolni, ale Ewie to już na nic się nie zda. Jakie zostaną jej postawione zarzuty? "Nieumyślne spowodowanie śmierci"? Gdzie się kończy "nieumyślność", a zaczyna świadomość i odpowiedzialność? Dla Ewy nie ma to już znaczenia. A dla nas? Jakie dla Polaków świętujących 20-lecie demokracji ma znaczenie to, że jakiś pieszy z błękitną torebką ginie w biały dzień na pasach? Wypadek przeszedł właściwie bez echa. Na polskich drogach ginie przecież co roku ponad 5 tys. osób, co w przeciwieństwie do innych wskaźników rozwoju społeczno-ekonomicznego plasuje nas w europejskiej czołówce.
Wyścigi i polowanie, czyli honor kierowcy
Wykładowca historii, Amerykanin od kilku lat mieszkający w Warszawie, opisuje tutejsze relacje na linii kierowca - pieszy jako połączenie wyścigów i polowania: "Mam wrażenie, że są tylko dwa gatunki pieszych, których polscy kierowcy choć trochę szanują na pasach: ludzie w podeszłym wieku i kobiety z wózkami. Reszta to zwierzyna łowna. Czasem mam wrażenie, że kierowcy starają się sprawdzić, jak blisko można podjechać, żeby kogoś nie zabić, ale nie być zmuszonym do zwolnienia".
Polacy kochają swoje auta. Wolność, swoboda i dziewczyna młoda. Gaz do dechy i dalej wyprzedzać na trzeciego. Francuski filozof Jean Baudrillard pisze, że jazda samochodem w USA jest kwestią konsensu, zaś w Europie kwestią honoru. Coś w tym jest, tyle że w innych krajach Europy prawa (drogowego i innego) albo się przestrzega, albo dąży do jego zmiany. My, zaś nadal zachowujemy się tak, jakby przepisy drogowe stanowiły pole do walki z wrogą władzą. Zamiast prawo kształtować, wolimy je łamać. Tego wymaga honor?
Zygmunt Bauman, opisując mechanizmy kształtujące młode państwa, szczególnie te, które obawiają się, że ich obecność w świecie nie jest do końca akceptowana na zasadach równości, pisze o "prymitywnej akumulacji legitymizacji". Czyżbyśmy mieli nadzieję, że tymi szybkimi samochodami dogonimy Europę?
W radiowym programie o zmysłowych przyjemnościach pewien rozmarzony warszawiak opowiada, że nic mu nie sprawia takiej frajdy jak zapach spalonej gumy, który czuje, gdy rusza ze świateł. Oczywiście z piskiem opon. Dlaczego nikt nie powie, że to obciach? Artykuł w jednym z portali ostrożnie potępiający szalonych motocyklistów na zakopiance zaczyna się pojednawczo: "Nikt nie dał nam prawa oceniać innych, każdy ma na sumieniu własne motoryzacyjne grzeszki".
Kto by tam kogoś oceniał? Wolność Tomku w swoim autku. I czy nie pięknie tak pędzić 200 km/godz. po zakopiance? Wypadki lubimy zwalać na stan dróg. Co z tego, że w zachodniej Europie, na wielopasmowych autostradach nikt 200 km/godz. nie jeździ. My, Polacy, kochamy zapach spalonej gumy i jazdę "z fasonem".
Niecywilizowana cywilizacja
W bibliotece OSA wspominają, jak Ewa wpadała czasem i mówiła: "Trzeba gdzieś razem pójść, do kina, na piwo; nie możemy tak tu tylko razem pracować". Teraz jesteśmy boleśnie świadomi, że już z nią do kina nie pójdziemy. Wszyscy słyszymy lepiej, co chciała nam powiedzieć. Że zbyt łatwo się od siebie oddalamy.
Zamykamy się na strzeżonych osiedlach, w dużych samochodach z poduszkami chroniącymi nas przy zderzeniu, w anonimowym świecie wirtualnych kontaktów. Przestrzeń publiczna pustoszeje, staje się nieudomowiona, groźna. Tym bardziej cenimy izolującą rutynę życia codziennego. Dociskamy gaz, chcąc szybciej być we własnych czterech ścianach.
Kapitalizm już mamy, kulturę demokracji przyswajamy dużo wolniej. Okazuje się, że 20 lat to za mało, by rozwinąć poszanowanie wspólnych zasad współżycia, uznanie i zrozumienie, że cywilizacja - również ta motoryzacyjna - to nie coś, co rządzi się prawem silniejszego, lecz poszanowaniem prawa i równym traktowaniem wszystkich uczestników życia społecznego, w tym ruchu drogowego.
Śmierć Ewy uzmysławia nam, jak bardzo wroga jest polska rzeczywistość. Niebezpieczna dla naszych studentów, dla naszych przyjaciół, dzieci, dla nas samych. Jak przestać udawać, że tego nie widzimy? Jak rozpoznać i zacząć udomawiać tę przepaść pomiędzy salą uniwersytecką i realnym światem?
Ewa co roku na Wielkanoc przynosiła siatki pełne czekoladowych baranów dla wszystkich. Żebyśmy nie byli tak całkiem osobno. Ale Ewy już nie ma. Czy jej śmierć może się na coś przydać? Czy potrafimy zwolnić?
Pracownicy i studenci Ośrodka Studiów Amerykańskich ogłaszają konkurs na hasło, które prowokowałoby do myślenia o bezpieczeństwie pieszych i rowerzystów na warszawskich ulicach. Będziemy drukować naklejki na samochody, przypinki i plakietki dla warszawiaków.
Wasze propozycje prosimy przesyłać na adres: haslodlakierowcow@gmail.com
*Małgorzata Durska, Agnieszka Graff i Krystyna Mazur pracują w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego.
Ewa Grzeszczyk, socjolożka z Ośrodka Studiów Amerykańskich zmarła 22 maja 2009 r. w wyniku obrażeń doznanych po uderzeniu przez samochód. Do wypadku doszło na pasach przy ul. Belgradzkiej w Warszawie.
Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wyborcza.pl/1,1005...._samochod.html |
klient - Nie Lip 19, 2009 2:05 pm
dosc ciekawy artykul, ale wg mnie jest o wszystkim i niczym ...
fangorbsg - Nie Lip 19, 2009 2:07 pm
O Warszawiakach
White Tigger - Pon Lip 20, 2009 9:38 am
| klient napisał/a: | | dosc ciekawy artykul, ale wg mnie jest o wszystkim i niczym ... | ...
Na drogach co roku ginie ponad 5 tysięcy ludzi... Przez debili, którzy nie respektują przepisów ruchu drogowego. I dużo z... nas ma to w d... klient, ile znałeś osób, które zginęły w wypadku samochodowym? Straciłeś kiedyś kogoś bliskiego? Artykuł o niczym???
voy - Pon Lip 20, 2009 11:54 am
To jest artykuł o tym, że jako Polacy jesteśmy przyzwyczajeni do życia w stadzie, a nie w społeczeństwie. Przytoczę tutaj bardzo celną dyskusję ze skyscrapercity.com:
| Cytat: | | Jeszcze na deser opowiastka. Gdy ostatnio pogoniłem jednego gościa parkującego w poprzek chodnika i na zakazie, dowiedziałem się, że jestem typem aspołecznym nienawidzącym ludzi. :crazy2: |
| Cytat: | | Jesteś typem anty-stadnym a nie anty-społecznym. W Polsce ludzie są nauczeni do życia w stadzie a nie społeczeństwie. Co widać nie tylko po parkingach ale i zachowaniu ludzi w autobusach np. Walczyć o swoje, byle przetrwać. Jeszcze 50 lat i będzie inaczej:-] Jeżeli ktoś będzie dbał o edukację młodych pokoleń... |
http://www.skyscrapercity...616850&page=112
fangorbsg - Pią Lip 31, 2009 10:26 am
z cyklu wieś w mieście
grusz - Pią Lip 31, 2009 5:17 pm
No a jak, co tam kierowcom którzy zaparkowali na chodniku to nie oni będą się martwić tym jak matka z wózkiem przejedzie (mowa o tym białym dostawczym samochodzie ze zdjęcia) i to na dodatek jakiś RZE ! chociaż ten drugi to tez nie lepszy
marqez - Pon Sie 03, 2009 2:51 pm
| Cytat: | Nowy rządowy projekt nowelizacji Prawa Drogowego pozwoli zrobić wreszcie porządek na drogach osiedlowych i parkingach przy wielkopowierzchniowych sklepach – informuje "Gazeta Prawna".
Do tej pory nie było skutecznych narzędzi do walki z bezmyślnymi "kierowcami", którzy traktowali drogi wewnętrzne, osiedlowe oraz parkingi przed sklepami jak swój prywatny folwark. Jednak w obliczu narastającego problemu ustawodawcy postanowili pochylić się nad luką prawną i pozwolić straży miejskiej oraz policji na interwencję w ramach przepisów obowiązujących na normalnych drogach publicznych.
Dzięki temu istnieje szansa na karanie osób blokujących swoimi pojazdami chodniki, drogi przeciwpożarowe, trawniki, miejsca dla niepełnosprawnych oraz wjazdy do garażów. Skończą się może również "rajdy" kierowców po wąskich osiedlowych drogach pełnych dzieci i spacerujących osób. Wizja wysokich mandatów i punktów karnych powinna uspokoić sytuację panującą obecnie na w/w obszarach.
Więcej w "Gazecie Prawnej" |
http://moto.onet.pl/15689...kul.html?node=2
klient - Pon Sie 03, 2009 2:57 pm
tylko czemu jak zwykle zaczyna sie od konca, wpierw wybudowac konkretne parkingi osiedlowe a dopiero potem karac a nie wpierw karac a parkowac i tak nie ma gdzie ....
Steeler - Pon Sie 03, 2009 11:09 pm
klient, ale bardzo często parkingi takowe są, a kierowcy z własnego lenistwa pchają się w każdą lukę. Chociażby u mnie w Nisku - bardzo duży parking koło szpitala, same centrum miasta, do pół godziny bezpłatny, powyżej pół godziny też nie są jakieś bajońskie koszty. Myślisz, że tam kto postawi? Świeci niemal pustkami cały czas...
klient - Wto Sie 04, 2009 10:02 am
tak moze i sa ale nie wszedzie, pojedz sobie na nowe miasto do tych blokow kolo tesco tych wysokich ... zaparkowac tam to cud ... wiec kto zyw parkuje jak tylko moze i gdzie sie da a jak nieto jedzie pod tesco na parking ... wiec ??
fangorbsg - Wto Sie 04, 2009 10:32 am
Na Nowym Miescie były kiedyś miejsca parkingowe.. do czasu aż zrobili społeczne parkingi strzezone na ktorych niektórzy maja wykupione prywatne miejsca.... tyle, że większość stoi pusta bo leniwe dupy i tak wolą parkować pod blokiem. Tym samym jest ciasnota pod blokami i ci ktorzy nie maja miejsc na strzezonym dalej nie mają gdzie parkować. Jeszcze teraz durna jedynka koło mss przerobiła swój sklepowy parking na płatny...
rysiuncio - Wto Sie 04, 2009 11:09 am
właśnie jak jest z tym parkingiem jedynki, czy jak robię tam zakupy to też płacę??
miciu22 - Wto Sie 04, 2009 12:31 pm
Do 3 godzin bezpłatnie. Teraz znaleźć wieczorem miejsce parkingowe graniczy z cudem- w nocy parking jedynki był pełny.
jasio p - Wto Sie 04, 2009 2:55 pm
| fangorbsg napisał/a: | | Na Nowym Miescie były kiedyś miejsca parkingowe.. do czasu aż zrobili społeczne parkingi strzezone na ktorych niektórzy maja wykupione prywatne miejsca.... tyle, że większość stoi pusta bo leniwe dupy i tak wolą parkować pod blokiem. |
ad. 1 nie pisz, że" "były miejsca parkingowe..." - bo ich wcale nie ubyło ale przybyło !
wszyscy wiedzą, że to samochodów zdecydowanie jest więcej a miejsc na nowe parkingi ciężko wskazać - a może jakieś propozycje lokalizacji ??
ad. 2 parkingi społeczne - tam wszyscy mają "prywatne" stanowiska,
a puste miejsca ? - chyba tylko w dzień, popatrz sobie w nocy (99% zajętości)
Janusz - Podwisłocze 12
fangorbsg - Wto Sie 04, 2009 4:06 pm
Biorąc pod uwagę, że kiedyś parkingi były dla wszystkich a teraz są prywatne to miejsc ubyło. Ostatnio nawet po abonentach parkingu chodziło pismo, wymuszające, żeby ci co mają wykupione miejsca z nich korzystali a nie stawali pod blokiem bo się burdel robi.
A miejsce na ew parkingi są, bo są przy tych istniejących poletka z trawą które można zabudować tylko po co? Zlikwidować płatne parkingi i się sprawa rozwiąże. Inny temat, że tu trzeba też zmienić ludzką mentalność, na Rejtana są duże parkingi a i tak nie są zapchane bo ludzie wolą się tłuc w stadzie i pchać się pod klatkę
Poi2on - Wto Sie 04, 2009 4:09 pm
| fangorbsg napisał/a: | | tyle, że większość stoi pusta bo leniwe dupy i tak wolą parkować pod blokiem. |
to leniwa dupo przyjedź sobie wieczorem tak jak ludzie z roboty wracają na nowe miasto i zaparkuj. Wiadomo, że każdy szuka miejsca jak najbliżej swojego domu, nikomu się nie usmiecha parkować na drugim końcu osiedla.
| fangorbsg napisał/a: | | i ci ktorzy nie maja miejsc na strzezonym dalej nie mają gdzie parkować. |
No przecież jakby w miejscu strzeżonych był sam zwykły parking to tak samo byłby zajety i miejsc by nie przybyło
| fangorbsg napisał/a: | | Jeszcze teraz durna jedynka koło mss przerobiła swój sklepowy parking na płatny... |
Też tego nie rozumiem, ale wydaje mi się, że to może być spowodowane tym, że na parkingu pojawiało się coraz więcej sprowadzonych aut na sprzedaż.
fangorbsg - Wto Sie 04, 2009 4:13 pm
| Poi2on napisał/a: |
to leniwa dupo przyjedź sobie wieczorem tak jak ludzie z roboty wracają na nowe miasto i zaparkuj. Wiadomo, że każdy szuka miejsca jak najbliżej swojego domu, nikomu się nie usmiecha parkować na drugim końcu osiedla.
|
Czytaj ze zrozumieniem zanim coś napiszesz. Pisałem o użytkownikach prywatnych parkingów... a inna sprawa, że dla niektórych zaparkować 50m od domu to jest coś nie do pomyślenia
| Cytat: |
No przecież jakby w miejscu strzeżonych był sam zwykły parking to tak samo byłby zajety i miejsc by nie przybyło |
No jakby był zwykły parking to byłby zajęty i byłyby miejsca pod blokami?! A teraz w wielu przypadkach parkingi prywatne mają mase pustych miejsc których nie zajmiesz nie będąc abonentem
I sprawa całkiem inna, że w tym po... kraju panuje kultura auta, każdy musi mieć choćby największego grata byle tylko mieć i móc wejść w nie wiem stopień wyżej w hierarchii społecznej?? Połowa moich sąsiadów ma po 2 i więcej aut, w większości gratów, z których i tak używają 1 a reszta stoi i zagraca miejsca parkingowe...
edit:
czerwone - parkingi płatne abonenckie
niebieskie - parkingi darmowe publiczne
żółte - ew miejsca gdzie można dobudować miejsca parkingowe
jeszcze ostatnio dobudowali dwa mini placyki przy sp 23
najgorzej wygląda sprawa z blokami w centrum osiedla przy Świadka bo tam to już totalnie się nic nie zmieści... ale k%*# płatny się zmieścił ;>
looky - Sro Sie 05, 2009 8:12 pm
Parking czy komis samochodowy?
Teoretycznie parking, praktycznie komis samochodowy.
ul. Marszałkowska
Liczbami zaznaczone kolejno auta przeznaczone na sprzedaż, które blokują miejsca parkingowe.
W miejscu kratkowanym już parkują samochody, ponieważ miejsca parkingowe są zwyczajnie zajęte. Samochodów przeznaczonych na sprzedaż naliczyłem 14, na parkingu na którym mieścić się powinno ok. 30. Pozostawiam do przemyślenia
fangorbsg - Sro Sie 05, 2009 8:17 pm
Częste zjawisko. Na Popiełuszki przy Media Markt jest to samo
rysiuncio - Sro Sie 05, 2009 10:04 pm
wybrać się tam, wziąć kartki A4 z napisem to nie komis i okleić ten złom
voy - Czw Sie 06, 2009 8:57 pm
A niepoprawnie zaparkowane auta sholować za miasto.
rysiuncio - Czw Sie 06, 2009 10:46 pm
dokładnie, na moją łąkę za miasto, niech szukają
White Tigger - Czw Sie 13, 2009 11:08 am
| fangorbsg napisał/a: | Taki mały artykulik dedykowany zadeklarowanym zwolennikom aut
|
Ciąg dalszy dla tego artykułu:
| Cytat: | Morderca jest kim innym niż to opisują media
Jestem lekarzem, chirurgiem, pracuję w oddziale ratunkowym jednego z największych warszawskich szpitali klinicznych. Stołeczne szpitale rotacyjnie dyżurują w zakresie ostrych dyżurów urazowych. W jeden dzień tygodnia przez 24 godziny trafiają do nas ofiary wypadków komunikacyjnych z całego obszaru Warszawy i najbliższych okolic podwarszawskich, a nawet z dalszych odległości, jeśli pacjent jest w bardzo ciężkim stanie i wymaga specjalistycznego kompleksowego zaopatrzenia. Na tej podstawie czuję się upoważniony do wyrażenia własnych wniosków co do sytuacji na drogach.
Po pierwsze: media, policja i politycy kształtują całkowicie nieprawdziwy obraz tego co się na polskich drogach dzieje. Gwoli ścisłości: wszyscy są zgodni i ja też, bo wiem to z codziennej praktyki, że na polskich drogach trwa nieustający horror. Tysiące ludzi ginie zabitych przez drogowych morderców. To się zgadza.
Natomiast protestuję przeciwko powtarzaniu i powielaniu mitów co do przyczyn tego stanu.
Co wynika z programów informacyjnych wszystkich kanałów telewizyjnych, szczególnie w długie weekendy, w dniu 1 listopada lub w wakacje?
Wszystkie media, policja i politycy kreują następujący obraz największego zagrożenia na polskich drogach:
Wg nich jest to młodzieniec lat 20-25, który będąc pod wpływem alkoholu lub amfetaminy, a najlepiej jedno i drugie, pędzi przez środek miasta 200 km na godzinę stuningowaną beemką z ciemnymi szybami, nie zatrzymuje się do kontroli policyjnej i po staranowaniu kilkunastu samochodów zatrzymuje się na latarni.
W lecie pierwszeństwo obejmuje motocyklista, szybkość wzrasta do 250 km/h, a nawet niektóre serwisy bez żenady mówią o 300 km/h.
Diagnoza, utrwalona od wielu lat i powtarzana jako oczywisty, niepodważalny dogmat jest jedna: największą przyczyną wypadków w Polsce są: szybkość, brawura, alkohol. Czasem, z rzadka, gwoli już największego obiektywizmu, ktoś jeszcze wspomni o dziurawych drogach i kiepskim stanie technicznym pojazdów.
Adekwatnie do tak zidentyfikowanych zagrożeń podejmuje się akcje: w długi weekend tysiące policjantów czai się w krzakach z suszarkami i alkomatami, słupów na fotoradary (w większości pustych) oraz znaków ograniczenia prędkości jest już więcej niż reklam hurtowni.
I wszyscy niezmiennie demonstrują zdziwienie, szok, oburzenie: "znów na drogach w weekend zginęło 80 osób".
To dlaczego zginęło? Na drogi wyległo tysiące policjantów, wszystkie stacje telewizyjne na okrągło pokazywały ich w akcji, kiedy ofiarnie wyskakują z lizakiem tuż przed pędzący samochód, a potem skruszony kierowca dmucha w balonik. Czemu mimo to ci wszyscy ludzie zginęli, a wielokrotnie więcej trafiło w ciężkim stanie do szpitala?
Z moich dwudziestoletnich obserwacji, popartych zresztą prowadzonymi przeze mnie statystykami, wynika prosta odpowiedź: oni zginęli nie tam gdzie stali policjanci, i zginęli nie z takich przyczyn, o jakich wszyscy opowiadają . I nie chodzi tu o tak banalny fakt, że policjanci stali na siedemdziesiątym kilometrze "gierkówki" a ktoś zginął na siedemdziesiątym piątym.
Chodzi o to, że w Polsce zdecydowana większość ludzi na drodze ginie w zupełnie innych okolicznościach niż wynika to z obrazu kreowanego przez media, policję i polityków.
Z moich statystyk wynika: małolat w czarnej beemce z ciemnymi szybami pod wpływem amfetaminy lub alkoholu trafia do szpitala (lub trafiają jego ofiary) raz na dwa miesiące. Motocyklista, który kogoś zabił, trafia się raz na pół roku. Natomiast, motocyklista, którego ktoś zabił lub próbował zabić, trafia do nas dwa razy w tygodniu.
A wiecie Państwo kto jest, też w moich statystykach, absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o liczbę ofiar? Jest to pani lat 30-40, trzeźwa, w dobrym, służbowym samochodzie, przejeżdżająca pieszego na pasach. To się zdarza CODZIENNIE, i to kilka - kilkanaście razy dziennie.
W 24-godzinny ostry dyżur urazowy, w zwykły dzień tygodnia, z terenu Warszawy trafia do oddziału ratunkowego co najmniej 15 osób (cięższe przypadki, w tym niektóre skrajnie ciężkie) oraz 30 na ortopedię (lżejsze przypadki - złamania kończyn bez urazu głowy i narządów wewnętrznych) - osób przejechanych podczas próby przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych. I jeszcze jedna do kilku osób, które trafiają już nie do nas, ale bezpośrednio do Zakładu Medycyny Sądowej, na sekcję zwłok.
Proponuję Państwu redaktorom "Gazety Wyborczej", zwykle bardzo rzetelnie przygotowującej materiały do publikacji: sprawdźcie ogólnopolskie statystyki we własnym zakresie. Ale krytycznie, nie na zasadzie, że patrol policji wpisał w rubryce przyczyna wypadku: szybkość, brawura itp. Po każdych wyborach publikujecie bardzo dokładne statystyki kto gdzie na kogo głosował, w podziale na kategorie wiekowe, materialne, miejsce zamieszkania, wykształcenie itd. Opublikujcie, proszę, podobne statystyki w odniesieniu do wypadków komunikacyjnych.
Jeśli najwięcej ludzi zabija 20-letni młodzieniec, to zakażmy wydawania mu prawa jazdy przed 25. rokiem życia. Ale jeśli okaże się, że najwięcej ludzi zostaje zabitych przez kierowców w wieku 30-60 lat, trzeźwych, którzy nigdy w życiu nie przekroczyli 120 km/h, prawo jazdy mają od co najmniej kilku lat (a tak właśnie jest !) - to mamy problem.
Bo żadna akcja policyjna ani kampania medialna, w dotychczasowej formie, nie powstrzyma tej najgroźniejszej grupy morderców drogowych. WPROST PRZECIWNIE: wszystkie te akcje tylko ich uspokajają: "Nie jestem młodym kierowcą, mam zwykły samochód 1,3 litra, 70 koni, nie grzeję "gierkówką" 180 km/h, nie piłem, więc jadę zadowolony z siebie, prowadzę pewnie, bezpiecznie. Trzask! Lecące w powietrzu ciało uderzonego pieszego. Wtargnęła na jezdnię! Wszyscy widzieli, wtargnęła prosto pod koła, nie miałem szans!"
Myślicie Państwo, że ktoś, kto kogoś przed chwilą zabił, ma chwilę refleksji nad sobą? A może wręcz myślicie, że ktoś taki nie wygrzebie się z wyrzutów sumienia do końca życia? Zapewniam, nic z tego. Policja przywozi sprawców śmiertelnych wypadków do szpitala na pobranie krwi, więc z nimi muszę rozmawiać, choć napełniają mnie wstrętem. Zero refleksji! Zero wyrzutów sumienia! "To ta staruszka wtargnęła na pasy! Jakie czerwone, jeszcze było żółte!". Pani przywieziona przez policję zrobiła w oddziale ratunkowym awanturę mężczyźnie, którego pół godziny wcześniej przejechała wraz z prowadzoną przez niego za rączkę pięcioletnią córeczką na przejściu dla pieszych, a to oni mieli zielone światło: "Gdzie lazłeś baranie! Ja miałam zieloną strzałkę, a więc pierwszeństwo!"
Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi.
Las fotoradarów, ani suszarki w krzaczorach tego nie poprawią. Jedyne, co może wpłynąć na zmniejszenie liczby ofiar na drogach, to zdeterminowana, konsekwentna, organiczna, prawdziwa edukacja od najmłodszych lat. I tu akcja "Gazety" spełnia rolę nie do przecenienia. Jestem wam wdzięczny, że w pierwszym artykule opisaliście nie dresiarza w beemce czy motocyklistę na tylnym kole, ale panią w mercedesie, która zabiła pieszą na przejściu.
Źródło: Gazeta Wyborcza (Janusz Osadziński) |
PETER z ZIMOWIT - Czw Sie 13, 2009 12:34 pm
AS dnia pomiedzy znakiem a drzewem przeszedl na milimetry...
marqez - Czw Sie 13, 2009 1:08 pm
| PETER z ZIMOWIT napisał/a: | | AS dnia pomiedzy znakiem a drzewem przeszedl na milimetry... |
A w tle strażnik miejski...
swiety - Czw Sie 13, 2009 1:14 pm
W tym miejscu to normalne ... ale ostatnio widziałem pare interwencji strażników w podobnych przypadkach na Słowackiego (parkowanie na trawniku)
Ale moim zdaniem i tak mało oni robia - często widze jak poprostu ... spacerują ... przechodząc obok zle zaparkowanych aut ...
pixeolo - Czw Sie 13, 2009 6:02 pm
żeby było śmieszniej, te 3 auta stoją na zakazie:
i wg. znaku powinny zostać odholowane.
Do jasnej cholery, gdzie jest Straż Miejska? Ostatnio widziałem kobietę która z rocznym dzieckiem spacerowała ulicą Słowackiego, bo nie było miejsca na CHODNIKU ZASTAWIONYM AUTAMI. Dlaczego SM nie pracuje?
lary - Czw Sie 13, 2009 6:28 pm
I ciągle to samo i to samo... Ludzie radza jak mogą bo żywcem nie ma gdzie parkować w tym mieście. Sam często jeżdżę w kółko po centrum i okolicach układając puzzle gdzie mój puzzel nigdzie nie pasuje Najpewniej znajdę miejsce gdzies w połowie ul. Jałowego i dalej spacerkiem, ale czasem jak podwożę kogoś znajomego z uczelni i stane na Jałowego nawet pod katolikiem to jeszcze pretensje ma ze daleko i trzeba iść. (studiuje na grunwaldzkiej) Taką mentalność ma 3/4 naszego narodu niestety... Ten typ (chodzi o nissana) akurat nie zastawił chodnika ani wjazdu ani nic. Owszem stanął na trawniku którego notabene już dawno nie ma ale generalnie nikomu nie przeszkadza Co innego samochody które wskazał pixeolo.
Ale to się nazywa dopiero patologia
ul. Geodetów
White Tigger - Czw Sie 13, 2009 10:28 pm
Najpierw parkingi, później karanie. Albo bardziej wyrafinowanie: najpierw reorganizacja MPK i płatna strefa parkowania, później karanie
fangorbsg - Pią Sie 14, 2009 8:28 am
Najpierw zrobić miejsca pracy potem karać złodziei.
fangorbsg - Wto Sie 25, 2009 8:26 pm
z serii "pocałujcie mnie w d..."
voy - Wto Sie 25, 2009 8:42 pm
Znowu jakiś prostak, który nie rozumie funkcji chodnika.
Ja uchwyciłem kolejnego, środek dnia, ul. Jagiellońska:
rysiuncio - Wto Sie 25, 2009 9:27 pm
ten prostak to jak się nie mylę właściciel lokalu z tym leżajskiem ;] Jak mu zastawili miejsce, to on zastawił resztę
Rzeszoviak - Wto Sie 25, 2009 10:04 pm
| rysiuncio napisał/a: | | ten prostak to jak się nie mylę właściciel lokalu z tym leżajskiem ;] Jak mu zastawili miejsce, to on zastawił resztę |
Jakie jego miejsce? To już jest taka patologia że ludki wykupują sobie prywatne parkingi wzdluz publicznych dróg?
Czarny - Wto Sie 25, 2009 11:43 pm
Przed Asem jest namalowana koperta
White Tigger - Sro Sie 26, 2009 8:35 am
Była tam nielegalna koperta dla TVM. Miasto nie zgodziło się na jej fizyczne usunięcie, bo nie chce niszczyć nawierzchni asfaltowej (zdarcie farby razem z częścią asfaltu), ale oficjalnie wypowiedziało się, że tam każdy może parkować.
Czarny - Sro Wrz 09, 2009 11:38 pm
Obczajcie ta stronke:
http://jakkutas.pl/index.php
Jest pare zdjec z Rzeszowa
(jesli ktos juz podawal ten link to przepraszam)
joy17 - Nie Paź 11, 2009 2:45 pm
| Cytat: | Koniec z blokowaniem parkingów w Rzeszowie! Strażnicy miejscy przegonią sprzedawców aut
Niektóre parkingi w Rzeszowie wyglądają jak komisy samochodowe. Miejsca postojowe zajmują tu auta wystawione do sprzedaży. Urzędnicy nie ma mają wątpliwości, że jest to nielegalne i zamierzają ściągać od właścicieli opłaty.
- Są to najczęściej auta z zachodnimi numerami rejestracyjnymi. Za szybami mają kartki z napisem "do sprzedania” i numerem telefonu do właściciela – mówi pan Marek, który kilka dni temu zadzwonił w tej sprawie do redakcji.
Koperek z opłatą, samochody nie
Wskazywał parking przed centrum handlowym 1000-lecia przy ul. Marszałkowskiej. My sprawdziliśmy inne. Okazało się, że dzikie komisy są na parkingach m.in. przy ul. Kozienia na tyłach Media Markt i przy ul. Lwowskiej obok dawnego Polmozbytu.
– Skoro auta wystawia się do sprzedaży, dlaczego miasto nie pobiera od ich właścicieli opłat targowych? Za handel płacą nawet babcie sprzedające warzywa na ulicy – grzmi pan Marek.
Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Wiesława Jurka, dyrektora Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów w Rzeszowie.
- Problem w tym, że styczniowa uchwała Rady Miasta dotycząca opłat targowych nie precyzuje kosztów związanych z handlem autami. A w dodatku opłat nie ma od kogo pobierać, bo właściciele nie siedzą w autach. Mamy więc związane ręce – tłumaczy Jurek.
Miasto: zapłacą wszyscy handlarze
Mimo tego urzędnikom udało się znaleźć sposób na dzikie komisy.
- Straż miejska robi już zdjęcia samochodów, które stoją na miejskich parkingach. Udowodnimy ich właścicielom, że zajmują je w celach handlowych a nie postojowych. Obciążymy ich opłatą za zajęcie pasa drogowego – mówi Maciej Chłodnciki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Miejsce postojowe ma ok. 10 m kw. Opłata wyniesie ok. 17 zł dziennie. Niezależnie od tego, dyrekcja MATiP wystąpi do radnych o zmianę uchwały.
- Zaproponujemy wprowadzenie opłaty od handlu autami na miejskich parkingach – mówi dyrektor Jurek.
Źródło: http://www.nowiny24.pl/ap...ESZOW/241054224 |
Szczerze to mam mieszane uczucia, bo z jednej strony wreszcie zabrano się za rozwiązanie tego problemu z autami blokującymi parkingi. Z drugiej strony, jakby tak policzyć, 17 zł dziennie, to miesięcznie ok 500 zł. Jeżeli miejsce jest dobre, to taki handlarz może sobie po prostu taką opłatę wliczyć w koszty a i tak wyjdzie na swoje. Nie lepiej byłoby zrobić zdjęcia i od razu odholować auta na koszt właściciela?
White Tigger - Nie Paź 11, 2009 10:47 pm
A ja jestem ciekaw czy w sytuacji, gdy ktoś porusza się po mieście samochodem z kartką "do sprzedania", wpadnie do Śródmieścia załatwić jakąś sprawę, to czy po powrocie za wycieraczką będzie miał dokument z naliczoną opłatą?
miqas - Pon Paź 12, 2009 5:52 pm
A co kogo obchodzi co wisi mi w aucie? Moge napisac że "Jeżeli to czytasz to mam cie w du..." i sobie wisieć, moge powiesić sobie ogłoszenia parafialne moge sobie powiesić kartkę z napisem że sprzedam auto, grunt to to żeby auto nie stało miesiącami w jednym miejscu, ale to sprawa bardzo delikatna bo skoro w mieście nie ma płatnej strefy parkowania to teoretycznie ciężko jest zmusić kogoś by nie parkował. A co do parkingów MediaMarkt'u i Polmozbytu to chyba to tereny prywatne to niech sami wezwa lawety i odcholuja auta, i rachunki słać na koszt właściciela a lbo na licytacji auto sprzedać jeżeli po jakis 3 miesiącach nikt po nie się nie zgłosi.
np na Sobieskiego od dosyc dawana stoi biała honda, poznac ją można bo wysokiej trawie dookoła niej (5 lub 6 auto od lewej) Takich klientów trzeba eliminować, ale jak to ciężko powiedzieć.
rysiuncio - Pon Paź 12, 2009 6:52 pm
dokładnie, trzeba wyeliminować handlarzy, a nie ludzi, którzy chcą zmienić wóz na nowszy.
P.S. Ta honda zapuszcza korzenie, ciągle mnie wnerwia, zajmuje mi tak potrzebne miejsce
fangorbsg - Sro Paź 14, 2009 2:59 pm
znalezione w necie
normalnie brak słów
joy17 - Sro Paź 14, 2009 3:06 pm
To zdjęcie jest na 13. stronie w tym topiku
Pozdro
letowniak - Czw Paź 15, 2009 3:02 pm
ba nawet jedno w czołówce:)
| Cytat: | Nie parkuj jak...
Internauta wziął sprawy w swoje ręce i postanowił walczyć z bezmyślnymi kierowcami
Zaparkowałeś samochód w poprzek, na zakazie, drodze dla rowerów, czy trawniku? Ktoś może ci zrobić zdjęcie i wysłać na coraz bardziej popularną stronę internetową www.jakkutas.pl. Stronę stworzył internauta, który ma dość bezmyślności niektórych kierowców.
Na co dzień spotykamy się z utrudnieniami spowodowanymi źle zaparkowanymi pojazdami. Zablokowane przejścia dla pieszych, ulice, zastawione chodniki zmuszające niejednokrotnie do ominięcia takiego samochodu idąc ulicą, to niestety coraz częstszy widok. Wielu to denerwuje, ale prawie nikt z nas już nie reaguje na bezmyślność kierowców. Jeden z internautów wpadł jednak na pomysł, który przyciągnął uwagę kierowców z całej Polski. - Strona ma na celu zwrócić uwagę lokalnych władz oraz służb takich jak policja i Straż Miejska na skalę problemu. Jak widać na mapie, jest wiele miejsc gdzie przepisy o ruchu drogowym łamane są na skalę masową. Do zrobienia strony skłoniły mnie obserwacje zachowań niektórych
kierowców - wyjaśnia Paweł, twórca strony. Autor portalu uważa, że warto byłoby w takich miejscach zainstalować kamery lub w miarę regularnie je patrolować. - Niestety bardzo często obserwuję patrole przechodzące obojętnie obok tak zaparkowanych pojazdów - dodaje.
Na stronie można ujrzeć "perełki" z Rzeszowa. Np. zielone alfa romeo zaparkowane przy ulicy Żeromskiego. Właściciel postawił samochód na linii ciągłej, a dodatkowo na przejściu dla pieszych. Kolejne zdjęcie to auta zaparkowane na drodze dla rowerów tuż za Mostem Zamkowym. Do zdjęć dodawane są komentarze. Jeden z internautów tak skomentował jedno z rzeszowskich zdjęć: Przyczyna leży po stronie chamstwa niektórych kierowców dla których odległość ich własnej dupy od celu jest o niebo ważniejsza od praw innych ludzi. I z tego nie leczą parkingi tylko mandaty.
Nasz komentarz:
Trudno nie zgodzić się z opinią, że w Rzeszowie brakuje miejsc parkingowych, bo miasto ich wcale nie buduje, ale nie zwalnia to kierowców od przestrzegania przepisów. Parkowanie na środku ulicy, drodze dla rowerów, czy miejscu dla inwalidów zostało po raz pierwszy publicznie nazwane po imieniu. Miejmy nadzieję, że kierowcy, których auta wraz z numerami tablic rejestracyjnych zostali pokazani całej Polsce spalą się ze wstydu i więcej tego nie zrobią.
Grzegorz Anton |
zródło:
http://www.pressmedia.com...11463&Itemid=40
joy17 - Pią Paź 16, 2009 12:26 am
Super Nowości wybrały właśnie 2 zdjęcia mojego autorstwa
PETER z ZIMOWIT - Sob Paź 17, 2009 4:37 pm
http://moto.onet.pl/55822...my.html?node=32 zapraszam do ogladniecia filmiku w -2.44 widac jak gość zaparkowal na Hetmańskiej na srodku skrzyzownia:)
rysiuncio - Sob Paź 17, 2009 10:57 pm
piękne, kwintesencja polskiej jazdy
voy - Pon Lis 02, 2009 2:55 pm
Wykańczają parking wielopoziomowy u sąsiadów za Wisłą, w TK:
Źródło:
http://www.skyscrapercity...t=769426&page=4
fangorbsg - Pon Lis 02, 2009 3:28 pm
Wygląda jak Ryśkowa galeria
rysiuncio - Pon Lis 02, 2009 4:21 pm
czyli da się, ale nie u nas. A co do porównania do galerii Ryśka, to może jak już nie bedzie popytu na obiekty handlowe, to może część graffiki przerobimy na parking
White Tigger - Sob Gru 26, 2009 9:49 am
Bezpośrednio parkowania nie dotyczy, ale jest ciekawie:
MM Rzeszów (Katarzyna Mularz): "Nie przejeżdżaj przez park przy Dąbrowskiego w Rzeszowie, bo dostaniesz mandat"
White Tigger - Sro Sty 20, 2010 9:36 pm
Więcej miejsc parkingowych dla parkujących:
| Cytat: | Zakaz handlu. Tabliczki już odstraszają
Przy kilkunastu rzeszowskich parkingach pojawiły się tabliczki informujące o tym, ze nie można na nich handlować samochodami. W ten sposób miasto chce walczyć z plagą handlarzy samochodów, którzy ustawiali sprzedawane pojazdy na parkingach, blokując miejsca postojowe dla mieszkańców.
- Ustawienie tych tablic poprzedziliśmy stosownymi zmianami w przepisach miejskich. Prezydent jest zarządcą miejskich dróg i zdecydował się na wprowadzenie zakazu handlu na tzw. parkingach najazdowych - tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta.
- I takich samochodów z kartkami "na sprzedaż" jest teraz na parkingach mniej. Przy Marszałkowskiej, gdzie ten problem był największy, ostatnio naliczyłem dwa takie samochody, a wcześniej stało ich tam nawet po 20 - mówi Wiesław Jurek, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
Mniej parkowania na deptaku:
| Cytat: | Zmiany na deptakach. Miasto wyda mniej przepustek
- W tym roku wydamy o mniej więcej 100 zezwoleń mniej na wjazd do ścisłego centrum - informują urzędnicy.
Samochodów na rzeszowskich deptakach wciąż jest sporo. Choć urzędnicy zapewniają, że co roku zmniejszają liczbę przepustek, często nie widać efektu.
- Tu jakieś busy na obcych rejestracjach, tam ledwie toczący się jakiś rupieć wyprodukowany jeszcze w NRD. Nie wiem, czy to ja mam takie szczęście, że ilekroć jestem na 3 Maja, to widzę tłoczące się tam samochody, czy to po prostu nasza codzienność - zastanawia się Małgorzata, mieszkanka Rzeszowa.
Urzędnicy twierdzą jednak, że co roku ograniczają liczbę zezwoleń na wjazd na deptaki i sytuacja jest coraz lepsza.
- Kiedyś zezwoleń było ponad tysiąc, w ubiegłym roku ok. 450, w tym chcemy - zejść do poziomu 350 - mówi Wiesław Jurek, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów, która wydaje przepustki.
- Dodać należy, że część z tych 350 przepustek do strefy A nie uprawnia do wjazdu na ul. 3 Maja. Tacy kierowcy mogą korzystać tylko z przejazdu przez plac Farny, Grunwaldzką, Kościuszki - zapewnia Jurek.
Poza ograniczeniem liczby zezwoleń miasto nie wprowadziło innych zmian związanych z jazdą samochodem po ścisłym centrum Rzeszowa.
- Tak jak w ubiegłym roku firmy ochroniarskie mają po jednej przepustce na okaziciela, zaopatrzenie może wjeżdżać na deptak w godz. od 20 do 10 rano. I będziemy tego wspólnie ze strażą miejską pilnować - mówi Jurek.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
White Tigger - Sob Lut 20, 2010 5:48 pm
| Cytat: | Mieszkańcy 3 Maja:Mamy dość kłopotów z parkowaniem
Nie chcemy przywilejów, ale chcemy normalnie żyć, nie być szykanowani przez Straż Miejską - mówią mieszkańcy kamienicy przy 3 Maja 16 w Rzeszowie. To, jak są przyznawane zezwolenia na wjazd i parkowanie na rzeszowskim deptaku, nazywają skandalem
Pan Marcin mieszka przy 3 Maja od pięciu lat. Jego kamienica nie ma podwórka. - Od początku mam kłopoty. Mogę zaparkować samochód na 3 Maja tylko przez 10 minut, ale nie przez całą dobę, a mam chorą żonę, która musi jeździć na zastrzyki - mówi i opowiada przypadek sprzed kilku dni. Wjechał na 3 Maja o godz. 16. Żona miała termin zabiegu wyznaczony na 16.30. Gdy wyszedł z żoną do samochodu, na kole była blokada założona przez strażników. - Czterdzieści minut czekaliśmy na zdjęcie blokady. Spóźniliśmy się na zastrzyk. Panowie ze straży miejskiej nie rozumieją, że ja nie wjeżdżam na 3 Maja dlatego, że uważam, że należą mi się przywileje. Jak jest miejsce przy Jagiellońskiej, to parkuję tam, ale w ciągu dnia ta ulica jest zatkana po obu stronach. Przyjeżdżam na 3 Maja tylko wtedy, kiedy nie mam wyjścia i chcę pozwolenia od MATiP-u na parkowanie na 3 Maja tylko w sytuacji, kiedy nie ma miejsca na Jagiellońskiej - tłumaczy pan Marcin. Nie przyjął już kolejnego mandatu od strażników miejskich. Wraz ze swoim sąsiadem panem Arkadiuszem poważnie rozważają pozwanie miasta do sądu. Opowiadają, że rozmawiali już wielokrotnie o swoich problemach i w Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów, która wydaje zezwolenia na wjazd i parkowanie na deptaku i z komendantami Straży Miejskiej i z prezydentem Tadeuszem Ferencem. - Bez skutku. Owszem prezydent Ferenc przy mnie dzwonił do szefa MATiP-u, by ten przyjrzał się sprawie i coś dla nas zrobił, ale nic z tego nie wyszło - opowiada pan Marcin. Podkreśla, że chodzi tylko o trzy samochody. - W sytuacji kiedy zezwolenia na wjazd i parkowanie otrzymują ludzie, którzy nie muszą jeździć po 3 Maja uważam, że zostaliśmy potraktowani nieludzko. A byłem świadkiem przy kilku wizytach w MATiP-ie jak na telefon załatwiano przepustki dla wybranych. To skandal. Od nas wymaga się pliku dokumentów i nie ma żadnej taryfy ulgowej - mówią mieszkańcy 3 Maja 13. Jednym tchem wymieniają ludzi, którzy według nich nie muszą mieć przepustek na wjazd i parkowanie na deptaku: profesorowie wyższych uczelni, pracownicy banku, właściciele lokali i sklepów itd.
Leszek Niemczuk z MATiP nie widzi jednak w tym nic złego. - Dajemy honorowo przepustki rektorom, niektórym profesorom, posłom, europarlamentarzystom, wojewodom, radnym. Nie wyobrażam sobie inaczej. Musimy im dawać przepustki, bo pójdą z Rzeszowa, a my chcemy ich tu ściągać i zatrzymywać - tłumaczy Niemczuk. Dodaje, że zgodnie z rozporządzeniem prezydenta mieszkańcy budynków, które nie mają podwórek, mogą parkować tylko przez 10 minut w godzinach od 18 do 10 następnego dnia. Poza tymi godzinami nie wolno im wjeżdżać na deptak. Mieszkańcy kamienic, które mają podwórka, mogą przejeżdżać najkrótszą drogą przez całą dobę. - To absurdalne i nieludzkie reguły. Co my mamy zrobić, gdzie stawiać samochody? Na parkingu płatnym? Przecież jesteśmy mieszkańcami tej okolicy, a przepisy lepiej traktują tych, którzy przyejżdżają tu do pracy czy od przypadku do przypadku. Dlatego zastanawiamy się nad skierowaniem sprawy do sądu - mówią mieszkańcy 3 Maja.
Leszek Niemczuk przyznaje, że zna problemy mieszkańców 3 Maja 16, ale nie daje im nadziei. - Takie są rozporządzenia prezydenta i nie zamierzamy ich omijać - mówi. Nie bierze pod uwagę, by MATiP mógł potraktować szczególnie mieszkańców 3 Maja 16. - Bo wtedy przyjdą inni. Też będą szukać wyjątkowych sytuacji i będziemy mieli na deptaku paraliż komunikacyjny - mówi Niemczuk. Nie pamięta jednak, ile dokładnie miasto wydało przepustek. - Około 350 - mówi. Z czego około 70 przypadło np. Narodowemu Bankowi Polskiemu. Ile dostali oficjele Leszek Niemczuk nie wie.
Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta nie jest tak zasadniczy. - Na razie mieszkańców 3 Maja obowiązują zasady ogólne i trudno mieć pretensje do straży miejskiej, że je egzekwuje. Jednak przyjrzymy się tym przypadkom. Jeżeli rzeczywiście w grę wchodzi choroba, sytuacja jest wyjątkową, to nie widzę przeszkód, by tak ją potraktował MATiP. Prezydent poprosi szefa administracji o wyjaśnienia i ponowne rozpatrzenie wniosków mieszkańców - mówi rzecznik.
Większość mieszkańców 3 Maja sugeruje, że wiele problemów rozwiązałoby włączenie do strefy A, czyli strefy ruchu pieszego, ulicy Jagiellońskiej od skrzyżowania z Zygmuntowską do 3 Maja. - Można by dać prawo wjazdu tylko mieszkańcom i zaopatrzeniu. Przecież to niedługi odcinek, około 100-120 metrów, a rozwiązałoby to kłopoty mieszkańców - mówią.
W ratuszu jednak nikt o takim rozwiązaniu nie myśli. - Nie braliśmy pod uwagę takiej możliwości - wyjaśnia Chłodnicki.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
Dziwne, że na reakcję Ferenca MATiP nie zareagował... Być może nie użył tajnego hasła i MATiP standardowo przyjął, że jest to spławianie petenta
Nie rozumiem, czemu dajemy przywileje posłom, europarlamentarzystom, wojewodom, radnym, by ich zatrzymać Przecież my ich nie chcemy na deptaku, tylko by załatwiali potrzeby mieszkańców w Sejmie, Brukseli, Warszawie i na osiedlach
miqas - Nie Lut 21, 2010 10:56 am
| Cytat: | | Dajemy honorowo przepustki rektorom, niektórym profesorom, posłom, europarlamentarzystom, wojewodom, radnym. Nie wyobrażam sobie inaczej. Musimy im dawać przepustki, bo pójdą z Rzeszowa, a my chcemy ich tu ściągać i zatrzymywać |
To jest tłumaczenie roku!!! To ja proponuje tego Pana wypowiadającego się by mu zabrać przywileje i niej pójdzie już sobie z miasta skoro nie może w centrum parkować A wraz z nim i posłowie i radni za nimi też nie zatęsknimy.
Pan widocznie nie słyszał że dobrą pracą łatwiej kogos zatrzymać niż miejscem parkingowym choć może miasto tylko to ma do zaoferowania ...
i najlepsze to: | Cytat: | | niektórym profesorom | czyli znów władczo ktoś się czuje... Pani dam, a panu nie, i temu panu nie, a tej panie tak ... żenada
Rzeszoviak - Nie Lut 21, 2010 12:23 pm
Artykul ukazuje Rzeszów jako małogalicyjskie zapyziałe miasteczko. Największy przywilej i atut miasta to danie przepustki do centrum dla wybranów zeby nie uciekli z miasta. Chora wladza a najgorsze ze wszystko wskazuje na to ze zostanie na dalsze lata.
letowniak - Nie Lut 21, 2010 5:52 pm
żeby nam ci radni i osły nie pouciekały przypadkiem oni byli i będą, bo z nas żyją. Warto by na przedwyborczych wiecach popytać, jak długo chcą jeszcze rozjeżdżać mieszkańców na deptaku.
Pytanie gdzie można dostać listę osób uprawnionych do wjazdu na deptaki?... chętnie ludzie się dowiedzą i sami rozdadzą przepustki przy najbliższych wyborach.
Czarny - Nie Lut 21, 2010 7:55 pm
toć PROFESOR w Rzeszowie to niecodzienne zjawisko!!!!!!
fangorbsg - Nie Lut 21, 2010 8:00 pm
prawie jak dziewice albo smoki
kornik - Wto Lut 23, 2010 3:07 pm
| Cytat: |
Ludzie z centrum chcą strefy ograniczonego ruchu
Marek Kruczek
Mieszkańcy ulicy Alsa w Rzeszowie chcą powrotu strefy ograniczonego ruchu na ich ulicy. Ci z Jagiellońskiej marzą, by ich ulica także została objęta strefą. - To mało prawdopodobne. Nie ma dobrej metody rozwiązania problemów komunikacyjnych w centrum - twierdzi rzecznik prezydenta Rzeszowa Maciej Chłodnicki.
Na skrzyżowaniu Alsa i 3 Maja znajdują się dwa banki. Do 2008 roku to miejsce było częścią strefy ograniczonego ruchu, a odcinek 3 Maja, do którego dochodzi ul. Alsa, był deptakiem. Jednak granicę deptaka przesunięto o kilkanaście metrów. Wylot Alsa i cała ulica stały się ogólnodostępne.
- I zaczęły się nasze problemy. Wjazd w naszą ulicę i wyjazd z niej są przez większą część dnia niemożliwe, bo parkują tu klienci banków. Na Alsa nie ma też miejsca dla nas, bo tu też, mimo zakazów parkowania, wjeżdżają klienci banków. To koszmar. Chcemy powrotu strefy - mówią nam mieszkańcy ulicy.
Ich opinią zdziwiony jest rzecznik prezydenta Rzeszowa Maciej Chłodnicki. - Strefa została zmniejszona decyzją prezydenta właśnie na wniosek mieszkańców - twierdzi. Tymczasem w 2008 roku ówczesny dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni Tadeusz Kuśnierz tak tłumaczył "Gazecie" decyzję o zmniejszeniu strefy: - Zrobiliśmy to na wniosek banków, które skarżyły się, że klienci nie mogą do nich dojechać.
Taką samą informację otrzymaliśmy w poniedziałek w Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów.
- Nie wiem, ja otrzymałem informację, że prezydent poszedł na rękę mieszkańcom - komentuje Maciej Chłodnicki.
- To jakaś schizofrenia. My mielibyśmy na własne życzenie utrudniać sobie życie? - dziwią się mieszkańcy Alsa.
Nie tylko oni mają już dość utrudnień w okolicy własnych domów. Coraz bardziej niezadowoleni są mieszkańcy budynków przy Jagiellońskiej na odcinku pomiędzy Zygmuntowską a 3 Maja. - Przez cały dzień po obu stronach Jagiellońskiej stoją samochody. My jako mieszkańcy nie możemy tu zaparkować, a na 3 Maja nie wolno nam się zatrzymywać na dłużej niż 10 minut i to w określonych porach. Nie chcemy szczególnych przywilejów, ale chcemy normalnie żyć. Według nas sytuacja już dojrzała do tego, by naszą ulicę włączyć do strefy - mówią. Zastanawiają się nad złożeniem do prezydenta prośby w tej sprawie. W ratuszu jednak nie mogą liczyć na poparcie.
- Rozszerzenie strefy jest bardzo mało prawdopodobne, bo to jeszcze bardziej skomplikowałoby sytuację w centrum. Mieszkańcy dokonali wyboru, decydując się na zamieszkanie tam. Z jednej strony skazani są na niedogodności, ale z drugiej żyją w atrakcyjnym miejscu. Coś za coś - mówi Chłodnicki.
Przykłady innych miast, które tworzą strefy ograniczonego ruchu, opłaty za wjazd do centrum czy strefy płatnego parkowania itd. nie przekonuje urzędników ani samego prezydenta. - Nie ma możliwości, by wprowadzono w Rzeszowie ponownie strefy płatnego parkowania. Konieczna jest natomiast zmiana mentalności kierowców. Na razie jest tak, że każdy chce dojechać pod same drzwi sklepu, banku czy urzędu - kończy Maciej Chłodnicki.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
|
Co jest trudnego w ponownym wprowadzeniu strefy płatnego parkowania? ...A, już wiem - Ferenc otwarcie przyznałby się do błędu, jakim było jej zniesienie.
Ciekawe też, gdzie parkuje Chłodnicki? Zapewne wozi się pod same drzwi ratusza. Przykład idzie z góry, więc niech się nie wypowiada nt. mentalności kierowców.
Jeszcze jedno:
| Cytat: |
Komentarz. Kto zmieni mentalność urzędników?
Marek Kruczek
Samochodów jest coraz więcej, centrum Rzeszowa małe i kłopoty jego mieszkańców oraz rzeszowian korzystających z deptaka osiągnęły już poziom nie do zniesienia. Deptak przypomina ruchliwą ulicę, po której błąkają się kierowcy w poszukiwaniu miejsc do parkowania, a piesi uciekają przed nimi. Nie ulega wątpliwości, że potrzebna jest zmiana mentalności kierowców, ale zmniejszanie strefy i przedziwna niechęć do utworzenia strefy płatnego parkowania jest akurat działaniem w przeciwną stronę.
Kierowców najpierw trzeba nauczyć, że strefa jest święta, trzeba stworzyć jasne zasady, bezwzględnie i konsekwentnie je egzekwować. Tworzenie niewielkiej strefy, a potem wydawanie blisko 350 przepustek (w tym około 70 tylko dla jednego banku) uprawniających do wjazdu nie ma sensu. A oznacza, że konieczna jest przede wszystkim zmiana mentalności urzędników i prezydenta Rzeszowa, którzy zmniejszanie strefy tłumaczą m. in. wzrostem liczby samochodów. Tym bardziej centrum powinno bronić się przed nimi, strefy ulic z ograniczeniami powinny się rozrastać, kierowców powinno się zniechęcać do wjeżdżania do centrum. I to jest sposób na uwolnienie go od samochodów. Tak dzieje się w większości europejskich miast, bo nikt jeszcze nie wymyślił innego rozwiązania.
Ale w rzeszowskim ratuszu słyszymy: - Nie ma dobrej metody rozwiązania problemów komunikacyjnych w centrum.
To odpowiedź najgorsza z możliwych, bo utwierdza mieszkańców w przekonaniu, że ratusz nie ma pomysłu na rozwiązanie ich problemów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
|
rysiuncio - Wto Lut 23, 2010 9:32 pm
Czy wszyscy myślą, że nie da się inaczej nauczyć ludzi parkować, niż przez strefę płatnego parkowania? Zawsze mi się wydawało, że straż miejska jest w stanie trochu z tym powalczyć, ale oni nawet nie próbują.
A banki, to jest porażka, jak się ma siedzibę w TAKIM miejscu, to coś za coś. A poza tym jest mały parking na Zygmuntowskiej, tylko że ludzie leniwi. I wkoło tego się to wszystko kręci.
jasio p - Wto Lut 23, 2010 9:38 pm Temat postu: a może czas na nowe parkingi ? A mnie ciekawi jaki zamysł mają nasi "włodarze" odnośnie do tak ciekawych miejsc jak "Balcerek" lub Pl. Wolności (stragany). Są to działki zdaje się miejskie i czy ktoś ma jakąś wizję co z tym fantem zrobić? Przecież te prowizorki trwają zdecydowanie za długo !
A w ich miejsce parking podziemny 2 a może nawet 3 kondygnacje a na powierzchni zabudowa (200 miejsc postojowych na Pl. Wolności rozwiązało by problem w znaczący sposób)
max_suicide - Wto Lut 23, 2010 10:00 pm
kolejny artykuł o problemach przy parkowaniu, tym razem cytują też ludzi forum gazety
| Cytat: | Coraz więcej chętnych na rozszerzenie strefy
Marek Kruczek
Kolejni mieszkańcy centrum Rzeszowa dołączyli do tych z 3 Maja, Alsa i Jagiellońskiej. "(...) Mieszkańcy ul. Asnyka, Sobieskiego, Św. Mikołaja, 8 Marca przeżywają codziennie to samo (...)" pisze forumowicz Aka. A chodzi o koszmarne korki, zastawione samochodami chodniki, pobocza i każde wolne miejsce
O tym, że mieszkańcy ulic Alsa i Jagiellońskiej chcą włączenia ich ulic do strefy ograniczonego ruchu, pisaliśmy we wtorek. Niestety, w ratuszu oczekiwania mieszkańców nie znajdują zrozumienia. - Rozszerzenie strefy jest bardzo mało prawdopodobne, bo to jeszcze bardziej skomplikowałoby sytuację w centrum. Mieszkańcy dokonali wyboru, decydując się na zamieszkanie tam. Z jednej strony skazani są na niedogodności, ale z drugiej żyją w atrakcyjnym miejscu. Coś za coś - mówił Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Dodawał, że nie ma dobrej metody na rozwiązanie problemów komunikacyjnych w centrum miasta. Na to odpowiedział forumowicz o nicku Paranoja: "(...) Panie kochany, który to już rok męczycie się z budową parkingu wielopoziomowego w stolicy innowacji? Zamiast budować kolejne klocki handlowe (czyt. bazary pod strzechami), zacznijcie inwestować w sensowne rozwiązania komunikacyjne i przestańcie ludziom mydlić oczy asfaltowaniem na okrągło."
Aka pisze także: "(...) Powstają kolejne banki, biurowce, wszyscy dostają pozwolenie na działalność bez jednego choćby miejsca parkingowego. Siłą rzeczy nie tylko klienci, ale przede wszystkim pracownicy np. banków blokują miejsca mieszkańców. Bzdury opowiada Pan rzecznik, że mieszkańcy centrum sami dokonali takiego wyboru. Proszę Pana, będąc urzędnikiem miejskim odpowiedzialnym za funkcjonowanie miasta trzeba myśleć, wydając rozmaite pozwolenia na budowy, na prowadzenie działalności w ścisłym centrum itp. Jakoś w innych miastach potrafili rozwiązać sytuację, robiąc płatne strefy, ale w Rzeszowie nadal twierdzą, że to jest nieopłacalne. Jak to możliwe, że wszędzie się opłaca, a u nas nie?".
- Ulice Targowa i 8 Marca w Rzeszowie od lat są jednymi z najbardziej zakorkowanych. Znajdujące się tu parkingi zaspokajają nie więcej niż 20 proc. zapotrzebowania. Na 8 Marca parkują i handlujący na bazarze i klienci. Do tego dochodzą petenci Zakładu Energetycznego. W efekcie Targowa i 8 Marca są nie do przejechania. Nawet na miejscach dla niepełnosprawnych parkują wszyscy. Pas ruchu na Targowej jest często zajmowany przez klientów bazaru, którzy na chwilę wyskakują po zakupy. A straż miejską można tu zobaczyć tylko od święta. Tu jest koszmar. Ktoś w końcu powinien zająć się sytuacją. Obiema rękami podpisuje się za wprowadzeniem ograniczenia ruchu w centrum miasta - mówi nam mieszkanka bloku przy 8 Marca. - Każdego dnia rano i po południu przeżywam koszmar, jak mam wyjechać i wrócić do domu - dodaje.
Co na to rzecznik prezydenta: - Strażnicy robią, co mogą, ale nie są w stanie być tam bez przerwy. Co można więcej zrobić. Apelowanie do kierowców nic nie daje, karanie też - rozkłada ręce.
Mieszkańcy, których na co dzień dotykają uciążliwości życia w centrum mają rozwiązanie. - Po pierwsze, gdzie się tylko da wprowadzić ograniczenia w ruchu, ale konieczne jest budowanie alternatywnych parkingów, a z tym miasto się nie spieszy i błędne koło się toczy - mówi nam pan Stanisław z ulicy Asnyka. Blok, w którym mieszka, ma podwórko, ale jest ono mimo zakazu zawsze w ciągu dnia zastawione "obcymi" samochodami. - Przyjezdni parkują wszędzie. Jak zajęte są wszystkie miejsca na parkingu wzdłuż Asnyka, to nawet na chodniku - pan Stanisław i pokazuje nam samochód z rejestracją z Przeworska zaparkowany na chodniku. - Chcemy strefy i jak mieszkańcy innych ulic będą o nią walczyć, to przyłączymy się do nich - mówi pani Jadwiga z ulicy Asnyka.
Dosyć samochodów mają już także ludzie ze Słowackiego, Grodziska i Leszczyńskiego. - Gazeta walczyła o przejście dla pieszych na Słowackiego, naprzeciw banku. Miasto postawiło tam kwietniki, by uniemożliwić zastawianie przejścia, ale kierowcy, głównie spoza Rzeszowa natychmiast znaleźli sposób. Po prostu wjeżdżają na chodnik, przed kwietniki i tam blokują nie tylko przejście, ale i chodnik. Strażników miejskich widuję tu bardzo rzadko. Jak są, to przeważnie nie widzą problemu - mówi pan Marcin z ulicy Grodzisko. On także jest za rozszerzeniem strefy ograniczonego ruchu. |
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Ratusz zapewne odpowie jak wcześniej, "sytuacja jest trudna ..." zamiast zrealizować pomysły które są tu na forum
fangorbsg - Sro Lut 24, 2010 8:44 am
Jakiś czas temu pretensje co do Balcerka wniósł jakiś koleś, że niby przed wojną to było jego, nie wiem jak to dalej się potoczyło. Plac Wolności to aż prosi się o ludzkie zagospodarowanie bo wygląda to jak w przemyślu - ruchliwa ulica przelotowa, skwer, budo - baraki handlarzy, o obsyfieniu reklamami czego się da nie wspomnę. Jeszcze brakuje stacji beznynowej
rysiuncio - Sro Lut 24, 2010 2:48 pm
Takie miejsca jak budy na pl. Wolności i Balcerka tez są dla ludzi potrzebne, ale można by to jakoś ucywilizować. A co do pozwoleń na budowę lub działalność bez miejsc parkingowych to powinno się najpierw z tym zrobić porządek, kto to w ogóle wydaje, pewnie ładne smarowanie tam jest.
Mikael - Sro Lut 24, 2010 3:03 pm
| fangorbsg napisał/a: | | Jakiś czas temu pretensje co do Balcerka wniósł jakiś koleś, że niby przed wojną to było jego, nie wiem jak to dalej się potoczyło. Plac Wolności to aż prosi się o ludzkie zagospodarowanie bo wygląda to jak w przemyślu - ruchliwa ulica przelotowa, skwer, budo - baraki handlarzy, o obsyfieniu reklamami czego się da nie wspomnę. Jeszcze brakuje stacji beznynowej |
W Przemyślu to główne ulice mają wielkomiejską zabudowę - w przeciwieństwie do Rzeszowa. Chyba że chodzi Ci o ten bazar koło dworca, albo jakiś którego ja nie widziałem.
fangorbsg - Sro Lut 24, 2010 3:10 pm
Plac św Floriana - bazar - budy - skwer - statoil - droga - straż pożarna
fangorbsg - Pon Mar 01, 2010 3:06 pm
Długo nie było żadnej foty to odświeżę
Rybaa - Pon Mar 01, 2010 5:19 pm
Hah, dobry gość P.S. Już wiem gdzie mieszkasz
White Tigger - Pon Mar 01, 2010 8:07 pm
Co mu chcesz zrobić? Uważaj, bo na tym rewirze pojawiają się tygrysy
A co do parkowania - czy to jego wina, że to miejsce parkingowe jest jakieś takie... niedorobione?
marqez - Pon Mar 01, 2010 10:48 pm
| White Tigger napisał/a: | A co do parkowania - czy to jego wina, że to miejsce parkingowe jest jakieś takie... niedorobione? |
To wina chodnika, bo ten chodnik nie powinien przebiegać przez miejsce parkingowe!
White Tigger - Wto Kwi 20, 2010 2:26 pm
| Cytat: | Zamiast rozwiązać problem, ukiszą nas w korkach
Urzędnicy wymyślają coraz to nowe rzeczy związane z przemieszczaniem się ludzi w mieście. Wydaje się, że chcą zmian na lepsze, lecz efekt zapowiada się zupełnie odwrotny. Skutecznych, prostych i tanich rozwiązań nie widać - grzech zaniechania - pisze w liście do "Gazety" Czytelnik
Chciałbym tym listem wyrazić hipotetyczny punkt widzenia urzędników i mieszkańców aglomeracji rzeszowskiej związanych przykładowo z kuriozalnym rozwiązaniem, jakim będzie likwidacja dworca podmiejskiego i zamiana terenu na parking. * Urzędnik: "Zamknięto parking przy Urzędzie Wojewódzkim. Rzeszowianie są wściekli - niełatwo było zaparkować w mieście, teraz jest jeszcze gorzej. Trzeba dać im coś w zamian - parking w miejscu dworca podmiejskiego to dobra lokalizacja - blisko centrum, dużo miejsca. Na pewno złagodzi to sytuację". * Mieszkaniec aglomeracji, uczeń, pasażer komunikacji podmiejskiej: "Zlikwidowali mi i moim kolegom możliwość dojazdu do centrum. Teraz muszę wysiadać na peryferiach, maszerować kawałek i przesiadać się na autobus miejski. Mój dojazd do szkoły, na trening, na angielski wydłużył się. W dodatku muszę kupować kolejny bilet na komunikację miejską. Dlaczego, skoro jadąc autobusem nie zanieczyszczam w takim stopniu ulic, nie zajmuję ulic kolejnym samochodem, nie muszę korzystać z miejsc parkingowych? Sąsiad jest zły, ale przejmie samochód po ojcu i będzie nim codziennie dojeżdżać do Rzeszowa. Jak za rok zrobię prawo jazdy to też będę jeździć autem, gdyż autobusem coraz gorzej". * Mieszkanka aglomeracji, osoba pracująca, pasażer komunikacji podmiejskiej: "Ciężko dojechać do pracy w centrum przez wyrzucenie dworca na peryferie. Tracę czas i pieniądze na przesiadki, poza tym trudniej wyskoczyć w weekend na zakupy czy do knajpy na spotkanie. Chyba sobie kupię samochód, będę mogła dojechać bezpośrednio do centrum, teraz stworzyli nowe miejsca do parkowania, choć wiecznie zastawione. Jeśli nie znajdę, to gdzieś się tam na chodnik wcisnę, wszyscy teraz tak robią i jakoś sobie radzą. W korkach i tak odstać trzeba, a te ostatnio jakby wzrosły". * Mieszkaniec Rzeszowa, osoba pracująca, dojeżdża samochodem: "Ostatnio znacznie wzrosła liczba aut w centrum, kiedyś zaparkować było trudno, teraz jest tragicznie. W dodatku korki w ciągu kilku miesięcy też urosły. W sumie mógłbym jeździć autobusem, ale jak widzę ten kopcący złom stojący przede mną w korku, to mnie się odechciewa - w aucie przynajmniej wygodnie wyciągnę się w fotelu i włączę muzykę, bo tak czy siak wszyscy stoimy w miejscu". * Mieszkanka Rzeszowa, osoba pracująca, chodzi piechotą: "Duszę się już w tym mieście. Korki coraz większe, więc i miasto bardziej zanieczyszczone spalinami. Ciężko oddychać. Za to jak dojdę do centrum, to chodzę slalomem - wszędzie stoją auta, na każdym wolnym skrawku chodnika. Co gorsze, jak idę do pracy i później z niej wracam, widzę te same auta - ludzie bezkarnie zostawiają je na długie godziny, zmuszając pieszych do omijania samochodów. To jest nieznośne". * Mieszkaniec Rzeszowa, osoba pracująca, dojeżdża rowerem: "Lubię aktywność i jeżdżąc po mieście, wybieram rower. Jednak są pewne granice bezpieczeństwa i wygody. Z Baranówki przez Krakowską jeszcze, bo jest asfaltowa droga rowerowa, ale od skrzyżowania z Witosa jest tragedia. Od paru miesięcy znacznie wzrosły korki i ludzie łapią opóźnienia, które potem nadrabiają szaleńczą jazdą po mieście. Mocno się narażam, jadąc ulicą. Niektórzy wjeżdżają na chodnik, ale to nieeleganckie jeździć między pieszymi - zresztą nie ma nawet gdzie, bo wszystkie chodniki zastawione samochodami.
W centrum przypinam rower do znaku, bo nie ma innego bezpiecznego wyznaczonego miejsca, ani jednego na całe śródmieście. Mam też problem z dojazdem do znajomych - droga rowerowa, po której muszę jechać, jest fatalna. Jest zbudowana z betonowej kostki, po której ciężko się jeździ, poza tym co chwila przez byle wyjazd z posesji muszę zwalniać i narażam się na uszkodzenia roweru - są tam okrutnie wysokie krawężniki. Raz już poważnie uszkodziłem rower i mało nie rozbiłem głowy o jezdnię. Teraz znacznie zwalniam, ale zanim dotrę do znajomych, mija kawał czasu i zmacham się przez ciągłe hamowanie i przyspieszanie". * Mieszkanka Rzeszowa, osoba pracująca, dojeżdża autobusem miejskim: "Miejskie autobusy wiecznie się spóźniają, ale ostatnio to już po kilkanaście minut. Trudno się dziwić, stojąc na przystanku, widzę ten gigantyczny korek w stronę centrum. Jadąc autobusem, spędzam w nim dwa razy więcej czasu, niż wynika to z rozkładu. Wszyscy kisimy się w jednym korku. W dodatku autobusy są stare, nie mają klimatyzacji - trudno wytrzymać w lecie w tym ukropie i spalinach. A bilety mamy strasznie drogie, koleżanka z Wrocławia płaci za miesięczny prawie dwa razy mniej niż ja".
W ten sposób tysiące ludzi zostaje pozbawionych dobrej komunikacji. Część z nich ma po dziurki w nosie słabego transportu publicznego i przesiada się do aut, tworząc nowe korki i zajmując nowe skrawki terenu w centrum na długie godziny. Ale innych aut nie ubywa - przez słabą infrastrukturę rowerową, przez kiepską komunikację miejską stojącą w korkach. Samochód tryumfuje jako rozwiązanie "z trojga złego" najlepsze. Dworzec podmiejski, będący świetnym elementem pozwalającym na dotarcie w sensowny sposób tysiącom ludzi do centrum bez korkowania dróg i konieczności tworzenia miejsc parkingowych, znika. Pustkę po nim wypełniają auta: jest ich dużo więcej niż przestrzeni na drogach i działek, które da się zaadaptować na parkingi. W rezultacie wszystko się korkuje jeszcze bardziej i co gorsze - tracą na tym wszyscy. W podobny sposób zaczęła się degradacja miast amerykańskich, co stało się ich przekleństwem.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
pezet - Wto Kwi 20, 2010 2:56 pm
Bravo! Lepiej nie dało się tego problemu określić w tak prosty a zarazem dający do myślenia sposób. Mam nadzieje, że co do niektórych urzędników z UM dotrze takie wytłumaczenie "na chłopski rozum" Obawiam się jednak, że jaśnie nam panujący wódz w UM i jego uwielbienie komunikacji indywidualnej, nie pozwoli na szybkie zmiany w proporcjach komunikacyjnych w Rzeszowie.
PS. Przyznawać się kto wysłał ten list
letowniak - Wto Kwi 20, 2010 3:28 pm
| pezet napisał/a: | | Obawiam się jednak, że jaśnie nam panujący wódz w UM i jego uwielbienie komunikacji indywidualnej, nie pozwoli na szybkie zmiany w proporcjach komunikacyjnych w Rzeszowie. |
Trudno aby myślał inaczej jeśli sama gazeta Wyborcza miała dziesiątki artykułów w których krzyczała jak to nie ma miejsc parkingowych w mieście, co to sie stanie jak bernardyni zaczną budowę, przygrywały jej w tym supernowości które też są bardzo pro samochodowe podobnie nowiny, więc czego tu się spodziewać od rządzących jak nie tego, o co tak media w naszym imieniu prosiły...zresztą wystarczy spojrzeć po forach internetowych wszyscy chcą parkingów....
Niestety lekarstwem na korki i brak miejsc parkingowych wcale nie jest budowa nowych miejsc w centrum i zachęcanie ludzi do przesiadania się na własne 4 kółka, szkoda że gazeciarze dopiero teraz zauważyły temat
marqez - Wto Kwi 20, 2010 4:02 pm
Prezydent Ferenc powiedział kiedyś w wywiadzie, że miarą rozwoju jest ilość samochodów w centrum, dlatego cieszą go korki, bo oznacza to, że miasto się rozwija.
To czego wy oczekujecie od tego pana?
Moim zdaniem z samochodami w centrum dobrze walczy Kraków. Przykłowo: ulica Warszawska - były dwa pasy dla samochodów, parkingi wzdłuż jezdni z parkowaniem skośnym i wąski chodnik po obu stronach. Teraz jest jeden pas, parkingi z parkowaniem równoległym, szeroka droga rowerowa i szersze chodniki. Dodatkowo w newralgicznych miejscach zamontowano słupki, aby źle zaparkowane samochody nie utrudniały pieszym przejścia.
Podobnie jest na ulicy Szpitalnej, Szczepańskiej, robi się tak na Powiślu i Podzamczu.
Starowiślna też została zwężona - zamiast parkingów jest droga rowerowa.
Dodatkowo powstał dwupoziomowy parking podziemny - na powierzchni są boiska do piłki nożnej.
Dla studentów dostępny jest bilet semestralny - 170zł za 5 miesięcy na wszystkie linie, o każdej godzinie.
O strefie płatnego parkowania i pasach dla autobusów już nie piszę, bo pisaliśmy o tym wiele razy.
Moim zdaniem to dobry kierunek. Rzeszów też powinien w takim kierunku zmierzać...
P - Sro Kwi 21, 2010 6:55 pm
| letowniak napisał/a: | | gazeta Wyborcza miała dziesiątki artykułów w których krzyczała jak to nie ma miejsc parkingowych w mieście |
Przytocz kilka, bo nie kojarzę. Owszem, wiele gazet pisało o tym, że parking zamknięto, a nie ma o tym żadnej informacji i tu była racja, bo to typowo rzeszowskie zignorowanie problemu. Ale wydaje mi się, że te artykułu odnosiły się raczej do braku informacji o zamknięciu parkingu, nie do samego problemu braku miejsc parkingowych w centrum.
kornik - Czw Kwi 22, 2010 2:55 pm
| Cytat: |
Radni zdecydują, czy parking nad zalewem dla WSK
art.
Miasto chce wydzierżawić rzeszowskiej WSK zniszczony parking przy ul. Żeglarskiej. - Skorzystają na tym obydwie strony - uważa ratusz.
Plac ma być wyremontowany i służyć zarówno pracownikom WSK, jak i mieszkańcom
Parking przy Żeglarskiej, tuż przy zalewie, jest własnością miasta. Przed laty był tam prowizoryczny bazar, później plac dzierżawiły m.in. szkoły nauki jazdy.
Miasto nie miało pomysłu na to, co zrobić z tą ponadhektarową działką. Nie kwapiło się także do remontu nawierzchni placu, która była w fatalnym stanie. Urzędnicy woleli, żeby ktoś inny za nich wyremontował parking. I taki chętny się pojawił.
Jest nim rzeszowska Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego. Firma od dawna stara się znaleźć miejsce pod parking dla swoich pracowników.
- Po rozmowach z przedstawicielami WSK zdecydowaliśmy się na przygotowanie projektu uchwały w sprawie odpłatnego wydzierżawienia placu tej firmie na 20 lat. Skorzystają na tym obydwie strony: WSK i miasto - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
- Firma będzie miała parking dla pracowników, z którego będą mogli korzystać także mieszkańcy - tłumaczy rzecznik.
- Poza tym w umowie będzie punkt dotyczący możliwości udostępniania tego parkingu na imprezy plenerowe - dodaje Chłodnicki.
O tym, czy parking przy ul. Żeglarskiej zostanie wydzierżawiony WSK, zadecydują radni na wtorkowej sesji.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
|
Świetnie. Kolejny teren zawładnięty przez samochody.
kusiu87 - Czw Kwi 22, 2010 3:00 pm
A ty co byś tam urządził?
kornik - Czw Kwi 22, 2010 3:07 pm
Na pewno nie parking
Tereny rekreacyjne - posadził drzewa, plac zabaw, może jakaś wypożyczalnia sprzętu wodnego, boisko, kort tenisowy ...
Rzeszoviak - Czw Kwi 22, 2010 3:22 pm
| kornik napisał/a: | Na pewno nie parking
Tereny rekreacyjne - posadził drzewa, plac zabaw, może jakaś wypożyczalnia sprzętu wodnego, boisko, kort tenisowy ... |
Hm nie masz racji. Tam jest dużo miejsca na atrakcje o których mówisz, a jak już powstaną to mieszkańcy którzy będą przyjeżdzać w te okolice będą musieli gdzieś zaparkować.
Pozatym koszty. Jakby chcieć to na tereny rekreacyjne przemienić to już lepiej za tą samą cene kawałek dalej zrobić dwa razy więcej rekreacji.
Zostawmy tak parking i dobrze, ze WSK chce o niego zadbać.
kornik - Czw Kwi 22, 2010 3:25 pm
| Rzeszoviak napisał/a: | | Tam jest dużo miejsca na atrakcje o których mówisz, a jak już powstaną to mieszkańcy którzy będą przyjeżdzać w te okolice będą musieli gdzieś zaparkować. |
Wszędzie trzeba dojeżdżać samochodem? Tamta okolica może być wolna od samochodów, nie zmarnujmy tego.
tonek - Czw Kwi 22, 2010 3:42 pm
po ziemi, nie w chmurach... Jak nie będzie można dojechać samochodem, to z rekreacji nici
P - Czw Kwi 22, 2010 8:00 pm
Rowerem, autobusem?
Tamte tereny już stały się względnie rekreacyjne, a puszczenie wolnego ruchu samochodowego przez Lisią Górę i zrobienie u jej podnóża parkingu pasuje tam jak pięść do oka.
Poza tym, niektóre linie autobusowe, takie jak 32, czy 24 mają godziny kursowania jeszcze chyba sprzed zmiany ustroju, dojeżdżają pod samo WSK, specjalnie dla pracowników, nie wspominając już o innych liniach, dzięki którym nie ma najmniejszego problemu z dotarciem tam. Dlaczego zatem tak wielka i szanująca się firma nie zauważa siły tkwiącej w społecznej odpowiedzialności biznesu? Dlaczego nie promuje wśród swoich pracowników dojazdów autobusami, co mogłoby też dobrze wypaść w oczach mieszkańców? Dlaczego nadal zastawia się samochodami każdy wolny kawałek przestrzeni, jak z klapkami na oczach, zamiast dostrzec inne, lepsze rozwiązania?
tonek - Czw Kwi 22, 2010 8:26 pm
cóż, trzymanie dwóch rowerów w mieszkaniu przy dwójce dzieci nie wchodzi w rachubę, tymbardziej kilkukilometrowa wyprawa z nimi. Myślę, że nie jest to tylko mój odosobniony problem.
szczerze mówiąc, to nawet nie wiem skąd 32 i 24 odjeżdża, ale nie łudzę się, że akurat spod mojego bloku. Na wyprawę autobusową z przesiadkami trwającą pewnie z 40 minut i małymi dziećmi się nie piszę. Wolę wykombinować inny sposób na spędzenie wolnego czasu. I myślę, że to także nie jest mój odosobniony problem.
Tym samym, jeżeli nie można zaparkować w pobliżu takiego terenu, to grono jego bywalców z różnych powodów się mocno zawęża.
| P napisał/a: | | Dlaczego nie promuje wśród swoich pracowników dojazdów autobusami, co mogłoby też dobrze wypaść w oczach mieszkańców? Dlaczego nadal zastawia się samochodami każdy wolny kawałek przestrzeni, jak z klapkami na oczach, zamiast dostrzec inne, lepsze rozwiązania? |
jak to ostatnio przeczytałem, ludzie wolą stać w korku we własnym wygodnym samochodzie, niż w tym samym korku w ciasnym i gorącym autobusie. Ponadto w takim molochu jakim jest WSK pracują ludzie dojeżdżający nawet po kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. Ja sam przez pewien czas dojeżdżałem do pracy około 50km i było to męczące już samochodem na dłuższą metę. O autobusie nawet nie chcę myśleć. Także jak pisałem poprzednio, po ziemi...
Czarny - Czw Kwi 22, 2010 9:46 pm
Dobry duzy parking w tamtym miejscu to podstawa, choc najlepiej gdyby byl nieodplatny i dostepny dla wszystkich: w tygodniu pracownicy, w weekendy mieszkancy. To by sie mocno przyczynilo do propagowania spacerow promenada itp. wsrod ludzi ktorzy NIE mieszkaja blisko zalewu.
Nie popadajcie w przesade z ta nagonka na samochody. Gdzie ich nie powinno byc tam nie powinno, ale co jak co ul. Zeglarska to obrzeza miasta.
kornik - Sro Cze 16, 2010 9:29 am
| Cytat: | Parking wielopoziomowy ma powstać przy ratuszu
art.
2010-06-16, ostatnia aktualizacja 2010-06-15 20:02
Miasto chce rozwiązać problemy z parkowaniem w centrum poprzez budowę parkingu wielopoziomowego... tuż przy ratuszu
Na wtorkową sesję rady miasta trafi projekt uchwały dotyczący parkingu, który miałby zostać wybudowany przy ul. Słowackiego. - W miejscu tego już istniejącego, wyłożonego płytami - precyzuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Plan miasta jest taki: sprzedajemy teren prywatnemu inwestorowi, ten buduje tam kilkupoziomowy parking. - Aby się zabezpieczyć, w przetargu sprzedamy prawo wieczystego użytkowania. Dzięki temu do umowy będziemy mogli wpisać, co konkretnie ma powstać na działce przy ratuszu oraz terminy: rozpoczęcia i zakończenia inwestycji - tłumaczą urzędnicy.
Jeszcze do niedawna ratusz chciał sprzedać ten teren pod budowę biurowca, pod którym miał powstać parking. Jeszcze wcześniej były plany budowy nowego budynku urzędu miasta, który miał być połączony z ratuszem podziemnym przejściem. Zorganizowany został nawet konkurs architektoniczny na koncepcję takiego budynku. - Uznaliśmy jednak, że w tym miejscu bardziej od biurowca przyda się duży parking. Oczywiście o ile zgodzą się na to radni - mówi rzecznik Chłodnicki.
Rajcy o parkingowych planach dowiadują się od nas. Andrzej Dec, przewodniczący klubu PO w radzie, członek komisji gospodarki przestrzennej, uważa, że pomysł jest wart zastanowienia. - Wszystko jednak będzie zależało od tego, czy ten parking będzie wpisywał się w architekturę ścisłego centrum miasta - mówi Dec.
Pomysł nie podoba się natomiast Robertowi Kultysowi, radnemu PiS, architektowi. - Dobrze, że prezydent w końcu dostrzegł potrzebę budowania w Rzeszowie parkingów wielopoziomowych. Jednak ta lokalizacja jest fatalna. Parkingi wielopoziomowe powinny być na obrzeżach starówki, by ludzie pozostawiali tam samochody i pieszo przychodzili do ścisłego centrum. Tymczasem powstanie parking prawie w samym Rynku, który tak naprawdę zamiast odciążyć centrum, przyciągnie tutaj jeszcze więcej pojazdów - uważa Kultys.
Ratusz uspokaja. - Na razie parking wielopoziomowy przy ratuszu to pomysł, który będzie jeszcze dopracowywany. W ten projekt na pewno będzie musiało się zaangażować sporo osób, m.in. konserwator zabytków - mówią urzędnicy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
Pewnie, zróbmy parking najlepiej w samym rynku...
marqez - Sro Cze 16, 2010 9:43 am
Wypowiedź pana Kultysa jest doskonałym komentarzem całego pomysłu - nic dodać, nic ująć.
| Cytat: | | Uznaliśmy jednak, że w tym miejscu bardziej od biurowca przyda się duży parking. Oczywiście o ile zgodzą się na to radni - mówi rzecznik Chłodnicki. |
To chyba najbardziej obłudna wypowiedź jaka może być w tym temacie - prezydent wpada na jakiś pomysł, a jego rzecznik zastanawia się czy radni z klubu prezydenta ten pomysł klepną. Czuję, że ktoś mieszkańców ma za debili.
tonek - Sro Cze 16, 2010 11:47 am
Chyba można to traktować jako nową pożywkę dla mas zamiast kolejki.
White Tigger - Sro Cze 16, 2010 12:27 pm
Socjotechnika... Gdyby powiedział: "zamiast stylizowanego zespołu kamienic zrobimy parking", to by go ludzie zjedli żywcem. Natomiast jak mamy do wyboru biurowiec w Rynku lub parking... Najśmieszniejsze jest to, że parking na tak małej powierzchni spowoduje, że połowę jego powierzchni będą stanowiły wjazd i zjazd na inne kondygnacje Nowoczesna myśl techniczna Może zastosujemy windy? A wszystko po to, by nie zmuszać Prezydenta do dłuższych spacerków, gdy jacyś "debile spod miasta" pozajmują w okolicy wszystkie miejsca parkingowe panu Prezydentowi Ciekawe czy zamierzają ograniczyć korzystanie z części tego parkingu tylko i wyłącznie dla elity pracującej w ratuszu i gości?
fangorbsg - Sro Cze 16, 2010 12:59 pm
Bo to ma być innowacyjny parking dla radnych z niedorozwoju rzeszowa którzy muszą mieć gdzie parkować swoje autka jak ich wredna GW z rynku przepędza. Ale to jest ciekawe - zwykle im bliżej wyborów to ludziom serwuje się kolorowe i błyszczące pomysły by mieli się czym podniecać. U nas im bliżej wyborów tym większa żenada
marqez - Sro Cze 16, 2010 1:07 pm
fangorbsg, jeśli radnym nie pasuje zaparkowanie kilkadziesiąt metrów od drzwi,
to niech zmienią pracodawcę na takiego, który zaoferuje im większy parking,
z dala od ciasnej starówki, gdzie dojazd autem nie nastręcza problemów
fangorbsg - Sro Cze 16, 2010 1:17 pm
o dobre, takie ulotki trzeba zrobić i im za wycieraczki wsadzić
swiety - Sro Cze 16, 2010 1:28 pm
Co za idiotyczny pomysł ... na rynku niech jeszcze wybuduja parking ... jak najdalej od starówki z autami.
Może niech zrobią cos takiego , rodem z ny... Ferencowi by sie pewnie spodobało ...
White Tigger - Sro Cze 16, 2010 3:56 pm
| fangorbsg napisał/a: | | Ale to jest ciekawe - zwykle im bliżej wyborów to ludziom serwuje się kolorowe i błyszczące pomysły by mieli się czym podniecać. U nas im bliżej wyborów tym większa żenada |
Być może to jest sposób, aby wygrać?
No i należy pamiętać, że bycie radnym nie polega na wykonywaniu pracy. Radny otrzymuje tylko i wyłącznie dietę, a "pracę" wykonuje społecznie. I dieta jest zdecydowanie niska, gdyby to przeliczyć na ilość czasu, jaką radny musi spędzać, by wypełnić wszystkie swoje obowiązki - nie tylko udział w spotkaniach Rady Miasta.
klient - Sro Cze 16, 2010 3:59 pm
oki, budowa parkingu jest potrzebna, ale do diaska nie tam!! Jest tyle miejsc (było), więc tam budować, a nie .... co za ...
kornik - Sro Cze 16, 2010 8:31 pm
| Cytat: | | zamiast stylizowanego zespołu kamienic zrobimy parking |
Tylko nie to! Ryśkowa galeria jest stylizowana, wystarczy już. Nie chcę także tam biurowca. Tam potrzebny jest kwartał kamienic, ale nowoczesnych, z usługami w parterze (z wyłączeniem banków, ubezpieczań i komórek).
letowniak - Sro Cze 16, 2010 9:20 pm
Ktoś ma jeszcze wątpliwości że kierowcy rządzą w tym mieście.
Nie ma co dyskutować na temat tego parkingu, bo głupota to straszna no ale jak jest droga przez rynek parking wokół ratusza no to dlaczego by jeszcze kilkupoziomowy na działce obok nie postawić,
Parkingi wokół centrum, nie w centrum. Zachęcać do pozostawienia samochodu na np Podpromiu nie zachęcać do rozjeżdżania rynku.
jasio p - Czw Cze 17, 2010 11:24 am
Całkowita ignorancja kierowców, Policji i Strażników Miejskich - jak można tak parkować - i nikt nie wyciąga konsekwencji??
Te zdjęcia pokazują stan który trwa już od bardzo dawna i nikt na to nie reaguje !
Koło Bernardynów 6 samochodów (6. jest niewidoczny - bezpośrednio przed przejściem) blokujących pas na jezdni i tak jest codziennie!
2. zdjęcie to chodnik pod blokami przy Konopnickiej (zaraz obok wiaduktu) - ciekawe że nikomu to nie przeszkadza
tonek - Pią Cze 18, 2010 11:25 am
| Cytat: | - W Rzeszowie brakuje kompleksowego programu rozwiązywania problemu samochodów na starówce. I stąd biorą się takie kontrowersyjne pomysły jak wielopoziomowy parking przy ratuszu - mówi Zbigniew Jucha, szef rzeszowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
We wtorek miasto ujawniło swoje plany odnośnie wyłożonego płytami parkingu obok ratusza. - Chcemy, aby w tym miejscu został wybudowany parking wielopoziomowy. Tą inwestycją zajmie się inwestor, który wygra przetarg na tę działkę - tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. O tym, czy teren przy ratuszu zostanie wystawiony na sprzedaż zadecydują w najbliższy wtorek rzeszowscy radni. Pomysł budowy parkingu wielopoziomowego w samym sercu miasta budzi kontrowersje. Nie jest nim zachwycony konserwator zabytków - Zbigniew Jucha. - W zachodnich krajach od trzydziestu lat przyjmuje się dla starówek zasadę, że uwalnia się je od samochodów. Wręcz wprowadza się utrudnienia dla kierowców, mające ich zniechęcić do wjeżdżania do zabytkowej części miasta. U nas standardy są niestety inne - mówi Jucha i przypomina, że wobec działek przy ratuszu przed laty były inne plany. - W tym miejscu kiedyś były cztery kamienice. W latach 90-tych został ogłoszony konkurs na zabudowę tej działki. Miał tam powstać budynek biurowy z podziemnym parkingiem. Założenia konkursu były takie, że ta działka nie może zostać zabudowana w całości. Chodziło o to, aby zachować odpowiednią ekpozycję ratusza - tłumaczy konserwator zabytków.
Zdaniem Juchy w Rzeszowie brakuje kompleksowego programu rozwiązywania problemu samochodów na starówce. - Były kiedyś wyznaczone miejsca na obrzeżach starego miasta, w których miały być budowane wielopoziomowe parkingi, np. przy ul. Szopena. - W pobliżu jest szpital, przychodnia, niedaleko targowisko przy którym bardzo trudno pozostawić samochód. To było wyśmienite miejsce pod taki parking. Tymczasem miasto sprzedało je pod budowę hotelu - mówi konserwator zabytków. Za kilka dni Zbigniew Jucha chce zorganizować spotkanie z osobami, które znają się na kształtowaniu przestrzeni zabytkowej - m. in. z architektami ze Stowarzyszenia Architektów Polskich, z architektem miejskim, z przedstawicielami Regionalnego Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Rzeszowie. Dopiero po tym spotkaniu konserwator zadecyduje jaką opinię wydać w sprawie planów budowy wielopoziomowego przy ratuszu |
cytat z GW
Cała nadzieja w konserwatorze. Choć często mam odmienne zdanie niż on, to jednak tutaj mądrze mówi.
joy17 - Pią Cze 18, 2010 1:38 pm
Wyobrażacie sobie ten sznur samochodów ciągnący się na całej długości słowackiego aż pod ratusz? Bo po wybudowaniu nowego parkingu, kierowcy którzy dotychczas parkowali w różnych częściach miasta, będą wybierali właśnie to miejsce. Zamiast poszerzać deptak (część ul. Słowackiego przynajmniej do galerii powinna być pokryta kostką), wpuszcza się ruch niemal pod sam rynek. Gdzie tu sens, gdzie logika
tonek - Pią Cze 18, 2010 2:19 pm
To jest pierwszy krok do przystosowania trasy podziemnej do zwiedzania autem. A przy wyjeździe - darmowy hamburger. Ameryka panowie, ameryka...
Rzeszoviak - Nie Cze 20, 2010 9:57 pm
| tonek napisał/a: | | To jest pierwszy krok do przystosowania trasy podziemnej do zwiedzania autem. A przy wyjeździe - darmowy hamburger. Ameryka panowie, ameryka... |
Masz chłopie rację, jak się bawić to się bawić drzwi wy***** nowe wstawić, a dokładniej poszerzyć podziemna trasę turystyczną aby można było zwiedzać samochodami, a potem możemy iść jeszcze dalej i zagospodarować cały teren pod zamkiem, przecież stoi na takim fajnym kopczyku, w sam raz na parking podziemny (a może podzamkowy) na parę tysięcy samochodów to by dopiero było:)
White Tigger - Nie Cze 20, 2010 10:14 pm
Z tym parkingiem podziemnym to nie jest taki głupi pomysł Przedwczoraj przyszło mi do głowy coś takiego, że można by zlecić prywatnemu inwestorowi wybudowanie podziemnego parkingu pod całym tym placem, gdzie ma stanąć zespół fontann multimedialnych, aż po ulicę Szopena. Pewnie dałoby się tak zrobić, żeby powstał ekskluzywny dochodowy parking podziemny (jak przy UW), a na górze by był prawdziwy plac miejski zbudowany za prywatne pieniądze.
fangorbsg - Wto Cze 22, 2010 3:13 pm
Patrzcie państwo jaki poziom debilizmu prezentuje niedorozwój rzeszowa
| Cytat: | - Rynek to nasz salon, obok którego nie przystoi budować parkingu. Tu jest miejsce na sztukę, kluby, kawiarnie. Nawet, gdyby elewacja parkingu była najpiękniejsza i stylowa, nie ma tu na niego miejsca. Idźmy tropem największych miast europejskich, które nie budują takich obiektów w centrum - przekonywał Robert Kultys z PiS.
- Nie dowierzam. Chyba byliśmy w innym Berlinie. Przecież tam w odległości 50 metrów od ścisłego centrum i starówki jest parking wielopoziomowy. To bardzo dobry pomysł, aby podobne rozwiązanie zastosować w Rzeszowie - odpowiedziała wiceprzewodnicząca rady Marta Niewczas.
|
Niewczas jest jednak mentalnie ze wsi...
ale o dziwo Tadeusz przestraszył się krytyki i zmienił front
| Cytat: | Następnie głos zabrało jeszcze kilkanaście osób. Prezydent Ferenc przekonywał, ze nie chce zasłaniać ratusza, dlatego chciałby, aby parking powstał na dwóch poziomach pod ziemia.
- Skoro tak, to jestem skłonny zaakceptować takie rozwiązanie. Bo parkingu budowanego w górę w żadnym wypadku - przekonywał radny Sławomir Gołąb.
Ale w zapewnienia prezydenta Ferenca nie uwierzył Robert Kultys z PiS.
|
| Cytat: | | Po trwającej prawie dwie godziny dyskusji Rada Miasta zagłosowała nad pomysłem wydzierżawienia terenu pod parking prywatnemu inwestorowi. Przeciwko takiemu rozwiązaniu było aż 17 osób. Za zagłosowało tylko 15 radnych, a 4 osoby wstrzymały się od głosu. Oznacza to, ze przynajmniej na razie obok ratusza parking pozostanie na jednym poziomie. |
UFFF! Tym co głosowali za trzeba jakąś kurację elektrowstrząsami zafundować
Kamil - Wto Cze 22, 2010 5:03 pm
Normalnie otarliśmy się się o jakąś przestrzenną masakrę, w tym miejscu powinny zostać zrekonstruowane, może nie 2, ale 1 kamienica, w podziemiach której znajdowałby się na 2 kondygnacjach parking (lessowe podłoże jest dość trwałe i odpowiednio zabezpieczone może się nadać. W tamtym Rzeszowie, jest fotka kamienic, która tam stała, niestety nie mam teraz czasu <sesya>, ale jakby ktoś skan zrobi mógłby wrzucić
miqas - Wto Cze 22, 2010 6:03 pm
^^^ Nie budować pod tą kamienicą parkingu, tylko powiększać naszą trasę podziemną! Na pewno są tam jeszcze nieodkryte komory i warto by je odrestaurować. I szukać gdzie poza Rynek one sięgają kiedyś mówiło się że z rynku jest jakaś droga do pałacyku Lubomirskich czy to Zamku. To szukać znaleźć i odrestaurować a byłoby hitem, na podkarpaciu.
White Tigger - Wto Cze 22, 2010 6:30 pm
Po kiego... tam robić podziemny parking, skoro wszystko w promieniu 500 metrów powinno kiedyś stać się deptakiem??
kusiu87 - Wto Cze 22, 2010 7:14 pm
Ja też tego w ogóle nie rozumiem. Mieszkam na Słocinie i chodziłem do LO na Jałowego, więc byłem użytkownikiem linii MPK o nr 6. Szybko zorientowałem się, że bardziej opłaca mi się wysiadać na początku Hetmańskiej i pomaszerować 10 min. koło sądu, grafiki itd. niż jechać autobusem (czego swoją drogą nie lubię). Uważam choć to może zdanie nieoryginalne na tym forum, że cała ta strefa powinna mieć zakaz ruchu a parkingi to dla mnie: Bernardyni, Balcerek, RARR, ewentualnie tam gdzie ta butelka Szajny stoi (ale to już większy koszt), czy tam gdzie szczęki, bo to jedyna ulica której bym ruch zostawił w tym ringu, ze względu na duży szpital. Rzeszów ma moim zdaniem jedną dużą przewagę. Dość łatwo można by u nas wywalić funkcję publiczną z centrum bo ja rozumiem, że dla starszych osób dotarcie do ratusza czy na Okrzei może być problemem, ale jak się nowy ratusz zbuduje to nie będzie wytłumaczenia, że babcie przywiozłem. Naprawdę, to jest wolnym krokiem 10-15 min. wzdłuż i wszerz, a tyle hałasu robią zapracowane urzędasy.
letowniak - Sro Cze 23, 2010 4:03 am
w godzinach największego ruchu zawsze parkuje na podpromiu, parking zajęty max prze 10 aut z czego 7 przyjechało nad Wisłok dwóch pozdzierać opony robią kółka po pustym parkingu a jeden to L-ka. Ludzie narzekają że nie ma gdzie parkować i zamiast przeznaczyć 15 minut na spacer, krążą po mieście drugie tyle czekając aż się zwolni miejsce pod drzwiami.
| Rzeszoviak napisał/a: | | ... a potem możemy iść jeszcze dalej i zagospodarować cały teren pod zamkiem, przecież stoi na takim fajnym kopczyku, w sam raz na parking podziemny (a może podzamkowy) na parę tysięcy samochodów to by dopiero było:) |
Wystarczy teraz się przejść po murach wokół zamku dziesiątki samochodów nawet garaże sobie pobudowali...mają na tym zamku jak u Pana Boga za piecem.
meg83 - Sro Cze 23, 2010 10:26 am
| letowniak napisał/a: | | w godzinach największego ruchu zawsze parkuje na podpromiu, parking zajęty max prze 10 aut z czego 7 przyjechało nad Wisłok dwóch pozdzierać opony robią kółka po pustym parkingu a jeden to L-ka. Ludzie narzekają że nie ma gdzie parkować i zamiast przeznaczyć 15 minut na spacer, krążą po mieście drugie tyle czekając aż się zwolni miejsce pod drzwiami. |
masz rację - parking oprócz imprez - jest zawsze pusty
| letowniak napisał/a: | | krążą po mieście drugie tyle czekając aż się zwolni miejsce pod drzwiami. |
to już problem mentalności - tego łatwo zmienić się nie da - ale jest nadzieja - ludzie jeżdżą na zachód eu i widzą jak wygląda normalne życie : czyste trawniki i kulturalne parkowanie /jak ktoś się nie dostosuje to odholują i już/
Dla mnie innowacyjność made in Rzeszów w tym temacie to praktycznie brak deptaków miejskich:
- po 3 maja spokojnie jeżdżą i parkują samochody
- każdy skrawek ulic dochodzących do 3 maja zapchany samochodami
-dlaczego pseudo-strefa A zaczyna się za bankiem PKO? już przed 10 trudno wejść na "deptak" tak jest zastawione samochodami
- po al. lubomirskich samochody spokojnie jeżdżą - a jest tam zakaz
- grunwaldzka, kościuszki itd
- słynne rondo po I LO
czy Rzeszów ma aż tak dużą starówkę, że władza nie widzi tego problemu? czy czeka aż ktoś zostanie na tych ulicach przejechany?
fangorbsg - Sro Cze 23, 2010 11:25 am
Trzeba zrobić kontrolę w straży miejskiej i zbadać czy strażnicy nie dostali jakichś odgórnych poleceń nie karania kierowców a jedynie upominania. Zawsze jak widzę debila jadącego deptakiem to albo straż go ignoruje ( toć to może być radny!-udawajmy, że nie widzimy! ) albo grzecznie prosi o przeparkowanie, kierowca grzecznie odpowiada, że on tu tylko na chwilkę i zaraz odjedzie, straż odchodzi a buc w autku zadowolony siedzi dalej i pali fajkę. Tak samo jak na deptak wjeżdżają buce, straż zamiast typowi mandat przywalić to jeszcze go kieruje jak ma jechać przez ten deptak, żeby jak najkrótszą drogą mógł podjechać pod swój bank czy sklepik.
swiety - Czw Cze 24, 2010 4:12 pm
http://rzeszow.gazeta.pl/..._w_miescie.html
Ci strażnicy miejscy to istne cioty ... powinni twardo sadzić mandaty a nie co drugiemu odpuczają i dają pouczenie ... Czemu nie kupią więcej blokad ... zawsze jak jestem w centrum widze dziesiątki aut źle zaparkowanych. W cywilizowanym kraju takie auto zostałoby odwiezione przez lawete ...
tonek - Czw Cze 24, 2010 4:42 pm
| swiety napisał/a: | | W cywilizowanym kraju takie auto zostałoby odwiezione przez lawete ... |
Tylko jak stwarza zagrożenie. A więcej blokad by się z pewnością szybciutko zwróciło
swiety - Czw Cze 24, 2010 4:46 pm
A te na fotkach nie stwarzają? Skoro jest zakaz parkowania to w jakims celu. Parkowanie na zakręcie drogi (ostatnia fota) czy zastawienie chodnika - powoduje to że kobieta z wózkiem musi isc drogą - jest zagrożenie? Jest
White Tigger - Czw Cze 24, 2010 5:14 pm
A niby jak tam ma dojechać laweta?
DAFID - Czw Cze 24, 2010 5:49 pm
Może czas wziąć sprawy w swoje ręce. "Parkujesz- zdrapujesz" w Polsce dotyczyło tylko osób niepełnosprawnych, Rosjanie obdarowują naklejkami wszystkich tych, którzy parkują w sposób nieodpowiedni. Oto kilka filmików:
www.youtube.com/watch?v=jL0lTfFflyA
www.youtube.com/watch?v=ei_yHYGEJ0w
www.youtube.com/watch?v=6FHXNBs-qWg
www.youtube.com/watch?v=B6U3lLvbVv4
www.youtube.com/watch?v=k9l-bklRjkg
swiety - Czw Cze 24, 2010 6:01 pm
| White Tigger napisał/a: | A niby jak tam ma dojechać laweta? |
Nie musi nigdzie dojezdzac - są takie "lawety"- dźwigi, które wystarczy że staną obok auta - podczepiają w czterech miescach auto do góry i na lawete...
klient - Czw Cze 24, 2010 6:16 pm
wpierw niech beda parkingi z odpowiednia liczba miejsca a dopiero potem egzekwowac a nie miejsca nie ma ale karac bo tyle i juz ...
fangorbsg - Pią Cze 25, 2010 10:21 am
Z artykułu gw
| Cytat: | | W czwartek zapytaliśmy trzech kierowców z innych miast, którzy próbowali znaleźć miejsce na parkingach w okolicy Galerii Rzeszów, czy wiedzą o możliwości zaparkowania na Podpromiu. Dwaj odpowiedzieli, że nie zauważyli po drodze do centrum żadnej informacji. - Byłem już w Tesco i Leclercu, tam są parkingi przed sklepami i tu też chcę dojechać pod sklep. Nie chce mi się szukać miejsca na odległym parkingu. Przecież od hali Podpromie musiałbym z pół kilometra iść piechotą, a pada deszcz - mówił nam pan Adam z Lubaczowa. |
500 metrów piechotą! Wyczyn na jaki może sobie pozwolić tylko wytrenowany sportowiec!
http://rzeszow.gazeta.pl/..._do_sklepu.html
tonek - Pią Cze 25, 2010 11:07 am
| fangorbsg napisał/a: | | 500 metrów piechotą! Wyczyn na jaki może sobie pozwolić tylko wytrenowany sportowiec! |
Jak pada deszcz, a w dodatku niesiesz jakieś toboły po zakupach, to też wolałbyś zaparkować pod sklepem
kusiu87 - Pią Cze 25, 2010 11:16 am
Odpowiedź prosta budujmy sklepy w rynku. Cały zachód ma hipy na obrzeżach, u nas się nie da...
swiety - Pią Cze 25, 2010 12:37 pm
Odpowiedz jest prosta, zamknąc scisłe centrum dla aut (starówke) żeby własnie tacy "rzeszowianie" z Lubaczowa nie wjezdzali pod sam Ratusz - bo on sie nie przejdzie 500m ... a u siebie na wsi lata pewnie do sklepu 2km ...
fangorbsg - Pią Cze 25, 2010 12:59 pm
Na wsi się do sklepu autem jeździ Żeby się pokazać W końcu autko oznaka statusu społecznego :o
Kamil - Pią Cze 25, 2010 3:36 pm
Nie no co Wy, autem to do kościoła, choćby był2 domy dalej, a do sklepu na rowerze
swiety - Pią Cze 25, 2010 6:10 pm
| Cytat: |
Kierowcy chcą samochodem wjechać do sklepu
W centrum Rzeszowa ulice i chodniki są zastawione samochodami. Patrole straży miejskiej nie radzą sobie z kierowcami, którzy łamią przepisy. A parking przy hali Podpromie świeci pustkami. - Rozwiesiliśmy tabliczki informacyjne o tym parkingu, ale kierowcy niechętnie tam jeżdżą - mówi Adam Gajewski, dyrektor MZDiZ
- Na Mickiewicza przed sklepami zawsze jeden przy drugim stoją samochody. Bywa, że zajmują chodnik tak, że dwie osoby nie mogą się minąć. Zgroza - mówi pan Ryszard.
- Na Mickiewicza przed sklepami zawsze jeden przy drugim stoją samochody. Bywa...
więcej zdjęć
W czwartek opisywaliśmy kłopoty pieszych na ulicach Bożniczej i Baldachówce w centrum Rzeszowa, gdzie chodniki zastawione są przez cały dzień samochodami. Niestety, w tych miejscach nic się nie zmieniło.
Dziś sprawdziliśmy ulice Mickiewicza, Naruszewicza, Króla Kazimierza i plac Cichociemnych. Wszędzie sytuacja jest podobna. Na ulicach i chodnikach pełno samochodów. Piesi w ścisłym centrum Rzeszowa nie mogą swobodnie poruszać się chodnikami.
- Nie mam większych pretensji do strażników miejskich. Mieszkam przy Naruszewicza i widzę ich codziennie, wiem, że robią, co mogą. Ale kilku urzędników chętnie bym pogonił. Tylko ile razy rozmawiałem z kimś z urzędu miasta, to zawsze słyszałem, że prezydent nigdy nie zgodzi się na zamknięcie centrum dla samochodów - mówi nam pan Ryszard.
Opowiada o swoich codziennych kłopotach z dojechaniem samochodem do pracy i wyjechaniem z niej. - A piesi? Przejście od ulicy Naruszewicza np. do sklepu Społem przy Mickiewicza to slalom między samochodami. Na Mickiewicza przed sklepami zawsze jeden przy drugim stoją samochody. Bywa, że zajmują chodnik tak, że dwie osoby nie mogą się minąć. Zgroza - mówi pan Ryszard.
Według mieszkańców wprowadzenie strefy płatnego parkowania odciążyłoby centrum, ale to ciągle w stolicy Podkarpacia mrzonka. - Centrum jest dla ludzi, nie tylko pieszych, ale także zmotoryzowanych. Prezydent nie zgodzi się na strefę płatnego parkowania, bo sam ją w 2003 roku zlikwidował. Uważa, że jest to dodatkowe opodatkowanie, które przynosi więcej szkody niż pożytku - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta.
Jak więc miasto zamierza rozwiązać problem zatłoczonego centrum? - No cóż, dziś każdy ma samochód i może wjeżdżać do centrum. Oczywiście poza strefami ograniczonego ruchu - odpowiada rzecznik.
Miejski Zarząd Dróg i Zieleni ok. rok temu rozwiesił na kilku ulicach tablice zachęcające kierowców do korzystania z parkingu przy hali Podpromie. Tablice wiszą na ulicy Szopena, moście Zamkowym, placu Śreniawitów, Hetmańskiej i w okolicy hali Podpromie. Efekt jest jednak żaden. W czwartek o godzinie 14 na parkingu mogącym pomieścić kilkaset pojazdów stało ich kilkanaście. - Niestety, kierowcy niechętnie tam jeżdżą - mówi Adam Gajewski, dyrektor MZDiZ.
Gajewski przyznaje, że może należy rozwiesić informacje o tym parkingu w kolejnych miejscach. Najlepiej w centrum miasta. - Na pewno to rozważymy. Wytypujemy miejsca w centrum miasta, gdzie można by jeszcze postawić tablice informacyjne - obiecuje dyrektor Gajewski.
A informacja jest niezbędna. W czwartek zapytaliśmy trzech kierowców z innych miast, którzy próbowali znaleźć miejsce na parkingach w okolicy Galerii Rzeszów, czy wiedzą o możliwości zaparkowania na Podpromiu. Dwaj odpowiedzieli, że nie zauważyli po drodze do centrum żadnej informacji. - Byłem już w Tesco i Leclercu, tam są parkingi przed sklepami i tu też chcę dojechać pod sklep. Nie chce mi się szukać miejsca na odległym parkingu. Przecież od hali Podpromie musiałbym z pół kilometra iść piechotą, a pada deszcz - mówił nam pan Adam z Lubaczowa.
- Właśnie takie postawy trzeba zmieniać. Czas zacząć myśleć, jak zachęcić kierowców do parkowania poza centrum - albo inaczej: jak ich zniechęcić do wjeżdżania samochodem pod same drzwi sklepów czy urzędów - kończy pan Ryszard.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
http://rzeszow.gazeta.pl/..._do_sklepu.html |
Kamil - Pią Cze 25, 2010 6:16 pm
Ja sądzę, że zrobienie płatnej strefy zrobiłoby wiele - parkomaty przy wyznaczonych miejscach opłata, inaczej blokada na koła, w miejscach niedozwolonych od razu laweta, nie ma błagań próśb, gróźb... Jak raz zapłaciłby, nie wiem ile, ale dużo za lawetę to by sie nauczył... jeden z drugim
swiety - Pią Cze 25, 2010 6:29 pm
Dokładnie, nie raz widzę jak 'rzeszowianim' z rejestracjami typu RLA, RLE ładuje sie na Słowackiego na ładną zieloną trawę i tylko raz widziałem blokade na kołach ... Ludzie nauczeni są podjeżdżać po same drzwi - miejsca w którym mają coś załatwić. A dzięki Ferencowi jeszcze bardziej się to utrwaliło - przez zniesienie stref płatnego parkowania.
miqas - Sob Cze 26, 2010 4:16 pm
swiety, zgadzam się z Tobą, czasami zdarza się że kierowców z rzeszowskimi rejestracjami ciężko w centrum spotkać, natomiast w głownej mierze to okoliczni mieszkańcy przyjeżdzają do pracy. I czas by miasto dostrzegło tych kierowców, że to tu jest największy problem. A strażnicy miejscy może poprzechadzaliby się innymi trasami a nie tylko na Placu Farnym i koło parku przy BWA, bo to jedyne 2 miejsca gdzie czynnie widać naszych miejskich funkcjonariuszy. A nie przepraszam często jeszcze Lancia jeździ upakowana w 4 osoby po 3-maja.
P - Sob Cze 26, 2010 4:53 pm
Ja tam myślę, że upatrywanie problemu w kierowcach spoza Rzeszowa jest trochę chybione... "RZ" wcale nie są lepsi. A problem leży w ratuszu i nigdzie indziej.
| miqas napisał/a: | | A nie przepraszam często jeszcze Lancia jeździ upakowana w 4 osoby po 3-maja. | A to nie jest przypadkiem Dacia?
kornik - Pon Cze 28, 2010 12:03 pm
| Cytat: | Parkingowy chaos w centrum miasta
Marek Kruczek
2010-06-27, ostatnia aktualizacja 2010-06-27 17:33
Chodniki zastawione autami, zakazy parkowania, których przestrzegania straż miejska ani myśli pilnować - to codzienność na ulicach w centrum Rzeszowa. Jak ogarnąć parkingowy chaos? - na spacer po centrum wybraliśmy się z komendantem straży miejskiej.
W piątek wybraliśmy się w towarzystwie Józefa Wisza, komendanta straży miejskiej, na ulice w centrum Rzeszowa. W kilku miejscach komendant przyznał rację nam i czytelnikom, że samochody parkowane są nieprawidłowo. Dotyczy to np. ulicy Baldachówka, gdzie po jednej stronie samochody niemal całkowicie blokują chodnik. Podobnie jest na części ul. św. Mikołaja, gdzie mimo bezwzględnego zakazu parkowania samochody stoją na chodniku.
- W takich przypadkach jak na św. Mikołaja czy Bożniczej mamy dylemat - przyznaje komendant Wisz. Chodzi o to, że np. na Bożniczej po jednej stronie ulicy są dwa równoległe chodniki. Na tym tuż przy ulicy, choć obowiązuje zakaz parkowania, kierowcy chętnie parkują. Strażnicy sami przyznają, że mniej uwagi poświęcają temu miejscu (choć w piątek, gdy tam byliśmy, widzieliśmy, że wezwania dla kierowców były zatknięte za wycieraczki samochodów), koncentrując się na bardziej newralgicznych punktach centrum Rzeszowa.
- Według mnie znak zakazu na chodniku przy Bożniczej powinien być zlikwidowany, bo przepis jest martwy, a piesi mają alternatywę - mówi komendant Wisz. Ma na myśli równoległy chodnik do tego przy jezdni, który biegnie w pobliskim parku.
Jeden z naszych czytelników idzie jeszcze dalej: - Uważam, że nie można dać się zwariować. W tym miejscu powinno się wybudować zatoczkę parkingową, a nie stawiać znaki zakazu, potem ich nie egzekwując. Po co tworzyć fikcję?
- Rozważymy taką ewentualność, zastanowimy się, bo to chyba dobry pomysł - mówi Adam Gajewski z MZDiZ.
Podobna sytuacja jest na części ul. św. Mikołaja. Na wniosek mieszkańców wprowadzono tam zakaz parkowania. Jednak chodnik tam ma około pięciu metrów szerokości i nawet jeżeli stoją samochody, to i tak pozostaje sporo miejsca dla pieszych. Gdy tam byliśmy, oczywiście na chodniku stały zaparkowane auta. - Przyznaję, że tu także przymykamy oko, bo interes pieszych nie jest w sposób rażący łamany - mówi komendant Wisz.
Co do Baldachówki komendant ma jednak zdanie zgodne z opiniami mieszkańców. - Strażnicy będą upominać kierowców i usuwać samochody, które całkowicie blokują chodnik - zapowiada komendant.
Dramatyczna sytuacja jest na Bernardyńskiej. To ślepa ulica, dwukierunkowa i po obu stronach obowiązuje zakaz parkowania. Nie jest respektowany, a tuż obok jezdni, za wąskim chodnikiem, znajduje się Szkoła Podstawowa nr 1. - Wielokrotnie pisaliśmy, dzwoniliśmy, prosiliśmy i policję, i straż miejską o interwencje, ale bez efektu. Tu jest bardzo niebezpiecznie. Jak jakiś kierowca się zapędzi na Bernardyńską i chce się wycofać, nie może tego zrobić, bo jest za wąsko, wszędzie stoją zaparkowane samochody - mówi nam Anna Łobaza, sekretarz SP nr 1.
- Nasz dzielnicowy będzie tam systematycznie się pojawiał, ale jest jeszcze inny problem. Większość zaparkowanych tam samochodów to pojazdy nauczycieli. Właśnie odpisaliśmy do szkoły, by zaczęła od siebie i wyprowadziła swoje samochody z tej ulicy, bo one także będą karane za niewłaściwe parkowanie - mówi komendant Wisz.
Komentarz
Mieszkańcy wnioskują o ustawianie znaków zakazu parkowania, MZDiZ znaki ustawia, a straż miejska niekoniecznie egzekwuje ich respektowanie. I tak w centrum Rzeszowa powstaje bałagan i chaos. To wszystko po raz kolejny pokazuje, że w Rzeszowie, także w dziedzinie organizacji ruchu, w centrum nie ma wyznaczonych celów, wizji i pomysłu na rozwiązanie kłopotów. Wydaje się, że jedyną ideą, jaka przyświecała urzędnikom, była likwidacja strefy płatnego parkowania, a potem niech się dzieje, co chce. Jakoś to się ułoży. Otóż nie ułoży się, bo pojemność ulic centrum Rzeszowa już dawno się wyczerpała, a urzędnicy przespali kilka lat i alternatywnych parkingów jak nie było, tak nie ma.
Marek Kruczek
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
|
miqas - Pon Cze 28, 2010 11:27 pm
Dziś jak tak błądziłem po centrum to wymyśliłem że w okreśie wakacji można udostępnić boisko przy Szkoła Podstawowa nr 1 (wyżej w artykule wymienionej) i zastosować go jako parking, albo bezpłatny albo lepiej płatny, stawiając woźnego czy kogoś z miasta co odpowiadaja za to. I miasto zyskałoby plac i szkołą mogła zarobic.
Wiadomo że ucierpiały by dzieci chcące bawić się na betonowym boisku, ale może lepiej zorganizowac by bylo im czas w jakiejs innej szkole?
I jeszcze jedno pytanie jaka tam na boisku jest nawierzchnia, czy nie rozjezdzone do końca zostałoby to boisko szkolne.
lordalucard - Wto Cze 29, 2010 12:32 am
| miqas napisał/a: | Dziś jak tak błądziłem po centrum to wymyśliłem że w okreśie wakacji można udostępnić boisko przy Szkoła Podstawowa nr 1 (wyżej w artykule wymienionej) i zastosować go jako parking, albo bezpłatny albo lepiej płatny, stawiając woźnego czy kogoś z miasta co odpowiadaja za to. I miasto zyskałoby plac i szkołą mogła zarobic.
Wiadomo że ucierpiały by dzieci chcące bawić się na betonowym boisku, ale może lepiej zorganizowac by bylo im czas w jakiejs innej szkole?
I jeszcze jedno pytanie jaka tam na boisku jest nawierzchnia, czy nie rozjezdzone do końca zostałoby to boisko szkolne. |
to ma być ironia, prawda?...
swiety - Wto Cze 29, 2010 12:58 am
To w zimie może udostepnimi rynek jako parking? Bo przecież parasolek nie ma ... i pusty stoi. Nie ma co. Dopóki nie powstanie 2-3 sporej wielkości parkingów wielopoziomowych w pobliżu ścisłego centrum - to nie ma co mówic o rozwiazaniu problemów parkowania.
Wg mnie powoli i stopniowo powinno wyprowadzić sie ruch samochodowy z wewnątrz kręgu ulic -> Cieplińskiego, Lisa-Kuli, Szopena, Piłsudskiego ...
White Tigger - Wto Cze 29, 2010 8:15 am
Budowa wielkich parkingów nie rozwiąże problemu parkowania. "Nieodżałowany" voy słusznie twierdził kiedyś, że wzrost miejsc parkingowych spowoduje wzrost ilości samochodów. Wszystko i tak będzie zapchane, bo wtedy to każdy przesiądzie się na samochód, bo jest miejsce do parkowania. Ciekawe jak wielkie wtedy będą korki...
By znormalizować popyt na miejsca parkingowe trzeba wprowadzić płatną strefę parkowania w Śródmieściu i wykorzystać wysokość ceny do regulacji wykorzystania miejsc parkingowych.
By odciążyć chodniki, deptaki i ścieżki rowerowe od parkujących samochodów trzeba zbudować parkingi wielopoziomowe.
Taka jest zasadność dla tych rozwiązań
miqas, jestem pewien, że Twój pomysł spodoba się Ferencowi
miqas - Wto Cze 29, 2010 7:46 pm
White Tigger, pewnie masz rację. A pomysł choć widzę że kontowersyjny jest zawsze pomysłem, formą na przynajmniej przesuniecie problemu na te kilka miesięcy. Choć moje rozwiązane na dzień dzisiejszy problemów jest proste. Wyrzucić auta stojące po 8h w centrum. Jak by nie stracić poparcia, że wprowadza się strefę płatnego parkowania, wprowadzić czasowe parkowanie czyli np, na 15, czy 30 min w wybranych punktach miasta, np. wzdłuż Galerii Agora na Słowackiego w strone Rynku, i niech chodzi jakiś strażnik miejscy w magicznym zeszyciku sobie spisze auta i kiedy parkowali i poźniej wali mandaty po 50 zł za przekroczenie czasu. Choć miejsca te trzeba z pomysłem dobierać bo zwiększy się w tamtym obszarze ruch skoro bedzie duża wymienność miejsc. Ustalić 4,5 takich punktów. Pilnować przestrzegania parkowania tylko w wybranych miejscach , a nie pół auto na ulicy pół na chodniku, i kierować wszystkich co chcą 8h parkować w mieście na podpromie.
kornik - Sro Cze 30, 2010 12:12 pm
White Tigger, tyle że to nie jest żadna filozofia voya, tylko doświadczenia krajów, które drogi i parkingi budowały. Wszystko to w myśl prostej zasady: nie ma takiej przestrzeni ulic i parkingów, której nie zajęłyby samochody, gdyby im na to pozwolić.
Polecam: Kontr-intuicyjne metody ograniczania korków w miastach
====================
| Cytat: | Ratusz zgadza się z "Gazetą"? Centrum bez samochodów
Małgorzata Bujara
2010-06-30, ostatnia aktualizacja 2010-06-29 19:20
"Gazeta" od dawna walczy z autami w zabytkowym centrum miasta. A dziś to wiceprezydent Rzeszowa Henryk Wolicki oświadcza: - Samochodów na deptakach jest za wiele. Tylko nie piszcie, że centrum wymiera
Od kilku lat apelujemy: deptaki w Rzeszowie powinny stać się deptakami z prawdziwego zdarzenia. Nie może być tak, że samochody na 3 Maja ścigają pieszych, że ratusz jest szczelnie otoczony zaparkowanymi samochodami. Otoczony czy - jak nazwał to konserwator zabytków Zbigniew Jucha - osaczony. Podawaliśmy przykłady innych miast, gdzie po deptakach auta nie mogą się poruszać.
Ratusz do tej pory odpowiadał tak:
"Zresztą tak sobie myślę, że gdyby zupełnie samochodów przy ratuszu nie było, budynek wydawałby się nieco przymartwy" - mówił nam prezydent Tadeusz Ferenc dokładnie rok temu.
Po rzeszowskich deptakach wciąż poruszają się samochody. Przepustki dostają mieszkańcy tych ulic, firmy ochroniarskie, mogą też wjeżdżać o określonych porach samochody dostawcze. W praktyce po 3 Maja nieustannie krążą samochody. We wtorek o 8 rano wypatrzyliśmy także jadący dość szybko tym deptakiem samochód wiceprezydenta Rzeszowa Henryka Wolickiego.
ROZMOWA z Henrykiem Wolickim
Przepustek za dużo, ochroniarze jedzą na deptaku
Małgorzata Bujara: Od dawna alarmujemy, że po rzeszowskich deptakach jeździ zbyt dużo samochodów. A we wtorek rano widziałam Pana jadącego 3 Maja w czarnym bmw.
Henryk Wolicki, wiceprezydent Rzeszowa: Jeżdżę codziennie rano 3 Maja i innymi ulicami w centrum, bo z polecenia prezydenta Ferenca sprawdzam, czy jest na tych ulicach czyściutko, czy nie. Robię to tylko raz dziennie, właśnie rano.
Zdążył Pan coś we wtorek zaobserwować? Czysto było?
- Niech pani nie zadaje podchwytliwych pytań.
Pytam, bo dość szybko Pan jechał. Ile miał Pan na liczniku?
- To była wolna jazda, 20, może 30 na godzinę. I odpowiadam na pytanie: tak, było bardzo czysto. Rano często też wjeżdżam na Rynek, sprawdzam, czy jest czysto w otoczeniu parasoli.
A nie lepiej byłoby się przejść? Przecież deptaków w Rzeszowie mamy tyle, co kot napłakał.
- Często gęsto chodzę, np. w kierunku urzędu wojewódzkiego czy ul. Asnyka.
Ja uważam, że mamy za duży ruch na deptakach, za dużo jest przepustek. W ostatni poniedziałek na operatywce kazałem zweryfikować przepustki wydawane firmom ochroniarskim. W niedzielę zobaczyłem cztery, pięć aut ochrony zaparkowanych na 3 Maja, a w samochodach pracownicy siedzieli i konsumowali śniadanie. Nie może tak być. Musimy te przepustki zweryfikować. Ja wiem, że zaraz się podniesie krzyk w prasie, może i pani napisze, że centrum wymiera, bo jest za mało samochodów, ale według mnie jest ich zdecydowanie za wiele na deptakach.
Ależ Panie Prezydencie, to my od dawna piszemy, że samochodów w centrum jest za dużo. Że na deptakach samochody gonią pieszych itd.
- No to się cieszę, chcę wierzyć, że tak jest.
A to prezydent Ferenc przekonuje, że jeśli samochodów będzie mniej, to będzie znaczyło, że miasto wymiera.
- Bo do pana prezydenta docierają różne głosy. We wtorek np. miałem interwencję pani, która uskarżała się, że nie ma jak lodów dowozić, że potrzebuje mieć możliwość częstszego wjazdu na deptak. Często w tej sprawie jesteśmy między młotem a kowadłem.
To jest problem firm funkcjonujących przy deptakach, jak sobie poradzą. Ratusz powinien zadbać o to, by deptaki były wolne od pojazdów.
- Muszę już kończyć.
Rozmawiała Małgorzata Bujara
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
tonek - Pią Lip 09, 2010 11:10 pm
Wprawdzie nie o patologii, jednak o parkowaniu
| Cytat: | | W centrum Rzeszowa przybyło 120 bezpłatnych miejsc postojowych. Marszałek Zygmunt Cholewiński zdecydował się udostępnić parkingi przy gmachu urzędu przy ul. Cieplińskiego 4. |
http://rzeszow.gazeta.pl/...t_dostepny.html
nie najgorsza wiadomość, tylko pewnie miejsa dostępne po 15-tej
darek - Pon Lip 19, 2010 11:52 am
luknijcie jaki sobie sprawili parking w Budapeszcie- robi wrażenie
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
meg83 - Pon Lip 19, 2010 12:59 pm
rzeczywiście robi wrażenie - ale w sumie nie ma co się dziwić, węgry zawsze były do przodu w porównaniu z PL
fangorbsg - Pią Wrz 03, 2010 2:12 pm
| Cytat: | Od jutra mandaty także na osiedlu
Od 4 września policja i straż miejska mogą karać za wykroczenia popełniane w strefach ruchu, które obejmą większość dróg wewnętrznych. Kończy się zatem bezprawie pod blokami czy hipermarketami, gdzie kierowcy notorycznie parkują gdzie popadnie czy zajmują miejsca niepełnosprawnym.
* Będą mandaty za złe parkowanie pod blokiem
* Kiedy ukarany może podważyć mandat za złe parkowanie
* Kodeks drogowy wkracza na osiedlowe drogi
* Mandaty za złe parkowanie przedawniają się dopiero po pięciu latach
|
więcej tu http://prawo.gazetaprawna...na_osiedlu.html
voy - Sro Wrz 22, 2010 1:14 am
Na dobranoc podsyłam artykuł ekonomisty transportu nt. parkowania, ruchu w mieście. W artykule podano konkretny przykład Strasbourga jako miasta, który zmienił politykę transportową na przyjazną mieszkańcom. Polecam z uwagą przeczytać całość.
| Cytat: |
Adam Fularz - Dlaczego nie budować parkingów w środku miasta?
Jest to temat, na który nie da się udzielić krótkiej odpowiedzi. Postaram się więc przedstawić możliwie skrótowo najważniejsze problemy powodowane przez budowę parkingów wielkopojemnościowych w mieście i politykę która prowadzi do takich decyzji. Przedstawię również alternatywne metody rozwiązania problemu parkowania samochodów osobowych w mieście.
Wiadomo że przy obecnym dynamicznym rozwoju motoryzacji w Polsce pojawiają się i w coraz większym stopniu pojawiać się będą problemy z zapewnieniem coraz większemu gronu użytkowników motoryzacji indywidulanej miejsc parkingowych w bezpośredniej bliskości celów ich podróży. Największe problemy z podażą miejsc parkingowych występują w centrach miast, gdzie występuje największa koncentracja celów podróży. Jako że użytkownicy samochodów osobowych to liczna i bardzo wpływowa grupa, wywierająca aktywny nacisk na władze miejskie, więc rozwiązanie problemu braku miejsc parkingowych stało się tak palące, że nierzadko stawia się ten problem na czołowym miejscu.
Tradycyjne i przestarzałe sposoby rozwiązania tego problemu, stosowane w latach 60 i 70 w krajach Europy Zachodniej to budowa wielkopojemnościowych parkingów wielopoziomowych bezpośrednio w centrach miast. Parkingi te mają zapewnić dostępność komunikacyjną centrum miasta przy pomocy samochodu. Są one dość kosztowną metodą rozwiązywania problemów z parkowaniem w centrum, ponieważ za budowę parkingu zapłaci podatnik, nawet ten nie korzystający z parkingu. Również wysoką cenę zapłaci użytkownik, bo w końcu ktoś musi pokryć nieuniknione wysokie koszty budowy tych budowli.
Również na niekorzyść przemawia fakt, że usytuowanie tak ogromnych generatorów ruchu jakimi są parkingi w centrach miast powoduje dodatkowe obciążenie ruchem (ok 1200 pojazdów/h na każde 1000 miejsc parkingowych, co w zupełności wystarczy na całkowite i nieprzerwane wypełnienie pasa jezdni o szerokości 3,5 metra doprowadzającej ruch do parkingu) arterii doprowadzających ruch samochodowy do centrum miasta, które i bez tego są już ogromnie przeciążone.
Przypomnijmy, że osoba podróżująca samochodem osobowym zajmuje powierzchnię 50 metrów kwadratowych, a więc dziesięciokrotnie więcej niż osoba podróżująca komunikacją zbiorową. Z pasa jezdni o szerokości 3,5 metra może w przeciętnych warunkach miejskich skorzystać w ciągu godziny: 20 000 pieszych, 6000 rowerzystów, 12 000 pasażerów autobusu, ale tylko 1200 pasażerów samochodów osobowych [2].
Stąd biorą się korki, a co gorsza, tego problemu nie da się rozwiązać poprzez rozbudowę infrastruktury drogowej. Aby sprostać temu ogromnemu zapotrzebowaniu na infrastrukturę drogową trzebaby zainwestować ogomne środki finansowe na przestrzeni wielu lat, a efekty i tak byłyby odwrotne niż zamierzone- próba nadążenia skutkuje w efekcie długofalowym dalszym wzrostem ruchu. Doświadczenia krajów wysoko zmotoryzowanych uczą, że nie da się nadążyć z rozbudową sieci dróg, tak aby zapewnić wszędzie i zawsze znośne warunki podróżowania [2].
Korki są po prostu wrodzoną i specyficzną dla systemu wadą (endogenous and system-specific) motoryzacji wszędzie tam, gdzie popyt na powierzchnię dróg przerasta podaż. Tego problemu nie udało się do dziś rozwiązać nawet inwestując większość środków finansowych przez wiele lat w koszmarnie kosztowną, a jednak zawsze niewystarczającą infrastrukturę drogową w mieście (Houston, Los Angeles, gdzie aż dwie trzecie centralnej powierzchni miasta przeznaczono dla samochodu, a mimo to problem korków nie został rozwiązany). Brnięcie tą ścieżką to po prostu powtarzanie błędów innych, w dodatku bardzo kosztowne. Wyjściem jest wprowadzenie myta za korzystanie z dróg, ale tylko część miast zdecydowała się na ten ruch. Inne podejście to zarządzanie popytem.
Ruch samochodowy wzrastał w Polsce w tempie 5 % rocznie w latach 1985- 1990, ale już w latach 1990- 95 ruch ten wzrósł o 42 % [3]. Prognozy są jeszcze bardziej dramatyczne. Czy należy wobec tego lokować parkingi wielopoziomowe w centrach miast, tak aby jeszcze spotęgować problemy i kompletnie zakorkować ulice doprowadzające ruch do centrum miasta?
Przypomnijmy, że wzrostowi liczby pojazdów poruszających się na określonym terenie towarzyszą procesy spill-over przenoszące się na inne formy transportu. Oto na przykład przy dużym natężeniu ruchu samochodowego znacznie maleje liczba rowerzystów korzystających z tego samego ciągu komunikacyjnego.(Powodem może być dyskomfort towarzyszący takiej podróży w sznurze samochodów gdy się je blokuje, albo wzrost poziomu hałasu/ spalin lub subiektywne odczucia dotyczące bezpieczeństwa podróży.)
Również dowiedziono naukowo, że hałas i stres wynikający z dużego natężenia liczby samochodów odstrasza pieszych od korzystania z chodników przy takich ciągach komunikacyjnych. Faktem jest również obawa pieszych przed przekroczeniem jezdni wypełnionej takim nieprzerwanym sznurem pojazdów. Wzrost potoków ruchu samochodowego powoduje utrudnienia ruchu środków komunikacji zbiorowej, a zwłaszcza autobusów, spada prędkość jazdy, zmniejsza się regularność a koszty eksploatacji są coraz wyższe. Skłania to właścicieli samochodów osobowych do rezygnacji z przejazdów środkami komunikacji zbiorowej [4].
Wiadomym już jest, że niekontrolowany wzrost użytkowania samochodu w podróżach miejskich degradować będzie system komunikacji zbiorowej, pieszej i rowerowej, a w konsekwencji także warunki przestrzenne- przyrodnicze i kulturowe. Już obecnie wzrasta czas podróży i straty związane z kongestią, w niektórych miastach europejskich średnie prędkości ruchu są mniejsze niż w czasach gdy funkcjonował ruch konny [6].
Będzie to miało niekorzystny wpływ na pracę przewozową, osadnictwo i otoczenie przyrodnicze. W efekcie długofalowym uzależni mieszkańców od samochodu. Z całą pewnością można stwierdzić, iż fakt ten spowoduje dramatyczny spadek znaczenia komunikacji zbiorowej (do poziomu 25 %, a nawet długofalowo 12 % podróży zmechanizowanych). Ten trudny do zahamowania proces degradacji komunikacji miejskiej będzie nosił znamiona spirali upadku- zmniejszająca się liczba podróżujących autobusami doprowadzi do wzrostu kosztów biletów i spadku częstotliwości kursowania, co pociągnie za sobą dalszy spadek liczby przewożonych pasażerów.
Na ten problem nałoży się jeszcze selekcja negatywna pasażerów- wraz z pogorszeniem się warunków podróżowania nastąpi ucieczka pasażerów do motoryzacji masowej- pozostaną jedynie pasażerowie, których na to nie stać, oraz kłopotliwi użytkownicy komunikacji miejskiej- narkomani i alkoholicy. To powoduje odpływ pasażerów do tego stopnia, że funkcjonowanie komunikacji miejskiej staje się nieopłacalne a linię trzeba zamknąć [2].
Całkowita liczba pasażerów przewożonych przez przedsiębiorstwa transportu miejskiego spadła z 9,1 miliarda w 1986 roku do ok. 6,0 miliardów w 1994 roku. Spadek przewozów jest konsekwencją wzrostu cen biletów i zmian zachowań komunikacyjnych, w tym przesiadania się do samochodów. Ucierpieli na tym pozostali pasażerowie, ponieważ zmniejszyła się częstotliwość kursowania pojazdów komunikacji miejskiej [4].
Jak będzie w przyszłości? Liczba pasażerów wciąż spada w tempie ok. 2,5 % rocznie, a ten proces jest trudny do powstrzymania. Będzie jeszcze gorzej, gdy przyspieszy się go budując wielkopojemnościowe parkingi w centrach miast, tak aby umożliwić wszystkim posiadaczom samochodów niekorzystanie z usług komunikacji miejskiej.
Z doświadczeń zagranicznych jednoznacznie wynika, że nie ma możliwości nadążania z rozbudową dróg i parkingów za rosnącą motoryzacją. Zatłoczenie rośnie i obejmuje coraz to większe obszary i wydłuża się czas jego trwania. Podobnie inwestycje w komunikację zbiorową oraz rosnące subsydiowanie cen biletów nie przyciągnęły do transportu zbiorowego użytkowników samochodów w stopniu mającym istotny wpływ na zmniejszenie zatłoczenia ulic i zanieczyszczenia środowiska. W sumie w krajach Unii Europejskiej przeważa pogląd, że zamiast dostosowywać przepustowość systemu (podaż) do rosnących potrzeb ruchu samochodowego, trzeba dostosować popyt do tej podaży oraz do wymagań dotyczących stanu środowiska [4].
Podstawowym instrumentem powstrzymania wzrostu ruchu jest ograniczanie liczby miejsc parkingowych i rozszerzanie i podnoszenie opłat za parkowanie przy równoczesnym priorytecie dla transportu zbiorowego. (Inne rozwiązania to: wprowadzanie opłat za wjazd do miasta (Norwegia) lub pobieranie opłat za poruszanie się samochodem w sieci ulic miasta (Singapur) [4].
Powszechnie stosowane są pasy ruchu a nawet ulice tylko dla autobusów, wydziela się torowiska dla tramwajów oraz wprowadza sygnalizację uprzywilejowującą pojazdy komunikacji zbiorowej.
Przykładem miasta realizującego taką politykę transportową opartą na zasadzie zrównoważonego rozwoju jest Strasbourg. W roku 1988 wykonano tam kompleksowe badania ruchu które ujawniły dramatyczny spadek roli transportu zbiorowego. W obszarze aglomeracji (435 tys. mieszkańców) jedynie 11% podróży zmechanizowanych odbywano transportem zbiorowym, a aż 74% podróży samochodem [5].
Dramatyczny stan systemu transportowego w mieście skłonił jego władze do uchwalenia w roku 1990 nowej polityki transportowej, umożliwiającej takie przeprojektowanie i reorganizację przestrzeni publicznej, aby zrównoważyć sposób wykorzystania różnych środków transportu. Za cele tej polityki przyjęto rozwój transportu zbiorowego oraz usprawnienie ruchu rowerowego i pieszego. Ograniczenie obecności samochodu w mieście uzasadniono koniecznością ograniczenia dyskomfortu pieszych i rowerzystów wynikającego z ekspansji samochodu w mieście, zwiększenia ich bezpieczeństwa, usprawnienia transportu zbiorowego tak aby nie musiał konkurować z samochodami o powierzchnię ulic, ograniczenia emisji zanieczyszczeń, gazów cieplarnianych i hałasu pogarszających jakość życia w mieście.
W ciągu ostatnich 9 lat dokonano wielu zmian w polityce transportowej miasta. Uzyskano wysoką średnią prędkość komunikacyjną pojazdów transportu miejskiego (np. tramwaj Vśr = 22 km/h) dzięki zastosowaniu priorytetów w sygnalizacji na skrzyżowaniach i wydzieleniu pasów dla komunikacji zbiorowej. Uzyskano wysoką częstotliwość kursowania- dla tramwajów od 3 do 1,5 minuty. Zastosowano system elektronicznej informacji pasażerów o rozkładzie jazdy (taki jak w Lubinie) oraz nowoczesny niskopodłogowy tabor. Efekty usprawnienia komunikacji miejskiej przerosły oczekiwania co spowodowało w mieście ogólny wzrost wykorzystania transportu zbiorowego w podróżach do pracy o 43% w porównaniu z rokiem 1988.
Wraz z rozwojem komunikacji miejskiej w Strasbourgu wprowadzo system parkingów typu Park +Ride (Parkuj i Jedź). Trasy tramwajowe zostały wyposażone w siedem tego typu parkingów na łączą liczbę ok. 4400 miejsc. W zamian za pozostawienie samochodu na parkingu na dowolnie długi czas i opłatę w wysokości 15F (odpowiadającą opłacie za 2 godziny parkowania w centrum) każdy pasażer uzyskuje możliwość dogodnej przesiadki na tramwaj w raz z pokryciem kosztów biletu tam i z powrotem. Na podstawie przeprowadzonych badań użytkowników parkingów stwierdzono, że ok. 90% z nich zmieniło swoje dotychczasowe zachowania komunikacyjne, rezygnując z parkowania w centrum miasta. W centrum wprowadzono całkowity zakaz budowy wielkopojemnych parkingów, w zamian wprowadzając parkingi typu P+R. [5]
Po zapaści w jakiej znalazł się transport autobusowy w Strasbourgu pod koniec lat 80-tych, rozpoczęto jego modernizacje i rozwój, próbując osiągnąć wysokie standardy podróżowania. Wprowadzono następujące wymagania: podniesienie komfortu i prędkości podróżowania, poprawienie dostępności do linii autobusowych (zwiększenie gęstości sieci, zwiększenie liczby przystanków), wprowadzenie przystanków z informacją elektroniczną "na bieżąco" o rozkładzie jazdy, wspólne stacje przesiadkowe z innymi liniami, wymiana taboru na nowoczesny (niskopodłogowy, klimatyzowany, przyjazny środowisku), skrócenie czasu podróży poprzez priorytety sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach, zwiększenie częstotliwości i punktualności kursowania poprzez wydzielenie pasów tylko dla autobusów.
W oparciu o politykę transportową wprowadzono program reorganizacji placów miejskich i przestrzeni publicznej, stawiając sobie za cel uczynienie ich bardziej przyjaznymi pieszym i rowerzystom. (Na przykład Plac Kleber, który w całości oddano pieszym, rowerzystom i komunikacji miejskiej pomimo tego, że jeszcze w roku 1992 dziennie przejeżdżało przez niego ok. 50 tys. samochodów.) Całe obszary miasta zorganizowano w oparciu o zasady strefy 30 km/h (progi spowalniające, uspokajanie ruchu) z licznymi ograniczeniami dla samochodów, co znacznie zminimalizowało natężenie ruchu. Po dziesięciu latach tej polityki w centrum Strasbourga nastąpił wzrost ruchu pieszego o ok. 20%.[5].
Przekształcono ulice i place intensywnie rozwijając sieć ścieżek rowerowych, głównie w centralnej części miasta. Ich liczba wynosi ok. 300 km, wyposażone są w nowoczesne urządzenia zapewniające bezpieczeństwo ich użytkowania- oznakowanie, sygnalizacja świetlna, parkingi. Rozwinięto sieć wypożyczalni rowerów (1998- 14 tys. wypożyczeń), przystanki komunikacji zbiorowej wyposażono w parkingi dla rowerów.
Podjęto również szereg działań mających na celu ograniczenie terenochłonności ruchu samochodowego w mieście. Zmniejszono powierzchnię ulic i ograniczono parkowanie. W strefie centralnej miasta wprowadzono całkowity zakaz budowy wielkopojemnych parkingów (tylko parkingi typu P+R), zrewidowano liczbę miejsc parkingowych na powierzchni, ograniczając możliwość parkowania na placach, na chodnikach i w wąskich uliczkach, wprowadzono uprzywilejowania dla parkujących samochody na krótki okres czasu, uprzywilejowania dla mieszkańców strefy centralnej miasta (niższe opłaty, zarezerwowane miejsca).
Po 9 latach, w roku 1997 powtórzono badania zachowań komunikacyjnych mieszkańców. Po 7 latach wdrażania nowej zrównoważonej polityki transportowej uzyskano wzrost liczby podróży w mieście o ok. 26% ! Stwierdzono ograniczenie udziału samochodu w podróżach do centrum miasta oraz wzrost roli samochodu w obszarach o charakterze podmiejskim. Wzrost roli transportu zbiorowego i rowerowego zachęcił władze miasta do kontynuowania przyjętej polityki w tym: poprawiania transportu autobusowego i tramwajowego, powiększania systemu ścieżek rowerowych i stref tylko dla rowerów (rocznie przeciętnie o 10 km), dalszego ograniczania liczby miejsc parkingowych w centrum (program redukcji ok. 1000 miejsc).
Inne miasta wprowadzające taką politykę to Karlsruhe i Saarbruecken. Ostatnio dołączyły do tego grona liczne miasta francuskie i brytyjskie. Miastem w Polsce które stara się realizować te idee jest obecnie Kraków- wprowadza się pasy dla autobusów, sygnalizację świetlną uprzywilejowującą komunikację miejską oraz rozbudowuje system tramwajowy. Trwają również prace nad systemem szybkiej kolei miejskiej.
Reasumując, odpowiednim wyjściem z tej matni korków i braku miejsc parkingowych wydaje się jedynie przecięcie tego węzła gordyjskiego i zdecydowane działania mające na celu powstrzymanie ucieczki pasażerów i degradacji transportu zbiorowego. Nie da się jednak tego dokonać bez ograniczenia roli samochodu w mieście. Dostosowanie popytu do podaży poprzez redukcję miejsc parkingowych jest najlepszym rozwiązaniem. Nie można przecież dostosować przepustowości systemu (podaży) do rosnących potrzeb ruchu samochodowego.
Podstawowym instrumentem powstrzymania wzrostu ruchu jest ograniczanie liczby miejsc parkingowych i podnoszenie opłat za parkowanie przy równoczesnym priorytecie dla transportu zbiorowego, a nie budowa parkingów wielkopojemnościowych.
Adam Fularz
____________________
1. B. Pawłowska "Transport drogowy a środowisko naturalne" Przegląd Komunikacyjny 12/95 Warszawa 1995
2. "Alternatywna polityka rozwoju transportu w Polsce wg zasad ekorozwoju" Instytut na rzecz Ekorozwoju, Warszawa 1999
3. K. Opoczyński "Generalny pomiar ruchu w 1995 roku- zad.2 przetworzenie wyników" Warszawa 1996
4. prof. Cecylia Rozkwitalska, prof. Andrzej Rudnicki, prof. Wojciech Suchorzewski "Rozwój miejskiej komunikacji zbiorowej w Polsce w latach1995-2000 i kierunki rozwoju po roku 2000 (synteza)" Warszawa 1995
5. W.Suchorzewski "Strefowanie ruchu- droga do poprawy życia w Warszawie" załacznik "Doświadczenia międzynarodowe", OKIDS 1999
6. "The citizen's network" European Comission Green Paper Brussels 1996 |
http://infobus.pl/blog.php?id=418
tonek - Sro Wrz 22, 2010 11:09 pm
Ciekawy artykuł. W sumie zgadza się to z moimi przemyśleniami, że tak w naturze jak i w komunikacji potrzebna jest "harmonia" i wszystkie rodzaje transportu muszą "żyć" ze sobą w symbiozie. Przykład Strasbourga pokazuje, że nie wystarczy "nie budować" parkingów w centrum i "robić" buspasy, że całe zagadnienie jest dużo bardziej skomplikowane. To jest opis, o który pytali w temacie http://inwestycje.rzeszow...opic.php?t=1386 tylko trzeba zrozumieć. Błędem zachodu były np. parkingi w centrach miast, ale poszli po rozum do głowy i rozwiązali problem. U nas niestety panuje "oszołomstwo", to co widać skopiujmy, a reszta nas nie obchodzi. I kolejne 40 lat w plery...
voy, dzięki za ciekawą lekturę.
Mychas - Czw Paź 21, 2010 3:24 pm
Nie mogłem się powstrzymać
Taki oto przypadek patologi spotkaliśmy dziś z voy'em na ul. Warszawskiej.
White Tigger - Czw Paź 21, 2010 3:39 pm
Przeszliście górą, czy drogą? Ja bym szedł górą robiąc jak najwięcej hałasu
swiety - Czw Paź 21, 2010 6:16 pm
Trzeba było dzwonić gdzie trzeba ...
Rzeszoviak - Czw Paź 21, 2010 6:23 pm
Najgorsze jest to, że w tym miejscu kierowcy notorycznie parkują sobie na chodniku, ścieżce rowerowej. Takie zdjęcia można w tych okolicach robić codziennie... Ale to tak jet w miastach gdzie straż miejska daje głównie upomnienia:P
Mychas - Czw Paź 21, 2010 7:41 pm
Przeszliśmy spokojnie drogą.
voy - Pon Paź 25, 2010 7:56 pm
Z tego co widziałem, zamknęli wjazd na Pod Kasztanami. Efekt:
W głowie się nie mieści, jak można być tak wsiurski i postawić swoją furmankę na pięknej alejce ze szpalerem drzew (+ zakaz ruchu). A przecież pod filharmonią mamy normalny parking z wolnymi miejscami, niewiele dalej Podpromie. Kierowcy zobaczą, że tak można parkować i potem zastawią całą alejkę, dodatkowo robiąc z Lubomirskich autobanę. No siwy dym!
swiety - Pon Paź 25, 2010 9:51 pm
A ja się zapytam - gdzie w tym mieście jest Straż Miejska? Te nieroby tylko spacerują po mieście albo szukają psów robiących kupę ... To jakaś paranoja, żeby taka służba bała się wręczać mandaty.
Wiele razy widziałem jak tylko upominają kierowce - a i sam już kilka razy po wizycie w siedzibie uniknąłem mandatu - wystarczy dobra gadka i po sprawie.
Tych panów nikt się nie boi ... chodzą jak pajace po mieście i nic nie robią. Mają 1 blokade na koło na cały Rzeszów?
tonek - Pon Paź 25, 2010 10:56 pm
| swiety napisał/a: | | szukają psów robiących kupę | chciałbym, ale niestety nie robią nic, bo są to | swiety napisał/a: | | nieroby | . Raz widziałem, jak założyli blokadę właścicielce kwiaciarni, ale wyszła, pogadała, więc ściągnęli . Strażnicy podlegają bodajże pod ratusz, więc nie będą karać kierowców, bo jaki przykład daje im jeszcze obecny przełożony?
klucha - Pon Paź 25, 2010 11:10 pm
O_O. Szczerze mówiąc aut zaparkowanych na Pod Kasztanami nie widziałem nigdy. To już jest jakaś totalna patologia.
lordalucard - Wto Paź 26, 2010 12:30 am
To już przesada... i miarka się przebrała. Najfajniejsza i najbardziej znana uliczka... trzeba zacząć tą akcję z nalepkami... jakby miał ktoś trochę czasu się tym konkretniej zająć to ja chętnie się przyłączę do wykonywania "egzekucji"
dante - Wto Paź 26, 2010 8:15 am
Dziwne czemu miasto Rzeszów nie moze zbudować samo parkingów piętrowych? tak jak to zrobili w Kielcach, w centrum miasta zbudowano parking pietrowy... tylko urzędnicy ciągle czekaja na inwestorów, ktorzy niby maja to zrobić za nich...a oni nie kwapia sie do tego, bo gdyby to było dla nich korzystne juz dawno takie parkingi zaostałyby zbudowane.. ..a tak czas mija, a problemy rosna.. przeciez takich absurdów jak na tych fotkach nie moze byc
fangorbsg - Wto Paź 26, 2010 8:18 am
Nawet jak wybudują te parkingi to i tak te kmioty na nich nie będą parkować bo przecież można i tak bliżej, gdziekolwiek, za darmo i bez konsekwencji w postaci mandatu. Ciekaw jestem jakby wezwać do tych buraków SM, pewnie by upominali bo któż to wie, może to koledzy Ferenca zaparkowali albo inni "byznesmeni" co sie myljonów na handlu majtkami albo złomem dorobili.
btw na SSC te foty
Poi2on - Wto Paź 26, 2010 3:12 pm
Parking piętrowy + przestrzegany i egzekwowany zakaz parkowania w ścisłym centrum mógłby dać radę
A co do zdjęć voy'a to po prostu nie mogę uwierzyć ;/
klucha - Wto Paź 26, 2010 4:19 pm
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to Ferrari zdrowo ptaszki przyozdobiły .
rysiuncio - Wto Paź 26, 2010 4:56 pm
Akcja z kartkami obowiązkowo, trzeba jakieś naklejki łatwo ściągalne, tylko, żeby przy próbie odczepienia się na drobne kawałeczki robiły, i jakieś przemawiające do pustego łba hasło.
Może coś promującego MPK "nie umiesz parkować, łatwiej jest bilet skasować"
A parkowania w centrum nie chciałbym likwidować, ale uporządkować by się przydało. A na pewno nie płatne parkowanie, bo na tym dorobi się jedna firma, a nikt więcej na tym nie zyska.
klient - Wto Paź 26, 2010 5:23 pm
a wiesz ze takie naklejki to jest niszczenie mienia ? tak samo jak inne temu typu podobne formy ktore nie skutkuja niczym po za problemami nie tyle kierowcy co tego gagatka co to zrobil
lordalucard - Wto Paź 26, 2010 6:13 pm
takie parkowanie też jest niszczeniem mienia i to miasta, na które płacą mieszkańcy ta uliczka raczej nie jest przystosowana do parkowania...
klient - Wto Paź 26, 2010 6:26 pm
to ze taka uliczka nie jest przystosowana to co innego ?
skoro juz to proponuje ulotki z info czemu to jest be
rysiuncio - Wto Paź 26, 2010 6:35 pm
klient, są takie sposoby, które są uciążliwe, a nie są niszczeniem mienia, TYLE
lordalucard - Wto Paź 26, 2010 9:19 pm
to ja czekam z niecierpliwością na te sposoby i ich realizację, bo takiego parkowania jeszcze nie widziałem w Rzeszowie wcześniej, ale teraz miarka się przebrała...
jasio p - Nie Lis 07, 2010 4:20 pm Temat postu: parkowanie wg Super Nowości - koszmar co oni wymyślili !!! Boże, chroń nas od takich dziennikarzy-politykierów/pseudofachowców z Super Nowości czy też Faktów Rzeszów (bo przecież to to samo)
W najnowszym numerze "Fakty Rzeszów" w programie wyborczym "ich" komitetu - propozycja nr 5 - bardzo bulwersujący pomysł urządzenia parkingu w fosie !!! Zamku Lubomirskich !!!
Przebili tą "innowacją" samego T.F.
klient - Nie Lis 07, 2010 4:56 pm
a jaki to zamek ? fakt po za wygladem to nie nie pelni funkcji spoleczno - ogolno dostepnej wiec moze takim haslem o parkingu chca zwrocic uwage na to jak postrzegany jest ten obiekt
joy17 - Nie Lis 07, 2010 5:35 pm
Rozwiązaniem problemu braku miejsc parkingowych byłaby budowa kilkupoziomowego parkingu tuż obok ścisłego centrum, a nie wciskanie pojazdów w każdą wolną przestrzeń. Parkingi w fosie przy murach zamku to byłby jeden z największych absurdów miasta.
jasio p - Nie Lis 07, 2010 6:43 pm
| joy17 napisał/a: | | Rozwiązaniem problemu braku miejsc parkingowych byłaby budowa kilkupoziomowego parkingu tuż obok ścisłego centrum, |
A może jakieś propozycje lokalizacji?
Przypomnę tylko że jakieś 600 m od Kina Zorza - a to według mnie ścisłe centrum - znajduje się całkiem pusty parking na Podpromiu.
Tak więc parkingi są potrzebne ale w przeciwnych kierunkach (Ogrody Bernardyńskie bedą gotowe chyba już za rok)
Kamil - Nie Lis 07, 2010 9:58 pm
| Cytat: | | Rozwiązaniem problemu braku miejsc parkingowych byłaby budowa kilkupoziomowego parkingu tuż obok ścisłego centrum, a nie wciskanie pojazdów w każdą wolną przestrzeń. Parkingi w fosie przy murach zamku to byłby jeden z największych absurdów miasta. |
| Cytat: | | Przypomnę tylko że jakieś 600 m od Kina Zorza - a to według mnie ścisłe centrum - znajduje się całkiem pusty parking na Podpromiu. |
+ strefa płatnego parkowania... i mandaty, albo moje bardziej lubiane (większe koszty) odholowywania
po problemie...
letowniak - Sob Lis 13, 2010 5:05 am
5 minut pieszo od 3 maja, 10 minut pieszo od rynku. Pusty parking i ludzie narzekający że nie ma gdzie parkować to też w pewnym sensie patologia
Zmiana mentalności + Lawety jak na autostradach w zachodniej europie, nie trzeba policji, straży miejskiej sami laweciarze zabijają się o auta, robiąc porządek na ulicach i w kieszeniach durnych kierowców.
voy - Sob Lis 13, 2010 10:46 am
Kiepska edukacja też nie pomaga. Zobaczcie sobie choćby ten artykuł (nie nasze podwórko ale niedaleko pada...)
http://lodz.gazeta.pl/lod...tka_Polka_.html
Parking jest, ale płatny, czyli nie ma gdzie parkować...
foreigner - Sob Lis 13, 2010 1:50 pm
Parking stoi pusty to patologia ale jak rowerzysci nie chca u nas jezdzic po DDRach to juz nie jest patologia tylko oczywiscie zle zaplanowane DDRy. A jak tam rowery miejskie? Ostatnio czytalem ze cale 2 osoby wykupily jezdzenie nimi. Doszlo juz do 5 ?
Czy gdzies w Rzeszowie jest naliczanie minutowe albo chociaz kwadransowe za parkingi> Bo przeciez kierowcy bardzo czesto parkuja w centrum tylko na chwile. Np. kupic tusz do drukarki w Apollo i wracaja po 5-10 minutach. Jesli maja placic za godzine to nie dziwie sie ze nie chca korzystac z parkingu platnego.
Inna tez sprawa to przyjezdni. Swego czasu studiowalem chwile w Tarnowie. Tam sa wszedzie strefy parkowania platne i takaz wlasnie ciagnela sie przed budynkiem uczelni. Jezdzilem tam z Rzeszowa, czasami pociagiem, ale w koncu zamienilem na auto. (Nie musi mnie nikt odwozic z domu na PKP w Rzeszowie, nie ma spozniajacych sie pociagow, po zajeciach nie musze czekac na pociag z powrotem). No ale wlasnie gdzie zaparkowac pod uczelnia? Studiowalem zaoczenie wiec bywalo ze sie tam siedzialo na tej uczelni z 7-8 godzin. To spora sumka sie uzbierac moze za parking. Z poczatku pozwalano parkowac samochody obok budynku na boisku. Ale potem zakazano tego, zamknieto brame, bo ponoc samochody zle wplywaly na asfaltowa nawierzchnie boiska, czemu wcale nie zaprzeczam. Na szczescie to juz byla koncowka roku, wiec dlugo ta sytuacja (dla mnie) nie trwala. Stawalem czasem na parkingu pod jakims urzedem, choc stal tam zakaz, (ale miejsca zawsze bylo duzo) i nigdy do konca nie bylem pewien czy mnie gdzies nie odholuja albo mandatu nie wlepia. Raz poszedlem zapytac stroza w tym budynku publicznym czy moge tam samochod zostawic. Powiedzial ze wlasciwie nie moge, ale on sam przymknie na to oko. Co ciekawe, na ten parking (z zakazem) wladze uczelni odsylaly studentow po tym jak zamknieto boisko (???). Raz tez kupilem woznemu browca i mnie wpuscil na maly placyk za budynkiem uczelni. Oczywiscie niektorzy i tak stwierdza ze mialem zaplacic za mojego blachosmroda i tyle (najpewniej ci co sami nie siadaja za kolkiem). Ale ja odbieralem to jako dosc niemila dla mnie sytuacje. Jesli wybieram jakies miasto, jezdze do niego spory kawalek, dolaczam sie do jego braci studenckiej i musze placic myto za to ze moj samochod zajmuje kilka m2, to jest to troche malo dla mnie goscinne i niedaleka juz stad droga to placenia za powietrze ktore zuzywam. Przeciez nie jezdzilem tam samochodem bo mialem taki kaprys tylko bylo to dla mnie najdogodniejsze rozwiazanie. Oplaty i lawety sa to opisywane jako idealny srodek zniechecania kierowcow do wsiadania do aut. Czyli moze powinienem sie wtedy tez zniechecic oplatami w Tarnowie i wybrac dluzsza, mniej dogodna podroz pociagiem i marzniecie po przystankach w zimie? W imie wyzszej sprawy i przyjaznej przestrzeni?
To byla tylko taka osobista historyjka z innego miasta. Ale latwo ja przeniesc na nasz grunt. Np. Wyzsza Szkola Zarzadzania na rynku. Oni nie maja za duzo miejsc parkingowych (jesli w ogole jakies maja). Jesli ktos np. ze Stalowej Woli chcialby studiowac na WSZ to jest parking na podpromiu i tu na szczescie nie stoi zaden zakaz parkowania jak w Tarnowie, a studenci moga przejsc te kilkaset metrow. Ale jesli zrobi sie wszystkie parkingi platnymi, a po miescie beda jezdzic lawety tropiace kierowcow, to miasto stannie sie moze przyjazna przestrzenia dla jednych ale zdecydowanie przestanie sie dobrze kojarzyc innym, chocby przyjezdnym.
miqas - Sob Lis 13, 2010 4:15 pm
Czy przypaskiem parkin na ul Szpitalnej nie stał się płatnym?? bo jakoś szlaban widziałem i zastawiony wjazd bezpośredni od Szopena??
voy - Sob Lis 13, 2010 4:35 pm
| foreigner napisał/a: | | Parking stoi pusty to patologia ale jak rowerzysci nie chca u nas jezdzic po DDRach to juz nie jest patologia tylko oczywiscie zle zaplanowane DDRy. A jak tam rowery miejskie? Ostatnio czytalem ze cale 2 osoby wykupily jezdzenie nimi. Doszlo juz do 5 ? |
Jak się stacje obalają regularnie i masowo aż przenieśli uruchomienie roweru aż o parę miesięcy, na wiosnę, to kto ma kupić?
| Cytat: | | Czy gdzies w Rzeszowie jest naliczanie minutowe albo chociaz kwadransowe za parkingi> Bo przeciez kierowcy bardzo czesto parkuja w centrum tylko na chwile. Np. kupic tusz do drukarki w Apollo i wracaja po 5-10 minutach. Jesli maja placic za godzine to nie dziwie sie ze nie chca korzystac z parkingu platnego. |
No ale gdzie masz w Rzeszowie płatne parkowanie? Tylko na pojedynczych parkingach prywatnych i wszystko. A miasta ze strefą parkowania są nastawione dokładnie na to o czym mówisz - promowanie krótkich postojów i dużej rotacji i tępienie utrudniania życia innym w postaci stawiania auta na całe 10 godzin.
| Cytat: | | No ale wlasnie gdzie zaparkowac pod uczelnia?[ Studiowalem zaoczenie wiec bywalo ze sie tam siedzialo na tej uczelni z 7-8 godzin. To spora sumka sie uzbierac moze za parking. |
Właśnie sprawdziłem tą tarnowską strefę parkowania. Mniej więcej to czworokąt 1,8 km x 1 km. Więc do najbliższego miejsca nieobjętego płatną strefą jest najdalej 500-900 metrów. Tym bardziej iż w weekend miasto znacznie luźniejsze. Natomiast żale takie, jakby strefa sięgała co najmniej Mościc, a 9 jeździło co godzinę.
| Cytat: | | Oczywiscie niektorzy i tak stwierdza ze mialem zaplacic za mojego blachosmroda i tyle (najpewniej ci co sami nie siadaja za kolkiem). Ale ja odbieralem to jako dosc niemila dla mnie sytuacje. Jesli wybieram jakies miasto, jezdze do niego spory kawalek, dolaczam sie do jego braci studenckiej i musze placic myto za to ze moj samochod zajmuje kilka m2, to jest to troche malo dla mnie goscinne i niedaleka juz stad droga to placenia za powietrze ktore zuzywam. Przeciez nie jezdzilem tam samochodem bo mialem taki kaprys tylko bylo to dla mnie najdogodniejsze rozwiazanie. |
Nie zaprzeczysz, że wjeżdżając do miasta autem jednak zanieczyszczasz powietrze, no i zajmujesz niemałą przestrzeń. Za wynajem mieszkania się płaci, za wynajmowaną przestrzeń w biurowcu też się płaci, na tej samej zasadzie korzysta się z miejsca parkingowego - nie widać więc powodu, by akurat parkowanie było wyjęte z sieci ekonomii. Choć fakt faktem, weekendy powinny być tańsze do parkowania.
| Cytat: | | Oplaty i lawety sa to opisywane jako idealny srodek zniechecania kierowcow do wsiadania do aut. Czyli moze powinienem sie wtedy tez zniechecic oplatami w Tarnowie i wybrac dluzsza, mniej dogodna podroz pociagiem i marzniecie po przystankach w zimie? W imie wyzszej sprawy i przyjaznej przestrzeni? |
I tak i nie. Tak - bo zniechęcenie do samochodów oznacza mniej hałasu, mniej zanieczyszczeń i luźniejszą przestrzeń (gdyby zapewnić całkowitą podaż na miejsca parkingowe, trzeba by było dysponować 140% wolnej przestrzeni...). Nie - bo stopień rozwinięcia transportu publicznego, jego jakość, kuleje. Ale to świadczy źle tylko o transporcie publicznym, nie zaś o samym słusznym płatnym parkowaniu w strefie największego popytu.
| Cytat: | | To byla tylko taka osobista historyjka z innego miasta. Ale latwo ja przeniesc na nasz grunt. Np. Wyzsza Szkola Zarzadzania na rynku. Oni nie maja za duzo miejsc parkingowych (jesli w ogole jakies maja). Jesli ktos np. ze Stalowej Woli chcialby studiowac na WSZ to jest parking na podpromiu i tu na szczescie nie stoi zaden zakaz parkowania jak w Tarnowie, a studenci moga przejsc te kilkaset metrow. |
Nawet bliżej, bo przy filharmonii.
| Cytat: | | Ale jesli zrobi sie wszystkie parkingi platnymi, a po miescie beda jezdzic lawety tropiace kierowcow, to miasto stannie sie moze przyjazna przestrzenia dla jednych ale zdecydowanie przestanie sie dobrze kojarzyc innym, chocby przyjezdnym. |
Skąd Ci się nagle wzięły wszystkie parkingi płatne, to ja już nie ogarniam. Tak samo w Tarnowie - płatna jest strefa w obrębie 1x1,8 km, chyba że dane ze strony internetowej to jedno wielkie kłamstwo.
http://www.it.tarnow.pl/i...nego-Parkowania
foreigner - Sob Lis 13, 2010 6:33 pm
No to mam nadzieje ze sie rozruszaja rowery na wiosne.
| Cytat: | Cytat:
Czy gdzies w Rzeszowie jest naliczanie minutowe albo chociaz kwadransowe za parkingi> Bo przeciez kierowcy bardzo czesto parkuja w centrum tylko na chwile. Np. kupic tusz do drukarki w Apollo i wracaja po 5-10 minutach. Jesli maja placic za godzine to nie dziwie sie ze nie chca korzystac z parkingu platnego.
No ale gdzie masz w Rzeszowie płatne parkowanie? Tylko na pojedynczych parkingach prywatnych i wszystko. A miasta ze strefą parkowania są nastawione dokładnie na to o czym mówisz - promowanie krótkich postojów i dużej rotacji i tępienie utrudniania życia innym w postaci stawiania auta na całe 10 godzin. |
Mialem tu na mysli to, o czym pisales wczesniej ("Parking jest, ale płatny, czyli nie ma gdzie parkować..."), czy to w Rzeszowie (na tych kilku platnych parkingach) czy gdzie indziej.
| Cytat: | | Właśnie sprawdziłem tą tarnowską strefę parkowania. Mniej więcej to czworokąt 1,8 km x 1 km. Więc do najbliższego miejsca nieobjętego płatną strefą jest najdalej 500-900 metrów. Tym bardziej iż w weekend miasto znacznie luźniejsze. Natomiast żale takie, jakby strefa sięgała co najmniej Mościc, a 9 jeździło co godzinę. |
Obejrzałem ta strefe, i przyznaje ze za daleko nie mialem. Ale sadze ze moje zale sa tak samo uzasadnione jak zale tych co im samochod "tylko" metr miejsca na chodniku zostawi, sa zbulwersowani i nie wiedza co poczac z taka przeszkoda (nie mowie ze na tym forum takie zale, ale spotkalem takie).
| Cytat: | | Skąd Ci się nagle wzięły wszystkie parkingi płatne, to ja już nie ogarniam. |
No wlasnie mam nadzieje ze sie nie wezma. Ale (i to jest tez powod ze zaczalem tu pisac) czasami mam wrazenie ze niektorzy tu prowadza prawdziwa krucjate. Np. jak czytam ze nie mozna wyremontowac/poszerzyc tej i tej drogi bo to zacheci kierowcow do jezdzenia nia. To wedle takiej logiki ruch nalezaloby na miescie regulowac np. wybijajac kilofami dziury w jezdni na niektorych odcinkach albo ustawiajac swiatla ktore bez zadnego powodu zatrzymywalyby co chwile ruch, zniechecajac kierowcow do jezdzenia dana trasa. Oczywiscie samochody zatruwaja powietrze, sa zrodlem halasu, przez nie misato sie szpeci ekranami itd. Dlatego zgadzam sie na strefe ograniczonego parkowania w rzeszowie, co wczesniej pisalem w innym poscie. Ale samochodow sie nie pozbedziemy, niestety. Dlatego infrastrukture drogowa tez trzeba rozwijac i usprawniac, a nie budowac transport publiczny tylko w opozycji do prywatnych samocchodow. A czasem mam wrazenie ze na tym to tutaj ma polegac.
I jeszcze takie przemyslenie. Znana jest sprawa protestow miekszncow Rzeszowa przeciw Capital Towers. Moj kolega z kolei mieszka zaraz obok Millenium Hall i tez jak zaczynali budowe to mi mowil ze wcale sie nie cieszy z takiego sasaiedztwa. Oczywiscie ludzi ktorym zalezy na inwestycji jest znacznie wiecej niz tych ktorzy mieszkaja w poblizu i im to zawadza. Przykladow jest takich zreszta bardzo wiele w kazdym miescie, na ostatniej slynnej sprawie "Żagla" w Warszawie konczac. I takie protesty najczesciej nie spotykaja sie ze zrozumieniem, sa krytykowane za opoznianie wspanialych inwestycji (sam to robie). Czy piszac "jak im sie nie podoba to niech sie wyprowadza na wies, bo to jest miasto" nie zachowujemy sie jak kierowca blachosmroda, a przyjazna przestrzen i przyjazne miasto nie sprowadzaja sie do dominacji jednych nad innymi?
Ciekawym miejscem jest tez centrum w miejscu Hotelu Rzeszów. Wszyscy chcemy bo to centrum wreszcie powstalo, by tetnilo zyciem. Ale wiele osob nie zyczy sobie tam np. estakad, kladek dla pieszych czy innych rozwiazan ktore brzydko wygladaja i sa wyrazem dominacji samochodów nad pieszymi. Ale ruch samochodowy tam na pewno bardzo wzrosnie, zreszta juz teraz jest duzy. I chodzi o to zeby i drogi nie byly zabite i ludzi tlumy w cantrum. I jesli sie okaze ze np. potrzebna jest do tego estakada albo przejscie dla pieszych gora to trzeba cos takiego zbudowac, mimo ze nie bedzie to dobrze wygladalo.
voy - Sob Lis 13, 2010 8:27 pm
| foreigner napisał/a: | | Mialem tu na mysli to, o czym pisales wczesniej ("Parking jest, ale płatny, czyli nie ma gdzie parkować..."), czy to w Rzeszowie (na tych kilku platnych parkingach) czy gdzie indziej. |
No tak, ale poza tym nie ma strefy płatnego parkowania, czyli można teoretycznie parkować dowolnie a praktycznie wtedy, kiedy zostają jakieś pojedyncze miejsca, których nie zajmie pracownik dojeżdżający na rano do roboty.
W miastach z płatnymi strefami mamy: Kraków 20 minut 1 zł, Łódź 30 minut 1 zł, Wrocław 20 minut 0,50 zł. Można parkować na chwilę, wręcz jest to oczekiwane.
| Cytat: | | No wlasnie mam nadzieje ze sie nie wezma. |
Nie wezmą, bo i po co? Są rejony szczególnie narażone na paraliż i niedobór przestrzeni, takie jak centrum i dla nich są przeznaczone strefy.
| Cytat: | | Ale (i to jest tez powod ze zaczalem tu pisac) czasami mam wrazenie ze niektorzy tu prowadza prawdziwa krucjate. Np. jak czytam ze nie mozna wyremontowac/poszerzyc tej i tej drogi bo to zacheci kierowcow do jezdzenia nia. |
A to zależy gdzie. Są obszary zurbanizowane, gdzie poszerzanie drogi spowoduje degrengoladę - zwężenie chodników, zwiększenie hałasu, prędkości komunikacyjnej (przestrzeń mniej bezpieczna), braknie miejsca na efektywniejsze rozwiązania.
| Cytat: | | To wedle takiej logiki ruch nalezaloby na miescie regulowac np. wybijajac kilofami dziury w jezdni na niektorych odcinkach albo ustawiajac swiatla ktore bez zadnego powodu zatrzymywalyby co chwile ruch, zniechecajac kierowcow do jezdzenia dana trasa. |
To zależy gdzie. Są ciekawe przykłady z Niemiec, Austrii, Holandii. Ulice w centrum potrafią zaskoczyć: są czasem skonstruowane tak, że niemożliwe jest przejechanie miasta "na przestrzał" w celu wyeliminowania ruchu. Niektóre ulice "meandrują" - nie można ich przejechać idealnie prosto, trzeba lekko skręcać (nie można się wtedy rozbujać). Wszystko rozbija się o konkrety.
| Cytat: | | Oczywiscie samochody zatruwaja powietrze, sa zrodlem halasu, przez nie misato sie szpeci ekranami itd. Dlatego zgadzam sie na strefe ograniczonego parkowania w rzeszowie, co wczesniej pisalem w innym poscie. Ale samochodow sie nie pozbedziemy, niestety. Dlatego infrastrukture drogowa tez trzeba rozwijac i usprawniac, a nie budowac transport publiczny tylko w opozycji do prywatnych samocchodow. A czasem mam wrazenie ze na tym to tutaj ma polegac. |
Każdy środek powinien być rozwijany na miarę jego możliwości, użyteczności, dobrego/złego wpływu. A tak naprawdę diabeł tkwi w szczegółach.
| Cytat: | | I jeszcze takie przemyslenie. Znana jest sprawa protestow miekszncow Rzeszowa przeciw Capital Towers. Moj kolega z kolei mieszka zaraz obok Millenium Hall i tez jak zaczynali budowe to mi mowil ze wcale sie nie cieszy z takiego sasaiedztwa. Oczywiscie ludzi ktorym zalezy na inwestycji jest znacznie wiecej niz tych ktorzy mieszkaja w poblizu i im to zawadza. Przykladow jest takich zreszta bardzo wiele w kazdym miescie, na ostatniej slynnej sprawie "Żagla" w Warszawie konczac. I takie protesty najczesciej nie spotykaja sie ze zrozumieniem, sa krytykowane za opoznianie wspanialych inwestycji (sam to robie). Czy piszac "jak im sie nie podoba to niech sie wyprowadza na wies, bo to jest miasto" nie zachowujemy sie jak kierowca blachosmroda, a przyjazna przestrzen i przyjazne miasto nie sprowadzaja sie do dominacji jednych nad innymi? |
Haha i tu dochodzimy do bardzo skomplikowanych mechanizmów społecznych. Bo w praktyce podobno nie ma czegoś takiego jak interes społeczny: tylko interes jednych, drugich, trzecich itp. W uproszczeniu natomiast mówi się o interesie społecznym jako o zbiorze interesów różnych grup co w przypadku autostrad najbardziej widać (rozwija się gospodarka, miejsca stają się bardziej sieciowe) - kierowcy, przedsiębiorcy, pracownicy itd. kontra ludzie typu NIMBY.
| Cytat: | | Ciekawym miejscem jest tez centrum w miejscu Hotelu Rzeszów. Wszyscy chcemy bo to centrum wreszcie powstalo, by tetnilo zyciem. Ale wiele osob nie zyczy sobie tam np. estakad, kladek dla pieszych czy innych rozwiazan ktore brzydko wygladaja i sa wyrazem dominacji samochodów nad pieszymi. Ale ruch samochodowy tam na pewno bardzo wzrosnie, zreszta juz teraz jest duzy. I chodzi o to zeby i drogi nie byly zabite i ludzi tlumy w cantrum. I jesli sie okaze ze np. potrzebna jest do tego estakada albo przejscie dla pieszych gora to trzeba cos takiego zbudowac, mimo ze nie bedzie to dobrze wygladalo. |
O i to są konkrety. To wszystko nie tylko ma wyglądać, ale także działać. A jak nie będzie działać, to jest zbędne. Estakada skąd-dokąd? Dlaczego trzeba zbudować, skoro jest to centrum miasta z ilością wolnej przestrzeni dążącej do zera, w której samochód nie ma racji bytu?
foreigner - Nie Lis 14, 2010 2:30 am
OK, oplaty za 20, 30 minut sa juz ciekawsze. Ale jesli dobrze pamietam to parking pod Wielka mial zawsze stawki godzinowe.
| Cytat: | | To wszystko nie tylko ma wyglądać, ale także działać. A jak nie będzie działać, to jest zbędne. Estakada skąd-dokąd? Dlaczego trzeba zbudować, skoro jest to centrum miasta z ilością wolnej przestrzeni dążącej do zera, w której samochód nie ma racji bytu? |
Nie wiem, czy trzeba zbudowac, ty sie na tym znasz. Ale np. czytalem o propozycji przedluzenia wiaduktu tarnobrzeskiego, tak aby szedl góra nad Pilsudskiego. I juz na dzien dobry niektorych taka propozycja bulwersuje.
| Cytat: | | Dlaczego trzeba zbudować, skoro jest to centrum miasta z ilością wolnej przestrzeni dążącej do zera, w której samochód nie ma racji bytu? |
No i to jest wlasnie to, o co mi chodzi. Niedlugo powstanie w srodku miasta centrum do ktorego beda walic (a mamy wrecz nadzieje, ze tak bedzie) ludzie z calego podkarpacia. Oczywiscie beda tam uderzac samochodami, bo czymze innym, i nawet zakladajac ze Rzeszowianie skorzystaja z komunikacji publicznej to i tak natezenie ruchu wzrosnie tam ogromnie. Juz teraz jest niewesolo. Tymczasem Ty oswiadczasz ze tam samochod nie ma racji bytu. Wiec jesli samochod nie ma tam racji bytu, to to centrum tez nie ma racji bytu bo nie od parady ma miec parking na 1000 samochodow.
Nie mozna usmazyc omleta nie rozbijajac jajek - jesli to cantrum ma byc atrakcyjne dla przyjezdnych to musza miec do niego dobry dojazd. Jednoczesnie mieszkancy miasta tez musza przez centrum dac rade przejechac. A tego nie zalatwi sie takimi pomyslami jak "zaprogramowanie swiatel zeby samochody tworzyly fale". Tak, jak napisales, to wszystko ma dzialac, ale dzialac dla wszystkich. Kazdy lubi cisze i swieze powietrze, ale nie bardzo da sie to pogodzic z tak wielkim centrum handlowym w srodku miasta.
White Tigger - Nie Lis 14, 2010 11:03 am
| foreigner napisał/a: | | No i to jest wlasnie to, o co mi chodzi. Niedlugo powstanie w srodku miasta centrum do ktorego beda walic (a mamy wrecz nadzieje, ze tak bedzie) ludzie z calego podkarpacia. Oczywiscie beda tam uderzac samochodami, bo czymze innym, i nawet zakladajac ze Rzeszowianie skorzystaja z komunikacji publicznej to i tak natezenie ruchu wzrosnie tam ogromnie. Juz teraz jest niewesolo. Tymczasem Ty oswiadczasz ze tam samochod nie ma racji bytu. Wiec jesli samochod nie ma tam racji bytu, to to centrum tez nie ma racji bytu bo nie od parady ma miec parking na 1000 samochodow. |
O to właśnie chodzi Tam miało być centrum biurowo-hotelowo-kongresowe. Takie centrum nie generowałoby ruchu dla przyjezdnych - sporą część lokalnego ruchu obsłużyłaby komunikacja miejska, taksówki itd. No ale skoro zrobiło się z tego galerię handlową... Głównym celem stało się przewożenie towarów - a to już trudno obsłużyć komunikacją miejską...
voy - Nie Lis 14, 2010 11:37 am
| Cytat: | | Ale np. czytalem o propozycji przedluzenia wiaduktu tarnobrzeskiego, tak aby szedl góra nad Pilsudskiego. I juz na dzien dobry niektorych taka propozycja bulwersuje. |
No bo jest niedorzeczna. Zresztą sam piszesz o tym, że ludzie będą tam jeździć autami - bo taka prawda. Tylko co ma piernik do wiatraka - dojazd do centrum handlowego z estakadą przez środek miasta? Przecież taka estakada nie prowadzi do C.H., wręcz zagraża dojazdowi do CC.
| Cytat: | | No i to jest wlasnie to, o co mi chodzi. Niedlugo powstanie w srodku miasta centrum do ktorego beda walic (a mamy wrecz nadzieje, ze tak bedzie) ludzie z calego podkarpacia. Oczywiscie beda tam uderzac samochodami, bo czymze innym, i nawet zakladajac ze Rzeszowianie skorzystaja z komunikacji publicznej to i tak natezenie ruchu wzrosnie tam ogromnie. Juz teraz jest niewesolo. Tymczasem Ty oswiadczasz ze tam samochod nie ma racji bytu. Wiec jesli samochod nie ma tam racji bytu, to to centrum tez nie ma racji bytu bo nie od parady ma miec parking na 1000 samochodow. |
I to jest duży problem. Zwróć jednak uwagę na to, że niecałe 5 minut dalej jest dworzec kolejowy, jeszcze bliżej dworzec autobusowy centralny, a pod samym centrum dworzec podmiejski. Przy rondzie Dmowskiego jeździ większość rzeszowskich linii miejskich. Samochody nie są w stanie sobie poradzić z takim ruchem, to nie jest stacja benzynowa. Ma tam przebywać tysiące ludzi, okolicę mamy zabudowaną - można manewrować skutecznie tylko czymś, co jest w stanie przewieźć masy i wykorzystać małą powierzchnię.
| Cytat: | | Nie mozna usmazyc omleta nie rozbijajac jajek - jesli to cantrum ma byc atrakcyjne dla przyjezdnych to musza miec do niego dobry dojazd. Jednoczesnie mieszkancy miasta tez musza przez centrum dac rade przejechac. |
Dlatego trzeba wykorzystać ogromny potencjał jaki drzemie w transporcie publicznym, który mamy w okolicy. A na razie są idiotyczne propozycje wyrzucania dworca podmiejskiego poza centrum - żeby sobie narobić problemów. Buspasy to światełko w tunelu, zobaczymy jak to będzie wyglądać, ale to dzięki nim będzie możliwy normalny dojazd do centrum.
Natomiast nie ma absolutnie zgody na to, żeby jeździć autem PRZEZ centrum miasta. To jest absurd. To sprowadzenie na centrum dodatkowego, ogromnego balastu w postaci ruchu samochodowego, który nie ma się jak pomieścić i uprzykrza życie innym. Do centrum powinno się tylko dojeżdżać - a i na to nie ma zbyt wiele miejsca. Gdy powstaną wreszcie wyczekiwane buspasy, pierwsze co się z centrum wyniesie to ruch tranzytowy - i bardzo dobrze. Sprawę ułatwi dodatkowo autostrada.
| Cytat: | | A tego nie zalatwi sie takimi pomyslami jak "zaprogramowanie swiatel zeby samochody tworzyly fale". Tak, jak napisales, to wszystko ma dzialac, ale dzialac dla wszystkich. Kazdy lubi cisze i swieze powietrze, ale nie bardzo da sie to pogodzic z tak wielkim centrum handlowym w srodku miasta. |
Dlatego trzeba postawić sobie ogólny cel i dostosować wszystkie środki po kolei na raz do realizacji tego celu. Często czytam takie rzeczy w Internecie: "wystarczy że..." i tu "wywali się tamte światła i od razu odkorkuje się miasto", "autobusy będą miały automaty biletowe i wszyscy będą jeździć", "zrobi się lewoskręt i wszystkie problemy się skończą". Nieprawda. Wszystko trzeba sukcesywnie dostosowywać, konsekwentnie.
jasio p - Wto Lis 16, 2010 9:25 am
Znowu coś robili przy Al. Pod Kasztanami (chwilowo była zamknięta) a samochody kręciły się tam niemiłosiernie i parkowali w Al. Lubomirskich.
No i dziś dopiero zauważyłem, że oprócz dwóch chyba miejsc parkingowych, które były tam wcześniej - obok kamieniczki Pani Prezes M.P., teraz dobudowano cały ciąg parkingowy wzdłuż fosy zamkowej.
Że też konserwator zabytków na to pozwolił !
letowniak - Sro Gru 08, 2010 7:15 pm
W tym miesicie jest zbyt duże parcie na to aby w nieskończoność udogadniać kierowcom życie, i to chyba jest głównym problemem. Już widzę te nagłówki w rzeszowskiej bulwarówce po wprowadzeniu bus-pasów, z drugiej strony pewnie wszystko zbiegnie się z otwarciem autostradowej obwodnicy, i nie będzie to aż tak efektowne.
Zuchwa84 - Sro Gru 08, 2010 8:39 pm
| letowniak napisał/a: | | W tym miesicie jest zbyt duże parcie na to aby w nieskończoność udogadniać kierowcom życie, i to chyba jest głównym problemem. |
Masz racje. Dzisiaj jak widzialem skrzyzowanie Zamkowej, 3 Maja i Alei Lubomirskich to mnie szlak trafil. Przeciez to jest jeden duzy parking. A Ferenc bedzie budowal okragle kladki dla pieszych i likwidowal dworzec podmiejski, co ma oczywiscie wplynac na naplyw kolejnych aut do centrum (co swiadczy o preznym rozwoju Rzeszowa, jak sam stwierdzil)!
rysiuncio - Pią Gru 10, 2010 11:25 am
Jakie likwidowanie dworca podmiejskiego?? Byłeś tam kiedyś?? To był parking, że PKS przez 30 lat nie postarał się o dworzec, tylko korzysta z rozwiązań tymczasowych, to powinien się uderzyć w pierś i się z tego miejsca wynieść.
Poczekajmy na rewolucje w MPK, może jak zrobią to dobrze, to przekonają kilku kierowców na przesiadkę na zbiorową.
Zuchwa84 - Pią Gru 10, 2010 2:04 pm
A teren nie nalezy do PKSu tylko miasta wiec ten pierwszy za duzo nie inwestuje, bo w kazdej chwili moga mu plac odebrac. Zreszta nasz PKS jest wogole niedoinwestowany i pewnie tez zle zarzadzany. Glowny dworzec wyglada badziewnie, wiec nie ma co sie dziwic ze podmiejski to prowizorka. Ale przenoszenie wszystkiego w okolice Rejtana to tez niesprawiedliwe. Zreszta nie po to cywilizuja tereny przy sądzie, zeby PKS tam zlokalizowac. A miasto samo powinno dbac o komunikacje, czy to miejska czy podmiejska, dalekobiezna bo inaczej sie udusi w spalinach samochodow.
klient - Pią Gru 10, 2010 3:28 pm
tyle ze pks nalezy teraz do osciennych gmin wiec ...
problemu by nie było gdyby zrealizowano centralny dworzec komunikacji wszelakiej a jednym miejscu a nie takie ... prowizorki to byly dobre ale 40 lat temu a nie teraz, co przeniosa na rejtana a za 2-3 lata znow zmiana ...
dante - Pią Gru 10, 2010 4:28 pm
Na Rejtana to bedzie centralny niewypał... trzeba przeniesc sklad wegla przy dworcu PKS i rozbudowac dworzec(2 poziomy zrobic tak jak w Krakowie), mozna pojsc jeszcze dalej i zbudowac 3 poziomy w tym jeden dla aut osobowych, bo kolo dworca brakuje miejsc parkingowych...
Kamil - Pią Gru 10, 2010 6:12 pm
A przed dworcem ucywilizować plac, zostawić tylko przystanek i taksówki, ewentualnie postój do 5 min.
miqas - Pią Gru 10, 2010 11:08 pm
A czemu po prostu plac przed dworcem PKP nie zagospodarować jako połączony przystanek PKS i MPK? wiem że to też by było tymczasowe rozwiązanie ale mogło by być ciekawą alternatywą dla Bardowskiego. Oczywiście bez czekających tam autobusów po prostu podjeżdżają na czas.
dante - Sob Gru 11, 2010 8:57 am
Lepiej zrobic tak jak w Krakowie.. zadaszyć perony na dworcu kolejowych i zrobic na dachu parking z wjazdami od Bardowskiego i Kochanowskiego..zyskujemy dzieki temu kilkaset miejsc parkingowych w centrum miasta..mozna przebudowac dworzec PKS(2-3 poziomy) i stworzyc uliczke handlowa( likwidujac lub przenoszac przychodnie kolejowa) uliczka z Bardowskiego do hali dworcowej..dzieki temu kupcy nie zostaliby na lodzie.. a miasto i PKP cos by z tego mieli.. a przed dworcem trzeba stworzyc specjalne wezeł dla autobusów miejskich.. ten z Bardowskiego mozna zlikwidowac, kosztem wjazdu na parking piętrowy i uliczke handlowa plus jakis dobry hotel
jasio p - Czw Gru 23, 2010 11:51 am Temat postu: parkowanie przy ratuszu Miałem dziś chwilę czasu i dobry humor i zaczepiłem z rana (ok. 8.15) Strażnika Miejskiego koło ratusza aby zweryfikował zasadność parkowania 8 samochodów przed frontem ratusza - chodziło mi zwłaszcza o 2 auta bez "przepustki" i co się okazało - zgadnijcie ?
Strażnik miło mi wyjasnił, że te dwa samochody o które mi chodziło, to o ile mu wiadomo ! to pracownicy UM, a oznakowanie pionowe pozwala na wjazd i co oczywiste parkowanie orszakom ślubnym i !!! pracownikom urzędu miasta - wszystkim bez wyjątku - i to bez identyfikatora !!!
White Tigger - Pon Sty 03, 2011 8:27 am
Ilekroć przypominam sobie, że dla Ferenca korki to synonim bogacenia się mieszkańców, to przypomina mi się ten filmik:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Widzicie podobieństwo?
| Cytat: | | "Witamy Cie radośnie gdyż obecność milionowego gościa jest naszym widomym świadectwem naszego dorobku" |
fangorbsg - Czw Sty 06, 2011 9:14 am
z Wro:
| Cytat: | Od dziś obowiązuje rozporządzenie prezydenta Wrocławia, zabraniające parkowania samochodów na Rynku i pobliskich uliczkach.
Teraz na Rynek wjeżdżać będą mogły wyłącznie samochody zaopatrzenia i tylko od godz. 5 do 9 rano oraz ci, którzy mają na to pozwolenie (specjalne wjazdówki). Ale ci ostatni nie będą mogli już zaparkować na Rynku. Dotyczy to również służbowego samochodu prezydenta Rafała Dutkiewicza. Auto ma dowieźć prezydenta do Kurzego Targu, a następnie odjechać na parking na Nowym Targu. |
We Wrocławiu potrafią, ciekawe co na to Tadek, Ustrobiński i reszta tego towarzystwa wzajemnej adoracji ? A podobno się wzorują na Wrocławiu i Dutkiewiczu :p
kornik - Pią Sty 28, 2011 5:04 pm
| Cytat: | Boisko szkolne dla uczniów na dachu parkingu
Artur Gernand
2011-01-27, ostatnia aktualizacja 2011-01-26 19:51
Czy na terenie należącym do Szkoły Podstawowej nr 1 w Rzeszowie powstanie parking, a na jego dachu wybudowane zostaną boiska sportowe dla dzieci? - Taki pomysł przedstawił nam zagraniczny inwestor. Chcielibyśmy, aby został on zrealizowany - odpowiadają miejscy urzędnicy
O tym, że w śródmieściu brakuje miejsc postojowych, wie każdy kierowca. Miasto uważa, że rozwiązaniem tego problemu będą parkingi, najlepiej wielopoziomowe, które wybudują prywatne firmy.
Na razie tych zapowiadanych przez prezydenta i jego służby parkingów specjalnie nie widać. Prezydent Tadeusz Ferenc wciąż jednak twierdzi, że powstaną.
- Poważny inwestor zainteresowany jest budową dużego parkingu w centrum miasta - poinformował we wtorek Ferenc. Urzędnicy nie chcą zdradzać zbyt wielu szczegółów, zasłaniając się tym, że odbyły się wstępne rozmowy oraz że w urzędzie na razie został złożony tylko jeden wniosek - o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla takiego przedsięwzięcia. Mówią jedynie, że inwestor jest zagraniczny, a sam pomysł ciekawy i nietypowy.
Ów parking, o którym mówi prezydent, miałby powstać na... boiskach Szkoły Podstawowej nr 1.
- Nie trzeba się obawiać, że boisko zniknie. Zostanie przeniesione w inne miejsce, nikt nie odbierze dzieciom boisk - słyszymy w ratuszu. Gdzie mogą one zostać przeniesione? Przecież w okolicy nie ma wystarczająco dużego placu, na którym mogłyby powstać.
- Nie chodzi o przenoszenie szkolnych boisk poza teren szkoły, tylko podniesienie ich troszkę do góry - tłumaczy nam pracownik ratusza. Pomysł inwestora jest taki, aby na terenie szkolnych boisk wybudować jednokondygnacyjny parking. Na jego dachu miałyby natomiast powstać nowe boiska ze sztuczną nawierzchnią. Na parking wjeżdżałoby się z ul. Sobieskiego. To wiązałoby się z koniecznością przebudowy części ulicy.
- Projekt inwestora zakłada także powstanie nowego budynku o przeznaczeniu biurowo-usługowym od strony ul. Sobieskiego. To za nim miałyby się znaleźć nowe boiska - mówi Andrzej Skotnicki, dyrektor wydziału architektury urzędu miasta. Ile kondygnacji miałby mieć ten budynek?
- To zostanie ustalone w decyzji o warunkach zabudowy, która jest przygotowywana. Na pewno wysokością będzie nawiązywał do sąsiednich budynków - informuje Skotnicki.
Jako że inwestycja miałaby być prowadzona w historycznym centrum naszego miasta, inwestorowi będzie potrzebna zgoda konserwatora zabytków.
- Znam ten pomysł - mówi Zbigniew Jucha, szef rzeszowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Spotkaliśmy się z tym inwestorem na niezobowiązującym spotkaniu. Chciał się dowiedzieć, czy jest w ogóle możliwa taka inwestycja w strefie zabytkowej miasta - informuje Jucha.
Czy zdaniem konserwatora może powstać takie obiekt przy ul. Sobieskiego, w zabytkowej części miasta?
- Uważam, że istnieje możliwość wprowadzenia zabudowy od strony ul. Sobieskiego. Znajdujące się tam teraz ogrodzenie, obwieszone niezbyt estetycznymi planszami reklamowymi, na pewno zaszczytu miastu nie przynosi. Dzięki wprowadzeniu zabudowy przestrzeń zostanie tam zorganizowana. Ale trzeba pamiętać, że ten budynek z parkingiem miałby powstać w miejscu szczególnym - w sąsiedztwie zespołu klasztornego bernardynów i budynku urzędu wojewódzkiego. Wszystko zależy od jakości architektury, która zostanie zaproponowana, czy sprawy widokowe zostaną zabezpieczone. Na razie nie ma w moim urzędzie żadnych dokumentów dotyczących tej inwestycji - mówi konserwator zabytków.
Przed inwestorami parkingu jeszcze dość długa droga. Decyzja o warunkach zabudowy ma zostać wydana na wiosnę. Później będą musieli postarać się o grunt niezbędny do realizacji parkingu. Teren, na którym są boiska, jest własnością miasta i o ewentualnym wystawieniu tych działek na sprzedaż będzie decydować rada miasta.
- Wierzymy jednak, że to przedsięwzięcie uda się doprowadzić do pomyślnego zakończenia i w centrum przybędzie około 100 miejsc postojowych - mówią urzędnicy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
| Cytat: | Rzeszów. Boiska na dachu budzą wątpliwości
Artur Gernand
2011-01-27, ostatnia aktualizacja 2011-01-27 17:50
Pomysł budowy parkingu na terenie boiska Szkoły Podstawowej nr 1 w Rzeszowie nie będzie miał łatwego życia. Do ratusza już wpłynęły dwie negatywne opinie w sprawie tej inwestycji.
Przypomnijmy: zagraniczny inwestor chce w miejscu boisk znajdującej się w centrum miasta Szkoły Podstawowej nr 1 wybudować parking. Boiska miałyby zostać przeniesione na dach parkingu. Od strony ul. Sobieskiego miałby powstać także budynek o przeznaczeniu biurowo-usługowym.
Wydział architektury rzeszowskiego urzędu miasta na wniosek inwestora przygotowuje już decyzję o warunkach zabudowy, wyznaczającą "ramy" przyszłej inwestycji. - Chodzi m. in. o określenie wysokości budynku biurowego, który miałby powstać od strony ul. Sobieskiego - mówi Andrzej Skotnicki, dyrektor wydziału architektury.
Pomysł budzi kontrowersje.
- Obojętnie jak atrakcyjny budynek będzie od strony ul. Sobieskiego, jego powstanie zmniejszy przestrzeń boisk szkolnych. Przecież taki budynek będzie miał powiedzmy 10-12 metrów szerokości i o tyle będzie tam mniej przestrzeni. Choćby z tego względu trzeba mocno zastanowić się, czy jest sens pchania się w taki projekt. Miasto zyska kilkadziesiąt miejsc postojowych, płatnych zresztą, a dzieci stracą część swojego terenu. Należy rozważyć co jest ważniejsze - mówi rzeszowianin, który zadzwonił w czwartek do redakcji "Gazety".
Inny z mieszkańców proponuje: - Może zamiast budować tam parking, miasto zdecydowałoby się na budowę w tym miejscu sali gimnastycznej dla dzieci? Taki pomysł już kiedyś się pojawiał - proponuje Andrzej.
Do rzeszowskiego ratusza dotarły też dwie negatywne opinie odnośnie parkingowej inwestycji. - Przesłały je dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 1 i kanclerz Uniwersytetu Rzeszowskiego - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Władze szkoły po zapoznaniu się ze wstępną propozycją inwestora zauważają, że po wybudowaniu parkingu teren szkoły od strony ul. Sobieskiego nie będzie ogrodzony. Dyrekcja zwraca też uwagę, że na przyszłe boisko na dachu garażu mają prowadzić tylko jedno wejście, co stwarza zagrożenie dla uczniów oraz na to, że nie będzie miejsca na uczniów na zabawy rekreacyjne. Istotnym argumentem jest także to, że gdyby rozpoczęła się realizacja inwestycji szkoła będzie zupełnie pozbawiane boisk.
- Uniwersytet Rzeszowski, którego budynek sąsiaduje z terenem przyszłej inwestycji informuje miasto, że "nie wyraża zgody na lokalizację ściany projektowanego obiektu na granicy działki, której jest właścicielem". Nie wyjaśnia powodów takiej decyzji - mówi rzecznik prezydenta.
Władzom miasta podoba się pomysł budowy parkingu na terenie szkoły i przeniesienia na dach boisk sportowych. - Naszym zdaniem wskazana przez inwestora lokalizacja jest bardzo dobra. W centrum miasta przybędzie miejsc parkingowych, a szkoła w miejsce asfaltowych boisk zyska nowe, ze sztuczną nawierzchnią. Protesty trochę nas dziwią. Zostaną jednak wzięte pod uwagę, m. in. przy tworzeniu warunków zabudowy - mówi Maciej Chłodnicki.
- Trzeba pamiętać, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą radni. To oni będą decydować o tym, czy zewnętrzny inwestor będzie mógł nabyć należący do gminy teren szkolnych boisk - dodaje rzecznik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |
Jakoś nie jestem przekonany... No i jak słyszę z ust Ferenca o "poważnym inwestorze" to zaczynam się bać.
Zuchwa84 - Nie Lut 13, 2011 11:00 am
W Bielsku- Białej tak chcą rozwiązać problem parkowania w centrum:
| Cytat: | W Bielsku samochody zaparkują pod ziemią
Imponujące obiekty zmienią wygląd kilku centralnych punktów miasta. Dzięki nim w mieście przybędzie ponad półtora tysiąca miejsc postojowych.
Budowa wielopoziomowych parkingów ma być receptą na brak miejsc postojowych w centrum miasta. W Bielsku-Białej - podobnie jak w innych dużych miastach - to problem utrudniający życie zarówno mieszkańcom, jak i przyjezdnym.
Jak wyjaśnia Lubomir Zawierucha, wiceprezydent Bielska-Białej, według analiz w mieście powinny powstać cztery takie obiekty. Ponieważ ich koszt jest ogromny- sięga 140 milionów zł - władze zdecydowały się na pozyskanie prywatnego inwestora, który wybuduje parkingi i użytkując je przez kilkadziesiąt lat będzie czerpał z nich zyski.
Pozyskaniem inwestorów, opracowaniem szczegółowych rozwiązań i biznesplanów zajmuje się specjalistyczna firma wynajęta przez miasto. Do końca tego roku mają zostać podpisane umowy z chętnymi firmami.
Miasto ma już wizualizacje obiektów. Pod placem Wojska Polskiego powstanie parking podziemny, ale zmieni się też sam wygląd placu i jego otoczenie. Imponująco zapowiada się największy obiekt, który stanie na wolnym terenie obok stacji PKP Lipnik. Będzie on m.in. obsługiwał bielski stadion. Wielopoziomowy parking, częściowo wpuszczony w ziemię, przy ul. Kopernika będzie nawiązywał wyglądem do sąsiednich budynków i posłuży kierowcom przyjeżdżającym na starówkę. Czwarty - na 140 miejsc - zaplanowano u zbiegu ulic Słowackiego i Sienkiewicza. To rejon Książnicy Beskidzkiej, Teatru Banialuka, Galerii BWA, sądu rejonowego i dwóch dużych szkół.
Parkingom będą towarzyszyły powierzchnie pod biura, sklepy, punkty usługowe i mieszkania. Plan zakłada, że będą gotowe do końca 2013 roku.
Projekt parkingu przy ul. Słowackiego i Sienkiewicza
Projekt parkingu przy pl. Wojska Polskiego |
http://bielskobiala.gazet...pod_ziemia.html
jasio p - Czw Lut 17, 2011 9:08 am Temat postu: Parkowanie przy Hali Podpromie Odnośnie parkowania samochodów przy hali
Coraz częściej jakieś "matoły" zamiast zaparkować na dole na parkingu blokują innym możliwość wyjazdu.
Z wjazdem miała nawet problem karetka Pogotowia zabezpieczająca mecz !
Ostatnio na każdym meczu po kilka razy kogoś wzywają do przestawiania samochodów.
A przy hali, od strony Wisłoka totalne buractwo parkuje na trawniku, który teraz, mimo zimy wygląda jak po ciężkiej orce !
Administracja hali oraz Klub powinien coś z tym zrobić.
voy - Czw Lut 17, 2011 1:11 pm
A także Straż Wiejska. Wszystkie auta z chodników, trawników, przejść dla pieszych - wynocha. Ostatnio byłem zmuszony iść środkiem jezdni bo zastawiono wszystkie chodniki. Czas najwyższy budować drugi poziom oraz organizować komunikację publiczną na najważniejsze wydarzenia.
White Tigger - Czw Lut 17, 2011 2:05 pm
| voy napisał/a: | | A także Straż Wiejska. |
Ale popieram Na prawdę nie wiem, po co idą pieniądze na tą Straż, skoro ona w sumie nic nie robi?
Co do parkowania płatnego w Śródmieściu - dzisiaj miałem problem ze znalezieniem miejsca nawet na płatnym parkingu... Myślę, że opłaty za parkowanie w Śródmieściu bez problemu przyjęłyby się. Ale najpierw Rzeszów musi stać się miastem...
Ole - Sob Lut 19, 2011 4:47 pm
Tylko podejść i walnąć......
Ulica Sobieskiego w samym centrum !
Sami zobaczcie :
Specjalnie nie urywałem rejestracji - niech się wstydzi za głupotę
Sorki za jakość ale to komórka wieczorem....
Tak przy okazji to może wrócimy do głównego tematu dyskusji ?
fangorbsg - Sob Lut 19, 2011 4:52 pm
Trzeba było użyć mocy
albo tzw metodę "na Voya"
voy - Sob Lut 19, 2011 9:50 pm
Ciekawe czy ten z Sobieskiego to oryginalny Mokotów czy tylko lizing.
Ciżba się zjechała na wystawę psów:
Wpadli, rozjechali trawniki, porozjeżdżali i zastawili chodniki. Jutro pewnie powtórka z rozrywki. Niedostateczna liczba miejsc parkingowych to nie wszystko. Akcja informacyjna chyba zerowa bo nie widziałem obłożenia na pobliskim parkingu przy Filharmonii.
White Tigger - Sob Lut 19, 2011 10:51 pm
Że niby mieli iść 600 metrów do hali?
Ponieważ na tym forum prezentowałem już koncepcję zamknięcia Śródmieścia dla samochodów z jednoczesną budową parkingów na obrzeżach (najlepiej pod placami), to nie wypadało mi nie sprawdzić jak to będzie w praktyce. A więc ostatnio (będzie już z pół roku) praktykuję parkowanie poza Śródmieściem i spacerek po Śródmieściu (np. od Szopena do dworca PKP i na ul. Jałowego). I mam kilka spostrzeżeń, którymi chciałem się z Wami podzielić:
- najistotniejsze to chyba to, że już nie denerwuję się, że nie mogę znaleźć miejsca parkingowego;
- dzięki spacerowi czuję się o wiele lepiej, jestem dotleniony, mięśnie rozciągnięte i nie czuję takiej wiecznej senności;
- z początku wydawało mi się, że na to dojście do celu podróży (i powrót) tracę dodatkowo przynajmniej pół godziny. Po czasie stwierdziłem, że jakieś 15 min odzyskuję na nieszukaniu parkingu. Później tak jakoś wyszło, że by zaoszczędzić czas zacząłem sobie planować, co mam załatwić na mieście i mocno zdziwiłem się, że dzięki zorganizowaniu sobie tego czasu, sumaryczny czas załatwiania zmalał... To dopiero szok Człowiek stał się "organizatorem", zamiast być "konsumentem paliwowo-parkingowym" i "roztrwaniaczem czasu"
- zacząłem mieć więcej czasu, więc... zwolniłem kroku...
- zacząłem częściej zauważać, co się dzieje wokół mnie. Zacząłem zauważać znajomych - wcześniej mijałem ich w pośpiechu, często nie zauważając (później mi ktoś przypominał o tym)
- od roku czas schudłem 12 kg, ale spory udział miał w tym także basen, na który nagle znalazłem czas
- zaoszczędziłem na paliwie
Jakby mi kiedyś ktoś powiedział, że tak się da, to bym go wyśmiał... Ja tam jestem zadowolony, że w sumie w tym samym czasie mniej siedzę w "puszce", a za to mam czas na tyle innych przyjemności
letowniak - Nie Lut 20, 2011 3:18 am
| Ole napisał/a: | Tylko podejść i walnąć......
Ulica Sobieskiego w samym centrum !
Sami zobaczcie :
[url=http://images43.foto...c8m.jpg]Obrazek[/URL]
Specjalnie nie urywałem rejestracji - niech się wstydzi za głupotę
Sorki za jakość ale to komórka wieczorem....
Tak przy okazji to może wrócimy do głównego tematu dyskusji ? |
Jeszcze tych ludzi z Podpromia jakoś potrafię zrozumieć, nie ma miejsca, leniwe cielska, nie znają miasta nie wiedza gdzie zaparkować.
Ale jak ktoś ma pełno miejsca na parkowanie i robi taką wiochę to aż się pięści zaciskają, ciekaw jestem jakie byłby szanse na wygraną w procesie o stwarzanie zagrożenia dla życia i zdrowia. Są ludzie którzy wykorzystują takie sytuacje, wystarczy się potknąć, symulować uraz kręgosłupa.
Choć pewnie najlepiej potknąć się z kluczykiem w ręku i pójść sobie dalej
White Tigger - Nie Lut 20, 2011 11:54 am
No raczej ten gość tak zaparkował, ponieważ w tym czasie wszyscy w okół niego tak parkowali i on tylko zajął wolne miejsce... To, że zostało mu się do późnych godzin nocnych... No cóż - za bardzo nie ma co przesadzać Jak to słusznie zauważyliście: większymi szkodnikami są miejscowi, którzy wiedzą jak i gdzie można zaparkować, a odstawiają wolną amerykankę... Przy czym swoją winę współdzielą z Ferencem, którego polityka wyznacza ramy dla tego zachowania.
swiety - Nie Lut 20, 2011 2:10 pm
A czyja to jest wina?? Służb porządkowych - jakby każdemu sadzili mandaty to by każdy pojechał i szukał miejsca gdzieś dalej. A tak przy Podpromiu - jak są w ogóle - panowie ze Straży to stroją pajaców i stoją jak manekiny.
Czemu w innych, cywilizowanych krajach, jak są imprezy masowe to wszystko jest zorganizowane, wyznaczone? A u nas wolna amerykanka?
To samo w życiu codziennym. Gdzie do cholery jasnej ta Straż Miejska? Przecież oni powinni jeździć ciężarówką wypchaną druczkami na mandaty i sypać jeden z drugim. Albo TIR`em wyładowanym blokadami na koła. Ile mają w ogóle tych blokad? 2 sztuki nas całe miasto?
Pamiętam jak kiedyś ludzie parkowali na Jagielońskiej przy Grafice (prawy pas jadąc do Lisa Kuli) wystarczyło parę akcji 'odholowanie' przez policje - ludzie biegli żeby odjechać autem, parę dni i był spokój. I teraz nikt nie parkuje.
A ci chodzą jak cioty po centrum miasta, spacerują i tylko pilnują żeby nikt nie zaparkował broń Boże przy Ratuszu, tylko to potrafią, bo tak Szeryf pewnie kazał.
A jak już ktos źle stanie to wystarczy miła gadka i po sprawie (a jak już laska się ładna trafi to w ogóle).
Przydałaby nam się taka niemiecka policja.
fangorbsg - Nie Lut 20, 2011 2:21 pm
Oj tak!
http://www.youtube.com/watch?v=MpbfAFvygYM
voy - Nie Lut 20, 2011 2:56 pm
Ludki, przecież status quo to świadoma polityka. To nie jest przypadek że się SM nie chce. To nie jest klasyczne nieróbstwo tylko lobbing z góry. Nie wiem co gorsze...
A, BTW wystawy psów:
fangorbsg - Nie Lut 20, 2011 3:03 pm
Ja już pisałem, że jak kiedyś zwróciłem strażnikowi uwagę, że jakieś barany parkują na rynku i nie mają upoważnienia na wjazd do strefy to... uciekł!
klient - Nie Lut 20, 2011 3:21 pm
wpierw zacznijmy od tego ze nie ma parkingow (duzych) gdzie mozna spokojnie postawic auto, jest podpromie, ale ile sie tam aut zmiesci ? 200 -300 ?? gdzie hala jest na 5tys widzów nie wspomniawszy o innych imprezach typu wystawa, mitingi ect ...
filharmonia ? dobre sobie 50 aut i tyle ... byl na szopena vis- a vis szpitala to polowe sprzedali pod "budowe" hotelu ktory kiedys moze tam powstanie, na dobra sprawe to jest podstawowy problem ... nie ma gdzie postawic jak sie przyjedzie w okolice centrum ...
zeby jeszcze komunikacja miejska była to inna kwestia ale tak ?? ..
kazdy stawia tam gdzie moze jak moze i tyle ...
DAFID - Nie Lut 20, 2011 3:31 pm
Panowie mam pytanie. Mam dość mocno zwariowanego kolegę, który robi różne dziwne rzeczy. Pewnego dnia idac chodnikiem spotkał na swojej drodze samochód zaparkowany w taki sposób, ze uniemożliwiał mu przejście, on nie krępujac się przeszedł po prostu po masce. Nie wiem czy ja uszkodził, bo było ciemno. I teraz moje pytanie: Czy w takim przypadku grozi mu jakaś konsekwencja prawna w postaci niszczenia mienia prywatnego? Czy może spać spokojnie i w tak "prostacki" sposób uczyć kultury parkowania?
Rybaa - Nie Lut 20, 2011 3:43 pm
| voy napisał/a: | A, BTW wystawy psów:
[img]
|
SEKS 239
fangorbsg - Nie Lut 20, 2011 3:46 pm
A jak myślisz? To, że kierowca łamie przepisy nie upoważnia kolegi to stosowania swego rodzaju samosądu jakim jest niszczenie mienia. Jak sprawa trafi na policję i go namierzą (albo ktoś doniesie, albo w inny sposób go zlokalizują ) to może odpowiadać za czyn o charakterze chuligańskim. Dodatkowo jeszcze będzie musiał płacić odszkodowanie.
Czarny - Nie Lut 20, 2011 11:17 pm
Jeden parkuje jak dzikus a drugi wlazi mu na maske tez jak dzikus - mozna powiedziec ze obaj siebie warci, ale to nic innego jak podwojna dzicz
Takie samo mam zdanie co do gwozdzi itp...
Aczkolwiek nie powiem, rozne karteczki i naklejki mozna uznac za calkiem pozyteczne akcje. Po to, zeby tego kierowce zawstydzic, a nie rozzloscic.
michali - Pon Lut 21, 2011 12:16 am
| swiety napisał/a: | Pamiętam jak kiedyś ludzie parkowali na Jagielońskiej przy Grafice (prawy pas jadąc do Lisa Kuli) wystarczyło parę akcji 'odholowanie' przez policje - ludzie biegli żeby odjechać autem, parę dni i był spokój. I teraz nikt nie parkuje.
|
Teraz jak auto nie blokuje wyjazdu bądź nie zagraża niebezpieczeństwu, mimo iż stoi na zakazie nie zostanie odholowane. Mowa o śródmieściu rzecz jasna. Taka jest polityka... NASZEGO prezydenta. (wyjątek - kawałek jagiellońskiej przy komendzie)
ps. a miałem taką sytuację że i pracownik Urzędu Miasta (auto z naklejką) zastawił cały chodnik - tylko szkoda że nie miałem w tedy żadnego urządzenia żeby zrobić foto. (Wracałem al. wyzwolenia z Egzaminu - Word). Cała sytuacja działa się podczas remontu osuwiska przy przyrwie, więc druga stroną nie dało się przejść. Dodam że wtedy przypomniał mi się dowcip... "Jakie auto potrafi wyjechać pod półmetrowy krawężnik... - służbowe"
dlugas - Pon Lut 21, 2011 6:30 pm
Czy mi się wydawało czy za parkowanie na "Podpromiu" z czasie trwania wystawy brali 20zł za osobówkę a 40zł za busy ? takie coś widziałem przywieszonego na słupach
A to że na hale wchodzi ładnych parę tysięcy oglądaczy plus kilkaset wystawców a miejsc na parkingu wystarcza na 10-20% zapotrzebowania to już przemilczę.
Mogliby dołożyć ze 2 poziomy parkingu na bazie tego już obecnego na Podpromiu. W końcu na hali dzieje się dość dużo i nawet często. Poprawią w tym roku akustykę więc koncertów na miarę "żara" czy "parpli" będzie więcej (oby:) Siatkówka, wystawy, targi a parkować nie ma gdzie.
W tym roku byłem o 10.15 i znalazłem na farta miejsce ok. 5 min na nogach od hali.
Rok temu jak byłem o 12 to już tylko LIDL mi został do parkowania. Mam zdrowe nogi póki co więc mogę się przejść taki kawałek drogi.
Ale fakt faktem ludzie w okolicach mają przewalone w czasie takich imprez. Ja będę miał podobnie przesrane pod oknami jak odpali swój handel MH.
Informacji o parkingach przy ogłaszaniu Wystawy brakło, sam zapomniałem o filharmonii. Ciekawe czy był w ogóle otwarty ten parking
pozdrawiam
Czarny - Pon Lut 21, 2011 6:41 pm
Mysle ze juz w pierwszym roku urzedowania kolejnego prezydenta po Ferencu, w miescie powstanie strefa platnego parkowania. Mieszkancy pewnie wybaczyliby Ferencowi pomylke sprzed lat, gdyby sie do niej przyznal i przywrocil strefe... no ale zbyt duze ambicje, to juz chyba taki charakter.
White Tigger - Pon Lut 21, 2011 7:04 pm
Większość ludzi nie potrafi zrozumieć, dlaczego ktoś mógłby chcieć wprowadzić strefę płatnego parkowania...
dlugas - Sro Lut 23, 2011 6:48 pm
Ja zapłącę z miłą chęcia za parkowanie w mieście:
tylko żeby to były:
- dobrze zlokalizowane
- dobrze oznakowane (czyli przejrzyste tablice informujące w mieście o lokalizacji i o aktualnej liczbie wolnych miejsc itp.)
- dość pojemne
- i w miarę tanie
A nie łapu capu, tu na poboczu 5 miejsc i parkometry, tam 20 miejsc i wrzuć żeton itp.
Rzeszoviak - Sro Lut 23, 2011 9:56 pm
| dlugas napisał/a: | Czy mi się wydawało czy za parkowanie na "Podpromiu" z czasie trwania wystawy brali 20zł za osobówkę a 40zł za busy ? takie coś widziałem przywieszonego na słupach
|
To akurat mnie nie dziwi. Bardziej nawet zaskakuje mnie to, że to dopiero pierwsza taka impreza podczas której organizator decyduje się na pobieranie opłat za parkowanie. Przecież to dodatkowy zysk dla organizatora, a dodatkowo nie jest to żadna fanaberia tylko normalna zapłata za usługę: chcesz sobie zaparkować 50 m od wejscia na halę ok ale zapłać za to jeśli nie parkuj pod WSK albo przyjedz autbusem. Mi się ten pomysł bardzo podoba i fajnie jakby stał się codziennością podczas imprez na podpromiu:)
darek - Sro Lut 23, 2011 10:44 pm
Słone opłaty za parkowanie przy hali Podpromie
Na zmotoryzowanych, którzy w weekend chcieli pozostawić swoje pojazdy przy hali na rzeszowskim Podpromiu, czekała niespodzianka. Za parking trzeba było zapłacić 20 lub 30 zł.
Parking przy hali jest na co dzień bezpłatny. Nawet gdy w hali odbywają się duże wydarzenia sportowe czy muzyczne, nikt nie wprowadza opłat za parkowanie. Zdecydowali się na nie organizatorzy III Międzynarodowej Wystawy Psów Rasowych, która niedawno odbyła się na Podpromiu. Za pozostawienie samochodu osobowego trzeba było zapłacić 20 zł, za pojazd ciężarowy - 30 zł. Organizatorem wystawy był rzeszowski Oddział Związku Kynologicznego. Prezes Anna Rogowska tłumaczy, że opłaty za parking to konieczność. - Tak dzieje się w przypadku takich imprez w całej Polsce i poza granicami. Organizacja tak dużej imprezy naprawdę sporo kosztuje. Sam wynajem pomieszczeń w hali to 25 tys. zł plus VAT. Do tego dochodzą inne wydatki. Samo sprowadzenie sędziów zagranicznych to ok. 4,5 tys. euro. Do tego dochodzi sprzątanie parkingu, za które także muszą płacić organizatorzy - wylicza Rogowska. - Wyjaśnić przede wszystkim należy najważniejszą sprawę: parking przy hali podczas wystawy był przeznaczony głównie dla naszych gości. Wysłaliśmy ponad 1600 zaproszeń i większość z nich została przyjęta. Musieliśmy wystawcom zapewnić miejsce możliwie jak najbliżej hali. Wystawcy przystali na opłaty za parking. Miejsca zajmowali z samego rana. Do godz. 10, kiedy wystawa była otwierana, parking był prawie w całości zapełniony samochodami wystawców. Te opłaty za parking nie dotknęły więc prawie nikogo z odwiedzających - tłumaczy Rogowska.
Halę i parking związek kynologiczny wynajął od Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Wynajmując pomieszczenia w hali, pobieramy opłatę tylko za nie. Oczywiście firmom, stowarzyszeniom organizującym swoje imprezy na hali zależy także na parkingu. Oddajemy im go, ale nie pobieramy za to żadnych opłat. Płaci się tylko za wynajęcie hali - podkreśla Janusz Makar, dyrektor ROSiR-u. - Pierwszy raz spotykamy się z czymś takim. W hali odbywa się wiele imprez, cały czas ktoś ten obiekt wynajmuje, ale o wprowadzaniu opłat raczej nie było mowy - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. - Wprowadzanie takich opłat jest zgodne z prawem. Ale zastanowimy się, czy nie warto w przyszłości wprowadzić do umów zawieranych z firmami i organizacjami wynajmującymi halę na Podpromiu zapisu o tym, że parking musi być bezpłatny - dodaje Chłodnicki.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/...l#ixzz1Eox7tapq
slate - Czw Lut 24, 2011 7:56 am
Na braku płatnej strefy miasto traci podwójnie.
1. z powodu braku opłat za parkujące samochody w centrum - to oczywiste
2. utrata pasażerów przez rzeszowskie MPK, osoby pracujące w centrum wolą dojazd samochodem (zaparkowanie na 8-10 godzin), uruchomienie strefy na pewno doprowadzi do przepływu części ludzi do MPK.
Mówiąc krótko: Korzysci z płatej strefy dla miasta to zmniejszenie dopłat dla MPK i wymierna kwoty za parkowanie aut w centrum. Brak działań w tym temacie jest działaniem na szkode miasta.
jasio p - Pią Lut 25, 2011 3:49 pm Temat postu: i tego należy się trzymać ! Slate i właśnie to jest jedyna słuszna odpowiedź na płatną strefę parkowania !
Bo powinno chodzić tu głównie o "zniechęcenie" ludzi do jazdy samochodem do pracy w centrum i zajmowania przestrzeni miejskiej przez 8 godz. co powinno przełożyć się na znacznie większe korzystanie z komunikacji zbiorowej i poprawienie drożność naszych arterii.
Koncepcja ta przedstawiana jest przez wielu urbanistów jako jedna z niewielu skutecznych "akcji" poprawiających jakość przestrzeni i komunikacji miejskiej
(praktycznie bezkosztowa, co jest też bardzo ważne).
Tylko czy ktoś z "miasta" myśli właśnie w ten sposób ?
swiety - Sro Kwi 20, 2011 2:23 pm
| Cytat: |
W centrum Rzeszowa przybędzie 140 nowych miejsc parkingowych
Prace przy Placu Farnym już trwają. Na działce, gdzie do tej pory rosły orzechy, w czerwcu zaparkujemy ok. 40 samochodów.
W ciągu dwóch miesięcy w centrum miasta przybędzie ok. 140 nowych miejsc parkingowych. Ponad sto samochodów pomieści plac pod wiaduktem Śląskim, a ok. 40 nowy parking przy Placu Farnym.
Prace obok kościoła, między plebanią a budynkiem poczty już się zaczęły. Od kilku dni teren należący do parafii jest porządkowany.
- Zdecydowaliśmy się przeznaczyć całą działkę pod parking dla parafian. W tym celu wycięliśmy stare orzechy, które jesienią zaśmiecały liśćmi całą okolicę. W tej chwili szukam wykonawcy, który wyłoży plac tzw. płytami jumbo. Dzięki temu parking będzie pokryty trawą – mówi ks. Jan Szczupak, proboszcz Fary.
Budowa nowego parkingu powinna zacząć się w maju. Z wstępnych obliczeń wynika, że zmieści się na nim ok. 40 aut. Proboszcz wyjaśnia, że w niedziele i święta będą korzystać z niego parafianie. Nie wyklucza jednak, że w ciągu tygodnia udostępni go do ogólnego użytku.
Nową koncepcję zagospodarowania placu pod wiaduktem Śląskim mają także miejscy urzędnicy. 50-arowy teren, który jeszcze we wrześniu ubiegłego roku dzierżawił od miasta PKS, dostanie pod opiekę Zarząd Transportu Miejskiego. Połowę przeznaczy pod parking na ok. 100 samochodów, którym będzie zarządzać Miejska Administracja Targowisk i Parkingów
- Pozostała część placu zostanie wydzielona na potrzeby PKS-u i innych przewoźników. ZTM będzie od nich pobierać opłaty naliczane w oparciu o liczbę zatrzymujących się tu autobusów – tłumaczy Grzegorz Tarnowski, dyr. Biura Gospodarki Mieniem.
Taki plan podziału placu to nowość. Wcześniej miasto chciało przeznaczyć jego połowę na parking, a pozostałe 25 arów sztywno podzielić między PKS a innych przewoźników. Na zmianę decyzji urzędników wpłynęła marcowa decyzja radnych, którzy zgodnie z nową ustawą o transporcie zbiorowym ustalili cennik za korzystanie z przystanków autobusowych i dworców na terenie Rzeszowa. W tej sytuacji za każdy autobus, który wjedzie na dworzec ZTM dostanie złotówkę. Czy parking dla samochodów osobowych także będzie płatny na razie nie wiadomo. |
To chyba jakieś żarty? Co ci idioci jeszcze wymyślą ... niech ten dziadek już odejdzie bo zaraz parking na rynku zrobią.
Ja pier... dopiero teraz doczytałem. Dla niezorientowanych płyty jumbo to mniej więcej coś takiego :
tonek - Sro Kwi 20, 2011 2:32 pm
To raczej średnio porasta trawą. Jeden parking na 10 jest zielony, i to ten najmniej uczęszczany...
voy - Sro Kwi 20, 2011 2:40 pm
swiety weź nie zmyślaj artykułów, to nie jest śmieszne.
RES - Sro Kwi 20, 2011 2:53 pm
Ta działka należy do Fary, więc to nie miasto robi ten parking, ja tylko się pytam gdzie jest konserwator zabytków?? Masakra sprowadzajmy na starówkę jeszcze więcej samochodów.
swiety - Sro Kwi 20, 2011 3:05 pm
| RES napisał/a: | | ja tylko się pytam gdzie jest konserwator zabytków?? |
Oto właśnie mi się rozchodzi ... Ze ścisłej starówki powinni powoli likwidować miejsca parkingowe - a tu ich przybywa. Niestety przez najbliższe lata nic się nie zmieni - umysł Ferenca w tym temacie zatrzymał się w latach 70tych.
rysiuncio - Sro Kwi 20, 2011 6:00 pm
Powtórzę po Voyu, to nie miasto ma taki świetny pomysł, a Fara. Da się zrobić, żeby ten parking był zielony, ale miejsce jet faktycznie mało udane. Wygląda na to, że Fara ma za mało parafian i liczy na przyjezdnych
Pietro - Sro Kwi 20, 2011 6:05 pm
| voy napisał/a: | | swiety weź nie zmyślaj artykułów, to nie jest śmieszne. |
Niestety.
http://www.nowiny24.pl/ap...ESZOW/935353291
W takim miejscu robi się skwer z ławkami, a nie parking. Przecież trzeba tam jeszcze jakoś dojechać przez Moniuszki i plac, korkując środek miasta. Ferenc jeszcze nie zauważył, że poniósł całkowitą porażkę jeżeli chodzi o miasto i samochody ?
Steeler - Sro Kwi 20, 2011 7:43 pm
^^^ nie zauważył, ponieważ nie poniósł całkowitej porażki w ostatnich wyborach prezydenckich.
Mistic92 - Sro Kwi 20, 2011 8:17 pm
Wiecie czym on się chwali na prezentacjach w szkołach?? Rozrostem miasta Jest slajd z porównaniem powierzchni miast a nie liczbą ludności że w 2007 roku Rzeszów był na x miejscu a dzieki jego działaniom w 2010 jest na tuż za którymśtam (pod względem powierzchni)....
letowniak - Sro Kwi 20, 2011 8:30 pm
| swiety napisał/a: |
... niech ten dziadek już odejdzie bo zaraz parking na rynku zrobią. |
| swiety napisał/a: | | RES napisał/a: | | ja tylko się pytam gdzie jest konserwator zabytków?? |
Oto właśnie mi się rozchodzi ... Ze ścisłej starówki powinni powoli likwidować miejsca parkingowe - a tu ich przybywa. Niestety przez najbliższe lata nic się nie zmieni - umysł Ferenca w tym temacie zatrzymał się w latach 70tych. |
| Pietro napisał/a: |
http://www.nowiny24.pl/ap...ESZOW/935353291
W takim miejscu robi się skwer z ławkami, a nie parking. Przecież trzeba tam jeszcze jakoś dojechać przez Moniuszki i plac, korkując środek miasta. Ferenc jeszcze nie zauważył, że poniósł całkowitą porażkę jeżeli chodzi o miasto i samochody ? |
| Steeler napisał/a: | | ^^^ nie zauważył, ponieważ nie poniósł całkowitej porażki w ostatnich wyborach prezydenckich. |
| Mistic92 napisał/a: | Wiecie czym on się chwali na prezentacjach w szkołach?? Rozrostem miasta Jest slajd z porównaniem powierzchni miast a nie liczbą ludności że w 2007 roku Rzeszów był na x miejscu a dzieki jego działaniom w 2010 jest na tuż za którymśtam (pod względem powierzchni)....
|
Co ma wspólnego Ferenc z parkingiem dla parafian ???????????
White Tigger - Sro Kwi 20, 2011 10:32 pm
Parafianie mieszkają na miejscu, często chodzą piechotą i nie jeżdżą do kościoła samochodami, jak to po wsiach bywa (zastanawiam się czy nie wliczyć do tego grona Rzeszowa poza Śródmieściem). A więc ilu znacie proboszczów, którzy oddają swój ogród, swoje miejsce wyciszenia, swoją zieleń pod oknami, na parking z góry nastawiony na pełne obłożenie? Czy można wątpić w inicjatywę miasta i wytyczne biskupa?
swiety - Sro Kwi 20, 2011 11:45 pm
| letowniak napisał/a: |
Co ma wspólnego Ferenc z parkingiem dla parafian ??????????? |
Ano to, jaką prowadzi politykę pod względem ruchu samochodów w zabytkowym centrum miasta. Po drugie ktoś chyba musiał wydać jakieś pozwolenie - chyba, że Kościół nie musi mieć? Po 3cie konserwator zabytków chyba powinien troszczyć się o stare miasto - którego mamy jak na lekarstwo ...
Jeśli ten parking będzie ogólnodostępny to Plac Farny przestanie być placem - a stanie się ruchliwą ulicą - może niech rondo jeszcze wybudują. Niech jeszcze przejazd obok Ratusza zrobią dwukierunkowy - pewnie, usprawni to ruch.
kornik - Czw Kwi 21, 2011 10:38 pm
| Cytat: | Wycięli drzewa, bo wierni nie mają gdzie stawiać aut
Artur Gernand
2011-04-21, ostatnia aktualizacja 2011-04-21 21:17
Ogrody w tym miejscu były już w XVIII wieku. W XXI nie są już potrzebne. Drzewa poszły pod topór, bo przy plebani kościoła Farnego w centrum Rzeszowa bardziej od zieleni przyda się parking. - Skorzystają wierni i nie tylko - mówi proboszcz Fary.
Drzewa zostały wycięte w tym tygodniu. Ich pnie jeszcze zalegają w ogrodzie znajdującym się pomiędzy budynkiem należącym do parafii farnej a pocztą. Ale niedługo mają zniknąć. W tym miejscu powstać ma bowiem parking. - Jest bardzo potrzebny, a z tymi drzewami wiecznie był kłopot. Było mnóstwo liści, leciały na plac, straż miejska przychodziła i kazała sprzątać. Spalić tych liści nie można było, trzeba było to wywozić. Mnóstwo problemów - ks. Jan Szczupak, proboszcz parafii farnej - tłumaczy proboszcz. Parking, który powstać ma w miejscu ogrodu będzie mógł pomieścić około 40 samochodów.
- Będą z niego korzystać wierni podczas uroczystości kościelnych, a w pozostałe dni wszyscy zainteresowani - tłumaczy proboszcz Szczupak. Nie ustalono jeszcze, czy za pozostawienie samochodu w tym miejscu trzeba będzie płacić. Nie wiadomo także, którędy będzie się wjeżdżać na parking - czy bezpośrednio z placu Farnego, czy też wąską dróżką pomiędzy kamienicą przy ul. 3 Maja i kioskiem.
W rzeszowskim urzędzie miasta na razie nie toczy się żadne postępowanie w sprawie parkingu. - Nie mamy zgłoszenia takiej inwestycji - mówi Andrzej Skotnicki, dyrektor wydziału architektury rzeszowskiego urzędu miasta. W rzeszowskim magistracie nie zgłoszono także wycinki drzew. - Ale w pewnych sytuacjach nie trzeba zgłaszać takiego zamiaru u nas. W zabytkowej strefie miasta decyzję o wycince podejmuje konserwator - tłumaczy Stanisław Homa, dyrektor miejskiego wydziału ochrony środowiska i rolnictwa.
Pytamy więc konserwatora zabytków o wycinkę starych drzew z parafialnego ogrodu. - Nie wydawaliśmy żadnego pozwolenia na wycinkę tych drzew. Ale o niej wiedzieliśmy. Był u nas ksiądz proboszcz i poinformował o tych zamiarach - mówi Zbigniew Jucha, szef rzeszowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Na wycinkę drzew owocowych, a takie rosły w ogrodzie - głownie orzechy, nie potrzeba zgody - tłumaczy Jucha.
Nie szkoda tych drzew? W końcu zieleń w tym miejscu jest od setek lat? - Tak, w tym miejscu rzeczywiście zawsze była zieleń - tutaj rozpoczynały się ogrody plebanie, które ciągnęły się w kierunku dzisiejszej ulicy Jałowego. Będziemy chcieli, aby zieleń w tym miejscu się pojawiła, aby tak zaaranżować przestrzeń, by przy okazji realizacji planowanej przez parafię inwestycji rośliny zostały tam uwzględniona - mówi konserwator zabytków.
Wycinka drzew budzi mieszane uczucia wśród rzeszowian. - W tym miejscu zawsze była zieleń. Widać ją choćby na planie autorstwa Karola Henryka Wiedemanna z 1762, a także na mapach katastralnych z połowy XIX wieku. Poprzez wycinkę tych drzew straciliśmy część dawnego Rzeszowa - mówi Marek Wójcik, pasjonat historii Rzeszowa.
Komentarz
Dla jednych może to być błaha sprawa - ot wycinka kilku starych orzechów, dla innych zdecydowanie coś więcej - zniknęła bowiem część historycznego Rzeszowa. O tę wycinkę drzew nie mam nawet pretensji do proboszcza Fary - zrobił to co w jego mniemaniu jest najlepsze w tym miejscu. Co innego konserwator zabytków. To on powinien stać na straży historii naszego miasta, strzec obiektów, a także założeń przestrzennych. Niestety, tutaj sprawy nie dopilnował. Mam jednak nadzieję, że będzie się starał choć trochę wynagrodzić ten błąd i dopilnuje, by w projekcie przyszłego parkingu została uwzględniona zieleń.
Artur Gernand
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/...l#ixzz1KBxsIVpt
|
Czasami brak słów...
swiety - Pią Kwi 22, 2011 12:31 pm
Najgorsze jest to, że władza boi się sprzeciwić Kosciołowi - pozwala na wszystko :/ To plac Farny można uznać za stracony. Coraz mniej nam tej starówki zostaje dla ludzi ... brawo.
miqas - Pią Kwi 22, 2011 2:41 pm
panowie wjazd na plac farny jest zakazany, stoja tamznaki przy poczcie na Moniuszki. Jezeli nie zostanie przemalowane pasy od strony rynku to wjazd na parking bedzie nielegalny!
A jak zostaną zniesione znaki wjazdu to niech kazdy uda się do swojego radnego z okregu z prośbą o wyjasnienie, to paradoks by w scisłym centrum miasta zwiększać liczbę miejsc zamiast je ograniczać.
Parking tem może mieć tylko rację bytu przy zaostrzeniu polityki parkowania w centrum, koniec z parkowaniem na chodnikach, w obszarze skrzyżowań czy na deptaku. Ale do tego by trzeba mieć "tiene pelotas" a naszemu presidento tego brakuje
kornik - Pią Kwi 22, 2011 3:35 pm
Właśnie o tym miałem pisać. Od krzyżówki z Moniuszki i Sokoła jest strefa piesza. Czyli nie tylko wjazd na parking będzie nielegalny, ale już teraz nielegalny jest postój TAXI a Matejki jest deptakiem i można iść środkiem.
| miqas napisał/a: | | Parking tem może mieć tylko rację bytu [...] |
Ten czy tam?
Parking tam w ogóle nie ma racji bytu bo jest po prostu za blisko centrum. Parkingi należy budować na granicy ringu.
tonek - Pią Kwi 22, 2011 8:30 pm
O ile mnie pamięć nie myli, to wjazd na plac farny nie jest zakazany zupełnie. Jest to strefa z której mogą korzystać taksówki i posiadacze "przepustek", czy jak to się zwie. Także obecnie nie ma w tym nic nielegalnego, że stoją tam taksówki. Natomiast stwierdzenie, że
| miqas napisał/a: | | Jezeli nie zostanie przemalowane pasy od strony rynku to wjazd na parking bedzie nielegalny! |
jest słuszne, aczkolwiek miejscami jakby nie po naszemu
White Tigger - Sob Kwi 23, 2011 10:41 am
Przejazd przez Plac Farny jest jak najbardziej legalny z ulicy Matejki w stronę ulicy Moniuszki - wiele nie brakuje, by udostępnić mały fragment w drugą stronę przy poczcie.
kornik - Nie Kwi 24, 2011 10:14 pm
sory, pomyłka. Na sam plac taksówki mogą wjeżdżać. Myślałem, że tam jest taka sama tablica z wyłączeniami co na 3 Maja.
White Tigger - Sro Maj 04, 2011 11:46 pm
Dzisiaj widziałem na własne oczy jak przy ulicy Jałowego Straż Miejska zostawiła coś (najprawdopodobniej mandat lub wezwanie) za wycieraczką samochodu ("lepsiejszego Volvo") parkującemu na rozjeżdżonym trawniku. W życiu bym nie uwierzył, że Straż Miejska jeszcze coś wypisuje...
Rybaa - Sro Maj 04, 2011 11:55 pm
Tigger, no to jednak jakiegoś pozytywnego newsa dzisiejszego dnia przeczytałem! Dzięki!
voy - Pon Maj 23, 2011 8:57 pm
| Cytat: | Dostałeś mandat za złe parkowanie albo picie piwa pod chmurką? W Gdańsku, Katowicach i Rzeszowie możesz spać spokojnie. Jest duże prawdopodobieństwo, że kary nikt od ciebie nie wyegzekwuje. Ale za to w Toruniu miej się na baczności - tam miasto ściąga 9 na 10 mandatów wystawionych przez straż miejską.
Parkowanie w miejscu zabronionym, śmiecenie czy picie alkoholu w miejscach publicznych - grożą mandatem od strażników miejskich. A jeśli nie zamierzasz zapłacić? Dotarliśmy do danych z kilkunastu największych miast w Polsce. Okazuje się, że są miasta gdzie tylko ponad połowę mandatów udaje się wyegzekwować.
Miasto bardziej skuteczne
W Warszawie, Krakowie czy Łodzi, mandaty płaci ok. 80 proc. osób. Najwięcej udaje się ściągnąć w Toruniu - prawie 90 proc. Najgorzej radzą sobie Gdańsk (62 proc. należności ), Katowice (70 proc.) i Rzeszów (71 proc.)
Skąd problemy? - Nasza straż miejska nie ściąga mandatów. Wysyła jedynie tytuły wykonawcze do Urzędu Skarbowego - wyjaśnia Magdalena Kuczyńska z biura prasowego gdańskiego Urzędu Miasta.
Tam gdzie mandatowe należności ściągają same miasta, wygląda to dużo lepiej. Tak jak w Warszawie. Jeszcze w ubiegłym roku stolica miała kilkadziesiąt milionów złotych zaległości. Teraz, kiedy zamiast urzędu skarbowego zajmuje się tym wydział podatków i egzekucji ratusza, kwota zaległych mandatów zmalała do 14 mln zł. Podobnie dzieje się w Krakowie czy Toruniu.
Komornicy są zbyt zajęci
Komornicy i urzędnicy skarbowi na swoim forum internetowym narzekają na nadmiar pracy. Podkreślają, że urzędy skarbowe zajmują się egzekucją mandatów, składkami ZUS i ściąganiem podatków. Czyli brakuje rąk do pracy. Jednak zdaniem Eugeniusza Matusiaka, przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Egzekucji Administracyjnej to nie jedyny powód. - Powinno się przewidywać, czy mandat będzie można potem wyegzekwować, a strażnicy nakładają mandaty nieściągalne, choćby na osoby bezdomne, niepełnoletnie lub kierowców, którzy kierują nie swoim autem - mówi.
Bo strażnicy, by się wykazać przed przełożonymi, muszą wystawić pewną pulę mandatów. Oficjalnie nikt się do tego nie przyznaje, ale z analiz sprawozdań straży miejskich za ubiegły rok wynika, że tak jest np. w Łodzi (gdzie w budżecie miasta zapisano spodziewane wpływy z mandatów) czy Wrocławiu.
Strażnik miejski to służba
Zupełnie inaczej jest w Rzeszowie. W ubiegłym roku wypisano tam zaledwie 2,5 tys. mandatów. Tymczasem w Toruniu, który ma zbliżoną liczbę mieszkańców (ok. 200 tys.), strażnicy wystawili prawie 17 tys. mandatów. Rzecznik miasta Maciej Chłodnicki tłumaczy, że w Rzeszowie strażnicy pełnią funkcję edukacyjną. - Na początku zawsze zwraca się uwagę. Nie jesteśmy po to, żeby zdzierać z ludzi pieniądze. Straż ma być służbą, a nie organem egzekucyjnym. Staramy się uczyć, a nie karać - mówi.
Czego nie robić, by nie dostać mandatu
Wbrew opiniom jakie krążą po forach internetowych, strażnicy miejscy nie zajmują się tylko wystawianiem mandatów za złe parkowanie. Z reguły mandaty wystawione za wykroczenia komunikacyjne stanowią przynajmniej 40 proc. puli wszystkich mandatów. Jednak ta kategoria nie dotyczy tylko kierowców, ale też pieszych i rowerzystów. Poza tym okazuje się, że w każdym mieście priorytetem jest karanie innego wykroczenia. Poniżej podajemy, w którym mieście i za co można najczęściej dostać mandat - na podstawie danych, które otrzymaliśmy ze straży miejskich.
Warszawa. Jak na stolicę przystało, wygrywa w liczbie wystawionych mandatów - w ubiegłym roku ponad 110 tys. W Warszawie powinni mieć się na baczności szczególnie kierowcy (dostali od straży miejskiej ponad 80 tys. mandatów - głównie za złe parkowanie) i miłośnicy alkoholu w plenerze (ponad 10 tys. ukaranych osób).
Kraków. Tu wystawiono prawie 70 tys. mandatów. Ponad połowa przypadła na rowerzystów i pieszych - dostali w ubiegłym roku 42 tys. mandatów. Piesi np. za przechodzenie poza pasami lub na czerwonym świetle, a rowerzyści za jazdę po ulicy zamiast po ścieżce rowerowej. Kierowcom założono 19 tys. blokad na koła.
Łódź. Na prawie 50 tys. mandatów, 18 tys. dotyczy kierowców (niestosowanie się do znaków drogowych, m.in. zakazu postoju i parkowania). Na drugim miejscu są uliczni handlarze, którym strażnicy wystawili ponad 10 tys. mandatów za nielegalne stoiska.
Toruń. To miasto na niejasnych przepisach pozwalających straży miejskiej wystawiać mandaty na podstawie wskazań fotoradarów. Dzięki nim strażnicy miejscy ukarali ponad 7 tys. kierowców. W drugiej kolejności ścigani są miłośnicy piwkowania w parkach.
Gdańsk. Tu tradycyjnie blisko połowa mandatów (ok. 30 tys.) dotyczyła spraw drogowych. Na drugim miejscu porządek publiczny (razem ze śmieceniem ) i picie alkoholu pod chmurką.
Rzeszów. To ewenement na skalę kraju. Strażnicy wystawili tam najmniej mandatów (2,5 tys.). Głównie za złe parkowanie. Dostało się też pieszym przechodzącym na czerwonym świetle i rowerzystom stwarzającym zagrożenie na drodze.
Katowice. Tu lepiej nie pić alkoholu pod chmurką. W ubiegłym roku strażnicy miejscy wystawili za to mandaty na kwotę ponad 50 tys. zł. Lepiej też nie palić na przystanku. Palacze wzbogacili kasę miasta o ponad 10 tys. zł.
Wrocław. Potwierdza stereotypy o strażnikach. Na 29 tys. mandatów, ponad 26 tys. dotyczy wykroczeń drogowych, czyli prawie 90 proc. Pozostałe wystawiono głównie za akty wandalizmu i picie alkoholu w miejscach publicznych.
Źródło: Dziennik Metro |
http://gospodarka.gazeta....nie_place_.html
Dziwne że na forum GW nikt tego jeszcze nie wywęszył... funkcja edukacyjna...
Rybaa - Wto Maj 24, 2011 1:44 am
No Straż Miejska jest fatalna, to fakt, ale Podkarpacki Urząd Wojewódzki za to bardzo dobrze ściąga mandaty od Policji - niestety przekonałem się na własnej skórze
jasio p - Sro Maj 25, 2011 4:39 pm
no i w końcu S.M. zabrała się do roboty !
- nie uwierzycie, ale wczoraj i dziś zakładali blokady na koła !
czyżby zmobilizowała ich ta publikacja prasowa ? tylko czemu potrzebowali do tego "zachęty" ??
voy - Sro Maj 25, 2011 5:20 pm
Gdzie zakładała?
klient - Sro Maj 25, 2011 5:20 pm
ciekawe jak długo taka akcja potrwa
dlugas - Sro Maj 25, 2011 5:38 pm
ja widziałem kilka razy jak zakładali obejmy miłości komuś parkującemu koło biura LOTu tuż obok Urzędu komunikacji bo tarasował chodnik i wejście na pasy.
yerry - Sro Maj 25, 2011 6:54 pm
Zdecydowanie wzięli się do roboty. Wczoraj na Placu Ofiar Getta 3 "pary" wpisywały mandaty jednocześnie. A chodziło ich w okolicy "od groma" dużo. Szef musiał naczytać się artykułów
jasio p - Sro Maj 25, 2011 6:57 pm
| voy napisał/a: | | Gdzie zakładała? |
wczoraj widziałem na Pod Kasztanami, a dziś wzięli się w końcu za Plac Farny
anetta - Sro Maj 25, 2011 7:00 pm
Potwierdzam, dziś teren wokół Fary był wręcz oblegany przez panów ze S.M.
miqas - Sro Maj 25, 2011 8:27 pm
Plac Farny to standardowe miejsce gdzie kursują oraz na drodze koło BWA na jednym z chodników jest zakaz parkowania(pomimo ścieżki obok w parku). W tym mieście wszystko jest na hurra! dopiero jak ktoś huknie okazuje się że strażnicy się na mieście pojawili.
tylko jak zwykle zaczynają od złej strony, zrewidować miejsca do parkowania, oznaczyć dokładnie, wpieprzyć ostrzeżenia przez pierwszy tydzień(może ulotki o planowanej surowej akcji w karaniu źle parkujących) a później walić manaty. A tak wyjdą wyszaleją się i wszystko wróci do normy.
voy - Sro Maj 25, 2011 11:05 pm
| Cytat: | | tylko jak zwykle zaczynają od złej strony, zrewidować miejsca do parkowania, oznaczyć dokładnie, wpieprzyć ostrzeżenia przez pierwszy tydzień(może ulotki o planowanej surowej akcji w karaniu źle parkujących) a później walić manaty. |
Zakazy ruchu, zatrzymywania i przepisowe półtora metra są powszechne - po co jeszcze jakieś absurdalne ulotki?
miqas - Sro Maj 25, 2011 11:54 pm
Masz rację. Kwestia jak przez 3 kadencje nic się w temacie nie działo i nagle na hurra zaczynamy szastać mandatami, to z ludzkiej przyzwoitości można nagłośnić, że zaczynamy "sprzątać" chyba że celem 3 kadencji jest zły PR, robimy wszystko w ukryciu przed wyborcami.
dante - Czw Maj 26, 2011 11:59 am
Na Nowym miescie miedzy blokami z wielkiej plyty wiele aut jest zaparkowanych na zakazie. bo nie ma gdzie zaparkowac. smieszne jest to ze w poblizu nowego komisariatu policji jest ich najwiecej...ciezko jest przejechac tym bardziej ze wiele aut, to samochody robotnikow na MH... dziwne ze mieszkańcy tych blokow nie chcą budowy parkingu wielopoziomowego... tam trzeba koniecznie zbudowac taki parking
dlugas - Czw Maj 26, 2011 5:17 pm
| Cytat: | | dziwne ze mieszkańcy tych blokow nie chcą budowy parkingu wielopoziomowego... tam trzeba koniecznie zbudowac taki parking | mnie nikt o zdanie jeszcze nie pytał, ale ja mieszkam tu od nie dawna.
Jakby ktoś się za to zabrał, pochodził, powyjaśniał jak ma to wyglądać, pokazał że plusy przeważają minusy to może by to wypaliło i mieszkańcy by dali zielone światło (choć do tej pory nie wiadomo kto był za a kto przeciw, bo ja żadnych danych nt. temat nie widziałem, ale jak zwykle wystarczy 5 osób niezadowolonych, którym się chce połazić oraz ponarzekać i sprawa idzie ich tokiem. Nie osądzam nikogo, bo każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale bez danych empirycznych, czarno na białym mnie nikt nie przekona że wszyscy nie chcieli parkingu pod oknami.
Spółdzielnia umywa ręce bo to nie jej teren tylko miasta, miasto jakoś nie podejmuje tematu, bo się boi lub brak kasy, MH chyba dało sobie już spokój, więc powstał taki impas, który tylko spowoduje za jakiś czas ciekawe rzeczy w tej okolicy.
kornik - Pią Cze 03, 2011 2:33 pm
| Cytat: | Parkometry kontrowersyjne, ale w centrum potrzebne
Artur Gernand
2011-06-03, ostatnia aktualizacja 2011-06-03 13:11
Strefa płatnego parkowania w wielu polskich miastach to standard. - Jej wprowadzenie zawsze jednak budzi kontrowersje - mówią przedstawiciele samorządów, które zdecydowały się wprowadzić opłaty dla kierowców. W Rzeszowie właśnie rozpoczęła się dyskusja na ten temat
Władze Rzeszowa do sprawy wprowadzenia strefy płatnego parkowania podchodzą bardzo ostrożnie. Zamówione zostały dokumenty dotyczące m.in. projektu strefy oraz propozycji opłat, którymi można byłoby obciążyć kierowców. Prezydent i jego zastępcy podkreślają jednak, że strefy na razie nie zamierzają wprowadzać, że jest to na razie raczej "badanie gruntu". Ale sprawa opłat za parkowanie już zaczęła budzić kontrowersje. - W Rzeszowie bez tej strefy można sobie poradzić. Kto chce zaparkować, znajdzie miejsce. A komu się spieszy, ma płatne parkingi, np. pod galerią Rzeszów czy też przy ul. Szopena. Nie ma potrzeby karania opłatami wszystkich bez wyjątku - uważa Antoni Polak, który zadzwonił do naszej redakcji.
Także na forum internetowym „Gazety” przeważają raczej niepochlebne opinie w sprawie opłat za parkowanie. „Jestem jednym z tych, co okazjonalnie zjawiają się w centrum Rzeszowa, ale jestem zdecydowanie przeciwko strefie płatnego parkowania. Jakoś sobie radzę. Mimo braku strefy w Rzeszowie jest o niebo lepiej niż w np. Jarosławiu czy Przemyślu, gdzie strefy są. A orędujący za strefą to jakby trzy grupy - mieszkańcy centrum, liczący, że ich to i tak nie będzie dotyczyło, ci, którzy liczą, że jakoś sobie załatwią ten problem (podobnie jak »radzą « sobie z wyłączoną z ruchu Paniagą), no i trzecia grupa wyręczająca się innymi - przecież na parkowaniu znacznie lepiej wychodzą firmy obsługujące niż samo miasto (co w Rzeszowie powinno się jeszcze pamiętać)” - pisze sceptyk31.
- Generalnie zawsze są protesty przy wprowadzaniu strefy, nie tylko w Polsce, ale także za granicą - mówi Tomasz Libich z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Stolica Wielkopolski płatną strefę ma od wielu lat. I cały czas ją rozszerza. W maju br. strefa została wprowadzona w dzielnicy Jeżyce. - I też nie obyło się bez kontrowersji, pomimo że wprowadzenie strefy na Jeżycach poprzedziliśmy konsultacjami społecznymi, a jej projekt znajdował się na naszej stronie internetowej i można było do niego zgłaszać uwagi - tłumaczy Libich.
Od lat na Jeżycach trudno było znaleźć wolne miejsca parkingowe. Kierowcy, którzy mieli coś do załatwienia w tamtejszych instytucjach, długo krążyli po okolicy, a potem zostawiali auta na zieleńcach, jezdni czy chodnikach. Aby rozwiązać problem, wprowadzono strefę. - Często jest tak, że to sami mieszkańcy występują o wprowadzenie takich rozwiązań - mówi Libich. Podkreśla, że od momentu decyzji do wprowadzenia strefy upływa dużo czasu. - Bo jest to duża inwestycja. Trzeba przecież przystosować infrastrukturę drogową, odnowić chodniki. Przy okazji tworzenia strefy zasadzonych zostało 200 drzew - informuje pracownik ZDM.
Choć nie obyło się bez problemów - inwestycja miała poślizg, mieszkańcy wytykali niektóre, ich zdaniem, absurdalne rozwiązania - w Poznaniu twierdzą, że wprowadzenie strefy na Jeżycach było dobrym pomysłem. Łatwiej zaparkować, trawniki nie są rozjeżdżane. Ich zdaniem dzielnica odetchnęła. - Pojawiają się pisma od mieszkańców innych dzielnic w sprawie wprowadzenia stref - mówi Libich.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/...l#ixzz1ODQLeORH
|
Jeszcze nikt tego nie wrzucił?
nikita_69 - Pią Cze 03, 2011 6:01 pm
krótko, ale treściwie i na temat:
http://twinn.pl/?idd=2&po...3&idd=8&poz=ml1
P - Pią Cze 03, 2011 6:28 pm
Dlaczego tam nie ma przycisku "Lubię to!"?
voy - Pią Cze 03, 2011 8:20 pm
O, Maciej Łobos. On zawsze potrafi pozamiatać temat. I tym razem wyszła klasa:)
joy17 - Czw Paź 20, 2011 12:13 pm
| Cytat: | Wraki i źle zaparkowane auta będą usuwane
Wraki aut i pojazdy blokujące ruch będą w Rzeszowie przewożone na specjalne parkingi. Dotyczy to także samochodów, których kierowcy zostaną przyłapani przez policję na jeździe na podwójnym gazie. Miasto rozstrzygnęło przetarg na administracyjne usuwanie pojazdów począwszy od rowerów i motocykli, a skończywszy na ciężarówkach. Taki obowiązek nakłada na samorządy prawo o ruchu drogowym.
Pojazdy o masie całkowitej do 7,5 tony będą odholowywane na monitorowany parking przy ul. Wyspiańskiego, a cięższe na parking PKS. Właściciel auta osobowego odbierze swój pojazd po wpłaceniu 320 złotych plus koszt parkowania. Jeśli przez 6 miesięcy nikt się nie zgłosi po odholowany samochód wtedy zostanie on zlicytowany.
W tym tygodniu na parking odholowano już 2 auta. Szybko znaleźli się ich właściciele, którzy musieli słono zapłacić za swoją niefrasobliwość.
źródło: radio.rzeszow.pl |
joy17 - Czw Lis 10, 2011 2:08 pm
| Cytat: | Niemcy chcą budować w Rzeszowie piętrowe parkingi
Autor: Bartosz Gubernat
Budowę wielopoziomowych parkingów montowanych z gotowych, stalowych elementów rozważają władze Rzeszowa. W przyszłym tygodniu do miasta przyjedzie firma, która produkuje takie garaże.
Pomysł budowy tego typu parkingów zrodził się już w czerwcu, podczas wyjazdu miejskiej delegacji na targi lotnicze w Paryżu. Jadąc metrem wiceprezydent Marek Ustrobiński rozmawiał na temat problemów komunikacyjnych Rzeszowa z szefem Rady Miasta Andrzejem Decem.
Od przypadku do spotkania
Panowie dyskutowali m.in. na temat polityki parkingowej miasta. Wymianie zdań przysłuchiwał się inny pasażer kolejki - polski przedstawiciel niemieckiej firmy budującej w całej Europie nowoczesne, wielostanowiskowe garaże. W pewnym momencie włączył się do dyskusji i opowiedział przedstawicielom Rzeszowa, o możliwościach, jakie daje technologia stosowana przez jego firmę.
- Kilka tygodni później dostaliśmy materiały opisujące zasady i możliwości budowy tego typu parkingów. Temat wydaje się interesujący, dlatego zaprosiliśmy przedstawicieli firmy do Rzeszowa. Będą naszymi gośćmi podczas nadzwyczajnej sesji, w przyszły wtorek – mówi przewodniczący Dec.
Wiele wariantów
W trakcie swojego wystąpienia przedstawiciele niemieckiej firmy przedstawią radnym system budowanych przez siebie parkingów. To rozwiązanie, z jakiego korzysta już 160 miast w całej Europie. M.in. niemieckie Karlsruhe, Berlin i Frankfurt, a także Londyn, gdzie parking powstał w rejonie lotniska Heathrow.
Wielopoziomowe parkingi buduje się z gotowych stalowych "klocków”. Konstrukcję można dopasować do każdej działki, bez względu na jej kształt i wielkość.
- Co ważne, parking można dowolnie modyfikować a w razie potrzeby rozebrać i przenieść w inne miejsce. Pod dachem nie ma słupów i ścian, dzięki czemu można dowolnie aranżować plac, w pełni wykorzystując jego powierzchnię – mówi Maciej Jabłoński z firmy zainteresowanej inwestycjami w Rzeszowie.
Standardowo parking jest wyposażony w automaty biletowe, klatki schodowe oświetlenie i oznakowanie. W razie potrzeby można go rozbudować m.in. o system sterowania ruchem, windy, ogrzewanie wentylację i sanitariaty. Producent daje także możliwość budowy pomieszczeń dla obsługi a nawet stanowisk ładowania akumulatorów w samochodach elektrycznych.
Bez strefy ani rusz
Przedstawiciele firmy przekonują, że budowa tego typu parkingów nie ma jednak sensu, jeśli w Rzeszowie nie będzie strefy płatnego parkowania.
- To podstawa, bo jeśli kierowca będzie miał możliwość zaparkowania auta za darmo w innym miejscu, nie wjedzie do płatnego garażu. Dodatkowo proponujemy, aby w promieniu ok. 300 metrów od takiego garażu ustanowić strefę zakazu parkowania, której będzie pilnować Straż Miejska. Dodam, że jesteśmy w stanie załatwić miastu także inwestora, który zbuduje i będzie prowadził taki parking – tłumaczy Maciej Jabłoński.
Okazuje się, że w ciągu trzech lat ten problem powinien jednak zniknąć. Bo chociaż ciągle nieśmiało, to coraz częściej urzędnicy mówią o powrocie do centrum Rzeszowa płatnej strefy parkowania. Prawdopodobnie jej utworzenie będzie konieczne w związku z dużym, unijnym programem transportowym, jaki realizuje miasto.
O ocenę pomysłu poprosiliśmy wczoraj architekta Macieja Łobosa.
- Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, ale wygląda to bardzo ciekawie. Pomysł ma sporo zalet i tylko mu przyklasnąć. Jeśli miasto zdecyduje się na budowę takich obiektów, musi jednak dobrze przemyśleć ich lokalizację. Jeśli pod uwagę brane jest śródmieście, to tylko pod warunkiem, że parking będzie obudowany stylową elewacją – ocenia M. Łobos.
Źródło: http://www.nowiny24.pl/ap...ZOW%2F468062260 |
Czyli pojawia się szansa na strefę płatnego parkowania w Rzeszowie. Oby tylko w tym wszystkim został usłyszany także głos Macieja Łobosia o stylowej elewacji obiektu w śródmieściu. Ciekawe, jakie lokalizacje będą brane pod uwagę.
dlugas - Czw Lis 10, 2011 3:10 pm
| Cytat: | | Parking na Podpromiu pusty, a auta na trawniku. Kierowcy: bo my na targi... |
http://www.nowiny24.pl/ap...ESZOW/337703422
gRZEsiek - Nie Lut 12, 2012 8:19 pm
Dzisiaj chciałem wybrać się na Podpromie na wystawę psów. No to pasowałoby zaparkować w takiej odległości żeby na mrozie policzki nie odpadły. Oczywiście parking przy hali cały zajęty, Lenartowicza ca do jednego miejsca zajęta (łącznie z trawnikami), Hetmańska to samo, Staszica to samo, wszystkie uliczki poprzeczne pomiędzy nimi to samo. Jeździłem chyba z 10m, a naprawdę nie jestem niedzielnym kierowcą i umiem zaparkować nawet na 'połówce miejsca', ale niestety nic nie znalazłem. Uznałem, że wystawa aż tak mnie nie interesuje, żebym miał dalej szukać i potem drałować ponad kilometr tam i z powrotem. Chętnie zapłaciłbym parę złotych za miejsce na parkingu płatnym, ale nic mi o takim nie wiadomo.
Mam nadzieję, że chociaż psom się podobało.
Proponuję wybudować jeszcze z 10 okrągłych kładek, które są bardzo ważne dla mieszkańców miasta.
klient - Nie Lut 12, 2012 8:49 pm
Jak to przecież można KM podjechać taka nowoczesna jest
Serio ? to zastanawiam się gdzie dziś była SM z blokadami aż się tam prosiło o wizytę, zresztą jak za każdym razem gdy jest większa impreza na hali. Co do samego parkingu tu odbija się echem zaniechanie podczas budowy mostu 2 poziomu parkingu i równoległego wjazdu na niego.
jasio p - Pon Lut 13, 2012 5:30 pm Temat postu: dziesiejszy mój artykuł w tym temacie na Twinnie W końcu "popełniłem" coś większego - zapraszam do lektury i komentowania ...
Samochód w Rzeszowie - Pan
http://twinn.pl/?idd=2&po...7&idd=6&poz=ml0
dlugas - Pon Lut 13, 2012 9:53 pm
| Cytat: | | Dzisiaj chciałem wybrać się na Podpromie na wystawę psów |
ja już nauczony przeszłością bym pojechał godzinę wcześniej jak planowałem i od razu zajechałbym do Lidla
Niestety w tym roku nie byłem
Parkowanie w w związku z t ą imprezą, zawsze było masakrą, a "parking halowy" jest "tylko" dla wystawiających, reszta zawala okoliczne parkingi.
letowniak - Nie Kwi 01, 2012 11:49 pm
Film pod pięknym tytułem:
Wielka k**wa straż (miejska Rzeszów)
http://www.youtube.com/watch?v=sZPr5dlZBFo
White Tigger - Pon Kwi 02, 2012 12:04 am
Hmmm... Faktycznie z jednej strony lepiej byłoby odholować to auto na płatny parking Z drugiej strony wkurza mnie, że po tym placu można legalnie jeździć (od. ul. Matejki). Również problemem jest brak wyraźnej informacji, że tam nie można się zatrzymywać, szczególnie wjeżdżając na ten plac od ul. Matejki. Ja swoją opinią już dzieliłem się z Wami: wewnątrz pierścienia Piłsudskiego/Cieplińskiego/Lisa-Kuli/Szopena/Targowa nie powinno być aut (z wyłączeniem przylegających do pierścienia parkingów podziemnych).
Rzeszoviak - Pon Kwi 02, 2012 8:09 am
o jaki miły akcent na początek tygodnia czyli jednak czasami straż miejska działa w tym mieście;) czyżby filmik z departamentu autopromocji straży miejskiej;)?
miqas - Wto Kwi 03, 2012 9:04 am
Ale tam ciągle parkują te same osoby, i większość ma uprawnienia na A ale te parkujące osoby zachęcają inne nieświadome by tam wjeżdżać. Wystarczyłoby koło ratusza na Słowackiego dać też znak że zakaz parkowania, i przez Matejki go kontynułować, w okolicach placu jest nakaz jazdy prosto, oraz linia ciągła, wywalić te auta co stoją koło wejścia do trasy podziemnej i pilnować tego dziadostwa.
joy17 - Sro Kwi 04, 2012 2:09 am
Wreszcie jest szansa na poprawę:
| Cytat: | [...]
Podczas badań specjaliści z firmy sprawdzali liczbę miejsc parkingowych w centrum i to, jak są obłożone w godz. od 7 do 16. Okazało się, że 1900 miejsc parkingowych jest wykorzystane w 97 proc. A to oznacza, że w Rzeszowie trudno jest znaleźć miejsce do parkowania. - Jeżeli ta wartość nie przekroczyłaby 80 proc., to parkowanie byłoby łatwe - mówił Gołębiowski. Miejsca parkingowe w centrum zajmowane są najczęściej przez pracowników firm i urzędów. Samochody stoją więc na parkingach po 7-8 godz. To jeden z powodów, dla których konieczne jest wprowadzenie strefy płatnej. Chodzi o to, by zniechęcić kierowców do pozostawiania samochodów w tej części miasta na cały dzień.
[...]
Więcej... http://rzeszow.gazeta.pl/...l#ixzz1r1o37jTd |
jasio p - Sro Kwi 04, 2012 8:24 am
tylko ciekawe co z tymi, którzy obecnie mają przepustki do strefy A i B (nie mówię tu o mieszkańcach)
bo jak na razie Rzeszów jest chyba jedynym miastem w Polsce gdzie taki "przywilej" jest całkowicie darmowy i mimo wielokrotnych zapewnień Ferenca liczba przepustek z roku na rok rośnie !
rysiuncio - Sro Kwi 04, 2012 8:47 pm
Ja powoli przekonuję się do strefy płatnego parkowania. Jednak także zastanawia mnie liczba przepustek. Wielokrotnie jest ich za dużo. Trzeba sprawę załatwić przed wprowadzeniem strefy.
Jak idę Kościuszki, a tam widzę sobie Porsche Cayenne, a obok Straż Miejską, której nie rusza to, że ktoś robi sobie parking z deptaka, to drze flakami.
Poza tym w którejś gazecie pisało, że urzędnicy przesiądą się na KM. No oby, przykład powinien iść z góry i ratusz też powinien się przesiąść. No góra jeden samochód prezia pod ratuszem.
Zawsze źle patrzyłem na parkomaty, wydawało mi się, że ktoś zarabia na biednych kierowcach, jakiś prywaciarz trzepie kasę, ale teraz widzę, że po prostu płaci się mu za to, że robi porządek z parkowaniem w mieście.
Boję się tylko zapowiedzi, że będziemy mieli multimedialne parkomaty, żeby ktoś nie postawił na ich "innowacyjność" ponad ich użyteczność.
dlugas - Sob Maj 05, 2012 2:22 pm
| Cytat: | | Na terenie należącym do parafii farnej w Rzeszowie miasto miało wybudować ogólnodostępny parking i ogród. Tymczasem w dokumentacji nie ma ani słowa o miejscach postojowych na przykościelnej działce. Gdzie się podziały? |
| Cytat: |
- Po prostu upraszczamy procedury. Dzięki temu inwestycja zostanie zrealizowana szybciej i bez protestów - tłumaczy Chłodnicki. |
i jak tu się
dziwić że nasze byznesmeny kombinują na krawędzi prawa jak sam ratusz daje przepis na takie wałeczki
http://rzeszow.gazeta.pl/
rzeszow/1,34962,11664323,Nie_ma_miejsc_postojowych__Czary_mary_i_bedzie_parking.html
kwotę na "rewitalizację" tych 30arów przemilczę
jasio p - Sro Paź 24, 2012 7:55 pm Temat postu: nie będzie żadnego z 2 zapowiadanych parkingów w okolicy Pod nie będzie żadnego z 2 zapowiadanych kiedyś parkingów w okolicy Podpromia
Rok czy nawet więcej czasu temu były zapowiedzi ze strony ratusza o planach budowy 2 parkingów w okolicy hali Podpromie
- jeden na "górze" na skwerku przy Lenartowicza (gdzie obecnie ma miejsce dzikie parkowanie)
- drugi na dole, na terenie między mostem Zamkowym a kortami
Prezydent na moje pytanie (na spotkaniu na Nowym Mieście) o te plany skwitował krótko - "nie zamierzamy nic tam robić ..."
jasio p - Pon Gru 03, 2012 9:11 am Temat postu: polityka parkingowa ... Zbliża się rok 2013 na który zaplanowano początek prac nad realizację Strefy:
- Pierwsza połowa 2013 r. - przetarg na dostawcę parkometrów obsługujących Strefę Płatnego Parkowania.
- Druga połowa 2013 i 2014 r. - rozbudowana kampania propagandowa w mieście o funkcjach i zaletach Strefy Płatnego Parkowania w rozwiązaniu problemów komunikacyjnych w śródmieściu.
- Przełom 2013 / 2014 r. - ustanowienie Strefy Płatnego Parkowania w śródmieściu Rzeszowa.
- Początek 2014 r. - zainstalowanie parkometrów i uruchomienie Strefy Płatnego Parkowania.
więcej TWINN:
http://twinn.pl/?idd=8&po...8&idd=8&poz=ml1
Ale prawdopodobnie sprawa się trochę odwleka ... bowiem w budżecie nie zapisano chyba żadnych znacznych środków na jej realizację
W budżecie 2013 zamieszczono dokładnie taki sam tekst jak w roku 2012 płacą dwa razy za to samo ?
cyt:
" ...Ponadto w ramach tej kwoty zostanie sporządzony dokument o charakterze studium pn. „Polityka parkingowa miasta Rzeszowa i kierunki jej realizacji do roku 2025”.
Znacznie mniejsza jest też kwota wydatków 2013 - 220 tys w porównaniu z 2012 - 385 tys zł
|
|